pierwsze dni ze szczeniakiem mały samoyed

Życie z samojedem, czyli Levi ma już 4 lata!

Życie z samojedem to bardzo specyficzna sprawa. To rasa, która ogromnie różni się od takiego na przykład owczarka niemieckiego. Z tego powodu nawet doświadczony psiarz musi być przygotowany na ogromne zmiany, jeśli zdecyduje się na samojeda. Samojed, samoyed, sammy, samoiedskaia sabaka – tak, jutro nasz Levi obchodzi swoje 4 urodziny, więc przyjrzymy się trochę bardziej, o co w tych samojedach w ogóle chodzi.

Zapraszam do tajemniczego świata samojedów.

Owczarek niemiecki i samojed

Levi od początku był naprawdę dobrym psem. Delikatnym i posłusznym szczeniaczkiem, a potem bezproblemowym psiakiem. Generalnie po bardzo burzliwych przejściach to była mega przyjemna zmiana, żeby mieć psa stosunkowo bezkonfliktowego.

Jednak od razu rzucają się w oczy pewne różnice. Owczarki niemieckie są bardzo inteligentne – piekielnie wręcz. Owczarki przez generacje były uczone tego, żeby jak najlepiej zrozumieć człowieka. To psy mądre, szybko myślące i mocno kombinujące. Kochają pracę, więc również chętnie uczą się nowych rzeczy. Nie bez powodu to właśnie ta rasa była dawniej wykorzystywana w wojsku i policji, jako pomoc dla człowieka. Te cechy są łatwo zauważalne również u owczarka, który siedzi w standardowym środowisku domowym.

pierwsze dni ze szczeniakiem mały samoyed

Samojed to zupełnie inny pies. Również był wykorzystywany do pomocy człowiekowi, ale w innej roli. Samojedy były psami, które wspomagały w polowaniach oraz… zapewniały ciepło. W skrócie, że siedziały sobie blisko ludzi i ich ogrzewały. Coś w tym stylu. Samoyed bardzo chętnie więc spędza czas z człowiekiem, a wręcz potrzebuje bliskości – i fizycznej i tej emocjonalnej. Z jakiegoś powodu to psy bardzo, bardzo delikatne. Źle wpływa na nie krzyk i złość, potrafią się obrazić i szybko demotywują się niepowodzeniami.

Jednak ta rasa przede wszystkim znana jest jako ”pierwotna”, co oznacza, że to psy ogromnie indywidualne. Można nawet powiedzieć, że nieposłuszne. Szybko się rozpraszają, mogą odmawiać wykonywania poleceń w zależności od ich humoru. O ile owczarek to taka skała, na której można polegać i ufać, że zrobi dla człowieka wszystko, tak samojed to nieprzewidywalna fala. Można tak to romantycznie określić, ale tak naprawdę samojedy to złośliwe dupki, która zwyczajnie robią to, na co mają w danej chwili ochotę.

Obserwując te dwie rasy naprawdę można zauważyć ogromne różnice. Legion cały czas nas ”pilnuje” i siedzi z nami. W tym czasie Levi nie ma problemu, żeby cały dzień spędzać na dworze. Jednak w nocy Legion śpi sobie na dole na kanapie, ale Levi koniecznie musi spać w tym samym pomieszczeniu, co my.

Samoyed Levi

Levi to zawsze był bardzo grzeczny, spokojny i delikatny pies. Natomiast w końcu zaczęły pojawiać się różne problemy. Przede wszystkim Levi jest trochę zbyt delikatny, co doprowadziło do strachu przed burzą lub fajerwerkami. Nie jest to jakiś absurdalny strach, ale podczas grzmotów Levi leży z nami i nie zaśnie dopóki burza nie przejdzie.

poznajemy psa ze szczeniakiem samoyed

Levi od małego miał również problemy z obroną zasobów, co było dla nas czymś dziwnym. Jako mały szczeniaczek lekko na nas warczał przy misce. Udało nam się to szybko naprawić poprzez podawanie jedzenia z ręki, dodawania przysmaków do miski i tak dalej. Teraz możemy zrobić mu z jedzeniem co tylko chcemy. Jednak nie inne psy – Levi bardzo nie lubi jak inny pies zbliża się do niego, kiedy je. Dochodzi do takich absurdów, że Legion lub Lempo nawet nie mogą spojrzeć w jego kierunku jak je, bo Levi się wkurza. Generalnie u nas psy jedzą w różnych pomieszczeniach lub przynajmniej w dużej odległości między sobą. Pozwala to uniknąć ewentualnych konfliktów.

Ostatni problem to bardzo trudny okres związany z pobudzeniem w okresie cieczek. Dochodziło do takich absurdów, że Levi nie mógł spać ani jeść, wył pół nocy i generalnie zachowywał się strasznie. Na początku zdecydowaliśmy się na kastrację chemiczną, która bardzo nam pomogła. Uspokoiła go, a problem znacznie się zmniejszył.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem

Jednak na początku tego roku postanowiliśmy, że czas na kastrację tradycyjną. Zabieg poszedł bardzo dobrze, a Levi błyskawicznie wrócił do siebie. To była naprawdę dobra decyzja, bo Levi uspokoił się całkowicie i nie ma z nim absolutnie żadnych problemów na tle pobudzenia w trakcie cieczek.

Moim zdaniem kastracja to naprawdę dobra sprawa, jeśli odpowiednio ją przemyślimy. Levi stał się spokojniejszy i bardziej stabilny emocjonalnie. Wcześniej miewał takie wahania nastrojów. Teraz zachowuje się bardziej przewidywalnie. Powiedziałbym nawet, że ciągnie go bardziej do człowieka i jest milszy. Częściej spędza czas w domu z nami.

Oczywiście kastracja to nie jest magiczne rozwiązanie na wszystko. Z tego powodu zalecam najpierw spróbować odwracalnej metody, jaką jest kastracja chemiczna. Wtedy możemy zobaczyć jak nasz psiak reaguje i dopiero następnie warto przemyśleć tradycyjny zabieg.

psie przedszkole szczeniak

Levi ma już 4 lata!

Levi to naprawdę bardzo fajny pies. Samoyedy generalnie są super, ale trzeba się na tę rasę trochę przygotować. Jeśli ktoś ma doświadczenie z mocniej pracującymi rasami to może się mocno zdziwić tak odmiennym psem. Czy poleciłbym tę rasę każdemu? Na pewno nie. To trudne psy, chociaż nie jest łatwo to wytłumaczyć.

Wróćmy jednak do Leviego. Przez te 4 lata sporo się zmienił. Z bardzo potulnej i grzecznej kuleczki w dorosłego psa, który wie czego chce. A głównie chce jeść :D

Co mogę o nim powiedzieć jeszcze? Kocha marchewki. Po obiedzie zawsze przychodzi i mocno sugeruje (najczęściej wyjąc), że potrzebuje jeszcze jakiegoś dodatku. Marchewki uwielbia, więc sprawdzają się świetnie. Poza tym Levi lubi wcześnie iść spać. Pod wieczór wręcz potrafi po cichu wejść do domu, pójść sobie do sypialni na piętrze i już tam smacznie sobie spać. W ogóle on uwielbia wygodne łóżka – często próbuje nas wyrzucić, żeby mieć cały materac dla siebie. Szczególnie widać to rano, kiedy wszyscy już schodzą na dół i przygotowują się do rozpoczęcia dnia. Legion i Lempo również już grzecznie czekają w kuchni na śniadanie.

szczeniak w psim przedszkolu skakanie

Jednak nie Levi. On jeszcze musi sobie dospać pół godzinki, a dopiero jak słyszy stukanie misek to magicznie teleportuje się pod lodówkę. Taki właśnie jest :) Levi jest super i tyle.