jak wybrać hodowlę psów kontakty z psami

Różne kontakty z psami

Socjalizacja Legiona przebiega nam bardzo sprawnie. Wychodzimy bardzo często, więc szczeniak ma dużo możliwości obserwacji świata oraz poznawania nowych rzeczy. Naszą ”piętą achillesową” są kontakty z innymi psami. Ostatnio nie poszło nam najlepiej, ponieważ na zajęciach były wyłącznie dorosłe czworonogi – Legion nie miała z nimi szans, więc tylko się denerwowała. Tym razem pojechaliśmy w standardową lokalizację, gdzie szczeniaki bywają częściej. Mamy nadzieje, że psie przedszkole zaprocentuje i pozwoli nam uzyskać odpowiedni charakter u Legiona.

Na zajęciach pojawiło się bardzo dużo psów i na szczęście kilka szczeniaków, więc różne kontakty z psami gwarantowane. Zwierzęta zostały spuszczone ze smyczy i na początku miały czas wolny na zabawę. Legion była bardzo przestraszona nową sytuacją – bardzo dużo psów, różnych ras, rozmiarów i wszystkie zainteresowane naszym maluszkiem. Ogólnie wyglądało to tak, że inne psiaki przychodziły się przywitać i pobawić a Legion uciekała z piskiem do nas, chowała się za nogami i skomlała. Trudno – tak musi być, najważniejsze jest, żeby dać szczeniakowi czas na oswojenie się z nową sytuacją. Głównym wrogiem była Mia – młoda alaskan malamute, która jest strasznie energicznym szczeniakiem. Niestety Legion nie była zadowolona, kiedy kilkunasto kilogramowy ”pociąg” wjechał w nią z całym impetem. Czuję, że malamuty nie będą ulubionymi kolegami naszego szczeniaka ;)

Po wstępnej zabawie przyszedł czas na szkolenie. Bardziej zaawansowani kursanci zostali oddzieleni od szczeniaków, gdzie mogli realizować własny program. Młodsi uczestnicy mieli ćwiczyć skupienie. Ogólnie bardzo dużo ćwiczyliśmy to we własnym zakresie, jednak koncentracja w warunkach domowych a otoczeniu obcych psów to dwie różne sprawy. Udało się zrealizować kilka dobrych powtórzeń, ale było widać, że Legion średnio ma ochotę na trening. Mówi się trudno – w sumie przyjechaliśmy tu dla szczeniaków a nie samych ćwiczeń. Reszta zajęć odbyła się w podobnym rytmie – zabawy + ćwiczenia. Nasz szczeniaczek nie odważył się na bardziej śmiałą interakcję z towarzyszami i do końca zajęć był dość pasywny.

Ogólnie zajęcia prowadzone są w bardzo dobrym miejscu, ale oddalonym od centrum, więc dojazd trochę zajmuje. Całość odbywa się na terenie należącym do hotelu dla psów – Psilton. Miejsce czyste, ogrodzone i względnie bezpieczne. Znajdzie się tam kilka przeszkód dla psów, różnych krzaków i parę drzew, czyli wszystko co jest potrzebne, aby psie przedszkole mogło funkcjonować.