Psismaki – domowe przysmaki dla psa

Ostatnio mieliśmy okazję testować psismaki, czyli domowe przysmaki dla psa ze sklepu Psismaki.pl. Jeżeli macie dość sztucznych tworów z marketowych półek to prawdopodobnie jest to coś dla Was :)

Legion otrzymała w paczce 3 różne smaki – serowa uczta, wściekła krowa oraz łososiowe. Mieliśmy więc okazję przetestować różne opcje. Zacznijmy jednak od początku. Psismaki to przede wszystkim smakołyki przygotowywane w domowych warunkach i z naturalnych składników. Nie ma więc tu żadnych polepszaczy ani konserwantów.

psismaki dla psa

Gotowe produkty pakowane są próżniowo, ale nadal trzeba mieć na uwadze, że termin przydatności jest znacznie krótszy od sklepowych pomysłów. Po otwarciu możemy karmić psiaka naszymi smakami jeszcze 7-10 dni (w zależności od typu smakołyku). Nie jest to oczywiście minus – raczej pokazuje to jak nafaszerowane konserwantami są ”gotowce” z marketu, skoro ich terminy przydatności do spożycia są tak długie :)

serowa uczta psismaki

Wracając do samych smakołyków – wszystkie są naprawdę fajne – tego słowa trzeba użyć. Są większe niż typowe treningówki, więc trzeba uważać, aby psa nie przekarmić. Pachną ładnie, mają ciekawą strukturę. Psu bardzo też smakowały, więc nie można się do niczego doczepić.

psismaki smakolyki dla psa

Malutki nasz problem z psismakami jest taki, że w sumie trudno określić do czego się one przydają. Na treningowe nagrody są za duże, mają również dość krótki termin, więc nie można zrobić zapasu. Smakołyki są również za duże do wsadzania do różnych zabawek – kuli smakuli lub konga. Przydałyby się jakieś mniejsze ciasteczka w ofercie. Ostatecznie wyroby od Psismaki.pl są dobre po prostu jako takie ”małe co nieco”, jeżeli chcemy trochę rozpieścić psiaka. U nas świetnie sprawiły się jako większa nagroda po serii ćwiczeń lub po prostu w trakcie spacerów, kiedy chcę zachęcić Legion do grzecznego chodzenia.

smakolyki dla psa psismaki.pl

Czy możemy polecić? Pewnie – zdrowe smakołyki dla psa, bez ulepszaczy lub konserwantów. Same naturalne składniki, pieczone w domowych warunkach. Idealne jeżeli nie ma się czasu piec ciasteczek samemu, a jest z tym trochę roboty ;)

  Tagi: ,
Życie z Psem
Życie z Psem
Główny autor bloga, psi fotograf-amator, poszukiwacz internetowego bullshitu, niekwestionowany autorytet w dziedzinie niczego :D