legion jak nauczyć psa chodzić na smyczy

Jak nauczyć psa chodzić na smyczy – dzień 12

Dzisiaj był dobry dzień, a treningi można zaliczyć tylko do udanych. Poza porannym kotem, ale to się może każdemu zdarzyć… Popołudniu poszliśmy do weterynarza, ponieważ Legion miała takie dziwne zgrubienie na łapie. Spacer w nowy rejon przypomniał mi, że w zmiana otoczenia wymaga trochę cofnięcia się w treningu.

Do teraz trenowaliśmy wokół parku i w drodze do parku – szło świetnie. Jednak wycieczka w nowe miejsce szła już gorzej, ponieważ Legion była bardziej zainteresowana ciekawszymi zapachami. Poradziliśmy sobie idąc wolniej, wydając więcej smaczków i tak dalej, ale jednak od jutra będziemy zmieniać trasy, aby psina sobie bardziej zgeneralizowała to chodzenie przy nodze.

Warto to mieć na uwadze, bo tak naprawdę to o tym zapomniałem. Mamy dość statyczne trasy, pewnie jak większość psiarzy – ulubione miejsca i ścieżki. Dopiero jak nagle sytuacja zmusi nas do zmiany otoczenia to możemy zauważyć jak mało pies ma zgeneralizowane ćwiczenie. Od jutra więc będziemy ćwiczyć w nowych miejscach, tak myślę :)