Ostatnie dwa miesiące to było takie typowe życie z psem. Nowy rok, spore zmiany, kontynuacja remontu (już od ponad roku się urządzamy :) ) – a wszędzie w pobliżu nasz pieseł.
Legion do pomagania jest taka sobie – w sensie stara się jak może, ale szafek nie złoży ;) Z tego powodu w mieszkaniu był głównie syf, mało przestrzeni do poruszania się i tak dalej. Na blogi i pracę też nie było zbyt wiele czasu niestety. Jednak jest już malutkie światełko w tunelu – łazienka skończona, kuchnia też. Jeszcze tylko salon i ”biuro” i w sumie koniec ;)
Dzisiaj chciałbym tak ogólnie podsumować co tam w życiu z psem się działo. Co robiliśmy, jakie fotki strzeliliśmy – będą nawet filmiki ;)
Remont

Remont? Pomogę! A może jednak nie? ;)
Legion w ogóle nie lubi jak jest coś niezorganizowane. Nie lubi też chaosu, więc remonty nie są jej ulubionym czasem. Kręci się, nie może znaleźć miejsca – kładzie się, wstaje, chce wyjść. Ogólnie niezbyt komfortowo.
Z remontami więc trzeba uwijać się szybko – szczególnie, że Legion lubi sobie ukraść wkrętaka jak nikt nie patrzy.
Kompletnie przeorganizowaliśmy pokoje (w dawnej sypialni jest teraz biuro), więc psisko musi się nauczyć nowego porządku i znaleźć nowe ”ulubione miejsca”. Zostawiliśmy jej jeden fotel, ale głównie leży pod biurkiem.
Było dużo zakupów, więc często Legion musiała zostawać sama. Trochę się zawsze boję jak zostawiamy ją w mieszkaniu, ponieważ to dla niej niecodzienna sytuacja. Na szczęście w ciągu 5 godzin zdążyła tylko rozwalić karnisz (wyrwała go ze ściany…) i trochę szczekała. Staramy się włączać kamerkę jak wychodzimy, więc potem możemy sobie pooglądać ;)
Co ten pieseł?

Mokro i śnieżno – pieseły to lubią
Legion coraz bardziej ogarnia – trudno stwierdzić czy to właśnie przekroczenie tej magicznej granicy 12 miesięcy, czy po prostu tak jest. Psina jest generalnie spokojniejsza – nie szczeka już na byle hałas i potrafi lepiej sobie radzić z emocjami.
Kiedyś byle dźwięk na klatce powodował, że Legion się zrywała i ”opieprzała” wszystkich. Teraz poznała już sąsiadów i jak ktoś znajomy się obija na klatce to jest spokój. Jednak nadal są pewne granice i zbyt luźną interpretację ”ciszy nocnej” Legion potrafi mocno skarcić ;)
Za młodu Legion miała też problemy z porannymi emocjami. Nie wiedziała co robić, więc wyżywała się na nas – kradła poduszki, szarpała za ręce i takie tam. Teraz wstaje, bierze w pysk taki wielki sznur i ”napieprza” nim kilka razy w podłogę. Taka sesja relaksująca ;)

A kto to tam idzie? Jakiś pieseł?
Coś o chodzeniu na luźnej smyczy – obecnie olaliśmy typową naukę (wracanie się, drzewka itd.), po prostu stosujemy automatyczne vario flexi i te 5 metrów wystarczy, aby Legion nie ciągnęła ;) Poza tym na kiełbaskę chodzi pięknie przy nodze, więc czasami po prostu robimy spacery kiełbasiane ;)
Życie z psem – gdzie sport?

Omnomnom pyszne śnieżki
Ze szkolenia PT1 zostało nam 5 niewykorzystanych lekcji, więc jak pogoda będzie sprzyjać to trzeba będzie je wznowić. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z psiny, ponieważ naprawdę dobrze jej idzie taka nauka posłuszeństwa. Nawet mniej chodzi o efekty, ale po prostu widać, że psiak lubi się uczyć. Ma wesołą mordkę i chętnie wykonuje polecenia.
Bieganie z psem aktualnie jest w trybie ”stand by”, czyli nie biegamy ;) Pogoda taka sobie, więc nawet samemu nie chce mi się biegać, a co dopiero z psiskiem. Czekamy na wiosnę i wznawiamy zapewne.
Poza tym odkryliśmy frisbee – robiliśmy zakupy, a przy okazji oczywiście ”coś dla pieseczka”. Leżało akurat takie kółko-ring-frisbee to pomyśleliśmy, że spróbujemy. Kupiliśmy i na spacerze trochę porzucaliśmy. Legion bardzo zadowolona – biega, skacze, łapie – tylko nie zawsze przynosi ;)

Frisbee? Wyczuwam delikatną nutę plastiku – smaczne
Kupiliśmy jakąś tanią pierdółkę, więc po jednej takiej sesji została przegryziona. W weekend kupiliśmy typowe frisbee dla psów (takie gumowe), więc jest o wiele lepiej. Rzucamy sobie od tak – żaden sport. Po prostu Legion lubi, więc czemu nie? ;) Może na Życie z Psem pojawią się jakieś teksty związane z tym sportem – zobaczymy.
Filmiki
Na spacerach udało nam się zrobić jakieś filmiki – nic fenomenalnego. Jakieś początki rzucania frisbee, trochę podstawowych komend (staram się na spacerach trochę jej przypominać polecenia) oraz chwila zabawy w śniegu.
Początki z frisbee
Podstawowe komendy
Zabawy w śniegu
Musimy, naprawdę musimy w końcu kupić jakiś lepszy sprzęt, ponieważ typowa cyfrówka już przestała dawno wystarczyć. Od kilku dni siedzę i czytam o lustrzankach, ale wybór jest ogromny ;P Było się na studiach graficznych i liznęło trochę fotografii, ale to o wiele za mało.
Zastanawiam się nad Nikonem d40, d60 lub d80 ;) Jeżeli ktoś ma jakieś sugestie/rady to zapraszam :) To dzisiaj na tyle!















