<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Psy kiedyś i dziś	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=psy-kiedys-i-dzis</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Sun, 19 Apr 2020 14:16:20 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-4832</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2020 14:16:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-4832</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-4831&quot;&gt;Dagmara&lt;/a&gt;.

Hej,
trudno mi odpowiedzieć, bo wydaje mi się, że nie przeczytałaś dokładnie wpisu, a w takim przypadku trudno prowadzić jakąś dyskusję :) Nero nie &#039;&#039;zniknął&#039;&#039;, nie rozpłynął się w powietrzu - we wpisie jest wszystko napisane jak mi się wydaje.

Finalnie jak najbardziej czasy były inne, ludzie byli inni i ja byłem inny. Jak najbardziej również codzienność stała się bardziej skomplikowana dla psa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-4831">Dagmara</a>.</p>
<p>Hej,<br />
trudno mi odpowiedzieć, bo wydaje mi się, że nie przeczytałaś dokładnie wpisu, a w takim przypadku trudno prowadzić jakąś dyskusję :) Nero nie &#8221;zniknął&#8221;, nie rozpłynął się w powietrzu &#8211; we wpisie jest wszystko napisane jak mi się wydaje.</p>
<p>Finalnie jak najbardziej czasy były inne, ludzie byli inni i ja byłem inny. Jak najbardziej również codzienność stała się bardziej skomplikowana dla psa.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dagmara		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-4831</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dagmara]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2020 12:07:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-4831</guid>

					<description><![CDATA[Myślę ze upraszczasz sprawe z powodu postrzegania dawnych psow z perspektywy dziecka, ktorym wtedy byles. Dajmy na to ponad 20 lat temu (zeby nie zdradzic ile lat temu bylo moje dziecinstwo) bylo na pewno troche mniej samochodow lub znacznie mniej (moje czasy) wiec statystycznie pies mial większe szanse unikniecia przejwchania, a te nieliczne auta z daleka bylo slychac wiec pies mogl miec naturalba chec oddalenia sie od dzwiekow silnika. Dzis ruch jest tak duzy i odglosy samochodow tak powszechne dla psa, ze nie mam pojecia jak pies mialby sam z siebie bez ludzkiwj wiedzy i wyobrazni bac sie potracenia przez samochod? Skad mialby pies miec taka wiedze? Pies ma instynkt aby bac sie wezy, czy moze szerszeni, ale aut?
Poza tym skoro Nero zniknal, to moze wlasnie spotkalo go jakies auto?... a wy, dzieci, nie wiedzielisciw. Jaka byla srednia dlugosc psow zyjacych na wolnosci w porownaniu z obecnymi warunkami psa domowego, zadbanego? 
Owczesnie rowniez mysle, ze brak profilaktyki przeciw pchlom czy innym pasozytom mocno dawala sie we znaki biednym pieskom... 
Ja tez kojarze kilka psow bezdomnych z mojego osiedla z przeszlosci, widok jak sie drapia byl powszechny, pewnie mialy pchly. Ale bylo kilka takich psow majacych wlascicieli ale jednak puszczonych luzem, np. stalym rezydentem pod czwarta klatka byl bokser. Madry, spokojny pies, do ktorego mialo sie taki szacunek, respekt choc nikt sie nie bal przejsc obok. Ale byly i psy, ktorych sie balam i wolalam nie spotkac na swojej drodze.
Ja troche bardziej rozumiem, ze ktos moze sie bac psow, nawet malych na smyczy ;) serio, znam taka osobe. Ona lubi psy, ale z daleka, tj. nie ma nic przeciwko psom ale zeby sie kolo niej nie paletaly. I latwo powiedziec, zmien strone ulicy, kiedy miala ona taka sytuacje, ze poszla po dziecko do przedsxkola i nieopodal bramy krecil sie duzy bezpanski pies. Dla niej strach byl tak paralizujacy, ze nie mogla wejsc do tego przedszkola! Mowila, ze on na nia groznie patrzyl, a moze i szedl w jej kierunku, uwazam, ze ma prawo do swojego lęku, i np. nie popieram ludzi ktorzy uwiazuja swoje psy do barierki przy przedszkoku czy sklepiku bo jakas bojazliwa osoba nie da rady nawet tamtedy przejsc!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad2664"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad2664)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13563"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13563)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11832"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11832)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13015"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13015)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17005"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17005)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Myślę ze upraszczasz sprawe z powodu postrzegania dawnych psow z perspektywy dziecka, ktorym wtedy byles. Dajmy na to ponad 20 lat temu (zeby nie zdradzic ile lat temu bylo moje dziecinstwo) bylo na pewno troche mniej samochodow lub znacznie mniej (moje czasy) wiec statystycznie pies mial większe szanse unikniecia przejwchania, a te nieliczne auta z daleka bylo slychac wiec pies mogl miec naturalba chec oddalenia sie od dzwiekow silnika. Dzis ruch jest tak duzy i odglosy samochodow tak powszechne dla psa, ze nie mam pojecia jak pies mialby sam z siebie bez ludzkiwj wiedzy i wyobrazni bac sie potracenia przez samochod? Skad mialby pies miec taka wiedze? Pies ma instynkt aby bac sie wezy, czy moze szerszeni, ale aut?<br />
Poza tym skoro Nero zniknal, to moze wlasnie spotkalo go jakies auto?&#8230; a wy, dzieci, nie wiedzielisciw. Jaka byla srednia dlugosc psow zyjacych na wolnosci w porownaniu z obecnymi warunkami psa domowego, zadbanego?<br />
Owczesnie rowniez mysle, ze brak profilaktyki przeciw pchlom czy innym pasozytom mocno dawala sie we znaki biednym pieskom&#8230;<br />
Ja tez kojarze kilka psow bezdomnych z mojego osiedla z przeszlosci, widok jak sie drapia byl powszechny, pewnie mialy pchly. Ale bylo kilka takich psow majacych wlascicieli ale jednak puszczonych luzem, np. stalym rezydentem pod czwarta klatka byl bokser. Madry, spokojny pies, do ktorego mialo sie taki szacunek, respekt choc nikt sie nie bal przejsc obok. Ale byly i psy, ktorych sie balam i wolalam nie spotkac na swojej drodze.<br />
Ja troche bardziej rozumiem, ze ktos moze sie bac psow, nawet malych na smyczy ;) serio, znam taka osobe. Ona lubi psy, ale z daleka, tj. nie ma nic przeciwko psom ale zeby sie kolo niej nie paletaly. I latwo powiedziec, zmien strone ulicy, kiedy miala ona taka sytuacje, ze poszla po dziecko do przedsxkola i nieopodal bramy krecil sie duzy bezpanski pies. Dla niej strach byl tak paralizujacy, ze nie mogla wejsc do tego przedszkola! Mowila, ze on na nia groznie patrzyl, a moze i szedl w jej kierunku, uwazam, ze ma prawo do swojego lęku, i np. nie popieram ludzi ktorzy uwiazuja swoje psy do barierki przy przedszkoku czy sklepiku bo jakas bojazliwa osoba nie da rady nawet tamtedy przejsc!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1746</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Apr 2017 17:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1746</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1743&quot;&gt;Małgorzata Chudy&lt;/a&gt;.

Co psy obradzają na tych psich zgromadzeniach? Zawsze mnie to interesowało. U nas też było takie miejsce, gdzie się okoliczne kundelki spotykały :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1743">Małgorzata Chudy</a>.</p>
<p>Co psy obradzają na tych psich zgromadzeniach? Zawsze mnie to interesowało. U nas też było takie miejsce, gdzie się okoliczne kundelki spotykały :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Małgorzata Chudy		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1744</link>

		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Chudy]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Apr 2017 14:16:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1744</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1685&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

Właśnie z ta sztuczna karmą jest straszna rzecz. Sama miałam taki przypadek, że weterynarz wmówił mi, że psa trzeba karmić tą gotową karmą. A potem się okazało, że sam ja sprzedawał i chciał mieć rynek zbytu, a mój pies się rozchorował i zmarł. I jeszcze na koniec uraczył gadką, że widać teraz jest taka moda, że psy chorują na serce i nerki (na to co mój pies).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1685">Życie z Psem</a>.</p>
<p>Właśnie z ta sztuczna karmą jest straszna rzecz. Sama miałam taki przypadek, że weterynarz wmówił mi, że psa trzeba karmić tą gotową karmą. A potem się okazało, że sam ja sprzedawał i chciał mieć rynek zbytu, a mój pies się rozchorował i zmarł. I jeszcze na koniec uraczył gadką, że widać teraz jest taka moda, że psy chorują na serce i nerki (na to co mój pies).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Małgorzata Chudy		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1743</link>

		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Chudy]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Apr 2017 14:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1743</guid>

					<description><![CDATA[Pamiętam jak byłam dzieckiem i musiałam gonić z siostrą naszego psa po ulicach. Najczęściej bywał na psich zgromadzeniach zawsze na tej samej łące gdzie spotykały się wszystkie psy z okolicy. Mój następny pies, suczka, miała stałego wielbiciela, który towarzyszył nam prawie zawsze na spacerach, wystarczyło przejść koło jego płotu, a przeskakiwał bramkę i do nas dołączał, chyba że był uwiązany albo był gdzieś indziej. Ten pies potrafił także wspinać się po ogrodzeniu z siatki wkładając łapy w poszczególne oczka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad4647"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad4647)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14915"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14915)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12351"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12351)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16784"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16784)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14072"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14072)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Pamiętam jak byłam dzieckiem i musiałam gonić z siostrą naszego psa po ulicach. Najczęściej bywał na psich zgromadzeniach zawsze na tej samej łące gdzie spotykały się wszystkie psy z okolicy. Mój następny pies, suczka, miała stałego wielbiciela, który towarzyszył nam prawie zawsze na spacerach, wystarczyło przejść koło jego płotu, a przeskakiwał bramkę i do nas dołączał, chyba że był uwiązany albo był gdzieś indziej. Ten pies potrafił także wspinać się po ogrodzeniu z siatki wkładając łapy w poszczególne oczka.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1689</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2017 06:51:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1689</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1687&quot;&gt;Narvana i Julek&lt;/a&gt;.

To mogą być właśnie ludzie, którzy przyzwyczaili się do takiego stanu rzeczy. U nas jest chyba jeden taki pies, gdzie rano właściciel go wypuszcza, a wieczorem pozwala wrócić do mieszkania. Większość ludzi wie, że jest taki pies, więc nie zgłaszają.

Ja się tylko dziwię, że tak długo psiak sobie radzi bez problemów w mieście.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1687">Narvana i Julek</a>.</p>
<p>To mogą być właśnie ludzie, którzy przyzwyczaili się do takiego stanu rzeczy. U nas jest chyba jeden taki pies, gdzie rano właściciel go wypuszcza, a wieczorem pozwala wrócić do mieszkania. Większość ludzi wie, że jest taki pies, więc nie zgłaszają.</p>
<p>Ja się tylko dziwię, że tak długo psiak sobie radzi bez problemów w mieście.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Narvana i Julek		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1687</link>

		<dc:creator><![CDATA[Narvana i Julek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2017 17:21:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1687</guid>

					<description><![CDATA[Zawiercie w którym obecnie mieszkam, chyba trochę pod tym względem zatrzymało się w czasie. Tutaj lata naprawdę dużo &quot;samodzielnych psów&quot;. Na początku jak widziałam tak chodzącego sobie samopas psa to starałam się go złapać i odwieźć do schroniska, albo chociaż zadzwonić na straż miejską. Byłam za każdym razem przekonana, że pies komuś nawiał. Teraz widzę, że tutaj tak po prostu jest i właściciele chyba średnio interesują się swoimi psami. Często widzę psy, które bez właścicieli latają po parku, a później czekają na wpuszczenie, pod jakimś blokiem, albo furtką. Mi nie mieści się to w głowie i dostaję ataku paniki jak nie widzę Julka przez 10 sekund, a tutaj duża część właścicieli wypuszcza psy na cały dzień, mimo, że w okolicy od groma ruchliwych ulic.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad5803"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad5803)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15239"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15239)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16085"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16085)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11760"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11760)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13014"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13014)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Zawiercie w którym obecnie mieszkam, chyba trochę pod tym względem zatrzymało się w czasie. Tutaj lata naprawdę dużo &#8220;samodzielnych psów&#8221;. Na początku jak widziałam tak chodzącego sobie samopas psa to starałam się go złapać i odwieźć do schroniska, albo chociaż zadzwonić na straż miejską. Byłam za każdym razem przekonana, że pies komuś nawiał. Teraz widzę, że tutaj tak po prostu jest i właściciele chyba średnio interesują się swoimi psami. Często widzę psy, które bez właścicieli latają po parku, a później czekają na wpuszczenie, pod jakimś blokiem, albo furtką. Mi nie mieści się to w głowie i dostaję ataku paniki jak nie widzę Julka przez 10 sekund, a tutaj duża część właścicieli wypuszcza psy na cały dzień, mimo, że w okolicy od groma ruchliwych ulic.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1685</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2017 13:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1685</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1684&quot;&gt;moni.l&lt;/a&gt;.

Myślę, że najważniejsze to zachować umiar. Nie ignorować psa, ale też nie rozpieszczać nadmiernie. Z tego co czytałem badania to właśnie dawniej średnia długość życia psów była dłuższe niż obecnie - głównie za sprawą dzisiejszej, chemicznej karmy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1684">moni.l</a>.</p>
<p>Myślę, że najważniejsze to zachować umiar. Nie ignorować psa, ale też nie rozpieszczać nadmiernie. Z tego co czytałem badania to właśnie dawniej średnia długość życia psów była dłuższe niż obecnie &#8211; głównie za sprawą dzisiejszej, chemicznej karmy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni.l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1684</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni.l]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2017 13:07:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1684</guid>

					<description><![CDATA[Właśnie u mnie na osiedlu (mieszkałam w Częstochowie) za czasów mojego dzieciństwa psów prawie nikt nie miał, a jak już miał, to albo wypuszczał samopas, albo nie spuszczał wcale ze smyczy. Długość życia psa samopas wynosiła dwa, trzy lata, czasem kilka, zależy od natężenia ruchu i szczęścia. Były też psy bezpańskie, z którymi się bawiliśmy i karmiliśmy, i które gryzły dzieciaki po kostkach. Ludzie od psów nie wymagali, ale też ich jakoś nie lubili, nie było groomerów, ani nawet zbyt wielu weterynarzy. Nikt nie słyszał o odrobaczaniu, ledwo co o szczepieniu przeciw wściekliźnie. Natomiast na wsi były psy &quot;złe&quot;, zawsze ujadały pod bramą albo na łańcuchu, a jak brama była otwarta, to leciały gryźć. Nikt wtedy nie wzywał policji, tylko sam sobie radził kopniakiem. Moja mama do tej pory panicznie boi się psów, ponieważ nie miała w zwyczaju kopać podbiegaczy. A, i nikt nie sterylizował psów, szczeniaki znikały w magiczny sposób. Czasem ktoś je rozdawał, a co ładniejsze lub prawie rasowe, sprzedawał, ale reszta wyparowywała. 
Ja byłam od dziecka mega psiarą i miałam wtedy mieszańca setera chyba z labkiem, to był wielki, silny pies. Wszystkim się podobało, że mnie broni. Tak naprawdę był psem agresywnym i mocno terytorialnym, ale jakimś cudem mnie słuchał. Smyczy nie miałam - rodzice nie kupili, bo jak to wydatek na psa? To cud, że nikogo nie pogryzł i nie zaginął. Byłam dzieckiem i nie miałam pojęcia jak go szkolić (intuicja). Nauczyłam go przychodzenia na specjalny nasz gwizd - melodię z Winnetou :) Uchodził w związku z tym za baaardzo mądrego psa.
Tak więc, to ludzie się zmienili, a psy się dostosowują do ludzi. Niektórzy dzisiaj oczywiście przesadzają w drugą stronę, ale jednak wolę dzisiejsze podejście do psów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad6088"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad6088)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15555"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15555)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14167"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14167)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14187"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14187)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17370"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17370)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Właśnie u mnie na osiedlu (mieszkałam w Częstochowie) za czasów mojego dzieciństwa psów prawie nikt nie miał, a jak już miał, to albo wypuszczał samopas, albo nie spuszczał wcale ze smyczy. Długość życia psa samopas wynosiła dwa, trzy lata, czasem kilka, zależy od natężenia ruchu i szczęścia. Były też psy bezpańskie, z którymi się bawiliśmy i karmiliśmy, i które gryzły dzieciaki po kostkach. Ludzie od psów nie wymagali, ale też ich jakoś nie lubili, nie było groomerów, ani nawet zbyt wielu weterynarzy. Nikt nie słyszał o odrobaczaniu, ledwo co o szczepieniu przeciw wściekliźnie. Natomiast na wsi były psy &#8220;złe&#8221;, zawsze ujadały pod bramą albo na łańcuchu, a jak brama była otwarta, to leciały gryźć. Nikt wtedy nie wzywał policji, tylko sam sobie radził kopniakiem. Moja mama do tej pory panicznie boi się psów, ponieważ nie miała w zwyczaju kopać podbiegaczy. A, i nikt nie sterylizował psów, szczeniaki znikały w magiczny sposób. Czasem ktoś je rozdawał, a co ładniejsze lub prawie rasowe, sprzedawał, ale reszta wyparowywała.<br />
Ja byłam od dziecka mega psiarą i miałam wtedy mieszańca setera chyba z labkiem, to był wielki, silny pies. Wszystkim się podobało, że mnie broni. Tak naprawdę był psem agresywnym i mocno terytorialnym, ale jakimś cudem mnie słuchał. Smyczy nie miałam &#8211; rodzice nie kupili, bo jak to wydatek na psa? To cud, że nikogo nie pogryzł i nie zaginął. Byłam dzieckiem i nie miałam pojęcia jak go szkolić (intuicja). Nauczyłam go przychodzenia na specjalny nasz gwizd &#8211; melodię z Winnetou :) Uchodził w związku z tym za baaardzo mądrego psa.<br />
Tak więc, to ludzie się zmienili, a psy się dostosowują do ludzi. Niektórzy dzisiaj oczywiście przesadzają w drugą stronę, ale jednak wolę dzisiejsze podejście do psów.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1683</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2017 08:19:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=3662#comment-1683</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1678&quot;&gt;Agnieszka&lt;/a&gt;.

Mnie też przerażają pieski w ubrankach. Potrafię jedynie zrozumieć jakieś ubrania ochronne przed deszczem lub kapoki do pływania. Jestem jednak przeciwny kolorowym fatałaszkom :)

O perfumowaniu jeszcze nie słyszałem - jakaś nowość chyba.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/psy-kiedys-i-dzis/#comment-1678">Agnieszka</a>.</p>
<p>Mnie też przerażają pieski w ubrankach. Potrafię jedynie zrozumieć jakieś ubrania ochronne przed deszczem lub kapoki do pływania. Jestem jednak przeciwny kolorowym fatałaszkom :)</p>
<p>O perfumowaniu jeszcze nie słyszałem &#8211; jakaś nowość chyba.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
