<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Problemy wychowawcze psa &#8211; case study Lempo	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Sep 2019 08:21:24 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4540</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Sep 2019 08:21:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4540</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4536&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

I super!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4536">Życie z Psem</a>.</p>
<p>I super!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4536</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Sep 2019 07:31:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4536</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4531&quot;&gt;Agata Kochańska&lt;/a&gt;.

&#039;&#039;Zacznę od pytania: czy w poprzednim domu Lempo jego poprzedni opiekunowie dostali wyłącznie zalecenie korygowania ciągnięcia na smyczy szarpnięciami, czy też w ogóle dostali diagnozę, że mają psa dominującego, na którego niepoprawne zachowania trzeba reagować stanowczymi korektami?&#039;&#039;

Tak naprawdę nie mam pojęcia. Nie dopytywałem o konkrety, bo wychodzę z założenia, że to decyzja poprzedniego opiekuna. Wiem, że były konsultacje i otrzymano rady, które niestety nie pomogły.  Diagnoz było sporo - jedna z ostatnich, że Lempo ma początki depresji,

&#039;&#039;Trafne spostrzeżenie, tylko tu problem jest nie tylko z doświadczeniem z ograniczoną liczbą ras. &#039;&#039;

Ogólnie problem jest ze zbyt małą wiedzą i doświadczeniem. Wielu szkoleniowców dopiero uczy się na swoich klientach niestety.

Jeśli chodzi o Lempo to idzie nam całkiem dobrze. Będzie z niego dobry pies :D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4531">Agata Kochańska</a>.</p>
<p>&#8221;Zacznę od pytania: czy w poprzednim domu Lempo jego poprzedni opiekunowie dostali wyłącznie zalecenie korygowania ciągnięcia na smyczy szarpnięciami, czy też w ogóle dostali diagnozę, że mają psa dominującego, na którego niepoprawne zachowania trzeba reagować stanowczymi korektami?&#8221;</p>
<p>Tak naprawdę nie mam pojęcia. Nie dopytywałem o konkrety, bo wychodzę z założenia, że to decyzja poprzedniego opiekuna. Wiem, że były konsultacje i otrzymano rady, które niestety nie pomogły.  Diagnoz było sporo &#8211; jedna z ostatnich, że Lempo ma początki depresji,</p>
<p>&#8221;Trafne spostrzeżenie, tylko tu problem jest nie tylko z doświadczeniem z ograniczoną liczbą ras. &#8221;</p>
<p>Ogólnie problem jest ze zbyt małą wiedzą i doświadczeniem. Wielu szkoleniowców dopiero uczy się na swoich klientach niestety.</p>
<p>Jeśli chodzi o Lempo to idzie nam całkiem dobrze. Będzie z niego dobry pies :D</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4531</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Sep 2019 07:05:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4531</guid>

					<description><![CDATA[Przepraszam, że ja jeszcze odniosę się do tego wpisu, bądź co bądź z naprawdę niemałym opóźnieniem. Tekst mnie zaciekawił, ale kiedy wrzuciłeś go na bloga, byłam na wakacjach, gdzie zasięg był wystarczający, żeby przeczytać, ale z napisaniem czegokolwiek był już problem (nie bardzo lubię pisać cokolwiek nieco dłuższego na telefonie). Teraz więc się zbieram.

Zacznę od pytania: czy w poprzednim domu Lempo jego poprzedni opiekunowie dostali wyłącznie zalecenie korygowania ciągnięcia na smyczy szarpnięciami, czy też w ogóle dostali diagnozę, że mają psa dominującego, na którego niepoprawne zachowania trzeba reagować stanowczymi korektami? 

&quot; Wielu specjalistów niestety ma doświadczenie z bardzo ograniczoną ilością ras – zazwyczaj są to owczarki niemieckie. Nie spodziewają się, że to co u owczarka jeszcze przejdzie to u samoyeda nie ma prawa się udać&quot;

Trafne spostrzeżenie, tylko tu problem jest nie  tylko z doświadczeniem z ograniczoną liczbą ras. Bo owczarkowi też dobrze nie robi, gdy ciekawskiego szczeniaka, który po prostu nie wie, o co z tą całą smyczą chodzi, opiekun szarpie w sposób mało dla niego przyjemny. Tyle, że zapewne owczarek &quot;wybacza&quot; więcej błędów szkoleniowych, bo jest rasą bardzo nastawioną na współpracę z człowiekiem i trudniej jego kredyt zaufania do człowieka tak całkiem przekreślić. Natomiast rasy pierwotne są pod tym względem zdecydowanie bardziej wrażliwe.

Być może jest tak, że dla Lempo te pierwsze złe doświadczenia z pierwszymi opiekunami są o tyle obciążeniem, że to była dla niego taka pierwsza lekcja, jak te relacje z człowiekiem mają wyglądać. I na tej lekcji - nie z winy tych pierwszych opiekunów, tylko niedouczonych trenerów - dowiedział się, że te relacje nie opierają się na współpracy i zaufaniu, tylko na konfrontacji. Stąd może ta jego wrażliwość np. na przesuwanie czy kiwanie palcem.

Kiedy Gofer trafił do mnie, był ponadrocznym psiakiem raczej sporych rozmiarów, o nieznanej mi przeszłości. I na początku zdarzały mu się próby wymuszania - on wtedy był taki &quot;niedojedzony&quot; i bardzo ale to bardzo ekscytowało go jedzenie. Więc zbliżał się pyskiem do naszych talerzy, powarkując i poszczekując na nas. Próby fizycznego odsunięcia go w takiej sytuacji mogłyby się skończyć wtedy konfrontacją na całego. Mnie bardzo, ale to bardzo sprawdziła się strategia &quot;nic za darmo&quot;: polega to na tym, że pies dostaje wszystkie rzeczy, na których mu naprawdę zależy, od ludzi (a nie bierze je sobie sam) i dostaje je zawsze za coś, nigdy za darmo (za nawiązanie kontaktu wzrokowego, za wykonanie komendy, którą dobrze zna, itd. Brzmi to może niezbyt przyjemnie, bo przecież jak się kogoś kocha, to nieba by mu się przychyliło, nie oczekując wiele w zamian. Z perspektywy czasu widzę jednak, że u nas doskonale się to sprawdziło, jako strategia budowania relacji przewodnictwa opartego na zaufaniu - w ten sposób pies świetnie uczy się, że z człowiekiem naprawdę warto współpracować, warto przyjmować jego wskazówki, bo przez człowieka w życiu psa dzieją się same najfajniejsze rzeczy. Świadome budowanie takiej relacji może nie jest takie istotne w przypadku psa, którego wychowujesz od malutkiego szczeniaczka - bo wtedy taka relacja po części buduje się sama i z automatu. Ale kiedy zaczynasz z dorosłym już psem o nieznanej przeszłości, albo ze szczeniakiem takim jak Lempo, który tę przeszłość ma nieco zabagnioną, takie narzędzie może być bardzo użyteczne.Mnie przez lata sprawdziło się doskonale. Oczywiście po zbudowaniu pewnych podstaw potem nie trzeba już być takim sztywniakiem... Poza tym u nas zawsze jedna cenna rzecz była dla psa za darmo - kontakt socjalny. To było zawsze za darmo i na życzenie. Choć z dawaniem uwagi na życzenie, to już trzeba uważać. Bo to często nie wychodzi psu na zdrowie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad3031"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad3031)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11467"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11467)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12227"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12227)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17063"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17063)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17337"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17337)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Przepraszam, że ja jeszcze odniosę się do tego wpisu, bądź co bądź z naprawdę niemałym opóźnieniem. Tekst mnie zaciekawił, ale kiedy wrzuciłeś go na bloga, byłam na wakacjach, gdzie zasięg był wystarczający, żeby przeczytać, ale z napisaniem czegokolwiek był już problem (nie bardzo lubię pisać cokolwiek nieco dłuższego na telefonie). Teraz więc się zbieram.</p>
<p>Zacznę od pytania: czy w poprzednim domu Lempo jego poprzedni opiekunowie dostali wyłącznie zalecenie korygowania ciągnięcia na smyczy szarpnięciami, czy też w ogóle dostali diagnozę, że mają psa dominującego, na którego niepoprawne zachowania trzeba reagować stanowczymi korektami? </p>
<p>&#8221; Wielu specjalistów niestety ma doświadczenie z bardzo ograniczoną ilością ras – zazwyczaj są to owczarki niemieckie. Nie spodziewają się, że to co u owczarka jeszcze przejdzie to u samoyeda nie ma prawa się udać&#8221;</p>
<p>Trafne spostrzeżenie, tylko tu problem jest nie  tylko z doświadczeniem z ograniczoną liczbą ras. Bo owczarkowi też dobrze nie robi, gdy ciekawskiego szczeniaka, który po prostu nie wie, o co z tą całą smyczą chodzi, opiekun szarpie w sposób mało dla niego przyjemny. Tyle, że zapewne owczarek &#8220;wybacza&#8221; więcej błędów szkoleniowych, bo jest rasą bardzo nastawioną na współpracę z człowiekiem i trudniej jego kredyt zaufania do człowieka tak całkiem przekreślić. Natomiast rasy pierwotne są pod tym względem zdecydowanie bardziej wrażliwe.</p>
<p>Być może jest tak, że dla Lempo te pierwsze złe doświadczenia z pierwszymi opiekunami są o tyle obciążeniem, że to była dla niego taka pierwsza lekcja, jak te relacje z człowiekiem mają wyglądać. I na tej lekcji &#8211; nie z winy tych pierwszych opiekunów, tylko niedouczonych trenerów &#8211; dowiedział się, że te relacje nie opierają się na współpracy i zaufaniu, tylko na konfrontacji. Stąd może ta jego wrażliwość np. na przesuwanie czy kiwanie palcem.</p>
<p>Kiedy Gofer trafił do mnie, był ponadrocznym psiakiem raczej sporych rozmiarów, o nieznanej mi przeszłości. I na początku zdarzały mu się próby wymuszania &#8211; on wtedy był taki &#8220;niedojedzony&#8221; i bardzo ale to bardzo ekscytowało go jedzenie. Więc zbliżał się pyskiem do naszych talerzy, powarkując i poszczekując na nas. Próby fizycznego odsunięcia go w takiej sytuacji mogłyby się skończyć wtedy konfrontacją na całego. Mnie bardzo, ale to bardzo sprawdziła się strategia &#8220;nic za darmo&#8221;: polega to na tym, że pies dostaje wszystkie rzeczy, na których mu naprawdę zależy, od ludzi (a nie bierze je sobie sam) i dostaje je zawsze za coś, nigdy za darmo (za nawiązanie kontaktu wzrokowego, za wykonanie komendy, którą dobrze zna, itd. Brzmi to może niezbyt przyjemnie, bo przecież jak się kogoś kocha, to nieba by mu się przychyliło, nie oczekując wiele w zamian. Z perspektywy czasu widzę jednak, że u nas doskonale się to sprawdziło, jako strategia budowania relacji przewodnictwa opartego na zaufaniu &#8211; w ten sposób pies świetnie uczy się, że z człowiekiem naprawdę warto współpracować, warto przyjmować jego wskazówki, bo przez człowieka w życiu psa dzieją się same najfajniejsze rzeczy. Świadome budowanie takiej relacji może nie jest takie istotne w przypadku psa, którego wychowujesz od malutkiego szczeniaczka &#8211; bo wtedy taka relacja po części buduje się sama i z automatu. Ale kiedy zaczynasz z dorosłym już psem o nieznanej przeszłości, albo ze szczeniakiem takim jak Lempo, który tę przeszłość ma nieco zabagnioną, takie narzędzie może być bardzo użyteczne.Mnie przez lata sprawdziło się doskonale. Oczywiście po zbudowaniu pewnych podstaw potem nie trzeba już być takim sztywniakiem&#8230; Poza tym u nas zawsze jedna cenna rzecz była dla psa za darmo &#8211; kontakt socjalny. To było zawsze za darmo i na życzenie. Choć z dawaniem uwagi na życzenie, to już trzeba uważać. Bo to często nie wychodzi psu na zdrowie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4504</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Aug 2019 02:32:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4504</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4499&quot;&gt;Agata Kochańska&lt;/a&gt;.

Wydaje mi się, że właśnie strach przed weterynarzem jest jednym z najcięższych. Pies cierpi, człowiekowi wstyd i generalnie chaos. Z drugiej strony nie da się przewidzieć wszystkiego i trzeba radzić sobie z tym, co mamy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4499">Agata Kochańska</a>.</p>
<p>Wydaje mi się, że właśnie strach przed weterynarzem jest jednym z najcięższych. Pies cierpi, człowiekowi wstyd i generalnie chaos. Z drugiej strony nie da się przewidzieć wszystkiego i trzeba radzić sobie z tym, co mamy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4499</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2019 12:33:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4499</guid>

					<description><![CDATA[Przez długi czas wizyta u weta to była taka moja schiza. Wiedziałam, że mam psa, który boi się obcych i w sytuacji zagrożenia chętnie wybiera strategię odstraszania. I jest przy tym duży, więc jego odstraszanie ludzie traktują poważnie. Miałam zaprzyjaźnioną wetkę, która dała mu czas i inicjatywę w procesie wzajemnego zapoznawania się i która wiedziała, jakiego traktowania on wymaga. Schiza jednak była: co będzie, gdy będę musiała udać się do weta w nagłym wypadku, bez możliwości umówienia się z &quot;naszą panią doktor&quot;?. Właściwie nie pracowałam z Goferem jakoś specjalnie pod tym kątem. Po prostu zawsze starałam się dbać o jego poczucie bezpieczeństwa: gdy przechodzili obcy, oddzielałam psa od nich sobą, nie pozwalałam podchodzić do niego frontalnie, wyciągać rąk, prosiłam, żeby nikt nie próbował go głaskać, a tylko dał się powąchać. Potem przyszła anaplazmoza, którą Gofer przechodził bardzo ciężko - codzienne wizyty w lecznicy, dożylne kroplówki, podawanie mnóstwa tabletek bezpośrednio do gardła , mnóstwo cierpienia. Co mogłam, robiłam przy nim sama. Sama nie wiem, jak to się stało, ale Gofer po prostu nauczył się to wszystko super tolerować, bo mi ufa, bo razem przeszliśmy najtrudniejsze chwile. Nie tak dawno byliśmy w zupełnie innej lecznicy, 3 czy 4 wizyty u specjalisty - trzeba było zrobić 3 zastrzyki bezpośrednio do stawu w lekkiej narkozie. Za trzecim razem wet rzucił do techniczki, która nas nie znała, a miała przygotować Goferzaka do zastrzyku: on jest grzeczny. Czułam się, jakby ktoś dał mi medal. A właściwie nie mi, tylko psiakowi - bo to on zdołał tak te swoje lęki przepracować.

I dodam jeszcze jedną uwagę praktyczną: warto zawczasu nauczyć i przyzwyczaić psiaka do podawania mu lekarstw bezpośrednio do gardła. Bo może być tak, że chory i cierpiący pies nic nie będzie chciał jeść i wtedy nie ma opcji podania mu leku w czymś. A nie każdy psiak tak z marszu nie ma nic przeciwko wpychaniu mu tabletek do gardła]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad2310"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad2310)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16409"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16409)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15833"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15833)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16570"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16570)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15291"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15291)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Przez długi czas wizyta u weta to była taka moja schiza. Wiedziałam, że mam psa, który boi się obcych i w sytuacji zagrożenia chętnie wybiera strategię odstraszania. I jest przy tym duży, więc jego odstraszanie ludzie traktują poważnie. Miałam zaprzyjaźnioną wetkę, która dała mu czas i inicjatywę w procesie wzajemnego zapoznawania się i która wiedziała, jakiego traktowania on wymaga. Schiza jednak była: co będzie, gdy będę musiała udać się do weta w nagłym wypadku, bez możliwości umówienia się z &#8220;naszą panią doktor&#8221;?. Właściwie nie pracowałam z Goferem jakoś specjalnie pod tym kątem. Po prostu zawsze starałam się dbać o jego poczucie bezpieczeństwa: gdy przechodzili obcy, oddzielałam psa od nich sobą, nie pozwalałam podchodzić do niego frontalnie, wyciągać rąk, prosiłam, żeby nikt nie próbował go głaskać, a tylko dał się powąchać. Potem przyszła anaplazmoza, którą Gofer przechodził bardzo ciężko &#8211; codzienne wizyty w lecznicy, dożylne kroplówki, podawanie mnóstwa tabletek bezpośrednio do gardła , mnóstwo cierpienia. Co mogłam, robiłam przy nim sama. Sama nie wiem, jak to się stało, ale Gofer po prostu nauczył się to wszystko super tolerować, bo mi ufa, bo razem przeszliśmy najtrudniejsze chwile. Nie tak dawno byliśmy w zupełnie innej lecznicy, 3 czy 4 wizyty u specjalisty &#8211; trzeba było zrobić 3 zastrzyki bezpośrednio do stawu w lekkiej narkozie. Za trzecim razem wet rzucił do techniczki, która nas nie znała, a miała przygotować Goferzaka do zastrzyku: on jest grzeczny. Czułam się, jakby ktoś dał mi medal. A właściwie nie mi, tylko psiakowi &#8211; bo to on zdołał tak te swoje lęki przepracować.</p>
<p>I dodam jeszcze jedną uwagę praktyczną: warto zawczasu nauczyć i przyzwyczaić psiaka do podawania mu lekarstw bezpośrednio do gardła. Bo może być tak, że chory i cierpiący pies nic nie będzie chciał jeść i wtedy nie ma opcji podania mu leku w czymś. A nie każdy psiak tak z marszu nie ma nic przeciwko wpychaniu mu tabletek do gardła</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4485</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Aug 2019 03:05:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4485</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4484&quot;&gt;Sylwia Smolińska&lt;/a&gt;.

Niestety z psiakiem, który boi się wszelkich zabiegów jest ciężko. Trudno oczywiście winić psa - to rzadko jego wina. Zazwyczaj kwestia słabej socjalizacji lub wizyt u złego weterynarza. Mam nadzieję, że kiedyś z Lempo się poprawi, ale nawet jak nie to trudno, poradzimy sobie :D

Lempo też nie ma problemu z samym miejscem. Chodzi chętnie, jest ciekawy. Dopiero grzebanie przy nim go przeraża.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4484">Sylwia Smolińska</a>.</p>
<p>Niestety z psiakiem, który boi się wszelkich zabiegów jest ciężko. Trudno oczywiście winić psa &#8211; to rzadko jego wina. Zazwyczaj kwestia słabej socjalizacji lub wizyt u złego weterynarza. Mam nadzieję, że kiedyś z Lempo się poprawi, ale nawet jak nie to trudno, poradzimy sobie :D</p>
<p>Lempo też nie ma problemu z samym miejscem. Chodzi chętnie, jest ciekawy. Dopiero grzebanie przy nim go przeraża.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sylwia Smolińska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/problemy-wychowawcze-psa-case-study-lempo/#comment-4484</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Smolińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Aug 2019 17:26:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6383#comment-4484</guid>

					<description><![CDATA[W trakcie czytania o problemach z &quot;obsługą weterynaryjną&quot; od ręki stanął mi przed oczami Haki, mój pierwszy bulterier. Którego jakieś 2 lata odwrażliwiałam na dotyk, bo mu się nie dało nawet łap po spacerze wytrzeć. Panika, zęby na wierzchu, rzucanie się i to zupełnie na poważnie. Pies, którego wychowywałam od szczylka i w którymś momencie coś się zadziało, coś popsułam, wiele razy się zastanawiałam ale do końca nie wiem co to było. Mój ukochany, najcudowniejszy i proludzki pies przy każdej próbie zrobienia czegokolwiek przy nim zamieniał się w coś nieobliczalnego i przerażonego zarazem. Płakałam w poduszkę i następnego dnia znów małymi kroczkami działaliśmy. Udało się, mogłam zrobić wszystko co trzeba z pielęgnacji poza obcinaniem pazurów, tego nie przeskoczyliśmy nigdy, ale też i za bardzo nie było trzeba bo zwykle ścierał. Był jeden warunek - pies bez obroży, bez przytrzymywania go, w miejscu, z którego mógł odejść gdy chciał. Czasami odchodził, ale zwykle nie. 
Co ciekawe naszych wetów kochał, do lecznicy wbiegał pierwszy i wpychał się do gabinetu na głaskanie. Oglądanie i macanie pod głaskanie podciagał, więc było dobrze. Zastrzyki tylko z partyzanta, z mocnym trzymaniem przez 3 osoby i charkotem w stylu &quot;lekarzu zaraz ci wyrwę tchawicę&quot; - a za 5 minut domagał się głaskania. Inna obsługa - kompleksowo przy okazji zabiegów wymagających narkozy, inaczej się nie dało.
Z perspektywy czasu jestem Hakiemu bardzo wdzięczna, bo nauczył mnie, że każde żywe stworzenie ma prawo być po prostu sobą, a w relacjach ja-pies trzeba tej psiej części &quot;słuchać&quot; i nie rozwiązywać problemów siłowo, bo to na dłuższą metę nie działa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad6854"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad6854)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12618"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12618)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12847"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12847)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12913"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12913)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13818"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13818)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>W trakcie czytania o problemach z &#8220;obsługą weterynaryjną&#8221; od ręki stanął mi przed oczami Haki, mój pierwszy bulterier. Którego jakieś 2 lata odwrażliwiałam na dotyk, bo mu się nie dało nawet łap po spacerze wytrzeć. Panika, zęby na wierzchu, rzucanie się i to zupełnie na poważnie. Pies, którego wychowywałam od szczylka i w którymś momencie coś się zadziało, coś popsułam, wiele razy się zastanawiałam ale do końca nie wiem co to było. Mój ukochany, najcudowniejszy i proludzki pies przy każdej próbie zrobienia czegokolwiek przy nim zamieniał się w coś nieobliczalnego i przerażonego zarazem. Płakałam w poduszkę i następnego dnia znów małymi kroczkami działaliśmy. Udało się, mogłam zrobić wszystko co trzeba z pielęgnacji poza obcinaniem pazurów, tego nie przeskoczyliśmy nigdy, ale też i za bardzo nie było trzeba bo zwykle ścierał. Był jeden warunek &#8211; pies bez obroży, bez przytrzymywania go, w miejscu, z którego mógł odejść gdy chciał. Czasami odchodził, ale zwykle nie.<br />
Co ciekawe naszych wetów kochał, do lecznicy wbiegał pierwszy i wpychał się do gabinetu na głaskanie. Oglądanie i macanie pod głaskanie podciagał, więc było dobrze. Zastrzyki tylko z partyzanta, z mocnym trzymaniem przez 3 osoby i charkotem w stylu &#8220;lekarzu zaraz ci wyrwę tchawicę&#8221; &#8211; a za 5 minut domagał się głaskania. Inna obsługa &#8211; kompleksowo przy okazji zabiegów wymagających narkozy, inaczej się nie dało.<br />
Z perspektywy czasu jestem Hakiemu bardzo wdzięczna, bo nauczył mnie, że każde żywe stworzenie ma prawo być po prostu sobą, a w relacjach ja-pies trzeba tej psiej części &#8220;słuchać&#8221; i nie rozwiązywać problemów siłowo, bo to na dłuższą metę nie działa.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
