<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pomoc dla psów na święta &#8211; pomyśl zanim pomożesz	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Mon, 18 Dec 2017 08:26:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz/#comment-3013</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Dec 2017 08:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=4794#comment-3013</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz/#comment-3012&quot;&gt;Sylwia Smolińska&lt;/a&gt;.

Ja mam właśnie problem z przekazywaniem produktów i wspieraniem akcji zbiórkowych. Powód jest bardzo prosty - każde schronisko potrzebuje czegoś innego, a autorzy akcji rzadko zadają sobie trud, aby to sprawdzić.

Często widzę zbiórki, gdzie ważna jest ilość, a nie jakość. W końcu lepiej medialnie wygląda &#039;&#039;przekazaliśmy prawie pół tony karmy dla schroniska!&#039;&#039; (już nikt nie zwraca uwagi na to, że to najgorszy syf z marketu) niż &#039;&#039;daliśmy 100 kg bardzo dobrej karmy weterynaryjnej, której psiaki potrzebowały). Zbiera się zabawki, które w schroniskach praktycznie nie są używane (nikt nie ma czasu bawić się z psami, a zabawki nie mogą być w boksach, bo psy mogą się o nie kłócić) i tak dalej.

Najbardziej wkurzają mnie zbiórki na wybranego psa ze schroniska. Z punktu widzenia medialnego to jest fajne, bo łatwiej zbierać na konkretnego psa (zdjęcie + historia = wzruszenie) niż na schronisko ogółem. Bardzo często blogerzy robią takie bezsensowne akcje.

Bo jak ludzie myślą, że to wygląda? Myślą, że naprawdę schronisko oddeleguje pracownika, żeby pilnował, żeby konkretny pies dostawał swoje prezenty? Inne psy dostają normalne jedzenie schroniskowe, a jeden psiak dostaje coś innego, bo &#039;&#039;ludzie kupili&#039;&#039;?

Wszystkie psy siedzą w pustym boksie, bez zabawek, bez kocyków i tylko ten jeden &#039;&#039;Kajtek&#039;&#039; w kącie siedzi na swoim pięknym kocu, otoczony zabawkami i zajadający przysmaki? :)

Jeśli chodzi o leczenie to również popieram Twoje stanowisko. To nigdy nie są łatwe decyzje, ale uważam, że nie ma sensu przedłużać cierpienia psa bolesnymi zabiegami, jeśli wiadomo, że i tak to nie pomoże. Nie mam pojęcia czemu niektóre fundacje tak promują takie słabo rokujące przypadki - prawdopodobnie chodzi o pieniądze, ponieważ cierpienie dobrze się sprzedaje podobno.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz/#comment-3012">Sylwia Smolińska</a>.</p>
<p>Ja mam właśnie problem z przekazywaniem produktów i wspieraniem akcji zbiórkowych. Powód jest bardzo prosty &#8211; każde schronisko potrzebuje czegoś innego, a autorzy akcji rzadko zadają sobie trud, aby to sprawdzić.</p>
<p>Często widzę zbiórki, gdzie ważna jest ilość, a nie jakość. W końcu lepiej medialnie wygląda &#8221;przekazaliśmy prawie pół tony karmy dla schroniska!&#8221; (już nikt nie zwraca uwagi na to, że to najgorszy syf z marketu) niż &#8221;daliśmy 100 kg bardzo dobrej karmy weterynaryjnej, której psiaki potrzebowały). Zbiera się zabawki, które w schroniskach praktycznie nie są używane (nikt nie ma czasu bawić się z psami, a zabawki nie mogą być w boksach, bo psy mogą się o nie kłócić) i tak dalej.</p>
<p>Najbardziej wkurzają mnie zbiórki na wybranego psa ze schroniska. Z punktu widzenia medialnego to jest fajne, bo łatwiej zbierać na konkretnego psa (zdjęcie + historia = wzruszenie) niż na schronisko ogółem. Bardzo często blogerzy robią takie bezsensowne akcje.</p>
<p>Bo jak ludzie myślą, że to wygląda? Myślą, że naprawdę schronisko oddeleguje pracownika, żeby pilnował, żeby konkretny pies dostawał swoje prezenty? Inne psy dostają normalne jedzenie schroniskowe, a jeden psiak dostaje coś innego, bo &#8221;ludzie kupili&#8221;?</p>
<p>Wszystkie psy siedzą w pustym boksie, bez zabawek, bez kocyków i tylko ten jeden &#8221;Kajtek&#8221; w kącie siedzi na swoim pięknym kocu, otoczony zabawkami i zajadający przysmaki? :)</p>
<p>Jeśli chodzi o leczenie to również popieram Twoje stanowisko. To nigdy nie są łatwe decyzje, ale uważam, że nie ma sensu przedłużać cierpienia psa bolesnymi zabiegami, jeśli wiadomo, że i tak to nie pomoże. Nie mam pojęcia czemu niektóre fundacje tak promują takie słabo rokujące przypadki &#8211; prawdopodobnie chodzi o pieniądze, ponieważ cierpienie dobrze się sprzedaje podobno.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sylwia Smolińska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomoc-dla-psow-na-swieta-pomysl-zanim-pomozesz/#comment-3012</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Smolińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Dec 2017 22:58:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=4794#comment-3012</guid>

					<description><![CDATA[Pomagać warto zawsze, to nie podlega dyskusji. Tylko rzeczywiście trzeba wybierać sensownie i zwracać uwagę na to, komu i jak się przekazuje środki. 
Od jakiegoś czasu pomagam rzeczowo, natomiast bardzo, bardzo rzadko przekazuję pieniądze - tylko wtedy, gdy mam pewność, że będą wykorzystane zgodnie z deklaracjami.
Z moich obserwacji  wynika, że zdecydowanie najtrudniejsze dla przeciętnego &quot;zjadacza chleba&quot; bywa odsianie prawdziwych, wartościowych akcji czy wydarzeń od tych, które i owszem, wspierają, ale najbardziej portfel nieuczciwych ludzi. 
Zbyt wiele razy natykałam się już na zbiórki kasy na jakieś &quot;biedne zwierzątko&quot;. Pojawia się bardzo emocjonalny wpis, z mnóstwem zdjęć - często drastycznych. W pierwszym odruchu człowiek chce pomóc, wysłać jakieś rzeczy czy pieniądze. A potem przychodzi chwila zastanowienia - ej, ale dlaczego ta fundacja czy stowarzyszenie za wszelką cenę próbuje leczyć - albo bardziej &quot;leczyć&quot; - zwierzę, które ma zerowe szanse na adopcję i w ogóle na przeżycie? I dlaczego kolejny raz wstawiają podobne zdjęcia, podobne teksty?
Uważam, że tego typu działania są podejmowane ze szkodą dla zwierząt, wcale nie po to, żeby pomóc, a po to, aby wyłudzić pieniądze. 
Pewnie w tym momencie będę na świeczniku i sporo osób będzie ciskać we mnie gromy - uważam, że pies czy kot z zaawansowanym nowotworem powodującym stały ból i nie rokującym poprawy stanu w jakikolwiek sposób - powinien zostać humanitarnie uśpiony.  Zwierzak do tego stopnia okaleczony fizycznie albo psychicznie, że nie ma szans na normalne życie nawet w schronisku - powinien zostać humanitarnie uśpiony. Podobnie jak agresywny i nieprzewidywalny. Nie rozumiem, jak można uważać się za &quot;kochającego opiekuna&quot; i jednocześnie ciągnąć na siłę terapie nie przynoszące zwierzęciu żadnej korzyści poza tylko i wyłącznie przedłużaniem życia - często w fatalnych warunkach, w bólu, samotności, za kratą. Za często owo życie jest jedynie środkiem do celu czyli kasy... 
Kilka razy spotkałam się z sytuacją, gdzie pomoc = tylko i wyłącznie pieniądze. Np. całkiem niedawno w jednej z grup &quot;pomocowych&quot; przypięto wpis, że pieski potrzebują funduszy na jedzenie i suplementy - a są żywione &quot;barfem&quot;.  Zaproponowałam, że wyślę suple, których mam za dużo i mi się marnują. I co? I przysłowiowe jajco. Zero reakcji. No to w końcu potrzebna ta pomoc czy nie? W tym momencie opuściłam grupę, bo nie będę wspierać kogoś, kto chce jedynie wpłat na konto a każdą inną pomoc ma tam, gdzie słońce nie dochodzi.
Z adopcjami to jest oddzielna sprawa. Po moich doświadczeniach twierdzę, że nie każdy może i nie każdy nawet powinien przygarniać zwierzaka po przejściach. I nie każdy zwierzak do adopcji się nadaje. A najczęściej jest po prostu tak, że dany pies/kot + dany człowiek to nie jest dobry duet - w wielu - za wielu - schroniskach, fundacjach i stowarzyszeniach bardzo brakuje fachowego doradztwa w tym zakresie. Cierpią na tym i ludzie, i przede wszystkim zwierzęta. Sama przez to przeszłam, więc nie piszę tylko teoretycznie. Adoptowałam psa chorego, bez wiedzy o jego problemach zdrowotnych, fundacja pośrednicząca w adopcji psa teoretycznie powinna &quot;sprawdzić&quot; - w praktyce zasugerowano się oświadczeniem poprzednich właścicieli o bdb stanie zdrowia psa. A gdybym wiedziała, że te jego nerki są w fatalnym stanie, to może miałby szansę na przeżycie z nami nie 6 miesięcy, tylko roku albo więcej :(
Ogólnie mówiąc temat wpisu to temat rzeka. Nawet 1/100 przemyśleń nie zapisałam, a już wyszło przydługo...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad3548"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad3548)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16338"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16338)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16832"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16832)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13749"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13749)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12988"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12988)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Pomagać warto zawsze, to nie podlega dyskusji. Tylko rzeczywiście trzeba wybierać sensownie i zwracać uwagę na to, komu i jak się przekazuje środki.<br />
Od jakiegoś czasu pomagam rzeczowo, natomiast bardzo, bardzo rzadko przekazuję pieniądze &#8211; tylko wtedy, gdy mam pewność, że będą wykorzystane zgodnie z deklaracjami.<br />
Z moich obserwacji  wynika, że zdecydowanie najtrudniejsze dla przeciętnego &#8220;zjadacza chleba&#8221; bywa odsianie prawdziwych, wartościowych akcji czy wydarzeń od tych, które i owszem, wspierają, ale najbardziej portfel nieuczciwych ludzi.<br />
Zbyt wiele razy natykałam się już na zbiórki kasy na jakieś &#8220;biedne zwierzątko&#8221;. Pojawia się bardzo emocjonalny wpis, z mnóstwem zdjęć &#8211; często drastycznych. W pierwszym odruchu człowiek chce pomóc, wysłać jakieś rzeczy czy pieniądze. A potem przychodzi chwila zastanowienia &#8211; ej, ale dlaczego ta fundacja czy stowarzyszenie za wszelką cenę próbuje leczyć &#8211; albo bardziej &#8220;leczyć&#8221; &#8211; zwierzę, które ma zerowe szanse na adopcję i w ogóle na przeżycie? I dlaczego kolejny raz wstawiają podobne zdjęcia, podobne teksty?<br />
Uważam, że tego typu działania są podejmowane ze szkodą dla zwierząt, wcale nie po to, żeby pomóc, a po to, aby wyłudzić pieniądze.<br />
Pewnie w tym momencie będę na świeczniku i sporo osób będzie ciskać we mnie gromy &#8211; uważam, że pies czy kot z zaawansowanym nowotworem powodującym stały ból i nie rokującym poprawy stanu w jakikolwiek sposób &#8211; powinien zostać humanitarnie uśpiony.  Zwierzak do tego stopnia okaleczony fizycznie albo psychicznie, że nie ma szans na normalne życie nawet w schronisku &#8211; powinien zostać humanitarnie uśpiony. Podobnie jak agresywny i nieprzewidywalny. Nie rozumiem, jak można uważać się za &#8220;kochającego opiekuna&#8221; i jednocześnie ciągnąć na siłę terapie nie przynoszące zwierzęciu żadnej korzyści poza tylko i wyłącznie przedłużaniem życia &#8211; często w fatalnych warunkach, w bólu, samotności, za kratą. Za często owo życie jest jedynie środkiem do celu czyli kasy&#8230;<br />
Kilka razy spotkałam się z sytuacją, gdzie pomoc = tylko i wyłącznie pieniądze. Np. całkiem niedawno w jednej z grup &#8220;pomocowych&#8221; przypięto wpis, że pieski potrzebują funduszy na jedzenie i suplementy &#8211; a są żywione &#8220;barfem&#8221;.  Zaproponowałam, że wyślę suple, których mam za dużo i mi się marnują. I co? I przysłowiowe jajco. Zero reakcji. No to w końcu potrzebna ta pomoc czy nie? W tym momencie opuściłam grupę, bo nie będę wspierać kogoś, kto chce jedynie wpłat na konto a każdą inną pomoc ma tam, gdzie słońce nie dochodzi.<br />
Z adopcjami to jest oddzielna sprawa. Po moich doświadczeniach twierdzę, że nie każdy może i nie każdy nawet powinien przygarniać zwierzaka po przejściach. I nie każdy zwierzak do adopcji się nadaje. A najczęściej jest po prostu tak, że dany pies/kot + dany człowiek to nie jest dobry duet &#8211; w wielu &#8211; za wielu &#8211; schroniskach, fundacjach i stowarzyszeniach bardzo brakuje fachowego doradztwa w tym zakresie. Cierpią na tym i ludzie, i przede wszystkim zwierzęta. Sama przez to przeszłam, więc nie piszę tylko teoretycznie. Adoptowałam psa chorego, bez wiedzy o jego problemach zdrowotnych, fundacja pośrednicząca w adopcji psa teoretycznie powinna &#8220;sprawdzić&#8221; &#8211; w praktyce zasugerowano się oświadczeniem poprzednich właścicieli o bdb stanie zdrowia psa. A gdybym wiedziała, że te jego nerki są w fatalnym stanie, to może miałby szansę na przeżycie z nami nie 6 miesięcy, tylko roku albo więcej :(<br />
Ogólnie mówiąc temat wpisu to temat rzeka. Nawet 1/100 przemyśleń nie zapisałam, a już wyszło przydługo&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
