<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pomaganie psom nie jest łatwe &#8211; 2 historie i garść przemysleń	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Sat, 15 Feb 2020 02:03:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4757</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Feb 2020 02:03:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4757</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4755&quot;&gt;Dagmara&lt;/a&gt;.

Dlatego tego typu pomoc jest trudna. Wiele osób widząc psa chciałoby coś zrobić - ale co? Nie zawsze mamy warunki w domu, aby wziąć psa. Nie ukrywajmy, że wiele osób też może się bać obcego psiaka, szczególnie jeśli jest większy.

Schroniska często działają powoli (nawet kilka godzin czekania na reakcję). Generalnie bywa to problematyczne, trudne i bez gwarancji sukcesu. Z tego powodu sporo osób zwyczajnie może rezygnować z udzielenia pomocy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4755">Dagmara</a>.</p>
<p>Dlatego tego typu pomoc jest trudna. Wiele osób widząc psa chciałoby coś zrobić &#8211; ale co? Nie zawsze mamy warunki w domu, aby wziąć psa. Nie ukrywajmy, że wiele osób też może się bać obcego psiaka, szczególnie jeśli jest większy.</p>
<p>Schroniska często działają powoli (nawet kilka godzin czekania na reakcję). Generalnie bywa to problematyczne, trudne i bez gwarancji sukcesu. Z tego powodu sporo osób zwyczajnie może rezygnować z udzielenia pomocy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dagmara		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4755</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dagmara]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Feb 2020 17:46:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4755</guid>

					<description><![CDATA[Też przydarzyła mi się sytuacja, w której pomogłam znalezionemu psu, ale wcale nie wiem jak to by się skończyło gdyby nie niesamowite szczęście. Aż trudno w to uwierzyć. Jeździłam do pracy dość daleko autem i pewnego dnia na drodze stał pies, niebezpiecznie wchodził na asfalt, ominęłam go i pojechałam dalej... Ale gdy następnego dnia jechałam do pracy a on tam nadal łaził to już mnie zaniepokoiło i zaczęłam się o niego martwić, zdecydowałam, że zrobię &quot;coś&quot; wracając z pracy, bo to był chyba piątek i nie wyobrażałam sobie, że on może przeżyć tak wchodząc na asfalt gdy zbliżały się samochody. Podejrzewałam, że ktoś go tam po prostu wysadził z samochodu i odjechał, a on widząc nadjeżdżające auta, myślał, że to jego właściciel... to było smutne. Wracam z pracy, a pies... jest! Na dodatek przede mną niebezpiecznie wyminęła go ciężarówka - wiedziałam, że nie mogę go tak zostawić. Dwa dni co najmniej, a nikt go nie wziął - więc nie mieszka w okolicznych rozrzuconych gdzieś na horyzoncie domach. Zaparkowałam, wysiadłam, on zaciekawił się, duży pies, mieszaniec, ale oceniłam go na młody wiek, bo taki żwawy i po prosty wyglądał na ok. rocznego. Ja w samochodzie miałam nawet psią matę na tylnym siedzeniu, bo wówczas nasza sunia już była, mogła mieć rok czy dwa, ale mąż na pewno byłby na nie, gdybym przywiozła obcego psa do domu - zresztą co ja bym z nim zrobiła, skoro oboje jeździmy do pracy? Nie zostawię młodo-szkolnych dzieci z obcym dużym psem w mieszkaniu. Pies był nieufny ale zaciekawiony, podchodził do mnie i dał się pogłaskać ale do samochodu wcale nie był chętny. Przynajmniej oddalił się od drogi, a ja kombinowałam co zrobić. Szukałam w komórce jakichś danych, zadzwoniłam do gminy chyba, ale gdy pan zapytał mnie, gdzie jestem, nie potrafiłam określić - ot między jakimiś dwiema wsiami po drodze - nie zwracałam na to uwagi wcześniej. Pamiętałam nazwę jednej z okolicznych wsi i tu nastąpił moment wielkiego zbiegu okoliczności, tego szczęścia. Ten pan, który odebrał telefon, powiedział, że ma numer do kobiety, która mieszka w okolicy (!) i zajmuje się takimi znalezionymi psami... Dał mi ten numer. Wyobraźcie sobie, gdy zadzwoniłam do niej, to po krótkiej rozmowie okazało się, że ta kobieta mieszka raptem 1,5 km od tego miejsca i może zaraz przyjechać! Przyjechała, jej samochód był przygotowany do przewozu zwierząt, od razu widać profesjonalistka ;-) razem namówiłyśmy tego pieska do wejścia do jej samochodu, on bał się, ale udało się. Podała mi dane Fundacji, z którą współpracuje i bodajże po kilku dniach na ich stronie znalazłam zdjęcie tego psa, zaopiekowanego i że szukają mu domu. Jakaż była moja ulga! Doprawdy nie wiem co bym zrobiła gdyby ten pan z telefonu nie potrafił mi pomóc... A on miał akurat taki &quot;ważny&quot; kontakt, no niesamowite :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad5973"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad5973)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17617"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17617)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14831"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14831)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13925"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13925)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12995"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12995)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Też przydarzyła mi się sytuacja, w której pomogłam znalezionemu psu, ale wcale nie wiem jak to by się skończyło gdyby nie niesamowite szczęście. Aż trudno w to uwierzyć. Jeździłam do pracy dość daleko autem i pewnego dnia na drodze stał pies, niebezpiecznie wchodził na asfalt, ominęłam go i pojechałam dalej&#8230; Ale gdy następnego dnia jechałam do pracy a on tam nadal łaził to już mnie zaniepokoiło i zaczęłam się o niego martwić, zdecydowałam, że zrobię &#8220;coś&#8221; wracając z pracy, bo to był chyba piątek i nie wyobrażałam sobie, że on może przeżyć tak wchodząc na asfalt gdy zbliżały się samochody. Podejrzewałam, że ktoś go tam po prostu wysadził z samochodu i odjechał, a on widząc nadjeżdżające auta, myślał, że to jego właściciel&#8230; to było smutne. Wracam z pracy, a pies&#8230; jest! Na dodatek przede mną niebezpiecznie wyminęła go ciężarówka &#8211; wiedziałam, że nie mogę go tak zostawić. Dwa dni co najmniej, a nikt go nie wziął &#8211; więc nie mieszka w okolicznych rozrzuconych gdzieś na horyzoncie domach. Zaparkowałam, wysiadłam, on zaciekawił się, duży pies, mieszaniec, ale oceniłam go na młody wiek, bo taki żwawy i po prosty wyglądał na ok. rocznego. Ja w samochodzie miałam nawet psią matę na tylnym siedzeniu, bo wówczas nasza sunia już była, mogła mieć rok czy dwa, ale mąż na pewno byłby na nie, gdybym przywiozła obcego psa do domu &#8211; zresztą co ja bym z nim zrobiła, skoro oboje jeździmy do pracy? Nie zostawię młodo-szkolnych dzieci z obcym dużym psem w mieszkaniu. Pies był nieufny ale zaciekawiony, podchodził do mnie i dał się pogłaskać ale do samochodu wcale nie był chętny. Przynajmniej oddalił się od drogi, a ja kombinowałam co zrobić. Szukałam w komórce jakichś danych, zadzwoniłam do gminy chyba, ale gdy pan zapytał mnie, gdzie jestem, nie potrafiłam określić &#8211; ot między jakimiś dwiema wsiami po drodze &#8211; nie zwracałam na to uwagi wcześniej. Pamiętałam nazwę jednej z okolicznych wsi i tu nastąpił moment wielkiego zbiegu okoliczności, tego szczęścia. Ten pan, który odebrał telefon, powiedział, że ma numer do kobiety, która mieszka w okolicy (!) i zajmuje się takimi znalezionymi psami&#8230; Dał mi ten numer. Wyobraźcie sobie, gdy zadzwoniłam do niej, to po krótkiej rozmowie okazało się, że ta kobieta mieszka raptem 1,5 km od tego miejsca i może zaraz przyjechać! Przyjechała, jej samochód był przygotowany do przewozu zwierząt, od razu widać profesjonalistka ;-) razem namówiłyśmy tego pieska do wejścia do jej samochodu, on bał się, ale udało się. Podała mi dane Fundacji, z którą współpracuje i bodajże po kilku dniach na ich stronie znalazłam zdjęcie tego psa, zaopiekowanego i że szukają mu domu. Jakaż była moja ulga! Doprawdy nie wiem co bym zrobiła gdyby ten pan z telefonu nie potrafił mi pomóc&#8230; A on miał akurat taki &#8220;ważny&#8221; kontakt, no niesamowite :-)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4221</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2019 10:20:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4221</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4220&quot;&gt;Agata Kochańska&lt;/a&gt;.

Wpis głównie dotyczy takiej zwykłej, raczej lokalnej pomocy. Pomoc zorganizowana i fundacyjna to zupełnie inna sytuacja. Niestety tu jest sporo kontrowersji. Już chyba wszyscy wiedzą, że nie zawsze chodzi tu o pomoc, a o zwykły biznes. Prezesi największych fundacji zarabiają miliony. Czy to dobrze czy źle to już każdy musi sam ocenić. Nie da się żyć z samej pomocy, więc to już kwestia tego czy z dużymi zarobkami zarządu wiąże się jeszcze większa pomoc innym.

Natomiast największe problemy ironicznie mają małe grupy pomocowe. Tu już jest mnóstwo ego. Zresztą jak ktoś śledził facebooka to wie, że sami mieliśmy problem z taką grupą. Zaproponowaliśmy przyjęcie na tymczas dwóch psiaków ze schroniska, bo młode i potrzebowały wyjść z klatek. Chcieliśmy dać wszystko - pomóc finansowo, dołożyć do lepszej karmy i tak dalej.

Finalnie psiaki do nas nie trafiły, a zrobiła się ogromna gównoburza. Jaki był powód? Dziewczyny źle spisały mój numer telefonu i jak dzwoniły ze schroniska to nie mogły się dodzwonić. Zamiast się zreflektować, przeprosić lub chociażby spróbować skontaktować się w inny sposób to zaczęły się bardzo agresywne odzywki. Do teraz nie wiem co się z jednym z psiaków dzieje, bo zdjęć lub informacji na profilu brak. Szkoda gadać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4220">Agata Kochańska</a>.</p>
<p>Wpis głównie dotyczy takiej zwykłej, raczej lokalnej pomocy. Pomoc zorganizowana i fundacyjna to zupełnie inna sytuacja. Niestety tu jest sporo kontrowersji. Już chyba wszyscy wiedzą, że nie zawsze chodzi tu o pomoc, a o zwykły biznes. Prezesi największych fundacji zarabiają miliony. Czy to dobrze czy źle to już każdy musi sam ocenić. Nie da się żyć z samej pomocy, więc to już kwestia tego czy z dużymi zarobkami zarządu wiąże się jeszcze większa pomoc innym.</p>
<p>Natomiast największe problemy ironicznie mają małe grupy pomocowe. Tu już jest mnóstwo ego. Zresztą jak ktoś śledził facebooka to wie, że sami mieliśmy problem z taką grupą. Zaproponowaliśmy przyjęcie na tymczas dwóch psiaków ze schroniska, bo młode i potrzebowały wyjść z klatek. Chcieliśmy dać wszystko &#8211; pomóc finansowo, dołożyć do lepszej karmy i tak dalej.</p>
<p>Finalnie psiaki do nas nie trafiły, a zrobiła się ogromna gównoburza. Jaki był powód? Dziewczyny źle spisały mój numer telefonu i jak dzwoniły ze schroniska to nie mogły się dodzwonić. Zamiast się zreflektować, przeprosić lub chociażby spróbować skontaktować się w inny sposób to zaczęły się bardzo agresywne odzywki. Do teraz nie wiem co się z jednym z psiaków dzieje, bo zdjęć lub informacji na profilu brak. Szkoda gadać.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4220</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2019 05:21:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4220</guid>

					<description><![CDATA[To, co napisałeś o tym cieple w brzuszku skłania mnie też do takiej refleksji, że pomagać trzeba również z głową, racjonalnie rozważając, co będzie najlepsze dla tego, komu pomagamy, a nie tylko jadąc na emocjach i właśnie hodując sobie to ciepło w brzuszku pod tytułem &quot;ale jestem super!&quot;. I nie myślę tu o sytuacjach takich jak Twoja akcja ze szczeniakiem, gdzie działałeś na zasadzie odruchu, nie do końca rozważając, jak to wszytko rozegrać. Takie odruchy są niezbędne i świetnie, że człowiek nie zawsze wszystko kalkuluje. Myślę o ludziach pomagających psom bezdomnym tak bardziej instytucjonalnie, poprzez działanie w różnych fundacjach itp. Moja obserwacja jest w tym obszarze taka, że jednym (choć nie jedynym) z problemów tego typu działalności jest to, że ona przyciąga takich ludzi jadących na emocjach, którzy tą swoją działalnością coś tam sobie udowadniają, właśnie hodując to ciepło w brzuszku. Często natomiast brak  w tym pomaganiu racjonalnego zastanowienia, co będzie naprawdę najlepsze dla psa. I nierzadko prowadzi to np. do sytuacji, kiedy chce się dom dla psa znaleźć za wszelką cenę - i w rezultacie pies ląduje  w domu całkowicie dla niego nieodpowiednim, u ludzi nieprzygotowanych na pracę z psimi problemami, zdarza się nawet, że nie uprzedzonych o problemach, jakie mogą ich czekać. I często kończy się to tym, że pies wraca z adopcji, a po traumie nieudanej adopcji jego szansę na adopcję zakończoną sukcesem znacznie maleją.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad3922"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad3922)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17058"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17058)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11752"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11752)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14503"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14503)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16199"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16199)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>To, co napisałeś o tym cieple w brzuszku skłania mnie też do takiej refleksji, że pomagać trzeba również z głową, racjonalnie rozważając, co będzie najlepsze dla tego, komu pomagamy, a nie tylko jadąc na emocjach i właśnie hodując sobie to ciepło w brzuszku pod tytułem &#8220;ale jestem super!&#8221;. I nie myślę tu o sytuacjach takich jak Twoja akcja ze szczeniakiem, gdzie działałeś na zasadzie odruchu, nie do końca rozważając, jak to wszytko rozegrać. Takie odruchy są niezbędne i świetnie, że człowiek nie zawsze wszystko kalkuluje. Myślę o ludziach pomagających psom bezdomnym tak bardziej instytucjonalnie, poprzez działanie w różnych fundacjach itp. Moja obserwacja jest w tym obszarze taka, że jednym (choć nie jedynym) z problemów tego typu działalności jest to, że ona przyciąga takich ludzi jadących na emocjach, którzy tą swoją działalnością coś tam sobie udowadniają, właśnie hodując to ciepło w brzuszku. Często natomiast brak  w tym pomaganiu racjonalnego zastanowienia, co będzie naprawdę najlepsze dla psa. I nierzadko prowadzi to np. do sytuacji, kiedy chce się dom dla psa znaleźć za wszelką cenę &#8211; i w rezultacie pies ląduje  w domu całkowicie dla niego nieodpowiednim, u ludzi nieprzygotowanych na pracę z psimi problemami, zdarza się nawet, że nie uprzedzonych o problemach, jakie mogą ich czekać. I często kończy się to tym, że pies wraca z adopcji, a po traumie nieudanej adopcji jego szansę na adopcję zakończoną sukcesem znacznie maleją.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni.l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4215</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni.l]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Mar 2019 15:27:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4215</guid>

					<description><![CDATA[Znalazłam kiedyś w lesie shih tzu. Miał zieloną gumową obrożę bez identyfikatora, chipa nie wyczułam. Wyczułam za to kilka kleszczy. Nie mógł być w lesie zbyt długo, bo raczej by nie przetrwał. Późne popołudnie, dobiega 18-sta. Co tu zrobić? Mam wprawdzie vetkę 24 h, mogę podjechać, ale pies nie ma chipa, jest w pełni sił, więc dzwonię do schroniska, zapytać, co tez mam zrobić z tym psem? Pani w schronisku pyta, czy duzy. No dorosły shih tzu, odpowiadam, myśląc ze to skończy temat. No dobrze, ale mały czy duzy, dopytuje pani. Mały, rasowy, dodaję, i od razu pani odpowiada, żeby nie przywozić, skoro tak, bo takiego psa to szkoda do schroniska. No zgoda (a innych nie szkoda??), ale moja Nuk raczej nie jest na etapie &quot;przygarnijmy pieska&quot;, a ja pracuję 8 h, nie mam klatki i w ogóle same kłopoty. Co robić, zabieram do domu. Nuk prezentuje cały zestaw zachowań pod tytułem &quot;tu wszystko jest moje, i wara ci od tego&quot;. Piesek obsikuje kanapę i zamiaruje dalej znaczyć nowy teren. Co robić? Prawie już jadę do weterynarza, gdy przypomina mi się, ze miesiąc temu widziałam podobnego psa na osiedlu obok. No dobra, biorę piesa i idziemy na rekonesans na osiedle domków. Dobijam się do jednych drzwi, drugich, czy komuś nie zaginał shih tzu? Nie, nikt nic nie słyszał. Az w końcu ktoś rzucił okiem na psa. To Duduś! Ta dam. To z tamtego domu. Z otwartą bramą.
Oddałam. Pies nawet się nie ucieszył. Właściciel tez raczej nie. Mruknął tylko coś o podkopach i zrugał psa. Brama do posesji nadal pozostała otwarta. 
The end.
Kurtyna.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad2138"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad2138)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14399"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14399)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11662"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11662)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16581"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16581)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15847"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15847)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Znalazłam kiedyś w lesie shih tzu. Miał zieloną gumową obrożę bez identyfikatora, chipa nie wyczułam. Wyczułam za to kilka kleszczy. Nie mógł być w lesie zbyt długo, bo raczej by nie przetrwał. Późne popołudnie, dobiega 18-sta. Co tu zrobić? Mam wprawdzie vetkę 24 h, mogę podjechać, ale pies nie ma chipa, jest w pełni sił, więc dzwonię do schroniska, zapytać, co tez mam zrobić z tym psem? Pani w schronisku pyta, czy duzy. No dorosły shih tzu, odpowiadam, myśląc ze to skończy temat. No dobrze, ale mały czy duzy, dopytuje pani. Mały, rasowy, dodaję, i od razu pani odpowiada, żeby nie przywozić, skoro tak, bo takiego psa to szkoda do schroniska. No zgoda (a innych nie szkoda??), ale moja Nuk raczej nie jest na etapie &#8220;przygarnijmy pieska&#8221;, a ja pracuję 8 h, nie mam klatki i w ogóle same kłopoty. Co robić, zabieram do domu. Nuk prezentuje cały zestaw zachowań pod tytułem &#8220;tu wszystko jest moje, i wara ci od tego&#8221;. Piesek obsikuje kanapę i zamiaruje dalej znaczyć nowy teren. Co robić? Prawie już jadę do weterynarza, gdy przypomina mi się, ze miesiąc temu widziałam podobnego psa na osiedlu obok. No dobra, biorę piesa i idziemy na rekonesans na osiedle domków. Dobijam się do jednych drzwi, drugich, czy komuś nie zaginał shih tzu? Nie, nikt nic nie słyszał. Az w końcu ktoś rzucił okiem na psa. To Duduś! Ta dam. To z tamtego domu. Z otwartą bramą.<br />
Oddałam. Pies nawet się nie ucieszył. Właściciel tez raczej nie. Mruknął tylko coś o podkopach i zrugał psa. Brama do posesji nadal pozostała otwarta.<br />
The end.<br />
Kurtyna.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4217</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Mar 2019 11:47:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4217</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4214&quot;&gt;Pati&lt;/a&gt;.

Moim zdaniem pomaganie to trudna kwestia. Bo jeżeli pomagamy z powodu presji społecznej (tak wypada) to to też nie jest dobre pomaganie. A też trudno samemu zauważyć, czy ktoś to robi z własnej woli, czy ma jakiś ukryty cel. Bo dziadek rzuca rozgwiazdy do morza, a się okazuje, że miał wygrany przetarg na wrzucanie rozgwiazd do morza, albo liczył, że ktoś to zauważy i stanie się &#039;&#039;memem&#039;&#039;, zaczną pisać o nim gazety i będzie żył z bycia celebrytą :&gt;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4214">Pati</a>.</p>
<p>Moim zdaniem pomaganie to trudna kwestia. Bo jeżeli pomagamy z powodu presji społecznej (tak wypada) to to też nie jest dobre pomaganie. A też trudno samemu zauważyć, czy ktoś to robi z własnej woli, czy ma jakiś ukryty cel. Bo dziadek rzuca rozgwiazdy do morza, a się okazuje, że miał wygrany przetarg na wrzucanie rozgwiazd do morza, albo liczył, że ktoś to zauważy i stanie się &#8221;memem&#8221;, zaczną pisać o nim gazety i będzie żył z bycia celebrytą :></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4216</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Mar 2019 11:43:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4216</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4215&quot;&gt;moni.l&lt;/a&gt;.

Ze schroniskami to jest taka sprawa, że oni psów nie chcą - to problem. Niektóre liczą, że jak pomarudzą to ktoś się zlituje i weźmie psa. Wiele gminnych schronisk w ogóle nie przyjmuje psów od osób prywatnych - tylko przywiezione z interwencji schroniskowej lub z wezwania (ktoś dzwoni, że się błąka pies i muszą go złapać). Niektóre schroniska wezmą psa, ale trzeba zapłacić. Czytałem artykuł z 2011, który informuje, że podobno w żywieckim schronisku trzeba było wtedy zapłacić 1 500 zł :D

Niestety często wygląda na to, że rzeczywiście łatwiej psa wypieprzyć do lasu. Ja szczerze mówiąc nie miałem z tym wcześniej doświadczenia (w sensie z oddawaniem do schroniska, a nie wypieprzaniem do lasu), ale z ciekawości poczytałem ostatnio &#039;&#039;co jeśli musiałbym oddać&#039;&#039; i nie wygląda to fajnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4215">moni.l</a>.</p>
<p>Ze schroniskami to jest taka sprawa, że oni psów nie chcą &#8211; to problem. Niektóre liczą, że jak pomarudzą to ktoś się zlituje i weźmie psa. Wiele gminnych schronisk w ogóle nie przyjmuje psów od osób prywatnych &#8211; tylko przywiezione z interwencji schroniskowej lub z wezwania (ktoś dzwoni, że się błąka pies i muszą go złapać). Niektóre schroniska wezmą psa, ale trzeba zapłacić. Czytałem artykuł z 2011, który informuje, że podobno w żywieckim schronisku trzeba było wtedy zapłacić 1 500 zł :D</p>
<p>Niestety często wygląda na to, że rzeczywiście łatwiej psa wypieprzyć do lasu. Ja szczerze mówiąc nie miałem z tym wcześniej doświadczenia (w sensie z oddawaniem do schroniska, a nie wypieprzaniem do lasu), ale z ciekawości poczytałem ostatnio &#8221;co jeśli musiałbym oddać&#8221; i nie wygląda to fajnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Pati		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4214</link>

		<dc:creator><![CDATA[Pati]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Mar 2019 10:31:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4214</guid>

					<description><![CDATA[Tu jeszcze lepiej, przy czytaniu wpisu przypomniało mi się coś co czytałam jako małe dziecko, ile się tego w necie naszukałam... ? 
„Szedł brzegiem morza starzec i widział setki wyrzuconych na brzeg, wysychających meduz. Jedna po drugiej, wrzucał je cierpliwie z powrotem do morza. Podszedł do niego młodzieniec: i zawołał: – „Tu znajdują się tysiące rozgwiazd, nie możesz uratować ich wszystkich. Jest ich zbyt wiele!”

I po chwili dodał jeszcze: – „To, co robisz, nie ma sensu, bo tak dzieje się na tysiącach innych plaż wzdłuż brzegu! Nie możesz zmienić tego faktu!”

Starzec pochylił się, by wziąć do ręki kolejną rozgwiazdę i rzucając ją do wody, powiedział: – A jednak zmieniłem ten fakt dla tej oto rozgwiazdy. Ją zapytaj, czy to, co robię, ma jakiś sens..”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad4135"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad4135)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13805"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13805)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14320"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14320)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15829"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15829)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11745"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11745)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Tu jeszcze lepiej, przy czytaniu wpisu przypomniało mi się coś co czytałam jako małe dziecko, ile się tego w necie naszukałam&#8230; ?<br />
„Szedł brzegiem morza starzec i widział setki wyrzuconych na brzeg, wysychających meduz. Jedna po drugiej, wrzucał je cierpliwie z powrotem do morza. Podszedł do niego młodzieniec: i zawołał: – „Tu znajdują się tysiące rozgwiazd, nie możesz uratować ich wszystkich. Jest ich zbyt wiele!”</p>
<p>I po chwili dodał jeszcze: – „To, co robisz, nie ma sensu, bo tak dzieje się na tysiącach innych plaż wzdłuż brzegu! Nie możesz zmienić tego faktu!”</p>
<p>Starzec pochylił się, by wziąć do ręki kolejną rozgwiazdę i rzucając ją do wody, powiedział: – A jednak zmieniłem ten fakt dla tej oto rozgwiazdy. Ją zapytaj, czy to, co robię, ma jakiś sens..”</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Pati		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pomaganie-psom-nie-jest-latwe-2-historie-i-garsc-przemyslen/#comment-4213</link>

		<dc:creator><![CDATA[Pati]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Mar 2019 10:18:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6167#comment-4213</guid>

					<description><![CDATA[Wiesz co, chyba właśnie po tym rozpoznaje się dobrych ludzi, po takiej „bezwiednej” pomocy, pomagają w zwykłym odruchu, bez kalkulacji, przeliczeń... zupełnie coś naturalne,  często nie widziane - przynajmniej na początku jako pomoc. Całą resztę sam napisałeś wiec nie ma sensu się rozpisywać ;-) 
Pozdrawiamy z Potworkami https://uploads.disquscdn.com/images/262ee0cd40a4e957fb8a82f751f8ed98a6b9b7de66f53ce0c904687eee701820.jpg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad7115"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad7115)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16362"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16362)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad11991"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad11991)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13801"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13801)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad16717"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad16717)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Wiesz co, chyba właśnie po tym rozpoznaje się dobrych ludzi, po takiej „bezwiednej” pomocy, pomagają w zwykłym odruchu, bez kalkulacji, przeliczeń&#8230; zupełnie coś naturalne,  często nie widziane &#8211; przynajmniej na początku jako pomoc. Całą resztę sam napisałeś wiec nie ma sensu się rozpisywać ;-)<br />
Pozdrawiamy z Potworkami <a href="https://uploads.disquscdn.com/images/262ee0cd40a4e957fb8a82f751f8ed98a6b9b7de66f53ce0c904687eee701820.jpg"  rel="lightbox[6167] nofollow ugc">https://uploads.disquscdn.com/images/262ee0cd40a4e957fb8a82f751f8ed98a6b9b7de66f53ce0c904687eee701820.jpg</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
