<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pies się boi &#8211; małe i duże strachy	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pies-sie-boi-male-i-duze-strachy</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Tue, 04 Feb 2020 09:48:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4745</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2020 09:48:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4745</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4744&quot;&gt;moni l&lt;/a&gt;.

Nie wiem czemu, ale ten Twój komentarz wpadł do spamu i dopiero teraz go odkopałem. Ja się zawsze z Tobą zgadzam, bo mamy podobne myślenie i podobną historię. Jak sama wiesz nam też wszyscy kazali więcej pracować z psem, zrzucali winę na &#039;&#039;trudną&#039;&#039; rasę i nasze postępowanie. 

I nam też pomogło zaakceptowanie Legion takiej jaka jest, wyluzowanie i przede wszystkim ograniczenie aktywności pobudzający oraz skupienie się na tych wyciszających. Wiemy, że Legion zawsze będzie trochę nerwowa i raczej nigdy nie będzie chętna do zabawy z obcymi psami, ale wiemy na czym stoimy i możemy z nią przyjemnie żyć,  a to moim zdaniem najważniejsze.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4744">moni l</a>.</p>
<p>Nie wiem czemu, ale ten Twój komentarz wpadł do spamu i dopiero teraz go odkopałem. Ja się zawsze z Tobą zgadzam, bo mamy podobne myślenie i podobną historię. Jak sama wiesz nam też wszyscy kazali więcej pracować z psem, zrzucali winę na &#8221;trudną&#8221; rasę i nasze postępowanie. </p>
<p>I nam też pomogło zaakceptowanie Legion takiej jaka jest, wyluzowanie i przede wszystkim ograniczenie aktywności pobudzający oraz skupienie się na tych wyciszających. Wiemy, że Legion zawsze będzie trochę nerwowa i raczej nigdy nie będzie chętna do zabawy z obcymi psami, ale wiemy na czym stoimy i możemy z nią przyjemnie żyć,  a to moim zdaniem najważniejsze.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Beata Mnich		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4632</link>

		<dc:creator><![CDATA[Beata Mnich]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Nov 2019 16:23:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4632</guid>

					<description><![CDATA[U mnie psiaki najbardziej się hałasu boją - blendera, odkurzacza, wiertarki u sąsiada a nawet jak mi coś spadnie na podłogę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad7707"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad7707)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17776"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17776)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad14673"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad14673)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17683"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17683)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13897"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13897)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>U mnie psiaki najbardziej się hałasu boją &#8211; blendera, odkurzacza, wiertarki u sąsiada a nawet jak mi coś spadnie na podłogę.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4744</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni l]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Sep 2019 09:53:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4744</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4553&quot;&gt;Agata Kochańska&lt;/a&gt;.

A widzisz, ja natomiast nie miałam nigdy przekonania, ze psy tak mają i już. Wręcz przeciwnie, uważałam, ze wszystko można wypracować, jeśli się tylko chce. Na tym polegał mój błąd. W dodatku, dzięki uporowi, konsekwencji i spokojowi udało mi się opanować agresywne zachowania mojego poprzedniego psa, wiec myślałam, ze poradzę sobie ze wszystkim. Z tym, ze jeśli chodzi o Dingo, wystarczyło proste posłuszeństwo, bo pies nie tracił mózgu (ani słuchu) ze strachu czy ekscytacji. 
Nuk jest zupełnie inna. Lękliwa, po przejściach, reaktywna, instynkt łowiecki itd...
Uznałam, ze potrzebuję pomocy profesjonalisty, ale większość z nich kazała mi ćwiczyć w kółko przywołanie, barowanie, wydurnianie się itp. Utwierdzili mnie w przekonaniu, ze za mało ćwiczę, za mało się wydurniam, za mało motywuję psa  jedzeniem, i tym podobne. Słowem, ugruntowali we mnie fałszywy obraz, ze cóż - pies, jak pies, z każdym da się wszystko zrobić, tylko trzeba więcej ćwiczyć, częściej wychodzić, głośniej szczebiotać. Czemu więc to nie skutkuje, pytałam. A może to jednak nie moja wina, może mam psa, z którym trzeba postępować inaczej? Behawioryści jak mantrę powtarzali, ze nie takie psy już widzieli i na pewno robię coś źle. Szukać winy w sobie. Każdy pies może być idealny. Pracować, pracować, pracować.
Zresztą otoczenie, różni psiarze, znajomi, też na ogół w takich przypadkach uważają, ze &quot;po prostu źle wychowałaś psa&quot;, dają rady, choć nigdy nie mieli podobnych problemów ze swoim na przykład goldenem. Jak głupia szukałam więc winy w sobie, zamiast przyjrzeć się psu.
 W końcu do mnie dotarło, ze problem nie tkwi we mnie, lecz w moim psie i muszę mu pomóc. Odrzuciłam wszystkie rady, zaakceptowałam charakter mojego psa, wyluzowałam, zaczęłam pracę tylko z kształtowaniem, na niskim stopniu pobudzenia. W tej nowej odsłonie postanowiłam dać szansę ostatniemu behawioryście. Trafiłam na p. Bargiełowską, która, o dziwo, przyznała, że mam rację (czemu dopiero ona?), że pies ma dużo problemów osobowościowych, że nie pokonam instynktu, ale że jednak idę w dobrą stronę. Podpowiedziała mi kilka rzeczy, które mogłam wykorzystać. I stało się, mam spokojniejszego, mniej zestresowanego psa. Psa, który nie będzie nigdy odważnym, wesołym kundelkiem merdającym ogonkiem na widok psa z naprzeciwka. Psa, którego inteligencja i komunikatywność ciągle mnie zaskakują. Psa, który nauczył mnie więcej o psach i o ludziach niż wszystkie książki razem wzięte. 
Bezproblemowe psy można nauczyć bardzo wielu rzeczy, lecz to od psów z problemami możemy się najwięcej nauczyć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4553">Agata Kochańska</a>.</p>
<p>A widzisz, ja natomiast nie miałam nigdy przekonania, ze psy tak mają i już. Wręcz przeciwnie, uważałam, ze wszystko można wypracować, jeśli się tylko chce. Na tym polegał mój błąd. W dodatku, dzięki uporowi, konsekwencji i spokojowi udało mi się opanować agresywne zachowania mojego poprzedniego psa, wiec myślałam, ze poradzę sobie ze wszystkim. Z tym, ze jeśli chodzi o Dingo, wystarczyło proste posłuszeństwo, bo pies nie tracił mózgu (ani słuchu) ze strachu czy ekscytacji.<br />
Nuk jest zupełnie inna. Lękliwa, po przejściach, reaktywna, instynkt łowiecki itd&#8230;<br />
Uznałam, ze potrzebuję pomocy profesjonalisty, ale większość z nich kazała mi ćwiczyć w kółko przywołanie, barowanie, wydurnianie się itp. Utwierdzili mnie w przekonaniu, ze za mało ćwiczę, za mało się wydurniam, za mało motywuję psa  jedzeniem, i tym podobne. Słowem, ugruntowali we mnie fałszywy obraz, ze cóż &#8211; pies, jak pies, z każdym da się wszystko zrobić, tylko trzeba więcej ćwiczyć, częściej wychodzić, głośniej szczebiotać. Czemu więc to nie skutkuje, pytałam. A może to jednak nie moja wina, może mam psa, z którym trzeba postępować inaczej? Behawioryści jak mantrę powtarzali, ze nie takie psy już widzieli i na pewno robię coś źle. Szukać winy w sobie. Każdy pies może być idealny. Pracować, pracować, pracować.<br />
Zresztą otoczenie, różni psiarze, znajomi, też na ogół w takich przypadkach uważają, ze &#8220;po prostu źle wychowałaś psa&#8221;, dają rady, choć nigdy nie mieli podobnych problemów ze swoim na przykład goldenem. Jak głupia szukałam więc winy w sobie, zamiast przyjrzeć się psu.<br />
 W końcu do mnie dotarło, ze problem nie tkwi we mnie, lecz w moim psie i muszę mu pomóc. Odrzuciłam wszystkie rady, zaakceptowałam charakter mojego psa, wyluzowałam, zaczęłam pracę tylko z kształtowaniem, na niskim stopniu pobudzenia. W tej nowej odsłonie postanowiłam dać szansę ostatniemu behawioryście. Trafiłam na p. Bargiełowską, która, o dziwo, przyznała, że mam rację (czemu dopiero ona?), że pies ma dużo problemów osobowościowych, że nie pokonam instynktu, ale że jednak idę w dobrą stronę. Podpowiedziała mi kilka rzeczy, które mogłam wykorzystać. I stało się, mam spokojniejszego, mniej zestresowanego psa. Psa, który nie będzie nigdy odważnym, wesołym kundelkiem merdającym ogonkiem na widok psa z naprzeciwka. Psa, którego inteligencja i komunikatywność ciągle mnie zaskakują. Psa, który nauczył mnie więcej o psach i o ludziach niż wszystkie książki razem wzięte.<br />
Bezproblemowe psy można nauczyć bardzo wielu rzeczy, lecz to od psów z problemami możemy się najwięcej nauczyć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4553</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Sep 2019 03:57:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4553</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4547&quot;&gt;moni l&lt;/a&gt;.

Jak już wspomniałam, zgadzam się z tym, co piszesz, choć patrzę na to chyba z troszkę innej perspektywy, inaczej rozkładają mi się naciski. Gofer jest moim trzecim w kolejności psem (potem była jeszcze Kluseczka). Poprzednie dwa sprawiały jakieś tam problemy, ale całe życie z nimi przeżyłam w przekonaniu, że one po prostu tak mają i nic się z tym nie da zrobić. Wtedy nie miałam pojęcia, że z psem można jakkolwiek pracować. Jednak jak w naszym domu pojawił się Goferzak i okazało się, że jest problemowy, to sytuacja była zupełnie inna, bo pies jest wielki, czarny, ludzie się go obawiają nawet ze względu na sam wygląd, więc w takim przypadku z pewnością nie da się ignorować problemu typu &quot;wyskakiwanie do ludzi i oszczekiwanie tych ludzi&quot;. Trafiłam najpierw na marne szkolenie tradycyjne i to nic nie dało, a pewnie też niektóre problemy pogłębiło. Ale potem miałam więcej szczęścia i trafiłam na fajnych szkoleniowców, na początku głównie był to kontakt mailowy, od których dużo się uczyłam, a z psem pracowałam głównie sama. I w pewnym momencie po prostu zachwyciło mnie to, jak bardzo pies potrafi być elastyczny i jak daleko idące zmiany są możliwe. Jednak elastyczność nie oznacza, że możliwe jest wszystko. Można zrobić niesamowicie dużo, ale nie można zrobić wszystkiego. Tak jak piszecie, pies to nie plastelina, z której da się ulepić wszystko, tylko żywe stworzenie, ze swoim bagażem genów i doświadczeń. Moim zdaniem naprawdę warto pracować z psem, zwłaszcza w kwestii lęków, przede wszystkim  z tego względu, że w życiu w stresie, strachu naprawdę nie ma dla psa nic fajnego i jest to potworne obciążenie dla organizmu - stres po prostu zabija w jak najbardziej fizycznym tego słowa sensie. Natomiast w tej pracy warto mierzyć postępy we własnej indywidualnej skali, nie porównując własnego psa z innymi. Bo to, na co nasz pies musiał np. pracować miesiącami, inny psiak dostaje w pakiecie za darmo. I nie jest to niczyja wina ani zasługa. Dla m mnie też taka cenna lekcja z pracy z Goferzakiem jest taka, że za problemowymi zachowaniami najczęściej stoją trudne emocje - a nad nimi nie da się pracować poprzez sam trening posłuszeństwa. Trzeba zająć się emocjami jako takimi, a to jest trudne, bo tu nie da się pracować metodami &quot;tu naciśniesz, tam wyskoczy&quot;. Konieczne jest przynajmniej minimalne czytanie komunikacji własnego psa, budowanie prawdziwego zaufania. Plus jest taki, że tego rodzaju praca z psem przynosi stałe postępy Gofer ma w tej chwili ok 9 lat i widzę, że proces zmian wcale się nie zatrzymał - on cały czas robi postępy, zmienia się na korzyść. Choć jednocześnie stale ma swoje ograniczenia - np. nigdy nie będzie miśkiem-przytulanką dla obcych ludzi, choć jest takim miśkiem dla domowników,]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4547">moni l</a>.</p>
<p>Jak już wspomniałam, zgadzam się z tym, co piszesz, choć patrzę na to chyba z troszkę innej perspektywy, inaczej rozkładają mi się naciski. Gofer jest moim trzecim w kolejności psem (potem była jeszcze Kluseczka). Poprzednie dwa sprawiały jakieś tam problemy, ale całe życie z nimi przeżyłam w przekonaniu, że one po prostu tak mają i nic się z tym nie da zrobić. Wtedy nie miałam pojęcia, że z psem można jakkolwiek pracować. Jednak jak w naszym domu pojawił się Goferzak i okazało się, że jest problemowy, to sytuacja była zupełnie inna, bo pies jest wielki, czarny, ludzie się go obawiają nawet ze względu na sam wygląd, więc w takim przypadku z pewnością nie da się ignorować problemu typu &#8220;wyskakiwanie do ludzi i oszczekiwanie tych ludzi&#8221;. Trafiłam najpierw na marne szkolenie tradycyjne i to nic nie dało, a pewnie też niektóre problemy pogłębiło. Ale potem miałam więcej szczęścia i trafiłam na fajnych szkoleniowców, na początku głównie był to kontakt mailowy, od których dużo się uczyłam, a z psem pracowałam głównie sama. I w pewnym momencie po prostu zachwyciło mnie to, jak bardzo pies potrafi być elastyczny i jak daleko idące zmiany są możliwe. Jednak elastyczność nie oznacza, że możliwe jest wszystko. Można zrobić niesamowicie dużo, ale nie można zrobić wszystkiego. Tak jak piszecie, pies to nie plastelina, z której da się ulepić wszystko, tylko żywe stworzenie, ze swoim bagażem genów i doświadczeń. Moim zdaniem naprawdę warto pracować z psem, zwłaszcza w kwestii lęków, przede wszystkim  z tego względu, że w życiu w stresie, strachu naprawdę nie ma dla psa nic fajnego i jest to potworne obciążenie dla organizmu &#8211; stres po prostu zabija w jak najbardziej fizycznym tego słowa sensie. Natomiast w tej pracy warto mierzyć postępy we własnej indywidualnej skali, nie porównując własnego psa z innymi. Bo to, na co nasz pies musiał np. pracować miesiącami, inny psiak dostaje w pakiecie za darmo. I nie jest to niczyja wina ani zasługa. Dla m mnie też taka cenna lekcja z pracy z Goferzakiem jest taka, że za problemowymi zachowaniami najczęściej stoją trudne emocje &#8211; a nad nimi nie da się pracować poprzez sam trening posłuszeństwa. Trzeba zająć się emocjami jako takimi, a to jest trudne, bo tu nie da się pracować metodami &#8220;tu naciśniesz, tam wyskoczy&#8221;. Konieczne jest przynajmniej minimalne czytanie komunikacji własnego psa, budowanie prawdziwego zaufania. Plus jest taki, że tego rodzaju praca z psem przynosi stałe postępy Gofer ma w tej chwili ok 9 lat i widzę, że proces zmian wcale się nie zatrzymał &#8211; on cały czas robi postępy, zmienia się na korzyść. Choć jednocześnie stale ma swoje ograniczenia &#8211; np. nigdy nie będzie miśkiem-przytulanką dla obcych ludzi, choć jest takim miśkiem dla domowników,</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4552</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Sep 2019 12:01:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4552</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4547&quot;&gt;moni l&lt;/a&gt;.

Bardzo się z tym wszystkim zgadzam. Niestety wielu specjalistów boi się przyznać, że czegoś się nie da lub będzie trudna - w końcu klient może zrezygnować. Sam też wpadłem w spiralę treningów z podobnych powodów, więc mamy podobne poglądy :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4547">moni l</a>.</p>
<p>Bardzo się z tym wszystkim zgadzam. Niestety wielu specjalistów boi się przyznać, że czegoś się nie da lub będzie trudna &#8211; w końcu klient może zrezygnować. Sam też wpadłem w spiralę treningów z podobnych powodów, więc mamy podobne poglądy :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4547</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni l]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Sep 2019 04:57:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4547</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4546&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

Oczywiście, macie trzy psy, a każdy jest inny. Ja tez miałam w sumie trzy psy, tyle ze w odstępach czasowych. I również każdy był inny. Pisałeś kiedyś taki post o tym, jak się zmieniło podejście do psów i oczekiwania na przestrzeni lat. Ze było więcej luzu w nastawieniu, oczekiwaniach. Było być może więcej przemocy, choć nie wiem, czy tu się coś zmieniło. Ale ludzie mieli inne podejście - pies to pies - ten gryzie, ten się boi, ten jest dobrym stróżem. Jakby mniej wagi przypisywano &quot;wychowaniu&quot;, &quot;socjalizacji&quot;, roli właściciela. W dobie Internetu i programów telewizyjnych promujących adopcje i &quot;zmienianie&quot; psa, wszyscy myślą, ze każdego psa da się zmienić. Łącznie z większością behawiorystów. Tych dobrych behawiorystów poznać można po tym, ze nie patrzą tylko na to, co człowiek robi źle, ale przede wszystkim obserwują psa, słuchają relacji, i nie mówią, ze wszystko da się zmienić i naprawić. Wiem, ze często poruszam ten problem, ale to dlatego, ze wobec tych głoszonych mądrości, ze niby wszystko zależy od właściciela, sama popadłam w spiralę treningu i aspiracji, która zaszkodziła mojego psu. Tylko jedna behawiorystka podeszła do tematu inaczej. Od razu powiedziała: pies bardzo lękliwy - będzie trudno. Skradanie się - instynkt łowiecki - nie da się zupełnie opanować, trzeba wyciszyć. 
Nie każdy pies jest idealny, gdyż jesteśmy super właścicielami i super go wychowaliśmy. Nie każdy pies ma problemy, bo jesteśmy do bani. Takie myślenie to masa psów w schroniskach, bo pies rozminął się z wyobrażeniem ludzi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4546">Życie z Psem</a>.</p>
<p>Oczywiście, macie trzy psy, a każdy jest inny. Ja tez miałam w sumie trzy psy, tyle ze w odstępach czasowych. I również każdy był inny. Pisałeś kiedyś taki post o tym, jak się zmieniło podejście do psów i oczekiwania na przestrzeni lat. Ze było więcej luzu w nastawieniu, oczekiwaniach. Było być może więcej przemocy, choć nie wiem, czy tu się coś zmieniło. Ale ludzie mieli inne podejście &#8211; pies to pies &#8211; ten gryzie, ten się boi, ten jest dobrym stróżem. Jakby mniej wagi przypisywano &#8220;wychowaniu&#8221;, &#8220;socjalizacji&#8221;, roli właściciela. W dobie Internetu i programów telewizyjnych promujących adopcje i &#8220;zmienianie&#8221; psa, wszyscy myślą, ze każdego psa da się zmienić. Łącznie z większością behawiorystów. Tych dobrych behawiorystów poznać można po tym, ze nie patrzą tylko na to, co człowiek robi źle, ale przede wszystkim obserwują psa, słuchają relacji, i nie mówią, ze wszystko da się zmienić i naprawić. Wiem, ze często poruszam ten problem, ale to dlatego, ze wobec tych głoszonych mądrości, ze niby wszystko zależy od właściciela, sama popadłam w spiralę treningu i aspiracji, która zaszkodziła mojego psu. Tylko jedna behawiorystka podeszła do tematu inaczej. Od razu powiedziała: pies bardzo lękliwy &#8211; będzie trudno. Skradanie się &#8211; instynkt łowiecki &#8211; nie da się zupełnie opanować, trzeba wyciszyć.<br />
Nie każdy pies jest idealny, gdyż jesteśmy super właścicielami i super go wychowaliśmy. Nie każdy pies ma problemy, bo jesteśmy do bani. Takie myślenie to masa psów w schroniskach, bo pies rozminął się z wyobrażeniem ludzi.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4546</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2019 14:36:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4546</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4541&quot;&gt;moni l&lt;/a&gt;.

Niestety sporo osób wierzy w &#039;&#039;świętą socjalizację&#039;&#039; jako podstawę psiej egzystencji. Myślę, że materiały w internecie tylko potwierdzają to przekonanie. W końcu socjalizacja najważniejsza. W ten sposób niejako człowiek traci możliwość zobaczenia innych przyczyn problemu, a zrzuca wszystko właśnie na ten początkowy etap.

Również niestety często przyjmowana jest postawa 0-1. Albo mówi się &#039;&#039;wszystko zależy od nas, psa można wszystkiego nauczyć, a każdy problem można naprawić&#039;&#039; albo mówi się wręcz &#039;&#039;to już za późno, widocznie źle zrobiłaś socjalizację, trudno, męcz się&#039;&#039;.

Moim zdaniem trzeba sobie uświadomić przede wszystkim jedno: pies to nie jest robot. To żywa, czująca istota. W związku z tym trzeba dojść również do wniosku, że niekoniecznie &#039;&#039;wszystko się da&#039;&#039;. Da się dużo, można próbować, ale nie wszystko jest możliwe. Jak pies przestraszy się sąsiada wieczorem to można kolejnego dnia poprosić sąsiada, żeby dał psu ciastko i będzie dobrze. Jak pies był bity na wsi w szopie to trudno, żeby nie wzdrygał się na widok kija.

Z drugiej strony też niektóre rzeczy &#039;&#039;dzieją się&#039;&#039; i są poza naszą kontrolą. To nie jest tak, że jak pies się boi to znaczy, że człowiek był do dupy, zrobił źle i zepsuł psa. Psy są różne - bardziej lub mniej lękliwe. Niejako z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4541">moni l</a>.</p>
<p>Niestety sporo osób wierzy w &#8221;świętą socjalizację&#8221; jako podstawę psiej egzystencji. Myślę, że materiały w internecie tylko potwierdzają to przekonanie. W końcu socjalizacja najważniejsza. W ten sposób niejako człowiek traci możliwość zobaczenia innych przyczyn problemu, a zrzuca wszystko właśnie na ten początkowy etap.</p>
<p>Również niestety często przyjmowana jest postawa 0-1. Albo mówi się &#8221;wszystko zależy od nas, psa można wszystkiego nauczyć, a każdy problem można naprawić&#8221; albo mówi się wręcz &#8221;to już za późno, widocznie źle zrobiłaś socjalizację, trudno, męcz się&#8221;.</p>
<p>Moim zdaniem trzeba sobie uświadomić przede wszystkim jedno: pies to nie jest robot. To żywa, czująca istota. W związku z tym trzeba dojść również do wniosku, że niekoniecznie &#8221;wszystko się da&#8221;. Da się dużo, można próbować, ale nie wszystko jest możliwe. Jak pies przestraszy się sąsiada wieczorem to można kolejnego dnia poprosić sąsiada, żeby dał psu ciastko i będzie dobrze. Jak pies był bity na wsi w szopie to trudno, żeby nie wzdrygał się na widok kija.</p>
<p>Z drugiej strony też niektóre rzeczy &#8221;dzieją się&#8221; i są poza naszą kontrolą. To nie jest tak, że jak pies się boi to znaczy, że człowiek był do dupy, zrobił źle i zepsuł psa. Psy są różne &#8211; bardziej lub mniej lękliwe. Niejako z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4545</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2019 14:30:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4545</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4539&quot;&gt;Agata Kochańska&lt;/a&gt;.

Świetne tłumaczenie! Jak najbardziej również zgadzam się, że psi lęk ma takie same podstawy i kontekst jak ludzki. Po prostu psu trudniej komunikować się z człowiekiem, więc też człowiekowi niejako łatwiej zignorować ten lęk w sensie &#039;&#039;nie przesadzaj, radź sobie sam&#039;&#039;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4539">Agata Kochańska</a>.</p>
<p>Świetne tłumaczenie! Jak najbardziej również zgadzam się, że psi lęk ma takie same podstawy i kontekst jak ludzki. Po prostu psu trudniej komunikować się z człowiekiem, więc też człowiekowi niejako łatwiej zignorować ten lęk w sensie &#8221;nie przesadzaj, radź sobie sam&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4542</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Sep 2019 14:16:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4542</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4541&quot;&gt;moni l&lt;/a&gt;.

&quot;nie wmawiajcie ludziom, ze to wszystko wina właściciela i wszystko da się wypracować. Wiele się da. Wiele trzeba wypracować koniecznie. Ale to zależy także od psa, od jego charakteru, przeżyć, doświadczeń. Proste ćwiczenia i barowanie nie zawsze pomogą&quot;

Podpisuję się obiema rękami. Wydaje mi się, że oczywiście nad psimi lękami trzeba pracować - nie tylko dlatego, że stanowią one problem dla opiekuna, ale przede wszystkim dlatego, że życie w stresie nie jest fajne dla psa i jest bardzo kosztowne dla jego organizmu. Natomiast - podobnie zresztą jak  z ludzkimi lękami - nie wszystko da się wypracować. Oprócz psiego charakteru, przeżyć i doświadczeń, pewnym ograniczeniem są też elementy środowiska, w którym żyje pies, a których nie da się zmienić. Przykładowo, jeśli np. pies, który boi się ludzi, żyje ze swoimi ludźmi w centrum wielkiego miasta, to szanse na to, że uda się go z tych lęków wyprowadzić są znacznie zredukowane, bo w takim środowisku pies nie ma wiele okazji do budowania historii pozytywnych doświadczeń związanych z obecnością obcych ludzi - bo oni stale są za blisko i w zbyt wielkiej masie. Pies jest cały czas w stresie i barowanie nic tu nie da, bo sukces barowania zależy między innymi od odpowiedniej odległości od &quot;stracha&quot; - tylko wtedy ma to jakikolwiek sens, gdy odległość jest na tyle duża, że pies jest w miarę wyluzowany, nie tylko w taki sensie, że nie rzuca się na &quot;stracha&quot; czy też nie ucieka, ale też w takim, że czuje się w miarę komfortowo, bo &quot;strach&quot; jest wystarczająco daleko.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4541">moni l</a>.</p>
<p>&#8220;nie wmawiajcie ludziom, ze to wszystko wina właściciela i wszystko da się wypracować. Wiele się da. Wiele trzeba wypracować koniecznie. Ale to zależy także od psa, od jego charakteru, przeżyć, doświadczeń. Proste ćwiczenia i barowanie nie zawsze pomogą&#8221;</p>
<p>Podpisuję się obiema rękami. Wydaje mi się, że oczywiście nad psimi lękami trzeba pracować &#8211; nie tylko dlatego, że stanowią one problem dla opiekuna, ale przede wszystkim dlatego, że życie w stresie nie jest fajne dla psa i jest bardzo kosztowne dla jego organizmu. Natomiast &#8211; podobnie zresztą jak  z ludzkimi lękami &#8211; nie wszystko da się wypracować. Oprócz psiego charakteru, przeżyć i doświadczeń, pewnym ograniczeniem są też elementy środowiska, w którym żyje pies, a których nie da się zmienić. Przykładowo, jeśli np. pies, który boi się ludzi, żyje ze swoimi ludźmi w centrum wielkiego miasta, to szanse na to, że uda się go z tych lęków wyprowadzić są znacznie zredukowane, bo w takim środowisku pies nie ma wiele okazji do budowania historii pozytywnych doświadczeń związanych z obecnością obcych ludzi &#8211; bo oni stale są za blisko i w zbyt wielkiej masie. Pies jest cały czas w stresie i barowanie nic tu nie da, bo sukces barowania zależy między innymi od odpowiedniej odległości od &#8220;stracha&#8221; &#8211; tylko wtedy ma to jakikolwiek sens, gdy odległość jest na tyle duża, że pies jest w miarę wyluzowany, nie tylko w taki sensie, że nie rzuca się na &#8220;stracha&#8221; czy też nie ucieka, ale też w takim, że czuje się w miarę komfortowo, bo &#8220;strach&#8221; jest wystarczająco daleko.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-sie-boi-male-i-duze-strachy/#comment-4541</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni l]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Sep 2019 10:21:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=6440#comment-4541</guid>

					<description><![CDATA[Każdy pies, nawet najbardziej stabilny emocjonalnie, może się czegoś bać. W takiej sytuacji można się pokusić o standardowe próby odwrażliwiania opisywane szeroko. Są tez psy lękliwe. Taki pies ma naprawdę w życiu pod górkę. Trudno się z nim żyje, trudno się go uczy zwykłych zachowań, które inne psy przejawiają z defaultu (przepraszam za anglicyzm). Niewielu ludzi wie, jak im pomóc, zwłaszcza, ze często psy lękliwe ewoluują w psy agresywne. Często ludzie albo od razu nie chcą takich psów, albo je oddają. Z moich doświadczeń z psem lękliwym powiem tak: nie ma czegoś takiego jak dobra socjalizacja i potem święty spokój - bo zmienia się psi charakter, ale lęk pozostaje w tle wszystkich zmian. Najważniejsza jest relacja z człowiekiem i zaufanie oraz najzwyczajniej w świecie przyzwyczajenie do pewnych rzeczy. U nas było tak, ze część strachów musiałam z psem przepracować (bo np. szczekanie na przejeżdżające samochody stanowi zagrożenie życia psa), część musiałam zaakceptować (np. fajerwerki, bo przecież nie będę psu strzelać nad głową, żeby się przyzwyczaił), a z częścią pies poradził sobie sam ze względu na ich częstotliwość występowania (np. odkurzacz, worki na śmieci, upadające przedmioty). Teraz po trzech latach mam dorosłego psa, który boi się fajerwerków, czasem innych psów, i przede wszystkim ludzi, ale radzi sobie z tymi strachami w akceptowalny sposób. To znaczy nie biegnie obszczekać czy ugryźć, ale omija łukiem, gdy jest sam, a gdy jest ze mną - omija po zewnętrznej.
Mam apel do ludzi wypowiadających się w temacie lęku profesjonalnie: nie generalizujcie i nie wmawiajcie ludziom, ze to wszystko wina właściciela i wszystko da się wypracować. Wiele się da. Wiele trzeba wypracować koniecznie. Ale to zależy także od psa, od jego charakteru, przeżyć, doświadczeń. Proste ćwiczenia i barowanie nie zawsze pomogą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad6263"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad6263)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17117"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17117)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17383"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17383)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad15345"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad15345)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad13678"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad13678)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Każdy pies, nawet najbardziej stabilny emocjonalnie, może się czegoś bać. W takiej sytuacji można się pokusić o standardowe próby odwrażliwiania opisywane szeroko. Są tez psy lękliwe. Taki pies ma naprawdę w życiu pod górkę. Trudno się z nim żyje, trudno się go uczy zwykłych zachowań, które inne psy przejawiają z defaultu (przepraszam za anglicyzm). Niewielu ludzi wie, jak im pomóc, zwłaszcza, ze często psy lękliwe ewoluują w psy agresywne. Często ludzie albo od razu nie chcą takich psów, albo je oddają. Z moich doświadczeń z psem lękliwym powiem tak: nie ma czegoś takiego jak dobra socjalizacja i potem święty spokój &#8211; bo zmienia się psi charakter, ale lęk pozostaje w tle wszystkich zmian. Najważniejsza jest relacja z człowiekiem i zaufanie oraz najzwyczajniej w świecie przyzwyczajenie do pewnych rzeczy. U nas było tak, ze część strachów musiałam z psem przepracować (bo np. szczekanie na przejeżdżające samochody stanowi zagrożenie życia psa), część musiałam zaakceptować (np. fajerwerki, bo przecież nie będę psu strzelać nad głową, żeby się przyzwyczaił), a z częścią pies poradził sobie sam ze względu na ich częstotliwość występowania (np. odkurzacz, worki na śmieci, upadające przedmioty). Teraz po trzech latach mam dorosłego psa, który boi się fajerwerków, czasem innych psów, i przede wszystkim ludzi, ale radzi sobie z tymi strachami w akceptowalny sposób. To znaczy nie biegnie obszczekać czy ugryźć, ale omija łukiem, gdy jest sam, a gdy jest ze mną &#8211; omija po zewnętrznej.<br />
Mam apel do ludzi wypowiadających się w temacie lęku profesjonalnie: nie generalizujcie i nie wmawiajcie ludziom, ze to wszystko wina właściciela i wszystko da się wypracować. Wiele się da. Wiele trzeba wypracować koniecznie. Ale to zależy także od psa, od jego charakteru, przeżyć, doświadczeń. Proste ćwiczenia i barowanie nie zawsze pomogą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
