<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pies rasowy czy rodowodowy?	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pies-rasowy-czy-rodowodowy</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Nov 2020 22:00:14 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3950</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Jan 2019 06:30:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3950</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3948&quot;&gt;Moreni&lt;/a&gt;.

Fragment historii owczarka niemieckiego. Jak widać ktoś wybrał fajnego &#039;&#039;owczarka&#039;&#039; (ogólne określenie psa danej funkcji) i dalej go hodował tak, aż uzyskał nową rasę. To też nic nie wnosi, ale taka ciekawostka :D

&#039;&#039;Kiedy w Europie Środkowej rozwinął się ruch kynologiczny, a jednocześnie rozwój miast pociągnął za sobą wzrost przestępczości, zrodziło się zainteresowanie psem służbowym. W Niemczech utworzono związek, którego celem było popieranie hodowli psów owczarskich, w których widziano dobry materiał na psa służbowego dla wojska i policji. Związek ten nazywał się Phylax.

Po ośmiu latach działalności Phylaksu powstał nowy związek, utworzony przez rotmistrza Maxa von Stephanitza 3 kwietnia 1899 roku. Kiedy von Stephanitz wraz ze swoim przyjacielem Arturem Mayerem był w Karlsruhe na wielkiej ogólnokrajowej wystawie hodowlanej, ich uwagę zwrócił jeden z prezentowanych na tej wystawie psów. Był to pracujący owczarek w typie pierwotnym, silny, wytrzymały i sprężysty. Pies nazywał się Hektor Linksrhein i stał się nowym nabytkiem von Stephanitza do jego psiarni w Grafrath. Hodowca nadał mu nowe imię Horand von Grafrath i zarejestrował go pod numerem 1 w księdze hodowlanej owczarków niemieckich.

Max von Stephanitz swoje założenia hodowlane oraz doświadczenia związane z tym przedsięwzięciem opisał w monografii Der Deutsche Schäferhund in Wort und Bild.

Od chwili odkrycia Horanda, von Stephanitz i jego współpracownicy rozpoczęli poszukiwanie suk, w których występowały elementy zbliżone do Horanda, aby rozpowszechnić jego typ. Wstępnie selekcjonowano szczenięta tuż po urodzeniu, a końcowa selekcja następowała w wieku, kiedy ich charakter, temperament i budowa mogły być ostatecznie zakwalifikowane.

Hodowlę owczarka niemieckiego budowano na Horandzie i jego potomkach, stosując inbred i ostrą selekcję potomstwa. Nowa krew do chowu wsobnego była wprowadzana przez suki, zawsze jednak pochodzące z użytkowych gniazd pasterskich. W wyniku chowu krewniaczego i upodobań niektórych hodowców do dużych psów, hodowla owczarka przybrała w pierwszym ćwierćwieczu XX stulecia nie taki kierunek, jaki obrali założyciele rasy. Około 1925 roku psy tej rasy, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał. Notowano ponadto coraz więcej wad charakteru oraz mnożyły się braki w uzębieniu. W roku 1922 Max von Stephanitz wprowadził system regularnych przeglądów licencyjnych, na których analizowano i przeprowadzano surową krytykę, każdego kandydującego do rozpłodu psa, z dokładnym opisem i poleceniem, jak go hodować.&#039;&#039;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3948">Moreni</a>.</p>
<p>Fragment historii owczarka niemieckiego. Jak widać ktoś wybrał fajnego &#8221;owczarka&#8221; (ogólne określenie psa danej funkcji) i dalej go hodował tak, aż uzyskał nową rasę. To też nic nie wnosi, ale taka ciekawostka :D</p>
<p>&#8221;Kiedy w Europie Środkowej rozwinął się ruch kynologiczny, a jednocześnie rozwój miast pociągnął za sobą wzrost przestępczości, zrodziło się zainteresowanie psem służbowym. W Niemczech utworzono związek, którego celem było popieranie hodowli psów owczarskich, w których widziano dobry materiał na psa służbowego dla wojska i policji. Związek ten nazywał się Phylax.</p>
<p>Po ośmiu latach działalności Phylaksu powstał nowy związek, utworzony przez rotmistrza Maxa von Stephanitza 3 kwietnia 1899 roku. Kiedy von Stephanitz wraz ze swoim przyjacielem Arturem Mayerem był w Karlsruhe na wielkiej ogólnokrajowej wystawie hodowlanej, ich uwagę zwrócił jeden z prezentowanych na tej wystawie psów. Był to pracujący owczarek w typie pierwotnym, silny, wytrzymały i sprężysty. Pies nazywał się Hektor Linksrhein i stał się nowym nabytkiem von Stephanitza do jego psiarni w Grafrath. Hodowca nadał mu nowe imię Horand von Grafrath i zarejestrował go pod numerem 1 w księdze hodowlanej owczarków niemieckich.</p>
<p>Max von Stephanitz swoje założenia hodowlane oraz doświadczenia związane z tym przedsięwzięciem opisał w monografii Der Deutsche Schäferhund in Wort und Bild.</p>
<p>Od chwili odkrycia Horanda, von Stephanitz i jego współpracownicy rozpoczęli poszukiwanie suk, w których występowały elementy zbliżone do Horanda, aby rozpowszechnić jego typ. Wstępnie selekcjonowano szczenięta tuż po urodzeniu, a końcowa selekcja następowała w wieku, kiedy ich charakter, temperament i budowa mogły być ostatecznie zakwalifikowane.</p>
<p>Hodowlę owczarka niemieckiego budowano na Horandzie i jego potomkach, stosując inbred i ostrą selekcję potomstwa. Nowa krew do chowu wsobnego była wprowadzana przez suki, zawsze jednak pochodzące z użytkowych gniazd pasterskich. W wyniku chowu krewniaczego i upodobań niektórych hodowców do dużych psów, hodowla owczarka przybrała w pierwszym ćwierćwieczu XX stulecia nie taki kierunek, jaki obrali założyciele rasy. Około 1925 roku psy tej rasy, jako całość, stały się wysokie, kwadratowe i niezgrabne, brak im było cech, które były wymagane przez Stephanitza jako ideał. Notowano ponadto coraz więcej wad charakteru oraz mnożyły się braki w uzębieniu. W roku 1922 Max von Stephanitz wprowadził system regularnych przeglądów licencyjnych, na których analizowano i przeprowadzano surową krytykę, każdego kandydującego do rozpłodu psa, z dokładnym opisem i poleceniem, jak go hodować.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3949</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Jan 2019 06:27:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3949</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3947&quot;&gt;Moreni&lt;/a&gt;.

&#039;&#039;Co Pan zrobisz, nic Pan nie zrobisz&#039;&#039; - niestety trzeba ufać, że w końcu będzie lepiej. Bo co innego możemy zrobić? Jak najbardziej są narzędzia i możliwości. Trzeba jeszcze chęci.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3947">Moreni</a>.</p>
<p>&#8221;Co Pan zrobisz, nic Pan nie zrobisz&#8221; &#8211; niestety trzeba ufać, że w końcu będzie lepiej. Bo co innego możemy zrobić? Jak najbardziej są narzędzia i możliwości. Trzeba jeszcze chęci.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Moreni		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3948</link>

		<dc:creator><![CDATA[Moreni]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 18:13:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3948</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3946&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

@kundle jako rasa
Ja to bym widziała tak: na początku były sobie wiejskie burki na zasadzie jak psy w Indiach - kręciły się po obejściu, obcych obszczekały, takietam. Czasem trafiło się, że jeden w wiosce wyjątkowo dobry był do polowania, zaganiania stad, czy co tam się akurat wydawało potrzebne, to i sąsiedzi ze swoimi przychodzili, coby do koligacji dochodziło i szczeniaki rokująco użyteczne były. I jak były, to przekazywały swoje cechy dalej, z czasem mogły się jakieś owczarki z tego wyodrębnić czy insze psy polujące (te ostatnie to nawet książę pan mógł przyjechać i kupić i własną linię selekcjonować). Ale nie wszystkim gospodarzom zależało, więc mieli te swoje zwykłe burki, bo po takiego nie trzeba było w kolejce stać, a szczekał równie dobrze, no i ciągnęła się ta kundlowa linia. Czasem oczywiście brytany księcia pana zamiast za grubym zwierzem w polowaniu, to za wiejską suką w cieczce poleciały, więc i do kundlowej linii jakiś szlachetniejszy dolew był. Ale tylko dolew, raczej trudno tu mówić o tworzeniu mixów. Stąd pewnie w badaniach genetycznych dowolnego burka można by było wyodrębnić jakieś elementy wspólne z danymi rasami, ale bardziej dlatego, że kundel był źródłem tej rasy, a nie jej pochodną.

Co w sumie niczego nie wnosi, ale poczułam chęć wypowiedzenia się XD]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3946">Życie z Psem</a>.</p>
<p>@kundle jako rasa<br />
Ja to bym widziała tak: na początku były sobie wiejskie burki na zasadzie jak psy w Indiach &#8211; kręciły się po obejściu, obcych obszczekały, takietam. Czasem trafiło się, że jeden w wiosce wyjątkowo dobry był do polowania, zaganiania stad, czy co tam się akurat wydawało potrzebne, to i sąsiedzi ze swoimi przychodzili, coby do koligacji dochodziło i szczeniaki rokująco użyteczne były. I jak były, to przekazywały swoje cechy dalej, z czasem mogły się jakieś owczarki z tego wyodrębnić czy insze psy polujące (te ostatnie to nawet książę pan mógł przyjechać i kupić i własną linię selekcjonować). Ale nie wszystkim gospodarzom zależało, więc mieli te swoje zwykłe burki, bo po takiego nie trzeba było w kolejce stać, a szczekał równie dobrze, no i ciągnęła się ta kundlowa linia. Czasem oczywiście brytany księcia pana zamiast za grubym zwierzem w polowaniu, to za wiejską suką w cieczce poleciały, więc i do kundlowej linii jakiś szlachetniejszy dolew był. Ale tylko dolew, raczej trudno tu mówić o tworzeniu mixów. Stąd pewnie w badaniach genetycznych dowolnego burka można by było wyodrębnić jakieś elementy wspólne z danymi rasami, ale bardziej dlatego, że kundel był źródłem tej rasy, a nie jej pochodną.</p>
<p>Co w sumie niczego nie wnosi, ale poczułam chęć wypowiedzenia się XD</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Moreni		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3947</link>

		<dc:creator><![CDATA[Moreni]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 14:07:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3947</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3939&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

IMO samo działanie w kontekście pseudohodowli to ruchy pozorne, jeśli brakuje ogólnych regulacji odnośnie utrzymania psów. I tak już sam obowiązek czipowania znacznie ułatwiłby sprawę, bo nie byłoby mydlenia, że to kuzynasiostrybrata psy, a ja im tylko pomieszczeń użyczam (przy okazji łatwiej byłoby wracać do domu psom zagubionym). Niegłupie byłoby też ustalenie minimalnej powierzchni, która powinna w gospodarstwie domowym przypadać na psa - w końcu skoro można ten parametr kontrolować w hodowlach krów czy świń, to czemu nie psów. Do tego należałoby rozdzielić jakoś organ zatwierdzający odbiór zwierząt od tego, który musi te zwierzęta utrzymać.IMO okresowe kontrole PIWu we wszystkich hodowlach nie byłyby głupim pomysłem.

Tylko że te zmiany wymagałyby spójnych reakcji rządu (łącznie z reorganizacja PIWu, bo co z tego, ze prawo mamy całkiem niezłe, skoro instytucja powołana do ich kontroli jest systemowo niewydolna), a na to raczej nie mamy co liczyć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3939">Życie z Psem</a>.</p>
<p>IMO samo działanie w kontekście pseudohodowli to ruchy pozorne, jeśli brakuje ogólnych regulacji odnośnie utrzymania psów. I tak już sam obowiązek czipowania znacznie ułatwiłby sprawę, bo nie byłoby mydlenia, że to kuzynasiostrybrata psy, a ja im tylko pomieszczeń użyczam (przy okazji łatwiej byłoby wracać do domu psom zagubionym). Niegłupie byłoby też ustalenie minimalnej powierzchni, która powinna w gospodarstwie domowym przypadać na psa &#8211; w końcu skoro można ten parametr kontrolować w hodowlach krów czy świń, to czemu nie psów. Do tego należałoby rozdzielić jakoś organ zatwierdzający odbiór zwierząt od tego, który musi te zwierzęta utrzymać.IMO okresowe kontrole PIWu we wszystkich hodowlach nie byłyby głupim pomysłem.</p>
<p>Tylko że te zmiany wymagałyby spójnych reakcji rządu (łącznie z reorganizacja PIWu, bo co z tego, ze prawo mamy całkiem niezłe, skoro instytucja powołana do ich kontroli jest systemowo niewydolna), a na to raczej nie mamy co liczyć.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3946</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 12:55:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3946</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3945&quot;&gt;moni.l&lt;/a&gt;.

Niemniej na przykład w zkwp najbardziej odczuwalny jest syndrom &#039;&#039;reproduktora sezonu&#039;&#039;, gdzie duży % szczeniaków danej rasy pochodzi od jednego, popularnego w danym okresie reproduktora. W mniejszych organizacja ludzie hodują najczęściej &#039;&#039;na swoim&#039;&#039; (z tego co wiem przynajmniej), więc też różnorodność genetyczna jest większa.

Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy - dlatego osobiście nie rekomenduję żadnej konkretnej organizacji, ani żadnej nie traktuję jako gorszą. 

Zresztą powiem Ci tak od siebie - bardzo ciekawa jest kwestia finansowa i patrzenie na ceny, bo to też nie jest tak jak wszyscy myślą. Najpopularniejsze rasy nawet w zkwp są bardzo tanie - owczarka niemieckiego można znaleźć już w przedziale 400-1000 zł. Labradory, golden retrievery - takie najbardziej chodliwe, średnie i duże rasy nie są wcale tutaj o wiele droższe niż w innych organizacjach. Także również tutaj bym nie generalizował :) 

Jak ktoś &#039;&#039;dorwie&#039;&#039; dobrego psiaka z fajnej hodowli za 500 zł to dla mnie to nie jest problem. Ja wiem, że hodowcy próbują wmówić, że szczeniaki muszą być drogie, bo i tak ledwo na tym się zarabia, ale ja wiem, że fakty są inne :) 

Trochę z tymi kundlami wychodzi masło maślane. Nie do końca się to klei, ale myślę, że finalnie nie ma aż to takiej różnicy, bo to kwestie różnic w definicjach. Naturalnie, że wszystkie psy pochodzą od &#039;&#039;prapsów&#039;&#039; i z tym się wszyscy zgodzimy raczej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3945">moni.l</a>.</p>
<p>Niemniej na przykład w zkwp najbardziej odczuwalny jest syndrom &#8221;reproduktora sezonu&#8221;, gdzie duży % szczeniaków danej rasy pochodzi od jednego, popularnego w danym okresie reproduktora. W mniejszych organizacja ludzie hodują najczęściej &#8221;na swoim&#8221; (z tego co wiem przynajmniej), więc też różnorodność genetyczna jest większa.</p>
<p>Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy &#8211; dlatego osobiście nie rekomenduję żadnej konkretnej organizacji, ani żadnej nie traktuję jako gorszą. </p>
<p>Zresztą powiem Ci tak od siebie &#8211; bardzo ciekawa jest kwestia finansowa i patrzenie na ceny, bo to też nie jest tak jak wszyscy myślą. Najpopularniejsze rasy nawet w zkwp są bardzo tanie &#8211; owczarka niemieckiego można znaleźć już w przedziale 400-1000 zł. Labradory, golden retrievery &#8211; takie najbardziej chodliwe, średnie i duże rasy nie są wcale tutaj o wiele droższe niż w innych organizacjach. Także również tutaj bym nie generalizował :) </p>
<p>Jak ktoś &#8221;dorwie&#8221; dobrego psiaka z fajnej hodowli za 500 zł to dla mnie to nie jest problem. Ja wiem, że hodowcy próbują wmówić, że szczeniaki muszą być drogie, bo i tak ledwo na tym się zarabia, ale ja wiem, że fakty są inne :) </p>
<p>Trochę z tymi kundlami wychodzi masło maślane. Nie do końca się to klei, ale myślę, że finalnie nie ma aż to takiej różnicy, bo to kwestie różnic w definicjach. Naturalnie, że wszystkie psy pochodzą od &#8221;prapsów&#8221; i z tym się wszyscy zgodzimy raczej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni.l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3945</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni.l]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 09:08:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3945</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3944&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

Tak, zgadzam się, ze niektóre rasy mogą mieć lepsze cechy w innych organizacjach, ale mnie chodzi o takie hodowle, jak np. zagłębia owczarkowe w Świętokrzyskiem, gdzie w co drugim podwórku jest hodowla owczarków. No nie sądzę, żeby ktoś szczególnie szukał najlepszego reproduktora z odległych stron. 
Napisałam &quot; daje pewne gwarancje&quot; w sensie &quot;jakieś&quot; a nie ze zapewnia jakość na 100 %, moja nieścisłość. Trzeba mieć jakieś narzędzia, żeby egzekwować przepisy prawa, żeby hodowcy musieli spełniać konkretne warunki, żeby nie było nadużyć i cierpienia zwierząt. Oczywiście ze nie można nikomu polecić bezrefleksyjnie psa z żadnego związku czy organizacji, jeśli już to z konkretnej hodowli. Ale tu nie o to chodzi. Ludzie nieświadomi kierują się po prostu ceną szczeniaka i nie wnikają za bardzo, no może jeszcze badania żeby miał. Buldożek francuski za 400 zł? pytam znajomą, a ona na to: &quot;No bo wiesz, nie stać mnie na 3000, żeby za psa dać...&quot;
Co do kundli, to osobna rasa jest terminem uproszczonym, chodzi o to, ze to z kundli wyprowadzano rasy, więc są one genetycznie starsze i ich pula genów jest w świetle tych badań odrębna. Innymi słowy, to nie jest tak, ze kundel posiada geny teriera, bo od niego pochodzi, ale dlatego, ze terier z niego został wyprowadzony. To, ze potem znowu się wszystko wymieszało, nie ma znaczenia, bo jest wtórne. Zanim zaczęto tworzyć rasy, wszystkie psy były w gruncie rzeczy podobne do wilka lub lisa, a ich wygląd zależał od środowiska, w którym żyły. Dopiero po wyprowadzeniu ras, które znacznie się od siebie różnią, powstały kundle, które również się od siebie różnią.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3944">Życie z Psem</a>.</p>
<p>Tak, zgadzam się, ze niektóre rasy mogą mieć lepsze cechy w innych organizacjach, ale mnie chodzi o takie hodowle, jak np. zagłębia owczarkowe w Świętokrzyskiem, gdzie w co drugim podwórku jest hodowla owczarków. No nie sądzę, żeby ktoś szczególnie szukał najlepszego reproduktora z odległych stron.<br />
Napisałam &#8221; daje pewne gwarancje&#8221; w sensie &#8220;jakieś&#8221; a nie ze zapewnia jakość na 100 %, moja nieścisłość. Trzeba mieć jakieś narzędzia, żeby egzekwować przepisy prawa, żeby hodowcy musieli spełniać konkretne warunki, żeby nie było nadużyć i cierpienia zwierząt. Oczywiście ze nie można nikomu polecić bezrefleksyjnie psa z żadnego związku czy organizacji, jeśli już to z konkretnej hodowli. Ale tu nie o to chodzi. Ludzie nieświadomi kierują się po prostu ceną szczeniaka i nie wnikają za bardzo, no może jeszcze badania żeby miał. Buldożek francuski za 400 zł? pytam znajomą, a ona na to: &#8220;No bo wiesz, nie stać mnie na 3000, żeby za psa dać&#8230;&#8221;<br />
Co do kundli, to osobna rasa jest terminem uproszczonym, chodzi o to, ze to z kundli wyprowadzano rasy, więc są one genetycznie starsze i ich pula genów jest w świetle tych badań odrębna. Innymi słowy, to nie jest tak, ze kundel posiada geny teriera, bo od niego pochodzi, ale dlatego, ze terier z niego został wyprowadzony. To, ze potem znowu się wszystko wymieszało, nie ma znaczenia, bo jest wtórne. Zanim zaczęto tworzyć rasy, wszystkie psy były w gruncie rzeczy podobne do wilka lub lisa, a ich wygląd zależał od środowiska, w którym żyły. Dopiero po wyprowadzeniu ras, które znacznie się od siebie różnią, powstały kundle, które również się od siebie różnią.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3944</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 06:27:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3944</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3942&quot;&gt;moni.l&lt;/a&gt;.

Dzięki bardzo - poczytam. Z mojej perspektywy trudno mi uwierzyć, że obecne kundelki to osobna rasa, bo jednak logiczne jest rozumowanie, że kundelki w większości pochodzą od niedopilnowania swojego psa, czyli rozmnażania na dziko. Nie mówię, że te badania nie są prawdziwe - po prostu trudno odrzucić takie &#039;&#039;na chłopski rozum&#039;&#039;, bo wszyscy wiemy, że nikt specjalnie kundelków nie tworzy, a to takie wpadki raczej. Tak przynajmniej wydaje mi się z tego, co obserwuję.

Kwestia organizacji na moje jest  trudniejsza niż &#039;&#039;Moim zdaniem Związek, choć nie jest idealny, to jednak daje pewne gwarancje&#039;&#039; - bo z mojej perspektywy gwarancji żadnych nie daje. Też nikomu bezrefleksyjnie nie mógłbym polecić psa z ZKWP.

Przykładowo uważam, że owczarki niemieckie są lepsze w zhpr niż w zkwp - nawet jeżeli zhpr mocno pracuje na psach z fci to jednak Legion plecy ma piękne i proste, a większość psów związkowych wiadomo. Z drugiej strony wydaje mi się, że khron ma jeszcze lepsze owczarki, bo się w nich specjalizuje. Jednak z khron raczej bym nie korzystał tylko i wyłącznie z kwestii ideologicznych - pozwalają oni na młode 2 razy w roku dożywotnio, gdzie inne organizacje ograniczają to do 1 w roku + ograniczają do pewnej granicy wiekowej.

Jednak idąc jeszcze dalej - to nie ma żadnego znaczenia, bo liczy się podejście hodowli. Na pewno sporo hodowli z khron sama limituje ilość młodych do 1 raz w roku i sami potrafią ocenić do jakiego wieku bezpieczne jest to dla suki. Także też nie wydaję osądów.

To po prostu nie jest takie proste :D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3942">moni.l</a>.</p>
<p>Dzięki bardzo &#8211; poczytam. Z mojej perspektywy trudno mi uwierzyć, że obecne kundelki to osobna rasa, bo jednak logiczne jest rozumowanie, że kundelki w większości pochodzą od niedopilnowania swojego psa, czyli rozmnażania na dziko. Nie mówię, że te badania nie są prawdziwe &#8211; po prostu trudno odrzucić takie &#8221;na chłopski rozum&#8221;, bo wszyscy wiemy, że nikt specjalnie kundelków nie tworzy, a to takie wpadki raczej. Tak przynajmniej wydaje mi się z tego, co obserwuję.</p>
<p>Kwestia organizacji na moje jest  trudniejsza niż &#8221;Moim zdaniem Związek, choć nie jest idealny, to jednak daje pewne gwarancje&#8221; &#8211; bo z mojej perspektywy gwarancji żadnych nie daje. Też nikomu bezrefleksyjnie nie mógłbym polecić psa z ZKWP.</p>
<p>Przykładowo uważam, że owczarki niemieckie są lepsze w zhpr niż w zkwp &#8211; nawet jeżeli zhpr mocno pracuje na psach z fci to jednak Legion plecy ma piękne i proste, a większość psów związkowych wiadomo. Z drugiej strony wydaje mi się, że khron ma jeszcze lepsze owczarki, bo się w nich specjalizuje. Jednak z khron raczej bym nie korzystał tylko i wyłącznie z kwestii ideologicznych &#8211; pozwalają oni na młode 2 razy w roku dożywotnio, gdzie inne organizacje ograniczają to do 1 w roku + ograniczają do pewnej granicy wiekowej.</p>
<p>Jednak idąc jeszcze dalej &#8211; to nie ma żadnego znaczenia, bo liczy się podejście hodowli. Na pewno sporo hodowli z khron sama limituje ilość młodych do 1 raz w roku i sami potrafią ocenić do jakiego wieku bezpieczne jest to dla suki. Także też nie wydaję osądów.</p>
<p>To po prostu nie jest takie proste :D</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agata Kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3943</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agata Kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 06:07:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3943</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3941&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

W końcu się wpadnie, zapłaci się karę i życie potoczy się dalej.

Nie twierdzę, że wszyscy hodowcy są cynicznymi bydlakami. I nie twierdzę, że wszyscy urzędnicy są leniwymi dupkami - ale na etosie nie buduje się sprawnie działającego systemu.

Jeśli jest mnóstwo fantastycznych hodowli ze wspaniałymi psami, to chyba nie ma się czym martwić aż tak bardzo - cóż, parszywe wyjątki zawsze mogą się zdarzyć.

Jednak moim zdaniem w branży hodowlanej dzieje się źle. Jeśli możliwe jest hodowanie buldoga francuskiego, gdzie pewnie coś ok. 80% populacji powinno przejść zabieg korekcji podniebienia miękkiego, żeby psiak mógł w miarę normalnie oddychać i nadal jest pełno miłośników psów, którzy są gotowi hodowcom takich zwierzaków zapłacić wcale nie małe pieniądze, to coś tu jest chyba nie tak - i z branżą hodowlaną i ze świadomością potencjalnych psich opiekunów.

Moja znajoma trenerka niedawno zamieściła wpis na fejsbukowej grupie psich hodowców z pytaniem o hodowlę jakiejś tam konkretnej rasy, która spełniałaby chyba 3 kryteria: (1) szczeniaki przebywają razem z matkami; (3) szczeniaki są socjalizowane u hodowcy z różnorodnymi bodźcami, w tym, w miarę możliwości, z bodźcami związanymi z życiem miejskim; (3) rodzice szczeniaków są przebadani pod kątem wszystkich chorób genetycznych zagrażających rasie, a nie tylko pod kątem chorób, których przebadanie jest konieczne. I, wiesz co, owszem, kilku hodowców odpowiedziało, że takie wymogi to oczywista oczywistość - ale poza tym na grupie zrobiła się wielka gównoburza wśród hodowców, że dziewczynie się w głowie poprzewracało.

Chciałabym, żebyś miał rację w swoim optymizmie dotyczącym rozwiązań typu działania urzędnicze. Jednak obawiam się, że choć takie działania też są konieczne, nic nie przyniosą bez silnej presji właśnie przez portfel bardziej świadomych potencjalnych nabywców. A do tego długa droga, bo jednak wielu ludzi niestety do kwestii nabycia psa podchodzi jak do kwestii zakupu nieco droższego pluszaka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3941">Życie z Psem</a>.</p>
<p>W końcu się wpadnie, zapłaci się karę i życie potoczy się dalej.</p>
<p>Nie twierdzę, że wszyscy hodowcy są cynicznymi bydlakami. I nie twierdzę, że wszyscy urzędnicy są leniwymi dupkami &#8211; ale na etosie nie buduje się sprawnie działającego systemu.</p>
<p>Jeśli jest mnóstwo fantastycznych hodowli ze wspaniałymi psami, to chyba nie ma się czym martwić aż tak bardzo &#8211; cóż, parszywe wyjątki zawsze mogą się zdarzyć.</p>
<p>Jednak moim zdaniem w branży hodowlanej dzieje się źle. Jeśli możliwe jest hodowanie buldoga francuskiego, gdzie pewnie coś ok. 80% populacji powinno przejść zabieg korekcji podniebienia miękkiego, żeby psiak mógł w miarę normalnie oddychać i nadal jest pełno miłośników psów, którzy są gotowi hodowcom takich zwierzaków zapłacić wcale nie małe pieniądze, to coś tu jest chyba nie tak &#8211; i z branżą hodowlaną i ze świadomością potencjalnych psich opiekunów.</p>
<p>Moja znajoma trenerka niedawno zamieściła wpis na fejsbukowej grupie psich hodowców z pytaniem o hodowlę jakiejś tam konkretnej rasy, która spełniałaby chyba 3 kryteria: (1) szczeniaki przebywają razem z matkami; (3) szczeniaki są socjalizowane u hodowcy z różnorodnymi bodźcami, w tym, w miarę możliwości, z bodźcami związanymi z życiem miejskim; (3) rodzice szczeniaków są przebadani pod kątem wszystkich chorób genetycznych zagrażających rasie, a nie tylko pod kątem chorób, których przebadanie jest konieczne. I, wiesz co, owszem, kilku hodowców odpowiedziało, że takie wymogi to oczywista oczywistość &#8211; ale poza tym na grupie zrobiła się wielka gównoburza wśród hodowców, że dziewczynie się w głowie poprzewracało.</p>
<p>Chciałabym, żebyś miał rację w swoim optymizmie dotyczącym rozwiązań typu działania urzędnicze. Jednak obawiam się, że choć takie działania też są konieczne, nic nie przyniosą bez silnej presji właśnie przez portfel bardziej świadomych potencjalnych nabywców. A do tego długa droga, bo jednak wielu ludzi niestety do kwestii nabycia psa podchodzi jak do kwestii zakupu nieco droższego pluszaka.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: moni.l		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3942</link>

		<dc:creator><![CDATA[moni.l]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 06:00:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3942</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3933&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4685779/

Zgadzam się z ostatnim akapitem. Zapatrzenie w jedynie słuszną ideę wzorców ras ustalonych przez (... no właśnie, przez kogo? sędziów na wystawach, urzędników z ZKwP, hodowców? Bo na pewno nie przez znawców genetyki), jest suma summarum szkodliwe dla psów. A sam Związek też bardzo różnie &quot;czuwa&quot; nad hodowlami. Jednakże z drugiej strony, pasjonaci rasy,  ludzie, którzy chcą dobra zwierząt, chcą coś naprawić lub stworzyć to jednak niewielki procent populacji, z kolei wielu zwykłych rozmnażaczy dąży po prostu do zysku. Często kosztem zwierząt i ludzi, którzy je nabywają. 

Tak się składa, ze powstało mnóstwo stowarzyszeń tylko po to, by hodowla była legalna wg prawa, a hodowcy w nich zrzeszeni sprzedają &quot;ładne jorki&quot; czy &quot;labladorki&quot; po &quot;pińćset złoty&quot;. Jakaś kontrola nad tym musi być.

Niestety, jeśli chcesz, by pies brał udział w wystawach ZKwP, to nie wystarczy po prostu rodowód jakiejkolwiek organizacji i nie pomogą badania genetyczne potwierdzające rasę (a może właśnie powinny być brane pod uwagę). Musi on mieć rodowód wydany przez Związek. 

Moim zdaniem Związek, choć nie jest idealny, to jednak daje pewne gwarancje, ze faktycznie psy są hodowane w dobrych warunkach, z odpowiednim doborem, bez chowu wsobnego itp. To, czego związek nie gwarantuje, to utrzymanie charakteru danej rasy. Skupienie na wyglądzie wiele w tym względzie namieszało.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3933">Życie z Psem</a>.</p>
<p><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4685779/" rel="nofollow ugc">https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4685779/</a></p>
<p>Zgadzam się z ostatnim akapitem. Zapatrzenie w jedynie słuszną ideę wzorców ras ustalonych przez (&#8230; no właśnie, przez kogo? sędziów na wystawach, urzędników z ZKwP, hodowców? Bo na pewno nie przez znawców genetyki), jest suma summarum szkodliwe dla psów. A sam Związek też bardzo różnie &#8220;czuwa&#8221; nad hodowlami. Jednakże z drugiej strony, pasjonaci rasy,  ludzie, którzy chcą dobra zwierząt, chcą coś naprawić lub stworzyć to jednak niewielki procent populacji, z kolei wielu zwykłych rozmnażaczy dąży po prostu do zysku. Często kosztem zwierząt i ludzi, którzy je nabywają. </p>
<p>Tak się składa, ze powstało mnóstwo stowarzyszeń tylko po to, by hodowla była legalna wg prawa, a hodowcy w nich zrzeszeni sprzedają &#8220;ładne jorki&#8221; czy &#8220;labladorki&#8221; po &#8220;pińćset złoty&#8221;. Jakaś kontrola nad tym musi być.</p>
<p>Niestety, jeśli chcesz, by pies brał udział w wystawach ZKwP, to nie wystarczy po prostu rodowód jakiejkolwiek organizacji i nie pomogą badania genetyczne potwierdzające rasę (a może właśnie powinny być brane pod uwagę). Musi on mieć rodowód wydany przez Związek. </p>
<p>Moim zdaniem Związek, choć nie jest idealny, to jednak daje pewne gwarancje, ze faktycznie psy są hodowane w dobrych warunkach, z odpowiednim doborem, bez chowu wsobnego itp. To, czego związek nie gwarantuje, to utrzymanie charakteru danej rasy. Skupienie na wyglądzie wiele w tym względzie namieszało.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3941</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2019 05:32:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5808#comment-3941</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3940&quot;&gt;Agata Kochańska&lt;/a&gt;.

Ja jestem zawsze przeciwko generalizowaniu - nie zakładam, że urzędnicy to leniwe dupki, nie zakładam, że wszyscy hodowcy tylko chcą trzepać kasę, a ludzie tylko szukają taniego szczeniaka.

Kontrole z inspekcji weterynaryjnej to nic nadzwyczajnego - hodowle bydła są sprawdzane i nikt się temu nie sprzeciwia. Czy są urzędnicy-weterynarze, którzy nieprawidłowo wykonują swoją pracę? Na pewno, ale na pewno też są ludzie, którym rzeczywiście zależy.

Czy są szczeniaki chore, o fatalnej psychice, które już z hodowli wychodzą z traumami? Pewnie tak, ale też jest mnóstwo fantastycznych hodowli ze wspaniałymi psami.

Czy ludzie są tanie szczeniaki? Na pewno kilku tak, ale większość myślę, że po prostu szuka fajnego przyjaciela, ale nie potrafi się odnaleźć w gąszczu kynologicznego chaosu.

Moim zdaniem walka z nieodpowiednimi hodowlami powinna iść wielotorowo. Poprzez bardziej szczegółowe kontrolowanie hodowców, poprzez zwiększone wymagania organizacji wobec swoich członków oraz uświadamianie ludzi. 

Niemniej uważam też, że to uświadamianie pełni najmniejszą rolę. Trudno w hodowli ocenić czy szczeniak ma odpowiednie warunki, jak jest socjalizowany i jak wyrośnie - często jest to po prostu niemożliwe. Także bardzo trudno &#039;&#039;głosować portfelem&#039;&#039;, bo dopóki nie pożyjesz trochę z psiakiem, nie zobaczysz charakteru, nie zobaczysz tych traum i chorób to tak naprawdę nie masz pełnej świadomości.

Kontrole, sprawdzanie warunków, nacisk na zwiększoną jakość hodowli - to są odpowiedzi. Pojedyncze osoby da się oszukać bez problemu. Trudno jednak oszukiwać przez dłuższy czas cały system, bo w końcu się wpadnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/pies-rasowy-czy-rodowodowy/#comment-3940">Agata Kochańska</a>.</p>
<p>Ja jestem zawsze przeciwko generalizowaniu &#8211; nie zakładam, że urzędnicy to leniwe dupki, nie zakładam, że wszyscy hodowcy tylko chcą trzepać kasę, a ludzie tylko szukają taniego szczeniaka.</p>
<p>Kontrole z inspekcji weterynaryjnej to nic nadzwyczajnego &#8211; hodowle bydła są sprawdzane i nikt się temu nie sprzeciwia. Czy są urzędnicy-weterynarze, którzy nieprawidłowo wykonują swoją pracę? Na pewno, ale na pewno też są ludzie, którym rzeczywiście zależy.</p>
<p>Czy są szczeniaki chore, o fatalnej psychice, które już z hodowli wychodzą z traumami? Pewnie tak, ale też jest mnóstwo fantastycznych hodowli ze wspaniałymi psami.</p>
<p>Czy ludzie są tanie szczeniaki? Na pewno kilku tak, ale większość myślę, że po prostu szuka fajnego przyjaciela, ale nie potrafi się odnaleźć w gąszczu kynologicznego chaosu.</p>
<p>Moim zdaniem walka z nieodpowiednimi hodowlami powinna iść wielotorowo. Poprzez bardziej szczegółowe kontrolowanie hodowców, poprzez zwiększone wymagania organizacji wobec swoich członków oraz uświadamianie ludzi. </p>
<p>Niemniej uważam też, że to uświadamianie pełni najmniejszą rolę. Trudno w hodowli ocenić czy szczeniak ma odpowiednie warunki, jak jest socjalizowany i jak wyrośnie &#8211; często jest to po prostu niemożliwe. Także bardzo trudno &#8221;głosować portfelem&#8221;, bo dopóki nie pożyjesz trochę z psiakiem, nie zobaczysz charakteru, nie zobaczysz tych traum i chorób to tak naprawdę nie masz pełnej świadomości.</p>
<p>Kontrole, sprawdzanie warunków, nacisk na zwiększoną jakość hodowli &#8211; to są odpowiedzi. Pojedyncze osoby da się oszukać bez problemu. Trudno jednak oszukiwać przez dłuższy czas cały system, bo w końcu się wpadnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
