<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: 4 urodziny Legion	</title>
	<atom:link href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=4-urodziny-legion</link>
	<description>Psi blog i sklep z produktami dla psów</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jul 2018 05:43:09 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: agata kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3557</link>

		<dc:creator><![CDATA[agata kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2018 05:43:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3557</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3556&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

Problem tylko polega na tym, że wielu ludzi nawet obserwuje swojego psa, ale jego zachowania zawsze interpretuje przez pryzmat jakiegoś wcześniej przyjętego schematu typu &quot;mój pies na mnie warczy, bo jest dominujący&quot;, albo &quot;mój pies stale poluje na wszystko, bo to użytek i ma silne popędy&quot;. I taki schemat  może zablokować drogę do coraz lepszego poznawania własnego psa. Może to trochę kwestia kierunku rozumowania: niektórzy zaczynają od ogólnego schematu i u swojego psa zauważają tylko te zachowania, które ten schemat potwierdzają; a inni patrzą na zachowania i dopiero potem próbują szukać uogólnień, które im te zachowania kompleksowo wytłumaczą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3556">Życie z Psem</a>.</p>
<p>Problem tylko polega na tym, że wielu ludzi nawet obserwuje swojego psa, ale jego zachowania zawsze interpretuje przez pryzmat jakiegoś wcześniej przyjętego schematu typu &#8220;mój pies na mnie warczy, bo jest dominujący&#8221;, albo &#8220;mój pies stale poluje na wszystko, bo to użytek i ma silne popędy&#8221;. I taki schemat  może zablokować drogę do coraz lepszego poznawania własnego psa. Może to trochę kwestia kierunku rozumowania: niektórzy zaczynają od ogólnego schematu i u swojego psa zauważają tylko te zachowania, które ten schemat potwierdzają; a inni patrzą na zachowania i dopiero potem próbują szukać uogólnień, które im te zachowania kompleksowo wytłumaczą.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3556</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2018 05:25:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3556</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3555&quot;&gt;agata kochańska&lt;/a&gt;.

Nie ma problemu, wcale tak tego nie odebrałem. Po prostu takie przemyślenie z mojej strony. 

Co do drugiego to oczywiście każdy ma swoje zdanie i to są takie pierdoły. Kluczowym słowem jest &#039;&#039;zna&#039;&#039; swojego psa. Jeśli ktoś instynkt łowiecki myli z ogólną frustracją to swojego psa raczej nie zna. Finalnie jednak wszystko przychodzi z czasem. 

Nasza strategia na Legion początkowo również skupiała się na wymęczeniu jej. Dopiero kolejne lata z nią pozwoliły nam zaobserwować jak zachowuje się po aktywności, a jak po odpoczynku, a to doprowadziło do takich, a nie innych wniosków.

Także swojego psa trzeba znać, ale trzeba na to czasu i obserwacji właśnie. Jeśli pies jest &#039;&#039;niegrzeczny&#039;&#039; to często naturalnym pomysłem jest, że potrzebuje więcej aktywności. W końcu podobno &#039;&#039;zmęczony pies to szczęśliwy pies&#039;&#039;.

Jednak po pewnym czasie łatwo zauważyć, że po dużej dawce aktywności pies jeszcze bardziej się nakręca, a frustracja wraca. Wtedy przychodzi zazwyczaj własnie pomysł, żeby spróbować odpoczynku - zresztą wystarczy obserwować psa jak są deszczowe, ciche dni, kiedy nie ma czasu ani ochoty na długie spacery. Tak przynajmniej to wyglądało u nas :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3555">agata kochańska</a>.</p>
<p>Nie ma problemu, wcale tak tego nie odebrałem. Po prostu takie przemyślenie z mojej strony. </p>
<p>Co do drugiego to oczywiście każdy ma swoje zdanie i to są takie pierdoły. Kluczowym słowem jest &#8221;zna&#8221; swojego psa. Jeśli ktoś instynkt łowiecki myli z ogólną frustracją to swojego psa raczej nie zna. Finalnie jednak wszystko przychodzi z czasem. </p>
<p>Nasza strategia na Legion początkowo również skupiała się na wymęczeniu jej. Dopiero kolejne lata z nią pozwoliły nam zaobserwować jak zachowuje się po aktywności, a jak po odpoczynku, a to doprowadziło do takich, a nie innych wniosków.</p>
<p>Także swojego psa trzeba znać, ale trzeba na to czasu i obserwacji właśnie. Jeśli pies jest &#8221;niegrzeczny&#8221; to często naturalnym pomysłem jest, że potrzebuje więcej aktywności. W końcu podobno &#8221;zmęczony pies to szczęśliwy pies&#8221;.</p>
<p>Jednak po pewnym czasie łatwo zauważyć, że po dużej dawce aktywności pies jeszcze bardziej się nakręca, a frustracja wraca. Wtedy przychodzi zazwyczaj własnie pomysł, żeby spróbować odpoczynku &#8211; zresztą wystarczy obserwować psa jak są deszczowe, ciche dni, kiedy nie ma czasu ani ochoty na długie spacery. Tak przynajmniej to wyglądało u nas :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: agata kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3555</link>

		<dc:creator><![CDATA[agata kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2018 04:51:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3555</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3554&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

Nie miałam intencji mądrzyć się na temat Legion, sorki, jeśli to tak zabrzmiało. Jest oczywiste, że Ty ją znasz, a ja jej na oczy nie widziałam. Więc naprawdę przepraszam, jeśli to tak zabrzmiało.

Natomiast z tym twierdzeniem trochę bym polemizowała:
&quot;Jak ktoś zna i obserwuje swojego psa to na pewno zauważy co jest nie tak.&quot;

Czasem niepożądane zachowanie, czyli to, co jest problemem dla opiekuna, jest objawem problemu psa, który leży zupełnie gdzie indziej. Dam przykład: mój daleki znajomy ma suczkę ON, która uporczywie poluje na wszystko, co się rusza. I jest przekonany, że ma problem ze zbyt silnym instynktem łowieckim u swojego psa, z jego w ogóle zbyt silnymi popędami. Może i tak jest. Ale może też być tak, jak mówią ludzie, którzy praktycznie ale też naukowo zęby zjedli na pracy z psami problemowymi - że takie uporczywe polowanie na wszystko, co się rusza, może być strategią przyjętą przez psa na rozładowanie stresu. A akurat ta suczka jest bardzo zestresowana, bo jej opiekun generalnie prowadzi ją dość awersyjnie.

Albo inny przykład, taki bardziej typowy. Sporo psich opiekunów skarży się, że mają psa z ADHD i martwią się, jak mu zapewnić odpowiednią dla tego psa ilość aktywności. Tymczasem rozwiązaniem takiego problemu często jest ZMNIEJSZENIE psu aktywności, a nie jest zwiększenie, i nauczenie psa odpoczywania.

Psia psychika jest jednak dość skomplikowana i nie zawsze wszystko jest czytelne nawet dla uważnego obserwatora, który nie ma odpowiedniej wiedzy. Ale to jest taki ogólny komentarz, a nie nieudolna próba mądrzenia się w Waszym konkretnym przypadku :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3554">Życie z Psem</a>.</p>
<p>Nie miałam intencji mądrzyć się na temat Legion, sorki, jeśli to tak zabrzmiało. Jest oczywiste, że Ty ją znasz, a ja jej na oczy nie widziałam. Więc naprawdę przepraszam, jeśli to tak zabrzmiało.</p>
<p>Natomiast z tym twierdzeniem trochę bym polemizowała:<br />
&#8220;Jak ktoś zna i obserwuje swojego psa to na pewno zauważy co jest nie tak.&#8221;</p>
<p>Czasem niepożądane zachowanie, czyli to, co jest problemem dla opiekuna, jest objawem problemu psa, który leży zupełnie gdzie indziej. Dam przykład: mój daleki znajomy ma suczkę ON, która uporczywie poluje na wszystko, co się rusza. I jest przekonany, że ma problem ze zbyt silnym instynktem łowieckim u swojego psa, z jego w ogóle zbyt silnymi popędami. Może i tak jest. Ale może też być tak, jak mówią ludzie, którzy praktycznie ale też naukowo zęby zjedli na pracy z psami problemowymi &#8211; że takie uporczywe polowanie na wszystko, co się rusza, może być strategią przyjętą przez psa na rozładowanie stresu. A akurat ta suczka jest bardzo zestresowana, bo jej opiekun generalnie prowadzi ją dość awersyjnie.</p>
<p>Albo inny przykład, taki bardziej typowy. Sporo psich opiekunów skarży się, że mają psa z ADHD i martwią się, jak mu zapewnić odpowiednią dla tego psa ilość aktywności. Tymczasem rozwiązaniem takiego problemu często jest ZMNIEJSZENIE psu aktywności, a nie jest zwiększenie, i nauczenie psa odpoczywania.</p>
<p>Psia psychika jest jednak dość skomplikowana i nie zawsze wszystko jest czytelne nawet dla uważnego obserwatora, który nie ma odpowiedniej wiedzy. Ale to jest taki ogólny komentarz, a nie nieudolna próba mądrzenia się w Waszym konkretnym przypadku :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3554</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2018 02:01:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3554</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3551&quot;&gt;agata kochańska&lt;/a&gt;.

Jak ktoś zna i obserwuje swojego psa to na pewno zauważy co jest nie tak. Natomiast sama znajomość podstawy problemu nie znaczy, że łatwo to naprawić. Niestety sporo ON ma podobny problem, jakim jest ogólna frustracja.

Jestem daleki od generalizowania, bo agresja smyczowa może mieć różne podłoże, więc każdy musi zastosować indywidualne dla siebie rozwiązanie. To problem dość powszechny, ale stosunkowo trudny do wyeliminowania - tak przynajmniej widzę, bo sporo ludzi do mnie pisze w tej sprawie, głównie przewodnicy ON.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3551">agata kochańska</a>.</p>
<p>Jak ktoś zna i obserwuje swojego psa to na pewno zauważy co jest nie tak. Natomiast sama znajomość podstawy problemu nie znaczy, że łatwo to naprawić. Niestety sporo ON ma podobny problem, jakim jest ogólna frustracja.</p>
<p>Jestem daleki od generalizowania, bo agresja smyczowa może mieć różne podłoże, więc każdy musi zastosować indywidualne dla siebie rozwiązanie. To problem dość powszechny, ale stosunkowo trudny do wyeliminowania &#8211; tak przynajmniej widzę, bo sporo ludzi do mnie pisze w tej sprawie, głównie przewodnicy ON.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: agata kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3551</link>

		<dc:creator><![CDATA[agata kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 12:06:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3551</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3550&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

&quot;Z Legion jest taki problem też, że ona bardzo szybko rozumie, że jest na &#039;&#039;szkoleniu&#039;&#039; i wtedy zachowuje się wzorowo. Robiliśmy PT i bez problemu mijała obce psy, nawet takie, które próbowały obok niej przejść.

Jednak wystarczy wyjść poza teren szkoleniowy, a problem pojawia się znowu. Generalnie ON są zbyt mądre moim zdaniem.&quot;

Generalnie to wszystkie chyba psy (które mają taką okazję) dostrzegają różnicę pomiędzy placem szkoleniowym a codziennym życiem. Przypuszczam, że jednym z istotnych elementów jest to, że my, opiekunowie, zachowujemy się w tych dwóch kontekstach inaczej.

&quot;Co do samej Legion to u niej problemem jest sama smycz i wydaje mi się, że takie ograniczenie ją denerwuje. Z psami nie ma problemów&quot;

Chyba jednak jakiś problem jest, bo ona chyba jednak do psów wyskakuje, a nie do Ciebie, kiedy po prostu zapniesz jej smycz, tak? Jak pisałam, często właśnie na smyczy problem po prostu staje się bardziej widoczny, bo na tej smyczy, zwłaszcza w warunkach miejskich często nieświadomie wprowadzamy psa w sytuacje, w które on sam, gdyby był chodzącym sobie samopas wiejskim burkiem, nigdy by nie wszedł. No i na smyczy pies zawsze ma świadomość, że ma ograniczoną możliwość odejścia. Skoro jednak w związku z przeprowadzką Wasze warunki dnia codziennego na tyle się zmieniły, że nie jest to palący problem, to tym lepiej. Niewykluczone, że ta zmiana warunków i związane z tym mniejsze natężenie sytuacji stresowych samo z siebie przyniesie też zmniejszenie problemu również na smyczy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3550">Życie z Psem</a>.</p>
<p>&#8220;Z Legion jest taki problem też, że ona bardzo szybko rozumie, że jest na &#8221;szkoleniu&#8221; i wtedy zachowuje się wzorowo. Robiliśmy PT i bez problemu mijała obce psy, nawet takie, które próbowały obok niej przejść.</p>
<p>Jednak wystarczy wyjść poza teren szkoleniowy, a problem pojawia się znowu. Generalnie ON są zbyt mądre moim zdaniem.&#8221;</p>
<p>Generalnie to wszystkie chyba psy (które mają taką okazję) dostrzegają różnicę pomiędzy placem szkoleniowym a codziennym życiem. Przypuszczam, że jednym z istotnych elementów jest to, że my, opiekunowie, zachowujemy się w tych dwóch kontekstach inaczej.</p>
<p>&#8220;Co do samej Legion to u niej problemem jest sama smycz i wydaje mi się, że takie ograniczenie ją denerwuje. Z psami nie ma problemów&#8221;</p>
<p>Chyba jednak jakiś problem jest, bo ona chyba jednak do psów wyskakuje, a nie do Ciebie, kiedy po prostu zapniesz jej smycz, tak? Jak pisałam, często właśnie na smyczy problem po prostu staje się bardziej widoczny, bo na tej smyczy, zwłaszcza w warunkach miejskich często nieświadomie wprowadzamy psa w sytuacje, w które on sam, gdyby był chodzącym sobie samopas wiejskim burkiem, nigdy by nie wszedł. No i na smyczy pies zawsze ma świadomość, że ma ograniczoną możliwość odejścia. Skoro jednak w związku z przeprowadzką Wasze warunki dnia codziennego na tyle się zmieniły, że nie jest to palący problem, to tym lepiej. Niewykluczone, że ta zmiana warunków i związane z tym mniejsze natężenie sytuacji stresowych samo z siebie przyniesie też zmniejszenie problemu również na smyczy</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3550</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 05:07:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3550</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3549&quot;&gt;agata kochańska&lt;/a&gt;.

Nasze rozwiązanie agresji smyczowej jest bardzo proste - kupiliśmy dom z dużym ogrodem oraz lasem blisko :D Większość dnia chodzi bez smyczy, a nawet jak idziemy na spacer do lasu to mieszkamy w dość spokojnej okolicy i innych psów na spacerze nie spotykamy :)

Także nas już ten problem aż tak nie dotyczy, a przynajmniej nie jest uciążliwy na tyle, żeby coś z nim robić. 

Co do samej Legion to u niej problemem jest sama smycz i wydaje mi się, że takie ograniczenie ją denerwuje. Z psami nie ma problemów - wie kiedy może podejść, a kiedy nie. Sprawdzaliśmy wiele rzeczy i wiele pracowaliśmy - również robiliśmy takie mijanki. Z Legion jest taki problem też, że ona bardzo szybko rozumie, że jest na &#039;&#039;szkoleniu&#039;&#039; i wtedy zachowuje się wzorowo. Robiliśmy PT i bez problemu mijała obce psy, nawet takie, które próbowały obok niej przejść.

Jednak wystarczy wyjść poza teren szkoleniowy, a problem pojawia się znowu. Generalnie ON są zbyt mądre moim zdaniem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3549">agata kochańska</a>.</p>
<p>Nasze rozwiązanie agresji smyczowej jest bardzo proste &#8211; kupiliśmy dom z dużym ogrodem oraz lasem blisko :D Większość dnia chodzi bez smyczy, a nawet jak idziemy na spacer do lasu to mieszkamy w dość spokojnej okolicy i innych psów na spacerze nie spotykamy :)</p>
<p>Także nas już ten problem aż tak nie dotyczy, a przynajmniej nie jest uciążliwy na tyle, żeby coś z nim robić. </p>
<p>Co do samej Legion to u niej problemem jest sama smycz i wydaje mi się, że takie ograniczenie ją denerwuje. Z psami nie ma problemów &#8211; wie kiedy może podejść, a kiedy nie. Sprawdzaliśmy wiele rzeczy i wiele pracowaliśmy &#8211; również robiliśmy takie mijanki. Z Legion jest taki problem też, że ona bardzo szybko rozumie, że jest na &#8221;szkoleniu&#8221; i wtedy zachowuje się wzorowo. Robiliśmy PT i bez problemu mijała obce psy, nawet takie, które próbowały obok niej przejść.</p>
<p>Jednak wystarczy wyjść poza teren szkoleniowy, a problem pojawia się znowu. Generalnie ON są zbyt mądre moim zdaniem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: agata kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3549</link>

		<dc:creator><![CDATA[agata kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 04:44:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3549</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3547&quot;&gt;Życie z Psem&lt;/a&gt;.

Ale rozumiem, że Legion ma na smyczy problem z psami, tak?

Z tą socjalizacją, to - jak z wieloma innymi kwestiamii - diabeł tkwi w szczególach. Tak naprawdę nie tyle chodzi o to, żeby było dużo, tylko żeby było dobrze. Podłoże agresji smyczowej zasadniczo jest dość proste - bliskość obcych psów (u nas były to i psy i mijani ludzie) powoduje u psa stres, głównie z powodu ograniczonych kompetencji społecznych psiaka, więc pies próbuje takimi &quot;wyskokami&quot; rozładować stres czy odgonić &quot;stracha&quot;. Dzieje się tak głównie na smyczy, bo na smyczy pies ma mniejszą możliwość odejścia i doskonale to wie. 

Dobrze poprowadzona socjalizacja, która pomaga psu zwiększyć jego kompetencje społeczne, wymaga pokierowania przez kogoś, kto ma sporą wiedzę i doświadczenie praktyczne w obszarze psiej komunikacji - żeby w ramach socjalizacji nie serwować psu np. spotkań z innymi psami, które mogą się wydawać fajną psią zabawą, a wcale nie są zabawą, tylko raczej czymś w rodzaju ustawki. Tego typu kontakty z innymi psami mogą czasem bardziej zaszkodzić niż pomóc.

U nas tak naprawdę sprawdziło się kilka banalnych rzeczy: konsekwentne odchodzenie od obcych psów spotkanych na spacerze (zwiększanie dystansu i mijanie po łuku), dwa szkolenia, na których psy ćwiczyły nawet dość blisko siebie, ale nie wchodziły ze sobą w interakcje, nawet w czasie przerwy (te dwa elementy fajnie uczyły mojego psiaka, że spotkanie z innym psem nie oznacza, że on MUSI wejść z nim w interakcję, że można innego psa po prostu zignorować), moje oddzielanie ciałem od miojanego psa, w sytuacjach trudniejszych, w razie konieczności minięcia w bliskiej odległości bardzo fajnie sprawdza mi się wzięcia psa na bardzo krótką smycz (krótką, ale luźną, chyba że mój pies zaczyna ciągnąć, żeby szybciej wyjść z trudnej dla niego sytuacji - w takich razach pozwalam na ciągnięcie), też oddzielenie ciałem i szybkie wyjście z sytuacji. Ważne też jest niedopuszczanie do tego, żeby obce psy podchodziły do mojego psa, kiedy ten jest na smyczy - chodzi tu o nauczenie psa, że ten obszar wyznaczany długością smyczy jest dla niego taką strefą komfortu, której przewodnik broni przed wtargnięciem intruza. No i wreszcie wylewne chwalenie psa za wybór każdej innej strategii radzenia sobie z sytuacjami stresowymi, która nie jest wyskokiem - czyli np. trzymania w pysku tego frisbee, intensywnego węszenia w trudnych momentach, itp. Oczywiście to wszystko, co wymieniłam, to nie są jakieś cudowne techniki, które same z siebie przynoszą cudowny skutek. Generalnie one mają służyć budowaniu zaufania psa do przewodnika, takiego przekonania, że to przewodnik zadba o bezpieczeństwo psa, więc pies sam z siebie nie musi aż tak kontrolować sytuacji.

Tak na koniec refleksja ogólna: o tym, że agresja smyczowa, podobnie zresztą jak wiele innych zachowań problemowych, fajnie pokazuje ograniczenia takiej pracy z psem, która koncentruje się na samym posłuszeństwie. Tego typu praca jest często przy zachowaniach problemowych nieskuteczna, bo tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę silne emocje, samo posłuszeństwo przestaje wystarczać. Wtedy konieczna staje się praca z emocjami - a to, niestety, ogromną część psich szkoleniowców przerasta, choćby z tego względu, że tych emocji nie potrafią wystarczająco czytać, ze względu na bardzo ograniczoną wiedzę na temat psiej komunikacji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3547">Życie z Psem</a>.</p>
<p>Ale rozumiem, że Legion ma na smyczy problem z psami, tak?</p>
<p>Z tą socjalizacją, to &#8211; jak z wieloma innymi kwestiamii &#8211; diabeł tkwi w szczególach. Tak naprawdę nie tyle chodzi o to, żeby było dużo, tylko żeby było dobrze. Podłoże agresji smyczowej zasadniczo jest dość proste &#8211; bliskość obcych psów (u nas były to i psy i mijani ludzie) powoduje u psa stres, głównie z powodu ograniczonych kompetencji społecznych psiaka, więc pies próbuje takimi &#8220;wyskokami&#8221; rozładować stres czy odgonić &#8220;stracha&#8221;. Dzieje się tak głównie na smyczy, bo na smyczy pies ma mniejszą możliwość odejścia i doskonale to wie. </p>
<p>Dobrze poprowadzona socjalizacja, która pomaga psu zwiększyć jego kompetencje społeczne, wymaga pokierowania przez kogoś, kto ma sporą wiedzę i doświadczenie praktyczne w obszarze psiej komunikacji &#8211; żeby w ramach socjalizacji nie serwować psu np. spotkań z innymi psami, które mogą się wydawać fajną psią zabawą, a wcale nie są zabawą, tylko raczej czymś w rodzaju ustawki. Tego typu kontakty z innymi psami mogą czasem bardziej zaszkodzić niż pomóc.</p>
<p>U nas tak naprawdę sprawdziło się kilka banalnych rzeczy: konsekwentne odchodzenie od obcych psów spotkanych na spacerze (zwiększanie dystansu i mijanie po łuku), dwa szkolenia, na których psy ćwiczyły nawet dość blisko siebie, ale nie wchodziły ze sobą w interakcje, nawet w czasie przerwy (te dwa elementy fajnie uczyły mojego psiaka, że spotkanie z innym psem nie oznacza, że on MUSI wejść z nim w interakcję, że można innego psa po prostu zignorować), moje oddzielanie ciałem od miojanego psa, w sytuacjach trudniejszych, w razie konieczności minięcia w bliskiej odległości bardzo fajnie sprawdza mi się wzięcia psa na bardzo krótką smycz (krótką, ale luźną, chyba że mój pies zaczyna ciągnąć, żeby szybciej wyjść z trudnej dla niego sytuacji &#8211; w takich razach pozwalam na ciągnięcie), też oddzielenie ciałem i szybkie wyjście z sytuacji. Ważne też jest niedopuszczanie do tego, żeby obce psy podchodziły do mojego psa, kiedy ten jest na smyczy &#8211; chodzi tu o nauczenie psa, że ten obszar wyznaczany długością smyczy jest dla niego taką strefą komfortu, której przewodnik broni przed wtargnięciem intruza. No i wreszcie wylewne chwalenie psa za wybór każdej innej strategii radzenia sobie z sytuacjami stresowymi, która nie jest wyskokiem &#8211; czyli np. trzymania w pysku tego frisbee, intensywnego węszenia w trudnych momentach, itp. Oczywiście to wszystko, co wymieniłam, to nie są jakieś cudowne techniki, które same z siebie przynoszą cudowny skutek. Generalnie one mają służyć budowaniu zaufania psa do przewodnika, takiego przekonania, że to przewodnik zadba o bezpieczeństwo psa, więc pies sam z siebie nie musi aż tak kontrolować sytuacji.</p>
<p>Tak na koniec refleksja ogólna: o tym, że agresja smyczowa, podobnie zresztą jak wiele innych zachowań problemowych, fajnie pokazuje ograniczenia takiej pracy z psem, która koncentruje się na samym posłuszeństwie. Tego typu praca jest często przy zachowaniach problemowych nieskuteczna, bo tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę silne emocje, samo posłuszeństwo przestaje wystarczać. Wtedy konieczna staje się praca z emocjami &#8211; a to, niestety, ogromną część psich szkoleniowców przerasta, choćby z tego względu, że tych emocji nie potrafią wystarczająco czytać, ze względu na bardzo ograniczoną wiedzę na temat psiej komunikacji.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3547</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 01:58:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3547</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3546&quot;&gt;agata kochańska&lt;/a&gt;.

Hej!
Co do problemu z Legion to robiliśmy wszystko. Przede wszystkim jest bardzo dobrze socjalizowana (przedszkola, spotkania w parku, szkolenia). Również potem robiliśmy sporo - szkolenie PT, jakieś zajęcia typu &#039;&#039;mijanki&#039;&#039;, było tropienie, zabawy węchowe, canicross, bieganie - praktycznie problem próbowaliśmy złapać i od strony &#039;&#039;wymęczyć psa fizycznie&#039;&#039;, jak i od strony psychicznej.

Jedyne co nam trochę pomogło to własnie zabawy i aktywności węchowe oraz trzymanie frisbee w pysku. Węchowe uspokoiły ją ogólnie, a jak trzyma dysk to się na nim skupia :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3546">agata kochańska</a>.</p>
<p>Hej!<br />
Co do problemu z Legion to robiliśmy wszystko. Przede wszystkim jest bardzo dobrze socjalizowana (przedszkola, spotkania w parku, szkolenia). Również potem robiliśmy sporo &#8211; szkolenie PT, jakieś zajęcia typu &#8221;mijanki&#8221;, było tropienie, zabawy węchowe, canicross, bieganie &#8211; praktycznie problem próbowaliśmy złapać i od strony &#8221;wymęczyć psa fizycznie&#8221;, jak i od strony psychicznej.</p>
<p>Jedyne co nam trochę pomogło to własnie zabawy i aktywności węchowe oraz trzymanie frisbee w pysku. Węchowe uspokoiły ją ogólnie, a jak trzyma dysk to się na nim skupia :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: agata kochańska		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3546</link>

		<dc:creator><![CDATA[agata kochańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jul 2018 13:09:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3546</guid>

					<description><![CDATA[Sporo się spóźniłam - ale better late than never. Więc najserdeczniejsze miziaki dla Legion!

Mam dwa pytania dotyczące tej agresji smyczowej Legion (zachowania problemowe i praca nad nimi to mój taki lekki zajob jest, odkąd wychowuję problemowego psiaka-adopciaka, czyli od niemal 7 lat).

Pytanie nr 1: ona tak reaguje na psy czy na ludzi też jej się zdarza? i jak to dokładnie wygląda?
Pytanie nr 2: jak do tej pory nad tym pracowaliście? (wiem, że tu na blogu cały tekst, a może nawet nie jeden, o tym jest, ale dałoby się może streścić w krótkich żołnierskich słowach...)

Pytam dlatego, że 4-letni psiak to młodziak jeszcze jest i nie wydaje mi się, żeby w przypadku psiaka w tym wieku, trzeba byłoby koniecznie zakładać, że tak już będzie. Mam pewne podstawy, żeby tak twierdzić - gdy zaczynaliśmy naszą przygodę z Goferem, ogromna reaktywność w obecności innych psów była naszym nie największym, ale jednym z istotnych problemów. Przejście na smyczy obok płotu ze szczekającym za tym płotem psem często kończyło się urazami stawów w palcach dłoni (bo piesek też spory). W tej chwili nie jest to już żaden problem. Problemem pewnie nadal byłoby minięcie drugiego, zwłaszcza dużego, psa frontalnie na wąskim chodniku. ale już po drugiej stronie ulicy damy radę. U nas głównym źródłem problemu jest słaba socjalizacja Gofera - ponieważ on ma słabe kompetencje społeczne, kontakt z obcym psem czy z obcym człowiekiem jest dla niego źródłem znacznego stresu. ale to da się ogarniać w taki sposób, by nie stanowiło problemu w życiu codziennym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div class="saswp-rvw-str"><span class="saswp_star_color"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad3436"><stop offset="100%" class="saswp_star" stop-color=></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad3436)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad12150"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad12150)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17637"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17637)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17418"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17418)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span><span class="saswp_star_color_gray"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink" width="18px" viewBox="0 0 32 32"><defs><lineargradient id="grad17716"><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop><stop offset="100%" stop-color="grey"></stop></lineargradient></defs><path fill="url(#grad17716)" d="M20.388,10.918L32,12.118l-8.735,7.749L25.914,31.4l-9.893-6.088L6.127,31.4l2.695-11.533L0,12.118 l11.547-1.2L16.026,0.6L20.388,10.918z"></path></svg></span></div>
</p>
<p>Sporo się spóźniłam &#8211; ale better late than never. Więc najserdeczniejsze miziaki dla Legion!</p>
<p>Mam dwa pytania dotyczące tej agresji smyczowej Legion (zachowania problemowe i praca nad nimi to mój taki lekki zajob jest, odkąd wychowuję problemowego psiaka-adopciaka, czyli od niemal 7 lat).</p>
<p>Pytanie nr 1: ona tak reaguje na psy czy na ludzi też jej się zdarza? i jak to dokładnie wygląda?<br />
Pytanie nr 2: jak do tej pory nad tym pracowaliście? (wiem, że tu na blogu cały tekst, a może nawet nie jeden, o tym jest, ale dałoby się może streścić w krótkich żołnierskich słowach&#8230;)</p>
<p>Pytam dlatego, że 4-letni psiak to młodziak jeszcze jest i nie wydaje mi się, żeby w przypadku psiaka w tym wieku, trzeba byłoby koniecznie zakładać, że tak już będzie. Mam pewne podstawy, żeby tak twierdzić &#8211; gdy zaczynaliśmy naszą przygodę z Goferem, ogromna reaktywność w obecności innych psów była naszym nie największym, ale jednym z istotnych problemów. Przejście na smyczy obok płotu ze szczekającym za tym płotem psem często kończyło się urazami stawów w palcach dłoni (bo piesek też spory). W tej chwili nie jest to już żaden problem. Problemem pewnie nadal byłoby minięcie drugiego, zwłaszcza dużego, psa frontalnie na wąskim chodniku. ale już po drugiej stronie ulicy damy radę. U nas głównym źródłem problemu jest słaba socjalizacja Gofera &#8211; ponieważ on ma słabe kompetencje społeczne, kontakt z obcym psem czy z obcym człowiekiem jest dla niego źródłem znacznego stresu. ale to da się ogarniać w taki sposób, by nie stanowiło problemu w życiu codziennym.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Życie z Psem		</title>
		<link>https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3521</link>

		<dc:creator><![CDATA[Życie z Psem]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Jul 2018 02:56:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zyciezpsem.pl/?p=5474#comment-3521</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3517&quot;&gt;moni l&lt;/a&gt;.

Co za dużo to nie zdrowo :D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zyciezpsem.pl/4-urodziny-legion/#comment-3517">moni l</a>.</p>
<p>Co za dużo to nie zdrowo :D</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
