zabawa z psem

Zabawa z psem – pomysły na rozrywkę w domu i na dworze

Zabawa z psem to przyjemność zarówno dla psiaka jak i dla opiekuna. Wielu myśli, że to tylko taka bezmyślna rozrywka i szkoda na nią czasu, a to najprawdziwsza nieprawda. Zabawa z psem buduje zaufanie, zacieśnia więź człowieka z psem i powala uzupełnić naszą relację.

Tylko buły i smutasy nie bawią się ze swoim psem, więc jeśli nie chcesz być bułą to warto zacząć :) Niektórzy mogą myśleć, że wygłupy z psem są poniżej godności czy coś w tym stylu, a prawdziwemu ”przewodnikowi stada” wypada tylko wykonywać klasyczne treningi. Prawdziwego psiego lidera poznasz jednak po tym, że potrafi się wyluzować i po prostu dobrze bawić.

zabawa z psem

Zabawa z psem to naprawdę ważna sprawa, szczególnie w przypadku szczeniaka. Nie ma lepszego sposobu na budowanie zaufania niż poprzez wspólną zabawę :)

 

W tym wpisie przedstawię moje pomysły na zabawy z psem w domu i na dworze. Może masz własną, ulubioną zabawę, której nie wymieniłem w tekście? Koniecznie napisz w komentarzu :)

Zabawa z psem w domu

Jestem ogromnym zwolennikiem zabaw domowych. Ja w ogóle jestem domatorem, więc jak mogę to szukam psich aktywności, które bez problemu mogę z psem zrealizować bez wychodzenia na zewnątrz. Zresztą taka zabawa z psem to świetny pomysł jak jest brzydka pogoda – w końcu w czasie deszczu spacerować raczej nikt nie lubi.

Warto też pamiętać, aby znaleźć kompromis między zabawami, które angażują ciało i tymi, które skupiają się na psim umyśle. Wielki błąd popełnia opiekun, któremu zależy tylko i wyłącznie na fizycznym zmęczeniu psa.

Zabawa w posłuszeństwo

Posłuszeństwo, czyli obiedience chyba zna każdy. Warto jednak przypominać, bo to fajna sprawa. Ćwiczenie podstawowych poleceń takich jak: siad, leżeć lub zostaw to prawdziwy standard. Niestety niektórzy z uporem maniaka robią setki identycznych powtórzeń, a nie o to nam chodzi, jeśli myślimy o zabawie.

zabawa z psem

Zabawa ze szczeniakiem przyspiesza aklimatyzację w nowym miejscu, uczy pewności siebie, ale przede wszystkim zapewnia pozytywnych bodźców tak ważnych podczas rozwoju :)

Ćwiczenie posłuszeństwa może być fajną rozrywką, jeśli odpowiednio ją urozmaicimy. Spróbuj wydłużonych wariantów poleceń. Świetnie trenują psią cierpliwość, a również uczą samokontroli. Czym są wydłużone warianty? Przykładowo chodzi o to, żeby psiak nie tylko wykonał samą pozycję ”siad”, ale również utrzymał ją przez dłuższy okres czasu. Na początku może to być 5-10 sekund, ale wraz z postępami bez problemu osiągniecie czas do kilku minut.

Można w ogóle wymyślić własne, ciekawe warianty ćwiczeń. Połączenie klasycznego siadu z przybiciem ”piąteczki”. Nie wszystko musi być przydatne w codziennym życiu – niektóre rzeczy mogą być po prostu fajne.

Jeżeli ktoś kładzie mocny nacisk na trening psa i zazwyczaj ćwiczy na szkoleniach grupowych lub indywidualnych to podczas zabawy w domu lepiej wyluzować. Trening to trening, a zabawa z psem to zabawa :) Nie wymagamy więc przy takich ”zabawowych” sesjach perfekcji. Bądźmy też hojni, jeśli chodzi o nagrody.

Aktywności węchowe

Jak ktoś czyta tego bloga mniej więcej na bieżąco to wie, że jestem ogromnym miłośnikiem zabaw węchowych. Pomagają uspokoić psa, wyciszyć, stymulują psi umysł i generalnie mają mnóstwo zalet. I najważniejsze, że taka zabawa bez problemu może być przeprowadzona w domowym zaciszu.

Przede wszystkim warto zapoznać się z czymś takim jak mata węchowa. Można ją znaleźć w sklepie matywechowe.pl lub zrobić samemu. Bardzo prosta sprawa. Wystarczy położyć matę na podłodze, wsypać trochę smaczków i już można się bawić. Maty węchowe doceniam za to, że można zrobić szybko kilka sesji – nie trzeba się przygotowywać lub wcześniej planować zabawy.

zabawa z psem szczeniak

Mały Levi i jego ośmiorniczka. Fajna zabawka marki Kong – można się nią szarpać i przeciągać :D

Mata umożliwia również wiele poziomów trudności, które można regulować samodzielnie. Przysmaki można schować łatwo dla początkującego psa, ale można również ukryć je trudniej. Dodatkowo możemy zastosować bardziej lub mniej intensywne w zapachu przysmaki, bo to też wpływa na poziom trudności.

Jeżeli potrzebujemy większego wyzwania to warto pomyśleć o nosework. Ta zabawa z psem wymaga już przygotowania się, zrobienia próbek zapachowych i poczytania w internecie jak się za to zabrać. Jakiś czas temu napisałem całkiem dobry (moim zdaniem :D) poradnik dla początkujących o nosework, więc polecam poczytać.

Poza tym zawsze możemy zdecydować się na ukrywanie przysmaków po domu. Prosta i tania sprawa. Jednak trzeba uważać i obserwować psiaka. Pamiętam, że też tak kiedyś się bawiłem z Legion, ale dość szybko nauczyła się na pamięć wszystkich kryjówek. Poza tym często próbowała szukać nawet wtedy, kiedy nic nie było schowane – tak jej się wgrało, że ”a może się uda”. Wszystko jednak zależy od psa i jego psychiki.

Szarpanie, psie zapasy i inne

Kwestia tego typu zabaw ma swoich zwolenników i przeciwników. Niektórzy jak najbardziej lubią się z psem szarpać, turlać i tym podobne. Inni natomiast twierdzą, że takie rzeczy to tylko na dworze, a w domu nie ma miejsca na gonitwy i szaleństwo.

zabawa z psem

Levi na psim przedszkolu. Nawet podczas tego typu zajęć warto się po prostu dobrze bawić!

Każdy musi sam zdecydować. Ja lubię się z psami tak bawić i nie widzę negatywnych skutków. Na początek oczywiście nieśmiertelne szarpaki – chyba każdy psiarz ma takie specjalne pudło z szarpakami. Na rynku jest mnóstwo różnych opcji, więc nie ma problemu ze znalezieniem czegoś dla siebie.

Osobiście preferuję szarpaki polarowe – są mięciutkie i delikatne dla rąk. Natomiast jak chcę coś ekstra to wybieram szarpaki ze skóry, bo psiaki uwielbiają ten zapach. Poza tym oczywiście jakieś standardowe sznury (wytrzymałe, ale potrafią być nieprzyjemne dla rąk) lub pluszaki (każdy psiak lubi wypruwać pluszaki).

Z Legion lubię jeszcze takie mocniejsze zabawy. Mamy taką swoją, specjalną zabawę, gdzie owijam całą rękę ręcznikami i bawimy się trochę ostrzej. Coś takiego jak rękaw z IPO, gdzie pies może bez ograniczeń się wgryźć i tak szarpać. Legion strasznie to lubi. Od jakiegoś czasu nawet myślę o zakupie specjalnego rękawa, bo ręczniki dość szybko są rozrywane :D

Z takich zupełnie głupich zabaw to lubimy też łapanie smakołyków w locie. Nie pamiętam już skąd się to wzięło. Legion uwielbia jak się jej rzuca jakieś żarcie, a ona je łapie. Czasami robimy sobie takie konkursy, że stopniowo zwiększam dystans i sprawdzam czy uda się złapać. Warto tylko pamiętać, żeby smaczki nie były za małe i zbyt twarde. Najczęściej stosuję kawałki parówki, kiełbasy lub sera.

zabawa z psem owczarek niemiecki

Legion ośmiorniczkę też lubi ;)

Nie każda zabawa z psem musi być mega edukacyjna i mieć konkretny, ukryty cel. Czasami po prostu bawimy się dla samej zabawy. Często robimy tak, że ustawiam psy koło siebie, w ręku mam sporo smakołyków, mówię imię konkretnego psa i daję mu smaka. Uwielbiam ten moment po wypowiedzeniu imienia jak się temu psu zaczynają świecić oczy ”o, to ja, to moje imię!”. Warto też tak próbować. Niestety wiele osób przestaje to robić jak już pies zaczyna rozpoznawać swoje imię. Potem już najczęściej imię zaczynamy stosować negatywnie w połączeniu z ”zostaw”, ”przestań” lub ”nie rób” :D Polecam od czasu do czasu wrócić do takich początków i zrobić coś zupełnie nieskomplikowanego i przyjemnego dla psa.

Zabawa z psem na dworze

Jak jest piękna pogoda to aż chce się wyjść na zewnątrz. Zabawa z psem na dworze naprawdę ma sens. Szkoda więc, że tak wiele osób ogranicza się do zwyczajnego, nudnego spaceru. Najczęściej w tym samym miejscu co zawsze. Nie ogarniam, że niektórzy potrafią latami dzień w dzień dreptać w tym samym parku :D

Na dworze też można się fajnie bawić. Łapcie kilka propozycji.

Sztuczki, sztuczki

Na dworze mamy zazwyczaj więcej miejsca, więc możemy puścić wodze fantazji. Warto poszukać inspiracji w internecie i spróbować nauczyć psa czegoś ciekawego. Dawno temu będąc w parku uczyłem Legion sztuczki ”słupek”, która polega na tym, że Legion biegnie do najbliższego słupka (drzewa, znaku, oświetlenia – generalnie jakiejś pionowej tyczki), okrąża go i wraca do mnie.

zabawa z psem

Widać prowizoryczne przeszkody – wykonane z tyczek gimnastycznych i pachołków :)

Taka zabawa z psem to świetna sprawa. Pamiętam, że przez pierwsze kilka dni szło ciężko, a potem psina nagle załapała. Wtedy już zwiększaliśmy poziom trudności – musiała okrążać coraz dalsze słupki i tak dalej. Dla psa to same korzyści. Raz, że jest w ruchu, bo trzeba się przebiec. Dwa, że musi myśleć i próbować zrozumieć, czego człowiek od psa wymaga. Natomiast dla opiekuna to czysta satysfakcja z obserwowania psa i wspólnej pracy.

Polecam właśnie szukać takich mniej typowych poleceń. Nie wałkujmy non stop tych siadów :)

Agility i tym podobne

Nazywam to ”i tym podobne”, bo nie zawsze musi chodzić o konkretne, profesjonalne agility. Można kupić (lub zrobić samemu) elementy. Słupki do slalomu, przeszkody do przeskakiwania i tunel (go raczej trzeba już kupić).

W internecie można kupić tanio tyczki gimnastyczne i pachołki z otworami. Łatwo można z tego zrobić zarówno przeszkody jak i slalom. Można też kupić specjalne elementy dedykowane do agility – jak kto woli. Naprawdę można się fajnie pobawić.

My braliśmy to wszystko do dużej torby i rozkładaliśmy się w parku. Warto spróbować, bo uczy to koordynacji, ale też wyrabia kondycję. Kto wie, może złapiecie bakcyla i zaczniecie trenować już profesjonalnie? Najważniejsze to zacząć.

zabawa z psem

Zabawa z psem to też czasem pozwolenie psu, żeby robił to, co lubi. Taka ”piaskownica” to świetna sprawa :D

Szarpanie, aportowanie i frisbee

Zabawa z psem bez aportowania to nie jest zabawa – tak przynajmniej twierdzi wielu psiarzy. Piłeczki, szarpaki i frisbee to dla wielu z nas podstawa. I dobrze, bo jeśli to sprawia nam i psu przyjemność to jak najbardziej warto się tak bawić. Do zabawy na dworze najlepsze są takie długie szarpaki, które można ciągnąć za sobą i uciekać psu. Psy kochają gonić, więc jest super. Jak człowiek się trochę porusza to tym lepiej :D

Nasze psy średnio aportują. Legion piłeczkami się nie interesuje, a samoyedy też szybko tracą zainteresowanie. Na pewno jednak hitem jest frisbee, bo Legion po prostu kocha. Chociaż to w sumie też taka forma aportowania. Jak ktoś czyta tego bloga to na pewno widział już setki zdjęć Legion z jej ulubionym frisbee :) Wiele osób pyta z czego korzystamy, więc mówię: Legion lubi tylko i wyłącznie gumowe dyski od Trixie. Nie mam pojęcia czemu, bo próbowaliśmy chyba wszystkich na rynku. Konga z serii Extreme, a nawet profesjonalnych dysków do dogfrisbee. Legion woli te gumowe i już.

zabawa z psem

Legion naprawdę lubi frisbee :)

 

Warto tutaj wspomnieć jeszcze szybko, żeby podczas tego typu zabaw obserwować psa. Szczególnie przy aportowaniu. Wiele psiaków ma taki problem, że szybko fiksuje się na tego typu zabawę, a wręcz wpada w uzależnienie. Nie przesadzajmy. Lepsza krótka, ale intensywna zabawa niż monotonne rzucanie piłki przez godzinę.

Zabawy węchowe na dworze

Zabawa z psem w węszenie na dworze? Jak najbardziej. Trzeba jednak zrobić to prawidłowo. Niektórzy przykładowo robią tak, że idą z psem i nagle się mu chowają. Myślą, że ćwiczą mantrailing, tropienie lub coś takiego. Niestety nie jest to dobry pomysł.

Pies tracąc przewodnika z oczu najczęściej zaczyna panikować. Nie jest to fajna zabawa, a ogromny stres. Jednocześnie podczas takiej sytuacji pies ”zapomina” węszyć i tylko biega na oślep lub zaczyna szczekać. Naprawdę nie o to chodzi. Moim zdaniem w tropienie powinniśmy bawić się tylko pod okiem specjalisty lub grupy pasjonatów, która się na tym zna. Ukrywać powinien się pozorant, czyli osoba dla psa neutralna. Pies ma pracować i świadomie szukać osoby, a nie w stresie bać się, że coś się przewodnikowi stało. Opiekun ma być oparciem dla psa, więc naprawdę odradzam takie zabawy w znikanie.

Na blogu pojawił się wpis na temat mantrailingu, więc zainteresowanych zapraszam do czytania.

Tropienie użytkowe – mantrailing

Poza mantrailingiem możemy również zainteresować się pracą na śladzie tzw. trackingiem. Niestety z tą aktywnością nie mam doświadczenia, ale słyszałem sporo dobrego. Na pewno warto :)

Na dworze można również korzystać z maty węchowej – to świetny pomysł na uzupełnienie tradycyjnego spaceru. Niektórzy decydują się na ukrywanie przysmaków w trawie, ale osobiście to odradzam. W parkach często jest pełno śmieci, ludzie wyrzucają jakieś syfiaste jedzenie i tak dalej. Lepiej nie zachęcać do szukania pożywania w trawie, bo może to być niebezpieczne.

Mata węchowa pozwoli na kontrolowaną i przede wszystkim pozytywną zabawę. Pies rozumie, że szuka tylko w obrębie maty – o ile oczywiście najpierw pokazaliśmy na czym zabawa polega w domu.

zabawa z psem szczeniak samoyed

Odpoczynek to też ważna sprawa. Nie można tylko ciągle się bawić. Psiak musi mieć możliwość uspokojenia się i odpoczęcia. Po bardzo intensywnej zabawie lubię zrobić chociaż krótką sesję węchową, ponieważ pomaga w wyciszeniu się :)

Zabawa z psem to zabawa, a nie przymus

Zabawa z psem jak sama nazwa wskazuje ma być przede wszystkim zabawna. Tak naprawdę wszystko może być zabawą, jeśli spędzasz przyjemnie czas ze swoim psem.

Pamiętaj, aby dobrać zabawę do temperamentu i psychiki naszego psa. To bardzo ważne. Przykładowo jeśli wiemy, że psiak ma problem z maksymalnym, negatywnym nakręcaniem się na aportowanie to pomyśl o alternatywie. Niektóre psy mają po pewnych zabawach problem z zasypianiem i uspokojeniem się. Może zabawy węchowe będą lepszym pomysłem?

Najważniejszy jest komfort nasz i naszego psa. Nie zmuszajcie się do zabaw, które Wam nie pasują. Ja przykładowo nie bardzo lubię obedience – po prostu nie kręci mnie patrzenie jak pies wykonuje po raz któryś konkretne polecenie. Dlatego zawsze staram się wymyślać coś nowego, bo z drugiej strony uwielbiam patrzeć jak pies kombinuje i skupia się na nowym ćwiczeniu. Chodziłem jednak z uporem maniaka na zajęcia PT (Pies Towarzyszący), bo dawniej miałem przekonanie, że owczarek musi takie rzeczy robić.

psie urodziny

Zadowolony pies to zmęczony pies (i brudny!) – nie bez powodu takie hasło jest w obiegu psiej społeczności :)

Teraz szukam zabaw i aktywności, które sprawiają nam przyjemność. Jednak ponownie zaznaczam – też trzeba uważać. Legion bardzo nakręca się na frisbee, ale jednocześnie strasznie kocha taką zabawę. Szukam więc kompromisów i robimy tylko kilka, krótkich sesji dziennie. Wystarczająco, żeby była frajda, ale nie dopuszczam do nakręcenia.

Czy masz jakąś ulubioną zabawę ze swoim psem? Pochwal się w komentarzu!