Wystawa Psów w Bydgoszczy

XIII Walentynkowa Wystawa Psów w Bydgoszczy – relacja

Walentynkowa Wystawa Psów w Bydgoszczy miała swoje mocne i słabe strony, ale ostatecznie jesteśmy zadowoleni z udziału. Trochę to trwało, ale w końcu udało się napisać naszą relację. Mam nadzieję, że tego typu teksty się spodobają, a może nawet komuś to pomoże przed pierwszym udziałem na wystawie ze swoim psiakiem :)

Na początku tylko wspomnę, że wystawa psów to dla nas po prostu zabawa. Nie bierzemy tego bardzo poważnie, nie ma ekstremalnych przygotowań i bólu tyłka. Aktywność jak aktywność, a dodatkowo okazja do fajnej socjalizacji szczeniaka. Na wystawach widać sporo osób, dla których to chyba sprawa życia i śmierci, a przynajmniej tak się zachowują. Nie polecam jednak oceniać całej zabawy przez pryzmat takich osób – warto robić po swojemu i czerpać przyjemność ze spędzenia wspólnego czasu z psem :)

Walentynkowa Wystawa Psów w Bydgoszczy

Wystawa psów została podzielona na 2 dni – 11 oraz 12 lutego. Samoyedy pojawiały się na ringu drugiego dnia, więc nasza relacja dotyczy tylko tej części wystawy. W sobotnią noc została również zorganizowana odrębna wystawa – ”nocna”, która miała swoich sędziów i w sumie jeśli ktoś chciał to mógł zaliczyć dwie wystawy w jednym terminie :) My szczeniaka męczyć nie chcieliśmy, więc wystawowe pidżama party sobie odpuściliśmy.

Walentynkowa Wystawa Psów w Bydgoszczy

Ludzi sporo, miejsca jakby coraz mniej :)

Sama wystawa miała miejsce na hali stadionu Zawiszy przy ul. Gdańskiej 163. Moim zdaniem słabe miejsce, szczególnie, że mam porównanie z ogromną halą ExpSilesia. W związku z ograniczona przestrzenią psy zostały ”podzielone” na dwie mniejsze hale. Samoyedy wystawiane były na sali tenisowej :) Ogólnie miejsca znacznie mniej, a same ringi gorzej zaznaczone. Na ExpoSilesia na każdym ringu był wyznaczony tor z takiej gumowej wycieraczki, więc psu było łatwiej zorientować się jak ma biec. W Bydgoszczy była po prostu wykładzina, więc szczeniakiem musiałem sterować manualnie :)

wystawa psów w bydgoszczy samoyed

Pieseły już czekają grzecznie a swoją kolej :)

Koszt wystawy dla wystawcy młodszego szczeniaka wynosił 50 zł (bez katalogu) lub 100 zł (z katalogiem). Dodatkowo opcjonalna była zapłata za parking 20 zł. Tak naprawdę to zabawa w wystawy psów nie jest wcale taka droga, zakładając amatorskie podejście. Rozumiem, że wiele osób ma duże parcie na sukces, więc mają sporo drogiego sprzętu. Jednak dla początkującego wystarczy ringówka, jakiś transporter i wpłata za udział w wystawie :) Przy okazji – bilet wstępu dla widza kosztował 10 zł.

XIII Wystawa Psów w Bydgoszczy

Z perspektywy organizacyjnej podobało mi się bardzo jedno rozwiązanie – przed ringiem była tablica z rozpisanymi psami i numerami wystawców (nie trzeba było pamiętać po kim się jest) oraz przed każdym wejściem asystentka informowała, kto teraz wchodzi. Ogólnie wywoływane numerów sprawiło, że nie trzeba się martwić o swoje wejście i można zająć się psem.

Planowo Samoyedy miały wchodzić na ring krótko po godzinie 12.00. Tym razem nie chciałem tyle czasu spędzić na wystawie, więc na miejscu byliśmy po 10.00. Niestety najlepsze miejsca zostały już zajęte, więc musieliśmy zadowolić się byle czym :) Rozstawiliśmy kojec i byliśmy gotowi do epickiego wystawiania. Levi był o wiele spokojniejszy – od razu się położył i grzecznie obserwował otoczenie. Wystawa obrodziła w Akity, bo wszędzie można było zobaczyć psy tej rasy. Trudno dzielić z takimi ring :)

wystawa psów w bydgoszczy samoyed levi

Levi leży w swoim ”domku” i czeka na prezentację – co jakiś czas podchodzi ktoś i rozdaje głaskanie za darmo, więc jest spoko :)

W Bydgoszczy dało się też zauważyć o wiele większy ból dupy niż na wystawie w Sosnowcu, albo tam zadziałał stres i tego nie zauważyliśmy.  Tak czy inaczej na tej wystawie można było usłyszeć wiele ciekawych komentarzy na temat sposobu prowadzenia się i stosowanych środków u ”konkurencji”. Kto farbuje swojego psa, kto obecnie sypia z danym sędzią, a nawet o łapówkach – generalnie bardzo ciekawa pożywka dla potencjalnego widza – tylko popcornu brakuje :) Osobiście zauważyłem, że im ”skromniejsza” kreacja na wystawcy tym generalnie bardziej zależy mu na wygranej. Dotyczy raczej kobiet, ale i płci męskiej zdarza się, niby przypadkiem, pokazać większy kawałek łydki :)

wystawa psów w bydgoszczy czesanie

Szybko wyczesać za uszkami i można wychodzić!

Wracając jednak do nas – prezentacje poszczególnych klas odbywały się dosyć żwawo, gromkie oklaskiwanie zwycięzców sprawiało, że czas płynął jakby szybciej. W Sosnowcu w ogóle nie klaskali, a tutaj były prawdziwe owacje na stojąco. Nie mam pojęcia skąd wynika ta różnica :)

20 minut przed naszym wejściem na ring odpicowałem jeszcze szczeniaka – było czesanie i ogólne doprowadzenie psa do porządku. Przed tym oczywiście wyjście na siku :) Pies w kojcu jak tak sobie leży to może go zmulić, więc przed samym wejściem warto trochę się rozruszać.

wystawa psów w bydgoszczy przed wejściem

Ostateczne poprawki, sprawdzenie postawy i jesteśmy gotowi :)

Na samym ringu było bardzo ok – mieliśmy pierwszy numerek z naszej klasy, więc sędzia nam sporo pokazywał co i jak. Brak ”ścieżki” na ringu okazał się złowieszczy – trudno było jednocześnie zwracać uwagę na małego i na trasę, ale jakoś się udało.

wystawa psów w bydgoszczy ring

Już za chwilę wychodzimy na ring – czekamy tylko na informację od asystenta sędziego

Byłem bardzo zadowolony z Leviego – różnica w porównaniu z Sosnowcem była ogromna. Nie stresował się i biegł całkiem ładnie. Trochę za bardzo podskakiwał, ale wydaje mi się, że po prostu dałem zbyt szybkie tempo i to moja wina :)

wystawa psów w bydgoszczy bieg

I tak sobie biegamy :)

Do prezentacji też ustawił się pięknie i nawet nie musiałem podnosić mu ogonka. Jednak strasznie zaczął szczekać i z całej trójki był na pewno najgłośniejszy. Nie było to jednak takie nerwowe szczekanie, a bardziej związane z ekscytacją. Mordka cały czas się cieszyła, a smaki przyjmowane z entuzjazmem, więc wszystko ok.

wystawa psów w bydgoszczy bieg

Zdjęcie pt ”nie umiem robić zdjęć, ale bardzo bym chciał” :D

Levi zdobył 3 lokatę – konkurencja była mocna. W ogóle teraz jakieś duże te szczeniaki robią, a nasz samoyed dodatkowo był najmłodszy :) Dostaliśmy ocenę Wybitnie Obiecującą, więc wszystko się zgadza.

wystawa psów w bydgoszczy lokata

3 lokata lepsza niż żadna :)

Po odebraniu oceny postanowiliśmy jeszcze trochę pospacerować po wystawie w celu socjalizacji szczeniaka. Levi bardzo dobrze radzi sobie w tłumie, więc spacer nie był większym problemem. Przywitaliśmy się z różnymi psiakami, a wiele osób bardzo chciało małego pogłaskać – głównie dzieci :)

Stoiska była bardziej ubogie niż te w Sosnowcu, więc finalnie nic sobie nie kupiliśmy. Dla amatorów pamiątek były koszulki i torby z psimi grafikami, ale nie znaleźliśmy nic z Samoyedem, więc odpuściłem. Zresztą po co mi torebka? :D

wystawa psów w bydgoszczy levi i dzieci

Levi robi furorę wśród najmłodszych widzów :)

Wystawa psów w Bydgoszczy – zakończenie

Na tym w sumie zakończyła się nasza przygoda z wystawą walentynkową. Walentynek tam za bardzo czuć nie było, ale i tak jesteśmy zadowoleni. Przede wszystkim Levi czuje się coraz swobodniej w takiej atmosferze – dużo psów, ludzi, hala – nie jest wystraszony ani wycofany. Normalnie ciągnie do przodu i wita wszystkich :) Na samym ringu też znacząca poprawa.

wystawa psów w bydgoszczy ekipa

Kto robi sobie selfie na wystawie i po co?!

Można by marudzić trochę na małą ilość miejsca, dużo bóldupowców i brak oznaczeń na ringu, ale ostatecznie zabawa była przyjemna. Dużo zależy od towarzystwa, a ja miałem całkiem dobre – w ekipie znaleźli się fotografowie, groomerzy, a nawet tragarze psich kojców :D Szkoda tylko, że pomimo 3 osób z aparatami nie udało się zrobić zbyt wielu udanych zdjęć :> Przypadek? Nie sądzę :)

Z samych wystaw jesteśmy zadowoleni i trochę zmieniło się nasze myślenie o nich. Zbędne show? Konkurs ”bólu dupy”? Zadzieranie nosa? Być może. Jednak jeśli odsuniemy na bok sama rywalizację i potencjalny prestiż to zostaje nam po prostu fajna aktywność z psem. Na każdej wystawie można spotkać kilka ciekawych osób, a ostatecznie chodzi właśnie o to, żeby traktować całość jak dobrą zabawę i trzymać się dobrych ludzi.

Nasza następna wystawa to już międzynarodówka w Katowicach :)

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z wystawy. Więcej można zobaczyć również w galerii ZKwP Bydgoszcz.

A jakie jest Wasze zdanie na temat wystaw psów?

  • Takie wystawy to fajna sprawa. Nie wyobrażam sobie tylko pielęgnacji tak białego i puszystego psa, ale to tylko szczegół. :p

    • Nie jest aż tak źle – wystarczy porządnie wykąpać i wyczesać dzień przed wystawą :)