wychowanie nadpobudliwego psa pies

Wychowujemy nadpobudliwego psa – dzień 4

Dni są coraz krótsze – wstajemy, trening, spacer, przerwa, trening, spacer, trening, spacer. spać. Serio trudno wyrobić czasami, a nie widać, żebyśmy aż tak ćwiczyli. Jakieś zawirowania czasoprzestrzeni czy coś :)

Dzień 4

Dzisiejszy dzień był bardzo spokojny, więc też nie ma się co rozpisywać. Poranny spacer bardzo dobry – obyło się bez niemiłych spotkań. Chodzenie przy nodze, jakieś siady, trochę leżenia, ale przede wszystkim spokojne zachowywanie się przed blokiem. Efekty takie sobie tego ostatniego – Legion cały czas jest czujna blisko klatki i wypatruje tych kotów…

Jeżeli chodzi o spokój psa to raczej plus. Trudno jednak określić, bo jak nie ćwiczyliśmy to Legion mogła po prostu szczekać z nudów. Teraz cały czas coś robimy i nie wiem czy to nie wpływa na jej zachowanie. W sensie, czy jak nie zluzujemy z treningami to się psina nie rozszczeka na nowo? :) Tak czy inaczej Legion w łazience dzisiaj nie była. Trochę coś tam szczekała, ale szału nie było.

Rozmowy telefoniczne też idą tak sobie – niby coś wychodzi, ale nie jestem 100% zadowolony. Generalnie wygląda to tak, że pierwsza rozmowa to Legion od razu przychodzi do pokoju, chwilę patrzy, myśli i zaczyna szczekać. Jak ją ignoruję to idzie do okna i też tam sobie szczeka. Nadal ignoruję to się wkurza, kładzie, głośno sapie i się obraża. Kończę rozmowę. Po kilku minutach następny telefon – pies znowu w pokoju, myśli, szczeka chwilę i znowu idzie się położyć.

wychowanie nadpobudliwego psa pies psy

W sensie – z każdą kolejną rozmową krócej szczeka, a po 2-3 już wcale. Jednak następnego dnia znowu ćwiczymy i zaczyna się od nowa. Tak jakby pierwsza rozmowa ją emocjonowała, a potem już rozumie ”aha, znowu te głupie ćwiczenia” i olewa sprawę.

Ćwiczenia z domofonem praktycznie są nieistniejące. Absolutnie nie mam pomysłu jak się za to zabrać. Legion leży ”na miejscu” i ładnie czeka podczas otwierania drzwi. Mogę też udawać rozmowę przez domofon – wszystko jest ok. Jednak nie wiem jak przećwiczyć realną sytuację. Zabawne jest to, że jak jednego z nas nie ma w domu i ktoś dzwoni do domofonu to Legion kojarzy, że to któreś z nas i nie jest taka nadpobudliwa. Natomiast jak oboje jesteśmy w domu i domofon dzwoni to od razu są emocje ”kurde…paczka! To na pewno do mnie! Szybko! Otwierajcie!”

Popołudniowy spacer na plus – podczas drogi do parku spotkaliśmy dwa psy luzem, które chciały podbiec do Legion. Biegły szczekając i zatrzymały się kilka metrów od niej. Nasze psisko grzecznie stało i obserwowało sytuację – bez problemu udało się skupić jej uwagę na nas. Jednak jak już wcześniej pisałem – ”triggerem” Legion są psy na smyczy, z psiakami luzem nie ma problemu.

Wieczorem jeszcze kilka razy ćwiczyliśmy rozmowy telefoniczne. Bez szału. Szczekała raz czy dwa, a po kolejnej próbie odpuściła.

Generalnie mam mieszane uczucia. Niby jest spokojniejsza, ale raczej z powodu zwiększonej dawki treningów. Na telefony niby reaguje lepiej, ale dopiero za 2-3 razem. Czyli niby jest progres, ale nie o to nam chodzi. Chcę żeby w ogóle nie była nerwowa w domu (bez względu na ilość treningów) i żeby w ogóle nie wariowała podczas rozmowy (nawet podczas 1). Może za dużo wymagam w takim krótkim czasie? No nic, ćwiczymy dalej :)

Haubook

Chciałbym poinformować, że na naszym fejsie właśnie wybiło 500 polubień. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę aprobaty dla naszego bloga :) Cały czas się rozwijamy i zbieramy te wirtualne pochwały. Niby nic, ale w sumie dla nas bardzo ważne, bo w inny sposób trudno ocenić czy komuś się podoba to co robimy :)

Jeszcze raz chciałbym podziękować Wam wszystkim i mam nadzieję, że nie publikujemy za często i nie zaśmiecamy Wam tablic :)