niezwykły pies samoyed

Witaj Lempo! Niezwykły pies, zwykła historia

Dzisiaj rano przedstawiłem Wam za pośrednictwem profilu fb i instagram nowego członka naszego psiego stada. To mały samoyed, który nieoczekiwanie do nas trafił. Obiecałem, że wieczorem napiszę więcej i tak się właśnie stanie.

Przede wszystkim maluch nazywa się Lempo. Ma 7 miesięcy i w niedzielę 16 grudnia został przez nas adoptowany. To naprawdę niezwykły psiak, ale jego historia jest… całkiem zwyczajna. Zwyczajna, bo to się dzieje cały czas wokół nas, ale nie każdy zwraca na to uwagę.

niezwykły pies samoyed

Lempo w całej swojej samoyedowej okazałości :)

Zapraszam do czytania!

Lempo – zaczęło się od instagrama

Prawie 2 miesiące temu skontaktowali się ze mną właściciele szczeniaka samoyeda, z którym mieli dużo problemów. Psiak gryzł i warczał. Właściciele wspomnieli również, że powoli zastanawiają się nad oddaniem psa, ponieważ ich przerasta.

Tak naprawdę wydawało się, że problemy były typowe dla większości szczeniaków – wymuszanie uwagi, podgryzanie, wysoki poziom pobudzenia, brak umiejętności odpoczywania i tak dalej. Nic nowego.

Większość osób posiadających psa, z którym nie potrafią sobie poradzić udaje się do specjalisty. Tak samo postąpili opiekunowie tego samoyeda. Moim zdaniem niestety pomoc szkoleniowca okazała się sporym błędem i widać, że wybrana osoba nie zna się w ogóle na tej rasie.

niezwykły pies samoyed

Lubi spędzać czas na dworze i robić częste drzemki!

Behawiorysta nie zawsze pomoże

Co się stało? Przede wszystkim behawiorysta zaproponował mocną korektę smyczą (ładna nazwa dla zwykłego szarpania psa) – po kilku dniach takiego ”szkolenia” samoyed zaczął warczeć już na sam widok smyczy.

Potem kolejny klasyk, czyli zachęcanie do szkolenia psa poprzez spotkania z innymi psami. To naprawdę katastrofalna rada, którą uwielbia wielu mocno przeciętnych specjalistów. To samo mieliśmy z Legion i też daliśmy się na to nabrać. Jak człowiek się nie zna i wpada już w desperację z psimi problemami to uwierzy chyba w każdą obietnicę, a to lubią wykorzystywać niektórzy behawioryści.

Podstawą szkolenia z psem powinno być budowanie zaufania, a tego nie da się wyćwiczyć poprzez ”oddanie” psa pod opiekę innych psów. Nieprzemyślane działanie tego typu powoduje po prostu odizolowanie się naszego szczeniaka, który szuka oparcia w innych psach, a nie opiekunie.

niezwykły pies samoyed

Nie lubi marchewki, ale może uda się go jeszcze przekonać :D

Generalnie właściciele psa wpadli właśnie w taką spiralę – konsultacje u kolejnych specjalistów, psie spotkania, zastanawianie się nad kastracją i tak dalej, a tu szczeniak robi się coraz gorszy. W odpowiedzi starałem się pomóc, ale tak naprawdę online nic się nie da zrobić. Kolejne rady bez znajomości podłoża problemu lub chociażby zobaczenia psa mogą tylko zaszkodzić. Finalnie napisałem ile mogłem i poprosiłem o informację jak coś się zmieni.

Poprosiłem również bardzo o kontakt, jeśli rzeczywiście będą myśleli o oddaniu psa. Na takiego malucha znalazłoby się wielu chętnych, a byłaby ogromna szkoda, żeby trafił do kogoś nieodpowiedniego. Opiekunowie nie wyglądali na doświadczonych psiarzy, więc wybór nowego domu mógłby być trudny.

Nie ma silnych na samoyeda

Samoyed wbrew powszechnej opinii to wcale nie jest prosta rasa. Samoyed jest może silny w psychice, ale ma bardzo delikatne serduszko. Szybko się obrażają, łatwo je skrzywdzić, a jeszcze łatwiej stracić ich zaufanie.

Niestety opiekunowie sobie poradzić nie mogli i po miesiącu napisali ponownie. W komunikacji z psem nic się nie zmieniło, problem przytłaczał, a otoczenie również nie pomagało. Niektórzy mówili, że dali sobie wejść na głowę, a inni doszukiwali się problemów już na poziomie hodowli (brak socjalizacji i takie tam).

niezwykły pies samoyed

Kocha mięso! Powoli przestawiamy go na BARF :)

Finalnie uznali, że pies nie jest z nimi szczęśliwy – siedział cały czas sam, nie szczekał, nie kopał, nie chciał spędzać czasu z domownikami. Behawioryści podobno nawet straszyli, że pies ma początkowe objawy depresji. W mailu poproszono nas o pomoc, ponieważ chcieli znaleźć dla niego lepszy dom.

Mały samoyed szuka domu

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego. Nie oni pierwsi mieli problemy z ”agresywnym” szczeniakiem i nie oni pierwsi sugerowali, że psa oddadzą.

Ja osobiście jednak nigdy nie oceniam i uważam, że najważniejszy jest w takiej sytuacji pies. Nie ma czegoś takiego jak ”okres próbny” dla psa, więc tak naprawdę bardzo trudno się na szczeniaka przygotować.

W mediach masowych życie z psem pokazywane jest jak coś cudownego. Wspólne spacerki, pikniki, bieganie w ciepłe dni, aportowanie piłeczki i generalnie jedna, wielka miłość. Rzeczywistość jednak jest inne i wiele osób dostaje po prostu ostre baty i kopa w dupę od swojego szczeniaka.

Niestety oddanie psa to nic nowego – to się dzieje cały czas wokół nas. Często jednak tego nie zauważamy, bo wiele osób robi to po cichu. Oddają do schroniska lub rodziny… w ekstremalnych sytuacjach pies ląduje w lesie, albo jeszcze gorzej.

niezwykły pies samoyed

Wygląda jak chudsza, trochę mniejsza wersja Leviego. Jak urośnie mu futerko to będą prawie identyczni :)

Dlatego w tym miejscu apeluję do wszystkich – nie hejtujcie ludzi, którzy informują, że chcą oddać psa. Wielokrotnie spotkałem się z taką sytuacją, że tacy ludzie są obrażani i obrzucani błotem. Potem jest zdziwienie, że ludzie zamiast szukać nowego domu to wolą psa wyrzucić na śmietnik. Psiarze to taka specyficzna grupa, że do psów mają ogromną empatię, ale innych ludzi potrafią traktować jak najgorsze gówno.

Jak ktoś prosi o pomoc to spróbujmy pomagać… albo się zamknijmy. Jeżeli ktoś sobie nie radzi z psem i podejmuje tę trudną decyzję to powinniśmy się cieszyć, bo to szansa dla psa na lepszy dom.

Wracając jednak do samego szczeniaka – pomyślałem, że dom możemy zaproponować my. Nie myśleliśmy poważnie nad kolejnym psem, ale tak naprawdę nie znam nikogo, kto miałby lepsze warunki. Przeżyliśmy również własnego, problemowego psa, więc wydawało mi się, że takiemu szczeniakowi też damy radę.

Zaproponowaliśmy więc, że jeżeli się decydują to my możemy małego adoptować. Zaoferowaliśmy wizytację u nas w celu sprawdzenia warunków i poznania się psiaków. Właściciele bardzo się ucieszyli naszą propozycją i reszta już potoczyła się dość szybko. W niedzielę przyjechali – psiaki się poznały, a my podpisaliśmy umowę przejęcia psa. Od niedzieli psiak był już nasz.

niezwykły pies samoyed

Lubi robić selfiki – w ogóle lubi wszystko, co nowe! :)

Jesteśmy z poprzednimi opiekunami w stałym kontakcie. Zdajemy relacje jak psiak się czuje i na pewno też będziemy o nim dużo tu pisać oraz publikować zdjęć, żeby mogli zobaczyć jak dorasta :)

Na pewno nie była to łatwa decyzja, ale jeżeli uznali, że psiak nie był z nimi szczęśliwy i nie potrafili tego zmienić to myślę, że była dobra.

Samoyed zwie się Lempo!

Pierwszą naszą decyzją była zmiana imienia psa na Lempo, ponieważ nigdy nie wiadomo jak psu skojarzyło się jego dawne imię. Dalej postanowiliśmy dać psu luz i obserwować jak to wygląda z tymi jego ”problemami”.

Na ten moment minęły 3 dni i na razie żadne problemy się nie ujawniły. Trudno mi powiedzieć, czy behawioryści wydali złą diagnozę, a może psiak się u nas po prostu zresetował. Może jest jeszcze zbyt nieśmiały, żeby pokazać rogi :)

Generalnie to cudowny i bardzo delikatny psiak. Tak naprawdę typowy szczeniak. Lubi ukraść jakąś szmatkę lub złapać za rękaw. Jest młody, więc chce się bawić, spać, jeść i poznawać świat. Oczywiście wszystko się jeszcze okaże, ale myślę, że nie będzie kłopotu. Nadmiar emocji może wyładować w ogrodzie z Levim i Legion, więc jest bardzo mała szansa, że będzie próbował tego na nas. Na razie jeszcze go obserwujemy i dajemy mu się zaaklimatyzować.

niezwykły pies samoyed

Jest bardzo delikatny, ale jednocześnie również bardzo pewny siebie – chodzi wszędzie i sprawdza wszystko :D

Psy się docierają

Pierwszego dnia Lempo był dość wycofany i zestresowany. Dużo pił i siedział w domu. Były też małe problemy z dogadywaniem się między nim, a Levim. Levi zawsze był fantastyczny i łagodny do innych psów, a teraz się okazało, że to niezły zazdrośnik. Pierwszego dnia mocno pilnował Lempo – prawie nie wychodził z domu i kontrolował każdy jego ruch. Na Legion nawet mu się spojrzeć nie pozwolił, bo od razu warczał.

Za każdym razem odsuwaliśmy ich od siebie, a w końcu oboje się zmęczyli i poszli spać. Rano Levi postanowił, że nie będzie się stresował ”nowym”. Wrócił do swojego życia psa samodzielnego i spędził większość dnia na dworze, więc nie było za bardzo okazji do zazdrości.

W ogóle dziwna sprawa jest taka, że od pierwszego spotkania zostali najlepszymi kumplami, ale tylko na dworze. Merdali ogonkami, lizali się, a Levi pokazywał młodemu swoje ulubione miejsca. Tylko w domu były spięcia. Trudno powiedzieć jaka jest tego przyczyna.

Tak czy inaczej po tym pierwszym, ciężkim dniu było już lepiej. Levi przestał się spinać i powoli przyzwyczaja się do Lempo. Drugiego dnia dał mu spokój, a trzeciego już się świetnie razem bawią. Tyle powiedzieć, że dzisiaj od rana eksplorują otoczenie – skaczą po sobie, tarzają się w śniegu i wszędzie razem chodzą. Nawet urządzali sobie wspólne drzemki przed domem.

niezwykły pies samoyed

Z tej perspektywy to 100% Levi :)

Są jeszcze jakieś małe spiny – głównie jak Lempo za bardzo się ekscytuje i próbuje przewrócić Leviego. Też jak Levi widzi, że Lempo jest długo głaskany to robi się trochę zazdrosny i próbuje się wcisnąć między nas, a na małego warknie. Jak robi się niefajnie to ich rozdzielamy.

Dla tych, którzy dopiero będą przed tym etapem ”docierania się” – zawsze warto być świadomym tego, że pewne spiny i kłótnie mogą być. Są próby ustalenia zasad w stadzie, uczenie młodego ”co wolno, co nie” i tak dalej. Naszym zdaniem nie można się za bardzo wtrącać między psy, ponieważ to ich zasady. Jeśli ktoś cały czas rozdziela psy ”bo się krzywo patrzą na siebie” to doprowadzamy do sytuacji, że nie będziemy mogli ich wcale zostawiać samych, bo nie wiemy co zrobią.

Trzeba psy obserwować, ale dopóki nie robi się brutalnie to lepiej zostawić ich samych. Oczywiście trzeba ocenić i wkraczać w dobrym momencie. Gdzieś w internetach przeczytałem, że ”dopóki nie leje się krew to niech psy radzą sobie same” :D Trochę przesadzone, ale też nie można być nadopiekuńczym.

U nas każdego dnia jest lepiej. Levi i Lempo poznają się coraz lepiej i lepiej się dogadują. Na pewno trochę to potrwa zanim będą najlepszymi przyjaciółmi, ale zaufania nie zdobywa się w jeden dzień :)

niezwykły pies samoyed

Lempo lubi szarpaki polarowe – sam przynosi i zachęca do zabawy :)

Lempo i Legion

Już ostatnio pisałem, że Legion jest dobrym pieskiem, ale teraz to już przegina. Pamiętam, że przez pierwsze dni z Levim był cały czas dym. Ustawiała go na całego – nawet ruszyć się nie mógł bez jej pozwolenia. Minęło trochę czasu zanim pozwoliła mu się ze sobą bawić. Była bardzo kontrolująca i trochę niedelikatna.

Nigdy Leviemu krzywdy nie zrobiła, ale co się zestresowaliśmy to nasze. W końcu ważyła sporo ponad 30 kg, a szczeniaczek był naprawdę mały. Finalnie jednak wyszło to nam na dobre, bo Levi był mega grzecznym maluszkiem – pod okiem Legion oczywiście, bo jak tylko ktoś poszedł z nią na spacer to samoyed nagle łapał pewności siebie i próbował siać spustoszenie :D

Wracając jednak do Lempo to Legion jest w stosunku do niego delikatniejsza i bardziej pobłażliwa. Pozwala mu się obwąchiwać i lizać. Nawet czasami zachęca go do zabawy. Oczywiście jak zacznie przeginać to warknie na niego, ale jej sygnały są tak jasne, że Lempo od razu wie, że ona chce odpocząć i trzeba dać jej spokój. Jednak doświadczenie robi swoje jak widać, bo Legion wyrosła na cierpliwego psa.

niezwykły pies samoyed

Witaj Lempo!

Witaj Lempo!

Pozostało tylko oficjalnie powitać Lempo w naszym psim stadzie. Na pewno jakieś problemy będą, ale tego trzeba być świadomym, jeśli decydujemy się na psa. W końcu ludzki i psi świat to całkowicie inne sprawy, więc w budowanie zaufania trzeba włożyć dużo wysiłku.

Nie będę też ukrywał, że jest coś takiego jak ”syndrom pierwszego psa”. Pierwszy pies zawsze jest najtrudniejszy, często za bardzo rozpieszczony i przy nim popełniamy wszystkie błędy. Niestety złote rady z internetu rzadko pomagają, a i wielu behawiorystów oraz szkoleniowców nie jest gotowych do pracy z niektórymi rasami.

Tyle na dzisiaj! Rośnij zdrowy Lempo!