uczymy psa samokontroli przy innych psach

Uczymy psa samokontroli przy innych psach

Dzisiaj trochę o tym, jak uczymy psa samokontroli przy innych psach. Bardzo często nasi pupile mają problem z innymi zwierzętami – ciągną, szczekają i ogólnie zachowują się źle w pobliżu innych stworzeń. Kwestia dla nas bardzo ważna, bo Legion ma z tym trochę problem. Użycie słowa ”trochę” to ogromna uprzejmość z mojej strony w tym momencie :)

Oczywiście problem nie pojawił się wczoraj, ani tydzień temu – to sprawa pielęgnowana latami ;) Wina jak najbardziej po naszej stronie, ponieważ bardzo długo bagatelizowaliśmy zbyt żywiołowe zainteresowanie Legion innymi psiakami.

Uczymy psa samokontroli – jaki jest problem?

jak uczymy psa samokontroli

Na samym początku chciałbym zwrócić uwagę na to, że przede wszystkim ważne jest poznanie podstawy problemu. Moim zdaniem najważniejsze jest uświadomienie sobie, że złe zachowanie naszego pupila w obecności innych psów może mieć różne podłoża. Jeden będzie się po prostu bał zwierząt, jeszcze inny psiak będzie miał problemy z ekscytacją, a niestety również niektóre psy bywają agresywne.

Jeżeli ktoś sam nie potrafi określić czym problemy są spowodowane to warto zawsze skonsultować się z kimś bardziej obeznanym w psim świecie. My na przykład jesteśmy pewni, że Legion za bardzo ekscytuje się innymi psami – po prostu chce do nich podejść i się pobawić. Podczas spacerów często puszczamy Legion luzem, żeby pobawiła się z innymi psiakami. Za szczeniaka była też mocno socjalizowana, więc jesteśmy pewni, że nie jest to ani agresja, ani lęk.

Dlaczego zwracam na to uwagę? Ponieważ w zależności od podłoża problemu rozwiązanie może być trochę inne. Psów agresywnych nie nauczymy samokontroli w taki sam sposób, jak psiaka lękliwego. Oczywiście pewne elementy mogą być podobne – nie jestem szkoleniowcem ;) Głównie chodzi o to, że czasami możemy wziąć psa ze schroniska, który ma podobny problem. Pomyślimy sobie, że po prostu za bardzo się ekscytuje i nie zauważymy problemów z agresją. Spróbujemy zapoznać naszego pupila z innym psiakiem i katastrofa gotowa.

Ta kwestia jest szczególnie ważna w przypadku psów ras dużych, adoptowanych, wziętych ze schroniska lub znalezionych. Generalnie silnych lub takich, o których przeszłości mało wiemy.

Ja jestem akurat zdania, że jeżeli uczymy naszego psa czegokolwiek związanego z innymi zwierzętami to naprawdę warto uważać. Nie chodzi o to, żeby zakładać, że każdy pies jest agresywny. Po prostu tego typu kontakty między psami powinny być wykonywane w ściśle kontrolowany sposób. Szczególnie, jeżeli nie znamy jeszcze dobrze własnego psa.

Warto też zwrócić uwagę, że niektóre psy jak Legion mają tylko problem z innymi psami na smyczy. Legion luzem jest super do innych psiaków, jednak na smyczy wariuje strasznie. Czasami określa się to ”agresją smyczową”, ale to bardzo szkodliwe stwierdzenie dla psa. Inny psy mogą mieć ogólne problemy ze zwierzętami – luzem i na smyczy.

Uczymy psa samokontroli przy innych psach – jak wygląda to u nas?

uczymy psa samokontroli

U nas problem jest taki, że Legion pięknie idzie na smyczy – wącha sobie trawkę, obserwuje świat, a potem naglę jej odbija bo zauważa psa. Wygląda to tak, że nagle się napina, zaczyna ciągnąć do innego psiska, szczekać, nawet wieszać się na smyczy. Ogólnie nie wygląda to zbyt fajnie i wiele osób ma mylne wrażenie, że jest agresywna.

O ile samo zachowanie nie jest AŻ tak uciążliwe (trzymanie 40 kg psa jest dobre na mięśnie :D), to negatywna opinia innych osób może być niefajna. Oczywiście nie przejmuję się zdaniem byle emeryta, ale przypięcie dobremu psu łatki ”agresywnego” to nie jest dobra rzecz.

Tak czy inaczej, Legion nie jest absolutnie agresywna, a cały problem to wina naszego nieprzemyślanego szczenięcego przedszkola. Sama podstawa naszych kłopotów to kwestia tego, że za malucha pozwalaliśmy bezwarunkowo Legion ”dociągać” nas na smyczy do innych psów. Szczeniaczki są słodkie, więc nikt nie miał z tym problemu i pozwalał na takie podchodzenie.

Jednak psisko urosło i teraz już nikt nie pozwoli raczej ogromnemu owczarkowi na podejście do jego kruszynki – ”by go zjadł chyba…” itd. Podobnie sprawa wygląda jak szczeniaczek skacze na wszystkich i każdy się cieszy, a potem rośnie i są problemy ze zbyt ochoczo witającym psem.

Uczymy psa samokontroli przy innych psach – co zrobimy?

owczarek niemiecki uczymy psa samokontroli

Chciałbym zaznaczyć, że dopiero zaczynamy coś z tym robić, więc efekty nie są jakieś szalone ;) Przede wszystkim impulsem do ”naprawienia” Legion jest Levi, który przyjedzie do nas za miesiąc. Warto, żeby nasza psina była wzorem dla malucha i nie nauczyła go głupot ;)

Przede wszystkim, jeżeli chodzi o problem z samokontrolą to zaczęliśmy robić bardziej treningowe i przemyślane spacery. Zazwyczaj chodziliśmy sobie tak po prostu w różne miejsca. Legion szła przodem i ogólnie prowadziła. Ja szedłem spokojnie za nią i tak sobie dreptaliśmy. Spowodowało to dwie sprawy – po pierwsze Legion prowadziła i nie czuła, że idziemy razem. Po drugie – nie była skupiona na mnie, więc w razie jakiejkolwiek sytuacji nie szukała u mnie instrukcji ”co mam teraz zrobić?”.

Z tego względu rozpoczęliśmy nasz 30 dniowy projekt chodzenia na smyczy. Teraz codziennie chodzimy na spacery przy okazji ucząc psiaka chodzić przy nodze. Pozwala nam to na nowo zbudować taką relację spacerową pies-przewodnik. Poza tym pokazujemy psiakowi, że warto się skupiać na nas na zewnątrz i szukać instrukcji u przewodnika. Dodatkowo uczymy Legion przydatnej rzeczy ;) Oczywiście to tylko początek.

Druga sprawa to szukanie pomocy u specjalisty. Wcześniej już staraliśmy się coś zrobić w tym zakresie i naprawdę wypróbowaliśmy pełno metod jak uczymy psa samokontroli przy innych psach. Nie pomogło skupianie psa na sobie, nie pomogło usadzanie Legion na miejscu, nie pomogło odwracanie uwagi. Nawet nie pomogła kolczatka – tak, mieliśmy etap kolczatkowy ;) Krótki bo krótki, ale jednak. Może kiedyś opiszę :)

Najpierw obdzwoniłem okolicznych szkoleniowców i behawiorystów. Nie jestem do końca usatysfakcjonowany z naszych szkoleń grupowych, w których braliśmy udział, więc szukaliśmy czegoś bardziej indywidualnego. Trochę porozmawialiśmy z każdym – jedni zrobili lepsze wrażenie, inni gorsze – wiadomo.

Jednak okazało się, że Monika Markiton z TRIK’a organizuje tzw. Piątkowe”Mijanki”, gdzie właśnie psy uczą się grzecznego przebywania przy innych psiakach. Krótki opis ”szkolenia”:

„Twój pies traci głowę na widok innych psów? :) Będziemy ćwiczyć mijanie, odwracanie uwagi i ogólną samokontrolę wykorzystując wzajemnie towarzystwo innych psów.

W pracy z psami kieruję się przekonaniem, że nie ma psów złych czy dobrych, głupich czy mądrych; są tylko błędy ludzi, które zawsze w większym czy mniejszym stopniu można naprawić. Tajemnicą sukcesu jest zrozumienie psa i odpowiednio dobrane metody, tak aby zwierzak chętnie poddawał się nauce i miał do nas pełne zaufanie. W moim szkoleniu nie ma miejsca na zastraszanie psa, przymuszanie go i fizyczne kary, zresztą jest to zupełnie niepotrzebne, bo dobrze prowadzony pies świetnie funkcjonuje bez tego typu utrudnień. Zajęcia muszą być oparte na obustronnym szacunku, dobrej zabawie i radości ze wspólnie spędzanego czasu.”

Jak widać z opisu – maksymalnie metody pozytywne. Bez kolczatek, obroży elektrycznej i innych cudów. Jako, że Monikę już znamy to postanowiliśmy, że spróbujemy :)

Uczymy psa samokontroli przy innych psach – Piątkowe Mijanki

owczarek niemiecki uczymy psa samokontroli przy innych psach

Wczoraj spotkanie było na godzinę 17.00, o samym szkoleniu dowiedzieliśmy się dość późno, więc wszystko musieliśmy przygotować na szybko. Dzień wcześniej wieczorem biegałem po mieście i szukałem kagańca dla Legion ;) Muszę jeszcze napisać jakiś poradnik jak ładnie przyzwyczaić psa do tego urządzenia.

Udało się kupić coś ciekawego, więc resztę wieczoru spędziliśmy na wprowadzaniu kagańca. Nawet z małymi sukcesami ;) W dzień szkolenia jeszcze na szybko ćwiczyliśmy ten kaganiec tak, żebyśmy mogli bez problemu z psiskiem wsiąść do autobusu. Mieliśmy jeszcze mały problem na zewnątrz, ale finalnie udało się i o 16 już jechaliśmy do Gliwic na szkolenie.

Tutaj zaznaczę, że Legion jest super i w autobusie poradziła sobie mega. Jeździła trochę za szczeniaka (w ok. 6 miesiąca), ale od 2 lat praktycznie do autobusu nie wsiadała. Także w środku zachowywała się pięknie. Trochę się wierciła i nie mogła znaleźć sobie miejsca, ale generalnie grzecznie leżała i nie przeszkadzała.

W Parku Szwajcaria w Gliwicach byliśmy przed 17, więc mieliśmy trochę czasu na krótki spacerek. Legion pooglądała kaczuszki, trochę postała na mostku i generalnie zapoznawała okolice. Przyszedł jednak czas na samo szkolenie.

Nie będę robił jakiejś mega relacji z tego, więc opiszę tylko co i jak. Przede wszystkim poza nami były chyba jeszcze z 3 psiaki. Szczerze mówiąc nie pamiętam bo skupiałem się na mojej psinie i po prostu nie zauważałem innych :)

Na początku usadziliśmy Legion i nagradzaliśmy za spokojne przebywanie przy psach – inni sobie spacerowali, siadali i ogólnie ćwiczyli z piesełami. W sumie nie wiem po co one tam były, bo wszystkie zachowywały się grzecznie i tylko Legion odbijało ;) Niemniej cieszę się, że byli, bo inaczej nie byłoby na kim trenować.

Uzyskaliśmy jakiś tam poziom skupienia psiaka w pobliżu innych psów, więc przyszedł czas na spacerowanie z nimi. Tu już było trudniej – czasami udało nam się zbliżyć do psiaka i było ok i była nagroda. Czasami jednak podeszliśmy za blisko, Legion się ekscytowała i trzeba było się cofnąć. Generalnie jednak uważam, że poszło całkiem nieźle.

Na samym końcu nawet szliśmy równoległe (na jakiejś tam jednak odległości) do innego psiaka i było super. Jednak trochę niepokoi mnie fakt, że Legion zawsze świetnie sobie radzi w warunkach treningowych. Jak byliśmy na kursie PT to też psiaki szły przy nodze jeden przy drugim i naszej psinie tak nie odwalało. Wystarczy jednak tylko opuścić teren szkoleniowi i wracają wszystkie złe nawyki.

Legion to jednak owczarek niemiecki – bestia stworzona przez człowieka do uczenia się od człowieka i do pracy z człowiekiem. Warunki treningowe to więc dla niej taki chleb powszedni. Trudno nam jednak zgeneralizować zachowanie z ćwiczeń na takie zwykłe życie codzienne. Będziemy więc musieli zwrócić uwagę, żeby jakoś ogarnąć psisko na normalnych spacerach.

Uczymy psa samokontroli – filmik

Bonusowo dzisiaj krótki filmik bardzo złej jakości z wczorajszego szkolenia. Padało, było ciemno, a do dyspozycji był tylko telefon ;) W pierwszej części można zobaczyć jak uczymy Legion bycia grzeczną przy innych psach. One sobie tam chodzą i spacerują, a nasze psisko leży i dostaje nagrody ;) Druga część to właśnie taka mijanka z innym psem – ja idę z Legion i próbujemy grzecznie przejść obok. Poszło całkiem nieźle ;)

Uczymy psa samokontroli przy innych psach – podsumowanie

owczarek niemiecki uczymy psa samokontroli szkolenie

Co więc wynika z dzisiejszego wpisu? Nie mamy jeszcze recepty, ani gotowego planu na to jak uczymy psa samokontroli przy innych psach. Nawet jeżeli coś działałoby na Legion to nie znaczy, że będzie działało na Twoim psie. Każde psisko jest inne i wymaga indywidualnego podejścia, szczególnie, jeżeli mówimy o zachowaniu przy innych zwierzętach.

Nie będę też oszukiwał – duży wpływ na zachowanie naszego psa ma rasa. Niektóre rasy mają mega instynkt łowiecki, gonienie uciekających rzeczy (w tym zwierząt), zaganianie, obronę, pilnowanie i inne tego typu elementy. Inaczej będziemy uczyć psa, który traktuje inne zwierzęta jako ”cel” łowiecki, a inaczej rasę, która po prostu chce bronić swojego przewodnika. Tutaj nie ma jednej reguły i naprawdę polecam spojrzeć na swojego psa zarówno pod kątem jego charakteru, jak i pod kątem cech rasowych.

Nadal będziemy starać się Legion ogarniać i mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli pochwalić się kolejnymi sukcesami. Wczorajszy trening w TRIK’u uważam za bardzo udany. Godzinna jazda autobusem w jedną stronę jest jednak mocno uciążliwa, więc zobaczymy jak to będzie ;)

Jak ktoś ma podobne problemy ze swoim psiakiem to piszcie i komentujcie. Razem jakoś damy radę!

  • Ola

    Jak czytam Wasze wpisy, a robie to regularnie, to mam wrazenie, ze Wasza sunia jest z tego samego miotu co moja :) Kropla w krople to samo, identyczne problemy. Wszystkie. Z jedzeniem, spacerami, „smyczowa agresja” i pozostalymi. Swietnie przeczytac jak sobie z nimi radzicie i to jeszcze w tak humorystyczny sposob:) trzymam kciuki!:)

    • Owczarki Niemieckie są bardzo do siebie podobne mimo wszystko ;) I niestety większość ma podobne problemy.

      Jakbym miał nowego ON mieć to zrobiłbym dużo rzeczy inaczej, ale wiadomo jak to jest ;)
      Dzięki za miłe słowa!:)

      • moni.l

        To wniosek z tego, że mój 10-kilowy kundelek też ma coś z owczarka :). Legion to jest pierwszy przypadek psa, który zachowuje się tak samo, jak mój i też nie jest agresywny, a mimo to tak właśnie jest pewnie odbierany. I też na szkoleniu w kontrolowanych warunkach jest super, a życie życiem. Co do aktualnego wpisu, czekałam na to odkąd śledzę Twój blog. Ja też się staram ogarniać „agresję smyczową” czy jak tam to nazwać i już pisałam, że było przez chwilę lepiej. No to teraz mamy regres, głównie dlatego, że nie na wszystkie spacery z psem chodzę ja. Wystarczyły dwa dni z kimś innym i cała robota w diabły…

        • To właśnie też problem z wychowaniem psiaka. Często ktoś pracuje z psem, poci się, męczy i robi wszystko idealnie, a potem jedna osoba zepsuje tygodnie ciężkiej pracy.

          Bądź dobrej myśli ;)

          • agata kochańska

            „Nie będę też oszukiwał – duży wpływ na zachowanie naszego psa ma rasa. Niektóre rasy mają mega instynkt łowiecki, gonienie uciekających rzeczy (w tym zwierząt), zaganianie, obronę, pilnowanie i inne tego typu elementy. Inaczej będziemy uczyć psa, który traktuje inne zwierzęta jako ”cel” łowiecki, a inaczej rasę, która po prostu chce bronić swojego przewodnika. Tutaj nie ma jednej reguły i naprawdę polecam spojrzeć na swojego psa zarówno pod kątem jego charakteru, jak i pod kątem cech rasowych.”

            Niezależnie od rasy, pies z niezaburzoną psychiką, niezależnie od rasy, nie traktuje osobników tego samego gatunku (czyli innych psów) jako „celu” łowieckiego. Natomiast rasa na pewno jest istotna, bo np. rasy wyhodowane do walk z innymi psami słabiej reagują na sygnały komunikacyjne od innych psów, np. na sygnały uspokajające.

          • Nie napisałem, że psy traktują swój gatunek jako cel łowiecki. Użyłem słowa ”inne zwierzęta”. Zgodzisz się chyba, że sporo ras pogoni za królikiem w polu, prawda? Rasy typowo łowieckie mogą nie odpuścić, a przywołanie będzie trudne, o ile mocno się tego nie ćwiczyło.

          • agata kochańska

            Mój komentarz wziął się z tego, że ogólnie w tym tekście piszesz o samokontroli w obecności innych psów.

  • Wienio

    Kolejny owczarek który stał się agresywny jak dorósł ?

  • moni.l

    Z trochę innej beczki. Na filmie widać, że Legion jest skoncentrowana i patrzy na przewodnika, ten drugi piesek też. I super. Jeśli odpowiednio wcześnie „złapię” Nukę w koncentrację, zanim przyczai się do psa, to też tak ładnie przejdzie obok. Tyle, że ćwiczę z nią to odkąd ją mam, czyli od trzech miesięcy, i nadal się skrada, jeśli nie zdążę z „wyłapaniem”. A tymczasem mijają nas spokojnie psy, których właściciele nie mają pojęcia o behawioryzmie (wiem, bo część z nich znam), nie koncentrują na sobie psów, i nie wkładają żadnej pracy w wychowanie. Ich psy nie podają łap, nie siadają, nie czekają i nie przychodzą na zawołanie, ale na spacerze zachowują się lepiej niż moja „szkolona”. Może to kwestia przewagi popędu polowania po prostu? Albo wieku? Podobno do dwóch lat tak jest… Masz podobne spostrzeżenia? No albo robię coś kompletnie nie tak :)

    • ”Dwa lata i będzie dobrze” to trochę taki mi – nie stawiałbym na to, że w tym wieku magicznie pies się sam ”naprawi”. Legion się nie naprawiła ;)

      Też zawsze mam takie przemyślenia, że inni mają grzeczniejsze psy niż nasza, ale za dużo możliwości: może to być inna rasa, pies jest starszy, może jest po wielu szkoleniach (właściciel się nie chwali) i tak dalej.

      Owczarki mają ogólnie często taki problem z nadpobudliwością i startowaniem do innych psów. Trudno mi tak w komentarzu to opisać, bo dużo tego. Ogólnie wygląda to tak, że nie możesz dopuścić do sytuacji, kiedy pies ci startuje do innego. Im więcej masz sukcesów i im regularniej ci się udaje tym lepiej. Jeżeli przez 3 miesiące wszystkie spotkania z innymi psami będą spokojne to wpadnie to Twojemu niejako w nawyk i zapomni, że może ”startować”.

      Jednak jak np: przez tydzień macie sukcesy, a potem przez tydzień ”wpadniecie” to praktycznie progres będzie znikomy. Taki problem z posłuszeństwem, że trzeba doprowadzać psa do ciągłych sukcesów, a o to niestety trudno przy innych psach :<

      • moni.l

        Ba, sukcesy. Czy wspominałam, że tylko ja z nią pracuję? Moja druga połówka po prostu wychodzi na spacer chce, żeby piesek tak nie robił, ale nie umie tego wyegzekwować i w efekcie mamy huśtawkę…ech, wyżaliłam się :).

        • My akurat oboje dbamy o ćwiczenia psiaka, ale obcy też nam swoje zrobili ;) Tym cmokaniem, ”on chce się tylko przywitać” itd.

  • Barbara Dąbrowska

    Mam ten sam problem- psie przedszkola myślę że służą tylko po to żeby im pózniej oddać psa na szkolenie.SOCJALIZACJA i nic poza tym.To można ogarnąć samemu w parku z innymi psami-żaden nie ugryzie szczeniaka.Natomiast po przedszkolu mamy ju ok 35 kg lapsa który ciągnie jak parowóz i się ekscytuje bo zobaczył innego psa.

    • Moim zdaniem psie przedszkole jest dobre dlatego, że raczej są tam zdrowe psiaki. W parku już takiej pewności nie ma z obcymi pupilami. Jak ktoś ma znajomych z ”pewniakami” to jest to rzeczywiście najlepsza opcja moim zdaniem.

      Jednak jak nie mamy dostępu do bezpiecznych psiaków to pozostaje nam niestety/stety przedszkole :)

  • Zaneta

    Hej gdyby nie to, ze rasa naszych psow jest inna pomyslalabym, ze maja to w genach :) Nasz to owczarek australijski :) ma 11 miesiecy i uwielbia inne psy :) kiedy w czwartki jestesmy na szkoleniu grupowym, na poczatku jest szal cial, wchodzimy na ringowke piesio pieknie pracuje skupiony na swojej panci czasami gdzie mu tam wzrok odleci :) konczymy zajecia, wchodza inne psy…i koniec sielanki :( nawet trener ktory tam bywa nie mogl nam uwierzyc kiedy sie skarzylismy, ze psiak nas ignoruje kiedy w poblizu sa inne psy…az trafil na zajecia z nami i sie sam przekonal…:) u nas jest tak samo jak u Was on chce sie przywitac i pobawic…jego zachowanie jest mega pozytywne..chyba przesadzilismy za mlody…ale teraz szybko staramy sie naprawic nasz blad…niestety nie mamy mozliwosci chodzic na takie zajecia jak Ty, dlatego chetnie bysmy poczytali i dowiedzieli sie wiecej na temat pracy z psem ktory uwielbia wszystkich w kolo :)

    • Mi się wydaje, ale pewny oczywiście nie jestem, że Wasz pies jest po prostu jeszcze młody. Legion w tym wieku również szalała za innymi psiakami i uwielbiała się z nimi bawić, a wtedy żadne polecenia nie docierały.

      Teraz jest już starsza i bardziej docenia czas spędzony z nami, a inny psy nie są już dla niej priorytetem. Wydaje mi się po prostu, że jak pies się wyszaleje za młodu to potem bardziej chce pewnej stabilizacji, a nie ciągłych nowości :)

      Oczywiście cały czas trzeba z psem pracować i starać się go skupiać na sobie, ale z młodzieńczym zainteresowaniem naprawdę trudno wygrać. Tak przynajmniej ja myślę :)

  • Gin Kitsune

    To moja sunia ma problem dominacyjny, typowe zachowanie leonbergera, jak się jakiś pies jej postawi lub zachowa się nie „po psiemu” (czyt. ekscytacja psa który miał do czynienia tylko z ludźmi – dla obcego psa = agresja) to od razu włącza się jej mod „ustawię cię do pionu” nie ważne czy to tylko groźba z powaleniem przeciwnika na ziemię, czy szarpanina gdy drugi pies pojawi się na jej terenie/ lub ją zaatakuje gdzie moja znajduje się na smyczy (w sumie odwrotnie jest podobnie), obrona swojej przestrzeni osobistej (gdy jakiś pies staje się zbyt nachalny lub szczenie stanie jej na ogonie, od razu jest reakcja słowna z pokazaniem zębów), tak samo mnie broni gdy jakieś psy się rzucają (ogólnie jest bardzo usłuchliwa, ładnie chodzi na smyczy i nie ciągnie gdy mijamy się z innymi psami…chyba że są to osobniki również dominacyjne z którymi ma na pieńku), niestety ma mało kontaktu z większymi psami bo taki teren, każdy pies jeśli jest to wyprowadzany na smyczy, na podwórku i nijak się zakolegować i pobawić…a z małymi nie da rady bo moja to taran i jest niedelikatna przy zabawie, ale ile mogę to staram się korygować.
    Także mimo swoich wad można powiedzieć że jest dzielnicową maskotką (i według niej całe osiedle to jej rewir :D).

    • Legion też strasznie niedelikatna jest. Lubi się bawić, ale mniejsze psiaki za nią nie przepadają :D

      Niestety jest raczej dzielnicowym postrachem. Ludzie raczej nie lubią ”wilczurów”. Podchodzą tylko Ci, co rzeczywiście lubią psy i rasę.

      • Gin Kitsune

        I typowe myślenie że jak się ma przy sobie kaganiec to pies obowiązkowo jest agresywny :D, także jak ostatnio zabieram „klatkę” :D (kaganiec fizjologiczny) to się tylko patrzą co to za bydle musi być, skoro taki kagan posiada ;D (a kaganiec tylko do jazdy autobusem).
        Moje maleństwo ogólnie mało konfliktowe jest, jak idzie przy płocie i są psy w środku, te zaczynają na nią ujadać a ta się tylko na nie patrzy i piszczy jakby chciała powiedzieć „czemu na mnie szczekasz”.

        • Legion zazwyczaj też spokojnie się zachowuje przy takich ujadających na podwórkach psach, ale czasami jeden z drugim ją tak wkurzy tym szczekaniem, że musi odpyskować :D