Ubezpieczenie psa – czy warto?

Ubezpieczenie psa to temat dość dziwny. Co jakiś czas pojawia się jakaś usługa, potem znika i tak dalej. W tej kwestii nie ma niestety jeszcze nic pewnego, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to niejako musi próbować.

My jesteśmy ubezpieczeni od kwietnia, a wykorzystać ubezpieczenie musieliśmy niestety w ten weekend w związku z wypadkiem Legion. Myślę, że to ciekawy temat i powinien zainteresować każdego posiadacza psa. Czy ubezpieczenie psa jest tego warte? Gdzie szukać i jak mniej więcej wygląda cały proces?

Ubezpieczenie psa – jak to działa?

My korzystamy z ubezpieczenia Link4 (później damy link do naszego, jak i alternatywnych) – od razu zaznaczam, że nie jest to żadna reklama, jakby ktoś miał taki głupi pomysł :D

Przede wszystkim ubezpieczenie podzielmy na kilka ważnych elementów:

  • ubezpieczenie od wypadku
  • ubezpieczenie OC (odpowiedzialność cywilna)
  • dodatkowe benefity

Nie każde ubezpieczenie ma wszystko – niektóre mogą zapewniać wyłącznie NNW (Następstwa Nieszczęśliwego Wypadku) lub proponować coś całkowicie innego.

ubezpieczenie psa 3

W ubezpieczeniu od wypadku chodzi o to, że jeżeli psu stanie się coś nagle (potrąci go samochód, pokaleczy się podczas biegania, zwichnie łapę itd.) to ubezpieczyciel zwróci nam koszty leczenia weterynaryjnego. U nas przykładowo jest tak, że w ciągu roku możemy skorzystać z tej usługi tylko dwa razy, a każdy zwrot nie może przekroczyć 1 000 zł. Więcej – ubezpieczyciel zwraca tylko jednorazową kwotę bezpośrednio po zdarzeniu.

Jeżeli więc Legion skaleczyła w sobotę łapę i cała wizyta kosztowała nas 200 zł to ubezpieczyciel zwróci tylko tę kwotę. Nie zwróci kosztów kolejnych wizyt kontrolnych. Także jak widać nie jest to do końca takie idealne rozwiązanie.

Ubezpieczenie OC dotyczy zdarzeń, gdzie to nasz pies zrobił coś komuś. Skoczył i pobrudził koszulę, porysował samochód, zniszczył rower lub kogoś ugryzł. Jeżeli ta osoba zdecyduje się domagać od nas roszczeń to ubezpieczyciel powinien pokryć te roszczenia. Przykładowo u nas jest to kwota do 15 000 zł.

Dodatkowe benefity – to jest zależne od samego ubezpieczyciela. Może to być specjalna, darmowa linia weterynaryjna, gdzie możesz otrzymać pomoc w razie różnych wątpliwości (”piesek rzyga, nie może spać, nie chce jeść – czy na pewno muszę iść do weterynarza?”). Może to również być załatwienie transportu do/od weterynarza w przypadku zdarzenia losowego. My mamy ten ”niby” transport, ale ostatnio nie udało się z tego skorzystać, bo w weekend nikt nie mógł potwierdzić naszego ubezpieczenia…

Na rynku są różne produkty (chociaż wcale nie tyle, że można dowolnie sobie wybierać), więc można wybrać najlepszą opcję. Na pewno jakiekolwiek ubezpieczenie jest lepsze niż żadne, chociaż tu też są wyjątki.

Ubezpieczenie psa – czy warto?

Moim zdaniem jak najbardziej warto, chociaż nie w każdym przypadku. Wiele osób decyduje się na ubezpieczenie w obawie, że ewentualne koszty leczenia będą zbyt dużym obciążeniem dla domowego budżetu. Niestety wcale tak kolorowo nie jest.

Przykładowo w Link4 jest tak, że po zdarzeniu powinno się do nich zadzwonić. W teorii fajnie, jeśli psu nie stało się nic strasznego (np: tylko kuleje), ale jeżeli jest tak jak u nas (Legion mocno krwawiła) to raczej priorytetem jest jak najszybsze dotarcie do weterynarza, a nie dzwonienie. Jeżeli całość organizuje ubezpieczyciel to jest ok, ale jeżeli decydujemy się działać na własną rękę to zwrotu kosztów można spodziewać się dopiero po ok. 30-60 dniach od przesłania całej dokumentacji. Także nie zawsze ubezpieczenie jest ratunkiem dla domowego budżetu. Na pewno w końcu pieniądze otrzymamy, ale czasami trzeba będzie poczekać dłuższy czas.

ubezpieczenie psa 4

Wszystko zależy od tego, czego potrzebujemy. Dla nas najważniejsze było ubezpieczenie OC, ponieważ Legion bywa dość dynamiczna, więc nie trudno sobie wyobrazić, że może wyrządzić jakąś szkodę. To duży pies, więc wystarczy, że kogoś przewróci i kłopot gotowy. Oczywiście takie ubezpieczenie nie zwalnia z odpowiedzialności, ale wychodzę z założenia, że trudno wyeliminować jakiekolwiek prawdopodobieństwo i lepiej być przygotowanym.

Poza tym Legion dość często się coś dzieje, więc samo ubezpieczenie od wypadków również było ciekawe, chociaż dość ograniczone w swoim działaniu. Mi się wydaje, że ubezpieczenie psa to może nie jest wymagany element, ale na pewno bardzo pomaga w razie czego.

Ubezpieczenie psa – gdzie i jakie koszty?

Na rynku jest kilka opcji – w zeszłym roku było tego o wiele mniej, ale teraz jest już jakiś wybór. My korzystamy z ubezpieczenia Link4 o chwytliwej nazwie ”Ubezpieczenie zwierząt domowych”. Z niewiadomego powodu promowane jest przez Tesco i dostępne jest wyłącznie dla klientów tego superhipermarketu :) Namiary na ubezpieczenie są pod tym linkiem. Za nasze ubezpieczenie płacimy 88,25 zł rocznie od psa.

Jakiś czas temu na rynku było ubezpieczenie mySafety, które miało dłuższą przerwę w działaniu (na stronie była tylko informacja, że wracają wkrótce). Obecnie jest już dostępna nowa usługa tego ubezpieczyciela. ”mySafety Bezpieczny Pupil” znajdziemy na tej stronie. W cenie 55 zł rocznie dostajemy opiekę weterynaryjną oraz jakiś system lokalizacji zwierzaka, który się zgubił (zawieszka, transport pupila do domu od znalazcy i bezpłatna infolinia).

To takie dwa ubezpieczenia, które mają normalną ofertę, z którą można się zapoznać. Natomiast jest kilku ubezpieczycieli, którzy nie chwalą się tym, ale również podobne usługi oferują.

ubezpieczenie psa 5

Dane z serwisu bankier.pl, stan na 15.05.2017 r. :

  • zwrot kosztów za szkody wyrządzone przez zwierzę, m.in. pogryzienie, zniszczenie mienia osoby trzeciej -> Aviva, Ergo Hestia, Warta,  PZU, Generalii, Axa (wyłącznie dla klientów mBanku)
  • zwrot kosztów w razie odniesienia obrażeń przez zwierzę w wyniku zdarzenia losowego, m.in. pożaru, zalania, kradzieży z włamaniem lub rozboju -> Aviva, Warta, Compensa, Concordia, Axa (wyłącznie dla klientów mBanku)
  • zwrot kosztów leczenia w przypadku wystąpienia choroby lub nieszczęśliwego wypadku zwierzęcia: pokrycie kosztów wizyt w lecznicy, badań, leków, środków opatrunkowych, zabiegów ambulatoryjnych, zabiegów operacyjnych -> Compensa
  • zwrot kosztów kremacji i pochówku -> Compensa
  • wypłata świadczenia na zakup nowego zwierzęcia w razie uśpienia w następstwie choroby lub wypadku -> Compensa
  • zwrot kosztów opieki nad zwierzęciem w przypadku hospitalizacji właściciela: wyprowadzanie na spacer, karmienie, utrzymanie higieny zwierzęcia -> Uniqa, Allianz, Ubezpieczenia Pocztowe, Axa (wyłącznie dla klientów mBanku)
  • infolinia weterynaryjna -> Ubezpieczenia Pocztowe, Axa (wyłącznie dla klientów mBanku)

Jak widać nie można powiedzieć, że nic nie ma, bo coś tam jest. Szału nie robi, ale nie można narzekać. Ja osobiście wolę korzystać z konkretnych ofert, które są dość klarowne. Nie lubię za dużo dyskutować ze sprzedawcami – wolę mieć odgórnie wszystko opisane. Wolę również wybrać daną ofertę, a nie zawsze potrzebuję czegoś więcej.

Przykładowo w Compensa nie ma bezpośrednio ubezpieczenia zwierząt. Trzeba się zdecydować na ubezpieczenie ”Mój Dom II” i rozszerzyć zakres ochrony:

”Ubezpieczenie weterynaryjne psów i kotów Mój Compan (Klauzula nr 4)
Ochrona obejmuje poniesione koszty leczenia weterynaryjnego niezbędne w celu ratowania zdrowia lub życia swojego pupila, z związku z jego chorobą lub nieszczęśliwym wypadkiem”

Każdy jednak znajdzie na pewno coś dla siebie. Jeśli potrzebujesz ubezpieczenia psa ”przy okazji” to możesz szukać u dużych ubezpieczycieli, którzy takie dodatki oferują. Natomiast jeżeli interesuje Cię tylko i wyłącznie ubezpieczenie psa to możesz wybrać Link4 (o ile jesteś fanem Tesco) lub mySafety.

Ubezpieczenie psa – podsumowanie

Co mogę napisać? Każdy ma inne potrzeby i oczekuje innych rozwiązań. Ubezpieczenie psa na pewno nie zawsze będzie idealne dla nas, ale warto się tym zainteresować. Moim zdaniem nie ma jeszcze perfekcyjnego ubezpieczenia dla psiarzy, ponieważ zawsze czegoś brakuje w tych usługach. Natomiast dobrze, że coś w ogóle jest i pojawiają się nowe warianty ofert.

ubezpieczenie psa 2

Z Legion już lepiej – w niedzielę sama sobie wyjęła wenflon :)

Finalnie ”czy warto” będę mógł się wypowiedzieć jak otrzymam zwrot od ubezpieczyciela :) Na ten moment priorytetem jest to, żeby Legion się wyleczyła, bo teraz biedna siedzi w domu i się nudzi. Przy skaleczonej łapie ilość aktywności bardzo się zawęża – w sumie poza matami węchowymi nie może nic robić. Ile można ćwiczyć ”zostaw” i ”leżeć” (jak i tak głównie leży :D)?

Mam nadzieję, że komuś ten wpis pomoże – może szukał ubezpieczenia, a nie mógł znaleźć lub wcześniej o tym nie myślał, a ”przydałoby się” :)

Może ktoś z Was korzysta z innego ubezpieczenia i może polecić? :)

 

 

  • Jakiś czas temu – przy okazji ubezpieczania nieruchomości – orientowałam się w ofercie ubezpieczeń dla zwierząt i szczerze mówiąc doszłam do wniosku, że… nie warto? Bo albo oferowały śmieszne kwoty albo klauzula o wyłączeniu odpowiedzialności była tak rozbudowana, że całe ubezpieczenie stawało się praktycznie bezużyteczne, przynajmniej w naszym przypadku. Szkoda, bo sam pomysł jest fajny i liczę, że kiedyś jednak pojawi się jakaś naprawdę atrakcyjna oferta.

    • Dlatego wszystko zależy od tego, co potrzebujemy. Nam zależało na pomocy w nagłych wypadkach oraz ubezpieczeniu OC. To, co nam oferuje ubezpieczyciel jest wystarczające. Osobiście wolałbym dopłacić, abyśmy mogli zgłosić więcej niż 2 zdarzenia rocznie, ale w sumie w ciągu ostatnich 6 miesięcy tylko ostatnio coś się wydarzyło, więc może to będzie wystarczające jednak.

      • Pewnie, jak ktos nie ma zadnego prywatnego ubezpieczenia, a samo ubezpieczenia ma sensowne klauzule to jest to calkiem niezla sprawa :).

        Bodajze Compsensa ma w ofercie zapis, ze w przypadku wykorzystania limitow w ciagu roku mozna zaplacic dodatkowa skladke, by je „odnowic” – moze inni pojda w ich slady :D.

        • Mam nadzieję, że będą coraz lepsze produkty – w sumie zainteresowanie jest spore z tego co widzę :)

  • Dariusz Halczok

    Dzień dobry, od 17 lat specjalizujemy się zabezpieczeniem finansowym klientów. Zapraszamy do kontaktu w sprawie ubezpieczenia weterynaryjnego.Prawdziwa polisa żadnych udawanych sum. Zabezpieczenie do 5000 zł – pokrycie kosztów lekarzy. http://www.petinsurance.pl

  • Monika

    Ciekawy temat. Ubezpieczenie dla zwierząt nadal jest teochę olewane, mam nadzieję, że takich ofert będzie coraz więcej. Z tego, co się orientowałam nie znalazłam nic ciekawszego. Link4 wydaje się fajne, ale szkoda, że można z tego skorzystać tylko dwa razy w roku i trzeba się skontaktować z nimi od razu. Barney ma okropnego pecha jeśli chodzi o „nagle wypadki”. A to rozcięta łapa, a to złamany pazur, innym razem nagle zatrucie, stłuczenie łap (ostatnio byłam prawie pewna, że złamał łapę! Już układam w głowie plan zniesienia go z 4 piętra i przypominałam sobie co muszę wziąć do weterynarza). Trochę szkoda, że w razie wypadku mogłabym skorzystać tylko dwa razy, a dodatkowe wizyty nie byłyby zwracane. Czasem koszt takich wizyt kontrolnych stanowi drugie tyle ile koszt zabiegu. Ale jest też jakiś plus – coś się w tej kwestii zaniemówił i może za jakiś czas na rynku będzie więcej ofert.

    • Mi się wydaje, że plan Link4 był taki, aby ludzie wykorzystywali ubezpieczenie w takich cięższych przypadkach, a nie ”z byle pierdołą” :)

      My mamy to ubezpieczenie od pół roku i dopiero pierwszy raz korzystamy. W sumie ubezpieczenie dla psa to taki produkt, który warto mieć, ale raczej nikt nie chce okazji, aby z niego korzystać :D

      • Monika

        To znaczy ja rozumiem, że chodzi o cięższe przypadki, ale należy się zastanowić czym są „cięższe przypadki”. Dla jednego będzie to 300 złotych, a dla kogoś 1 500. Dla mnie 400 złotych to spory wydatek, podliczając wizyty kontrolne często wychodzi kilka stówek przy „byle pierdole”.

        • Link4 oddaje kasę tylko za jedną wizytę bezpośrednio po zdarzeniu, czyli ew. wizyty kontrolne już się w to nie wliczają. Na pewno nie jest to ubezpieczenie dla każdego :)

  • Pingback: Ile kosztuje utrzymanie psa? - Życie z Psem()