dom dla psa

Takietam #6

Powoli, bardzo powoli zaczynamy wracać do normalnego życia. Brakuje nam Sary, ale kończymy powoli remont i jakoś ogarniamy. Dzięki wszystkim za komentarze, wiadomości i maile – kilka osób nawet podzieliło się swoimi historiami i przemyśleniami po stracie ukochanego przyjaciela.

Postaram się wrócić do bardziej regularnego blogowania, ponieważ tematów do poruszenia jest bardzo wiele. Dzisiaj taki wpis podsumowujący, a kolejne już powinny być z mocniejszym, merytorycznym naciskiem.

Legion i Levi czują się całkiem dobrze i już całkowicie przyzwyczaili się do nowego trybu życia. Cały ogród jest już przekopany i wszystkie kąty są znane, więc emocje po przeprowadzce opadły. Z powodu remontu czasu było bardzo mało, więc spacery były sporadyczne, ale teraz już planujemy regularne wyjścia. Byliśmy już kilka razy w pobliskim lesie i psiakom się bardzo podoba. Szczególnie Levi się cieszy, bo własny ogród zaczynał go już nudzić.

Osobiście nie myślałem, że zmiana mieszkania w bloku na dom będzie taka dobra, ale naprawdę jest super. To całkowicie inny komfort dla psa i człowieka. Pamiętam, że w bloku zawsze stresowały mnie poranki, bo jest wiele do zrobienia, a dodatkowo trzeba szybko wyjść z psem, bo na pewno coś mu się chce. Trzeba było wychodzić na głodnego, bo Legion rano musi pobiegać za kółkiem, a taka aktywność po jedzeniu nie jest wskazana. Jak Legion nie je to człowiek też nie może, bo jak to tak psa samego trzymać na głodzie :)

Z Levim też było tak sobie, bo często miał momenty, że przychodził w środku nocy, bo on koniecznie musi na dwór. Człowiek zestresowany wychodzi, bo może rzeczywiście mu się chce, a potem okazuje się, że on chciał po prostu na spacerek. W domu jest luźno, bo psy mają dostęp do ogrodu i swoje potrzeby fizjologiczne mogą załatwić wtedy, kiedy chcą. Nie ma więc stresu, że człowiek przetrzymuje psa z pełnym pęcherzem i można spokojnie zacząć dzień.

Każdy pewnie ma swoje przyzwyczajenia i przemyślenia – pewnie nie dla każdego jest to stresujące, ale dla mnie było. Teraz mam świadomość, że psiska mają pewną swobodę i nie są całkowicie uzależnione ode mnie. Niedługo zrobi się chłodniej, więc pewnie trochę się zmieni. Drzwi nie będą już otwarte cały dzień, ale na pewno i tak jest łatwiej niż w bloku.

Minus jest taki, że dom trochę rozleniwia – trudniej zmusić się do wyjścia na dłuższy spacer. Teraz mogę to usprawiedliwić remontem, ale zobaczymy jak to będzie w przyszłości. Na szczęście mamy fajne miejscówki na spacery, więc może nie będzie tak ciężko się zmobilizować :)

Na pewno muszę pochwalić Legion, że w domu mocno się uspokoiła. W bloku każdy dziwny dźwięk z zewnątrz musiała zaalarmować szczekaniem. Jakiś pijaczek na ulicy, przechodzący kot lub inne psy – czasem było dość głośno. W domu nie ma aż takiego problemu, a dźwięków w końcu jest więcej. Czasami włączy się w rozmowę z okolicznymi psami jak się wszystkie rozszczekają lub pogoni do płotu za kotem, ale na pewno jest spokojniejsza.

Niedługo postaram się napisać bardziej szczegółową relację z przeprowadzki, żeby pokazać jak psy zmieniły się w ostatnim czasie. Przez pierwsze dni było kilka problemów – Legion nie chciała sama wychodzić na dwór, a Levi wręcz przeciwnie, bo nie chciał wcale wchodzić do domu. Było nocne szczekanie i tego typu sprawy i zapewne sporo osób, które planują przeprowadzkę może się takiego zachowania obawiać. U nas powoli negatywne sytuacje przechodziły wraz z postępem czasu, więc moim zdaniem nie warto się tym martwić.

dom dla psa

Z takich dodatkowych informacji to ”niedługo” (data jeszcze nie jest znana) powinien ponownie ruszyć sklep Pawesome. Skóra wymaga odpowiedniego podejścia i warunków, więc na czas remontu zawiesiliśmy realizacje. Wiele osób pyta mnie kiedy sklep będzie przyjmował zamówienia, ale niestety konkretnej odpowiedzi jeszcze nie ma, ponieważ będziemy trochę modyfikować stronę. Można jednak kontaktować się ze mną mailowo na hello@pawesome.pl – przyjmujemy już nowe zamówienia.

Taką ostatnią zmianą jeszcze jaką planujemy będzie dodanie nowej kategorii na blogu ”Newsy” (nazwa robocza) – od dłuższego czasu śledzę różne historie odnośnie zwierząt i chciałbym się podzielić nimi i moimi przemyśleniami na blogu. Niestety większość tego typu informacji dotyczy znęcania się, krzywdzenia i złego postępowania ze zwierzętami, ale myślę, że warto o tym pisać.

Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie przykładał do tego wagi i wiele osób robiło ze swoimi zwierzętami co tylko chciało. Bez konsekwencji. Obecnie jednak coraz częściej pisze się o takich problemach, a osoby odpowiedzialne ponoszą karę za swoje działanie. Chciałbym poruszyć tego typu kwestie na blogu, aby zwiększyć świadomość o takim zachowaniu. Może pomoże to zwrócić uwagę na problem, który jest naprawdę powszechny.

Więcej o tym jednak przy pierwszym wpisie z serii, który mam nadzieję pojawi się już niebawem.

Tyle na dzisiaj!

Życie z Psem
Życie z Psem
Główny autor bloga, psi fotograf-amator, poszukiwacz internetowego bullshitu, niekwestionowany autorytet w dziedzinie niczego :D