Takietam #4

Dzisiaj opowiemy co tam się u nas mniej więcej dzieje. Wpisy tak jakby rzadziej się pojawiają (chociaż staramy się trzymać wynik minimum 1 wpis tygodniowo), na instagramie ciszej, coś tam na fejsie czasami tylko. Prosimy się jednak nie martwić, bo blog jak najbardziej żyje, ma się dobrze i w planach są świetne rzeczy w przyszłości :D

Obecnie dzieją się u nas różne rzeczy, które wpływają na dynamikę bloga i co nieco w tym wpisie zdradzimy. Co tam u nas?

Psie cierpienie

Nasz psy cierpią i tyle. Każdego roku w okresie wiosennym staramy się oszukiwać, szukamy argumentów ”za”, czytamy kolejne wpisy o tym i generalnie staramy się udawać, że rzeczywiście mieszkanie w bloku to dla psa świetna sprawa. Nie wiem jak u Was, ale u nas niekoniecznie tak jest.

Legion na spacerze. Trochę biegania na frisbee, dużo odpoczywania na trawce :)

Legion i Levi kochają być na zewnątrz. Kochają spacerować, wąchać i przede wszystkim leżeć na trawce. Każdy powrót ze spaceru to jęki, marudzenie i płacz. Legion ciągnie na ławkę w parku, żeby jeszcze 5 minut sobie posiedzieć na dworze. Levi skacze na człowieka i nie chce wracać…. takie życie :D

Oczywiście aż tak tragicznie nie jest i to trochę interpretacja mojego zapsionego umysłu, ale coś w tym jest. Często pojawiają się na blogach wpisy, gdzie autorzy w samych superlatywach wypowiadają się na temat mieszkania w bloku. Że pies się czuje fantastycznie, że ma wszystkiego pod dostatkiem, a w sumie nawet nie lubi spacerów i najchętniej to leży pod stołem.

Trudno mi powiedzieć na ile to prawda (zgodnie z moim ulubionym ostatnio hasłem ”wszystko jest możliwe, jeśli kłamiesz” można to różnie odbierać), a na ile ignorowanie problemu. Nie będę ukrywał, że jeszcze w zeszłym roku jak jakaś babcia pod sklepem mówiła ”dwa psy?! w bloku?! przecież to męczarnia” to odpowiadałem, że ”nieprawda, moje pieski mają się fantastycznie”. Teraz jak ktoś zwraca na to uwagę to zaczynam się zastanawiać.

W sumie psy to część natury i raczej naturę lubią. W końcu tyle się mówi o ”diecie wilka” i generalnie coraz częściej się dąży do zapewniania psu aktywności/diety zapewniającej elementy zgodne z ewolucją, więc pobyt na łonie natury również powinien się w to wliczać.

Oczywiście dopuszczam możliwość, że są naprawdę kanapowe psiaki i dla nich małe mieszkanko to idealny wybór. U nas raczej tak nie jest. Na pewno życie w bloku to nie jest dla naszych psów jakaś tortura, ale pewnym jest, że więcej czasu na dworze by im nie zaszkodziło.

Także pierwszy powód, że trochę mniej piszemy jest taki, że szukamy domku :D Tak naprawdę to już znaleźliśmy bo objechaniu całego śląska i jesteśmy na etapie ”papierologii”. Jak wszystko dobrze pójdzie to już niedługo będziemy mogli pochwalić się własnym ogrodem.

Swoją drogą poszukiwanie domu to jakaś masakra jest (tak młodzież mówi, słyszałem). Ofert mnóstwo, przekłamane zdjęcia, agencje, oferty prywatne, każda agencja ma własne zasady, jakieś dziwne zapisy w księgach wieczystych i mnóstwo, naprawdę całe mnóstwo pierdół, na które trzeba zwrócić uwagę. Myśleliśmy nad budową, ale znaleźć dobrą działkę jest jeszcze trudniej i to nie na nasze nerwy.

Mam nadzieję, że wszystko się uda i domek będzie nasz, bo naprawdę jest spoko, a szczególnie ogród. Trzymajcie kciuki :D Bo powiem Wam, że nigdy nic nie wiadomo. Już prawie mieliśmy inny dom, już prawie trzymaliśmy kluczyki, ale na samym końcu wyszedł psikus w postaci nieścisłości prawnej w księdze wieczystej i cały plan poszedł do kosza.

Targi i pikniki

Ostatnio Maty Węchowe obchodziły swoje pierwsze urodziny. Wow i szok, bo to już całe 12 miesięcy prowadzimy własny sklepik handmade z matami węchowymi (i nie tylko!). Z tej okazji postanowiliśmy, że spróbujemy przejść na wyższy level i pokażemy się na jakichś targach.

W związku z tym bardzo miło nam ogłosić, że będziecie mogli nas zobaczyć na 2 pikniku +4 łapy, który odbędzie się 12 maja w Krakowie. Więcej informacji znajdziecie tu. Jak dobrze pójdzie to będziemy również w Katowicach 15 września. Jeszcze jest duża szansa, że Maty Węchowe pokażą się 19 maja w Warszawie, ale to już nie my osobiście, a druga część naszego matowęchowego zespołu :)

To kolejny powód, że ilość czasu na blogowanie uległa zmniejszeniu. Na przygotowanie się na taki piknik jest masa roboty. Trzeba zaprojektować jakieś elementy reklamowe (rollup, ulotki, banery), zaplanować stoisko i przede wszystkim przygotować towar do pokazania. Na pewno będzie też sporo bajerów od nas (jakieś przysmaki dla psiaka, coś dobrego dla przewodnika itd.).

Swoją drogą znaleźć dobre targi, na których się pokazać to też nie jest prosta sprawa – serio. Ktoś może pomyśleć, że to biznes i wszystko powinno być profesjonalnie, a tu czasami jest ładny psikus. Nie chcieliśmy wybierać na pierwsze targi nic ogromnego jak np: Ptak Expo. Dostaliśmy od nich zaproszenie, ale ta impreza trwa 3 dni, a my nie mamy doświadczenia, żeby to dobrze zrobić. Nie wiemy ile wziąć produktów i tak dalej.

Nie chcieliśmy też swojego pierwszego stoiska postawić przy okazji wystawy psów rasowych, bo nie wydaje nam się, że to impreza stricte w tym stylu. Odbiliśmy się również od jednej mniejszej inicjatywy – aż wstyd pisać, bo takiego braku profesjonalizmu dawno nie widziałem…

Finalnie dostaliśmy zaproszenie od organizatorów Pikniku +4łapy, wszystko wydawało nam się ok, podejście wzorowe i zdecydowaliśmy się. Zobaczymy jak to wyjdzie i czy w ogóle nam się taka zabawa spodoba.

Przede wszystkim chcemy wziąć udział w takim wydarzeniu, żeby dotrzeć do nowych osób. Nasza marka w sieci jest już dość dobrze znana, ale chcemy pokazać maty węchowe osobom, które aż tak w psich internetach nie bywają. Plus fajnie byłoby poznać bliżej naszych klientów, pogadać, wygłaskać psiaki i zademonstrować działanie maty :)

Profesjonalna sesja zdjęciowa

Nie ukrywam, że większość czasu obecnie zajmują nam Maty Węchowe i Pawesome. Postanowiliśmy ostatnio, że przydałaby się nam profesjonalna sesja zdjęciowa psiaków z naszymi matami węchowymi. Przyznam, że nie orientuję się za bardzo na psich fotografach, więc o opinie poprosiłem na jednej z grup na FB.

Levi odpoczywa w studiu po ciężkiej pracy modela :D

W odpowiedzi dostałem masę informacji i poleceń fotografów. Wykonałem kilka telefonów, pogadałem i zdecydowaliśmy się na studio z Gliwic – psieportrety. Bardzo podobało mi się, że zaproponowali rozwiązanie idealnie dla nas. Nie chcieliśmy, aby skupiać się na Legion lub Levim, bo ich i tak już za dużo jest w internetach. Zależało nam na pięknych, świeżych psich twarzach.

W związku z tym wspólnie organizowaliśmy konkurs. Na profilu studia pojawiło się ponad 700 komentarzy z psimi zdjęciami, a spośród całości wybraliśmy 3 zwycięskie. Te 3 psiaki otrzymają darmową sesję dla siebie + przy okazji będą wykonane zdjęcia z matą węchową dla nas. Poza tym zdjęcia będą miały robione też 2 psiaki właścicieli studia oraz 2 nasze (Levi oraz Bentley’a od Martyny, którego mogliście już widzieć w ramach zdjęć ze wspólnych spacerów). Finalnie będzie 7 psiaków z naszymi matami. Super :)

W ostatni piątek byliśmy zrobić sesję dla nas. Pojechał Levi i Bentley. Uznaliśmy, że Legion taka zabawa się nie spodoba, więc nie będziemy jej męczyć. Levi też pojechał niejako w gratisie, bo samojed to jednak samojed – kto wie, na co będzie miał ochotę.

Sama sesja była super. Bentley poradził sobie perfekcyjnie i jestem pewien, że mógłby kontynuować karierę modela. Bardzo grzeczny, cierpliwy i przede wszystkim fotogeniczny. Jeśli chodzi o Leviathana to tak jak myślałem – na modela się absolutnie nie nadaje. Interesował się wszystkim, tylko nie pozowaniem. Na początku mocno szalał i nie mógł się skupić, a potem szybko się zmęczył i już nie miał ochoty na pracę.

Jednak Leviemu trzeba wybaczyć, bo to najbardziej uroczy piesek świata i trudno mu czegokolwiek odmówić i do czegokolwiek zmusić. Taki ma urok i niech będzie taki jaki jest.

Jak tylko będziemy mieli jakieś zdjęcia z sesji to na pewno się nimi pochwalimy :)

Co tam u nas?

Jak widać dzieje się sporo. Całymi dniami pracujemy, po pracy załatwiamy sprawy związane z zakupem domu, a w wolnych chwilach przygotowujemy się na targi. W maju na pewno będzie masa pracy, bo pewnie wtedy będziemy dopinać zakup i jednocześnie będziemy obecni na pikniku :)

Co mogę więcej napisać? Na pewno zapraszam wszystkich 12 maja do Krakowa na ten pikniczek. Będą organizowane ”gry miejskie” i Levi będzie brał udział. Nawet jak nie chcecie nic kupić to zawsze możecie podejść i zagadać, co tam z tym blogiem. Myślę, że będzie super i to fajny sposób na spędzenie czasu z psem. Jeśli psiak lubi oczywiście. Legion nie bierzemy, bo ją inne psy wkurzają i nie byłoby to dla niej ciekawe doświadczenie :)

A co tam u Was ostatnio się dzieje? Coś ciekawego?