Szelki dla psa

Dzisiaj bardzo aktywny dzień. Byliśmy na dwóch długich spacerach, w ciągu których doszliśmy do wniosku, że czas zaopatrzyć się w szelki.

Obroża jest świetna do krótkich spacerów, gdzie potrzebujemy mieć dużą kontrolę nad psem. Nawet najbardziej wytresowany psiak potrafi zaskoczyć swoją niesubordynacją, kiedy na horyzoncie pojawi się inne stworzenie – wtedy bardzo przydatna jest możliwość ściągnięcia psa smyczą. Przy szelkach oczywiście również się da, jednak jest ona zbyt komfortowa dla zwierzaka, aby się tym przejmował. Szczególnie psy ras dużych potrafią mieć w nosie opór i przeciągnąć właściciela kilka metrów.

Z drugiej strony obroża jest niebezpieczna przy lince. Psiak może o coś zahaczyć, zaplątać się, a nagłe szarpnięcia nie są zdrowe dla szczenięcej szyi. W związku z tym szukamy odpowiednich szelek. Moim zdaniem najlepsze są te, które pozwalają na podpięcie smyczy u nasady ogona. Linka się wtedy na pewno nie będzie plątać, tylko swobodnie ciągnąć za psem.
Problem jest taki, że psiak szybko rośnie, a szelki są stosunkowo drogie (mówię o dobrych markach, a nie tych tandetnych tasiemkach). Trzeba nam więc czegoś z dużym zapasem do regulacji.  Prawdopodobnie teraz kupimy coś pośredniego, ale docelowo marzy mi się coś wypasionego.

Julius wygląda przekozacko, jednak koszt to ponad 140 zł ;)

opis IDC 12324_2013
Ogółem takie szelki dla psa to fajna sprawa. Wiele osób obawia się, że na takim sprzęcie psiak nauczy się ciągnąć. Psy są bardzo kumate i bez problemu udaje im się odróżnić, kiedy wolno ciągnąć, a kiedy nie. W canicross (dyscyplina biegowa, gdzie pies biegnie przed zawodnikiem ciągnąc go) szelki są obowiązkowe ze względów bezpieczeństwa – psy nie mają problemu z ciągnięciem podczas zawodów, a przestawieniem się na ”luźną” smycz po nich.

Jeżeli ktoś ma namiary na ciekawe modele lub osobę, która szyje takie uprzęże to proszę o info.

 

 

 

  • kalyna

    U nas jest zasada, że na obroży idziemy po chodniku, wśród ludzi, rynku itp. Pies doskonale wie, że ma iść blisko i nie ciągnąć. Ale mamy też szelki pasowe IDC z Juliusa, gdzie pies idzie sobie przodem. I tu mają psy pozwolone na więcej. Choć nie wyobrażam sobie opcji, żeby pies pociągnął mnie, choćby kilka metrów. Na obroży mam kontrolę nad głową, a na szelkach to siłowo psa się utrzyma. Także spokojnie dacie radę. Ale poczekajcie, aż psiak dorośnie, ewentualnie firmy Hand-made np. Dog Style, Kudłaty art, czy jakieś gotowe z trixie, albo poszukać przechodzonych na grupach na FB, gdzie sporo rzeczy jest do sprzedania.

    O tych szelkach co piszesz to sledy i nadają się do ciągnięcia w zawodach, biegu przy rowerze. Choć wg znanego szkoleniowca pies powinien mieć szelki do każdego innego rodzaju pracy, aby wiedział co w danej sytuacji się chce od psa :)

    • Czytałem sporo i pytałem instruktorów i podobno można psa nauczyć bez problemu odróżniać sytuacje, bez konieczności zmiany sprzętu. Zobaczymy jak to u nas wyjdzie;)
      Myślę, że docelowo zakupimy julius k9 – taki jak na obrazku. Po prostu wygląda na najlepszą jakość.

      Właśnie dlatego potrzebujemy szelek. Żeby psiak chodził w obroży na mieście, czyli w drodze na docelowe miejsce, a w szelkach luzem latał na lince w parku. Po prostu wiem, że czasem biegnąć może o coś zahaczyć i niestety trochę szyję nadwyrężyć.

      Kudłaty art znam – czekamy na świąteczną edycję obróżek teraz i coś zakupimy. Dog Style nie znałem, więc zobaczę co i jak – dzięki.

  • U mnie szelki zatrzymują psa „w całości”, nie tylko głowę, więc się świetnie sprawdzają. Zresztą odkąd dowiedziałam się, że obroża na dłuższą metę może powodować urazy kręgosłupa to zupełnie nie mam ochoty do niej wracać. Też mamy juliusy, ale będziemy od nich odchodzić pomału :) Już nam się „znosiły” :) Może na początek kupcie jakieś tańsze szelosławy typu guard z możliwością regulacji w obu pasach?

    • Ja nienawidzę półśrodków i mam straszny ból tyłka, jeżeli mam coś kupić tymczasowo. Pewnie coś kupimy, ale docelowo coś w stylu juliusów.

      Obroża sama z siebie nie powoduje nic, jest całkowicie bezpieczna. Urazy kręgosłupa i krtani powoduje jedynie złe użytkowanie tego elementu, szarpanie psa i mocne ciągnięcie.

      Problem z szelkami jest taki, że jak psiak jest cięty na zwierzynę i jakąś zobaczy to pociągnie człowieka za sobą – wytrzymałe bestie. Obroża sprawia dyskomfort, więc psiak taki skory nie będzie. Nie uwierzę, że ktoś potrafi psa przywołać z maksymalnego rozproszenia – pupil głuchnie wtedy.

      Z tego powodu moim zdaniem
      – obroża w czasie drogi (np: z domu do parku)
      – szelki w docelowym miejscu (las, park)

  • truee

    Jedyne szelki jakie mam to szelki gappaya do ipo. Uzywane glownie do treningow, ale tez na rower i do biegania. Nienawidze chodzic z psem na szelkach – nie czuje nad nim kontroli. Nigdy tez nie zrozumiem szalu na juliusy ;) gappayowe szelki maja pas miedzy lapami, do juliusow trzeba dokupic, ciarki mnie przechodza jak widze psy w juliusach bez pasa na obronie ;) do samochodu obowiazkowo szelki, ale ja tez bym raczej szukala takich z pasem na klatce piersiowej. Szelki sledy szyje man mat, typowe do ciagniecia, np. opony, do biegania, nie nadaja sie do samochodu ;)

    • Juliusy to po prostu świetny dizajn i uchwyt na latarkę, ot co ;) Twoja propozycja brzmi całkiem nieźle – użytkowo lepsze od juliusów, a cena mniej boli w serce.

      My IPO nie planujemy, ale dobrze szelki na pewno się przydadzą.

      • truee

        czy świetny dizajn – no nie wiem :) – ale o gustach się nie dyskutuje ;) co do ipo to ja też jakoś nie planuję na poważnie, bardziej tak o, żeby pies się na obronie wyżył… na pewno lepsze to dla owczarka niż frisbee, polecam ;)

        • ja to bym chciał tropienie… w sumie to wszystko bym chciał, ale na razie trzeba ogarnąć podstawy ;)