sylwester z dwoma psami

Sylwester z dwoma psami

Uf – sylwester z dwoma psami jest już za nami. Mając psiaki nawet zwykłe sytuacje często wymagają od nas wyjątkowego podejścia. Tak również jest z nowym rokiem. Jestem pewien, że wielu właścicieli psów z przerażeniem oczekuje tej daty – szczególne problemy występują przy posiadaniu pupila lękliwego, którego dźwięk petard po prostu przeraża.

Jak to jednak było u nas? Legion nigdy nie miała problemu z okresem karnawałowym, ale nie byliśmy pewni Leviego – jak zareaguje? Czy będzie się bał?

Sylwester z dwoma psami

Im więcej psów w domu tym na więcej elementów trzeba zwrócić uwagę. Nawet pies, który zazwyczaj reagował spokojnie w danej sytuacji może zachowywać się inaczej, jeżeli w otoczeniu będzie inny zwierzak.

sylwester z dwoma psami samoyed

Przede wszystkim 31 grudnia nie wychodziliśmy na dłuższe spacery – u nas gówniarzeria już dawno rozpoczęła swoją kampanię petardową i na naszym osiedlu wszelkie korsarze latały od rana do wieczora. Levi generalnie na spacerach się nie bał tych dźwięków, ale nie chcieliśmy ryzykować tego dnia, ponieważ właśnie 31 grudnia można zauważyć największe nasilenie ”petardowego porażenia mózgowego” u dzieci – nawet w godzinach porannych.

Ostatni duży spacer przypadał więc 30 grudnia w ok. 14 – potem już tylko krótkie wyjścia za potrzebą.

W samego sylwestra zachowywaliśmy się normalnie – przygotowaliśmy sobie i psom jedzenie na wieczór i generalnie spędzaliśmy spokojnie czas. Trochę bawiliśmy się z psami, ale ogólnie miał to być zwyczajny dzień. Oba psiaki były grzeczne i zajmowały się swoimi sprawami. Puściliśmy trochę głośniej muzykę w ciągu dnia, aby zagłuszała ewentualne, nagłe wybuchy. Tak przetrwaliśmy do północy.

sylwester z dwoma psami owczarek niemiecki

Natomiast o godzinie ”zero” nie dało się za bardzo nic zagłuszyć. Muzyka leciała, ale wszelkie dźwięki petard dawało się dobrze słyszeć. Legion na początku nie reagowała – normalnie leżała spokojnie i myślała o psich zmartwieniach. Levi generalnie też był spokojny, ale w pewnym momencie ciekawość wygrała i chciał podejść do okna. Skoro chce to czemu go zniechęcać?

Pozwoliliśmy maluchowi wdrapać się na parapet – szczeniak ustawił się wygodnie i z zainteresowaniem przyglądał się fajerwerkom. Legion to oczywiście zauważyła i też musiała podejść pooglądać – czego nigdy wcześniej nie robiła. I tak sobie psiaki na zmianę oglądały przedstawienie – raz Levi się znudził i wracał ”do siebie”, potem Legion traciła zainteresowanie, a potem znowu Levi wracał bo może coś nowego puszczają :)

sylwester z dwoma psami owczarek i samoyed

Ogólnie obyło się bez strachu, nerwów i szczekania. Psiaki spisały się idealnie i każdemu życzę tak spokojnego sylwestra z pupilem :)

Jeszcze filmik – tak Levi i Legion bawili się pod koniec zeszłego roku:)

A jak Wy przetrwaliście tę noc? :)

  • Maciek Chmielu Chmielowski

    Horus miał totalnie wywalone na fajerwerki. Nawet kanonada o 00:00 nie zrobiła na nim wrażenia https://uploads.disquscdn.com/images/582fa42ea79d22da8a27e756283c623d44ae590916c8fca8626a0874045d730b.jpg

  • Dorota Skuza

    U nas to samo, zero problemu z Aryą. W czasie spacerów, kiedy już strzelali, miała te wszystkie wybuchy w poważaniu i nawet głowy znad ziemi nie podnosiła ;) O 12 otworzyła tylko jedno oko, zupełnie nie zrobiło to na niej wrażenia :) Dziwne, bo myślałam, że będzie raczej źle, ale nawet bez relaxera się obeszło. Natomiast kąski podaliśmy psom rodziców – one tego bardzo potrzebowały i muszę powiedzieć, że relaxer zdał egzamin – psiaki wyraźnie były mniej nerwowe i mniej szczekające :) Jeszcze raz dziękuję! ;) https://uploads.disquscdn.com/images/708433b268cf5ac31719a438e3140753a0ad31ff7126715931d225aa3a4c3511.jpg

    • Super, że wszystko poszło dobrze – u nas również bez kąsków, ponieważ psy zachowywały się idealnie. Levi wydawał mi się zawsze ostrożniejszym typem i myślałem, że petardy mogą go wystarczyć, ale nic takiego nie było ;) Fajnie, że relaxery jednak się do czegoś przydały :)

      Piękna psinka i wspaniały uśmiech :)

  • Narvana

    Sam sylwester przebiegł bez większych rewelacji. Zabunkrowaliśmy się na wsi, zamknęliśmy okna, odpaliliśmy głośną muzykę i poczęstowaliśmy towarzystwo Relaxerem. :) Niestety prawdziwie „wystrzałową” przygodę mieliśmy dwa dni wcześniej. Wypuszczałam psy z auta (wracaliśmy z lasu, gdzie zabierałam moje bestie, żeby się wybiegały bez stresujących huków) i niestety nieopodal walnęła petarda. Psy w popłoch. Mojego kundelka udało się złapać, drugiego niestety nie. Na szczęście sytuacja skończyła się szczęśliwie i kilka godzin później Born, dzięki cudownym ludziom wrócił do mnie, ale co wszyscy (szczególnie on) stresu się najedliśmy… .

    • Dobrze, że nic się nie stało. Niestety w okresie sylwestrowym wskazane jest uważać cały czas bo petardami rzucają nawet kilka tygodni po nowym roku :)

  • moni.l

    A Nuka tak pół na pół, trochę szczekania i nerwów, a trochę spania pod stołem. U nas strzelają pod oknami z obu stron, więc masakra. Obyło się bez wielkiej paniki, ale podenerwowanie było, dlatego w przyszły roku pewnie coś delikatnego psiakowi damy na uspokojenie. Za to huk na spacerach powodował u psa wzmożoną uwagę i ogólny wnerw, ale nie uciekała.

    • Ważne, że nie było jakiś dramatów – niektóre psiaki strasznie to przeżywają.

  • Marysia

    Sylwester u nas też spokojnie :) Zaryzykowaliśmy i pojechaliśmy na spacer do pobliskiego lasu około 12. Ktoś koniecznie musiał wypróbować swoje petardy niedaleko lasu, ale my słabiutko to słyszeliśmy, więc bez stresu. Za to Aslan miał niespodziankę, kiedy ze ścieżki pojawiło się około 10 jeźdźców na koniach ;) Aż tylu nie widział, ale grzecznie usiadł i obserwował. Co do samych fajerwerków, przyjął raczej pozycję „czego mnie tu strzelacie”, poszczekał, ale nie ze strachu, tylko z nerwów, że mu ktoś przeszkadza na własnym podwórku i tyle. Bardziej kocica była zestresowana niż on ;)

    • U nas niestety petard było sporo – nawet w okolicznym parku z placem zabaw dla dzieci. Levi i Legion natomiast bardzo spokojnie i hałasy nie robią na nich wrażenia.

      Fajnie, że psiak miał okazję zobaczyć konie – Legion też kiedyś widziała policję konną :)