owczarek niemiecki ontario

Suche jedzenie dla psa: Ontario, ostatnie podejście

Suche jedzenie dla psa jest na pewno najwygodniejszą formą karmienia swojego pupila. Jednak czy najlepszą? Oczywiście każdy ma swoje zdanie, ale nasz problem polega na tym, że Legion po prostu nie chce tego jeść ;)

Nasza przygoda z suchym jedzeniem zaczęła się od przybycia małej Legion do naszego domu – wraz ze szczeniakiem otrzymaliśmy od hodowcy legendarną ”reklamową” wyprawkę od Royal Canin. W środku była oczywiście karma.

Legion kontra Royal Canin

Przez pierwszy tydzień Legion jadła sobie te suche kuleczki nawet chętnie, więc kupiliśmy duży worek (15 kg chyba). Po dwóch kolejnych tygodniach psina zaczęła świrować, że ona jednak tego nie chce bo niedobre. Trudno.

Zaczęło się dodawanie gratisów do karmy – rosołek, kawałki mięska, twarożek i inne cuda. Legion męczyła, męczyła aż pewnego dnia nawet to nie podziałało i mieliśmy mały strajk głodowy.

W Internecie oczywiście można znaleźć informacje, że w tym momencie psa trzeba przegłodzić aż sam zacznie jeść. No, ale jak tak? Taka słodka kuleczka prosi o jedzenie – nie da rady odmówić.

Legion kontra Taste of the Wild

Pomyśleliśmy, że może Royal to po prostu syf? Na forach pełno postów, że to chemia, rak i inne straszne rzeczy. Kupiliśmy ”dobrą” (zależy od gustów) karmę, która zawierała mało zapychaczy, a dużo wartościowych elementów, czyli Taste of the Wild o burżujskim smaku bizona.

Podziałało na dwa tygodnie i znowu zaczęło się wybrzydzanie. Duży worek, więc trzeba coś z nim zrobić – próbowaliśmy różnych dodatków (z rosołkiem i dodatkowym kurczakiem nawet jadła),ale w końcu się poddaliśmy i przeszliśmy na jedzenie domowe.

Co teraz?

Przez długi czas (praktycznie cały rok) Legion jadła domowe jedzenie. Staramy się do tego podchodzić tak, aby było różnorodnie – generalnie jest to porcja białka, węglowodanów oraz warzyw. Kurczak, wołowina, indyk, jajka, ryż, makarony itd.  Legion je chętnie i nie wybrzydza.

Jednak cały czas, gdzieś tam z tyłu głowy świta myśl ”a może jednak spróbować suchego?”. Suche jedzenie dla psa ma mimo wszystko szereg zalet (podobno).

Przede wszystkim suche jedzenie jest szybsze i bardziej komfortowe w przygotowaniu niż domowe – psina nie musi rano czekać aż miska będzie gotowa (żebyście słyszeli jak Legion się kłóci kiedy śniadanie się spóźnia…). Kolejnym plusem jest to, że w suchym jednak są jakieś pakiety witaminowe, więc nie trzeba stosować dodatkowej suplementacji (my dodajemy witaminy w proszku do jedzenia).

Kolejna sprawa – suche jedzenie jest twarde, więc wspomaga higienę zębów psa. Psiak sobie gryzie, a syf na zębach się ściera. Mit? Trudno powiedzieć – weterynarz nam polecał jakieś twarde i suche od czasu do czasu.

Ostatnia próba z suchym żarciem

Nawet jeżeli nie dla wygody, to może dla zdrowych zębów i witamin? Z taką myślą postanowiliśmy spróbować po raz ostatni karmić naszego psa suchym i gotowym produktem. Dzięki quick-karma udostępniono nam worek do przetestowania.

suche jedzenie dla psa

Ostatnią próbę przeprowadziliśmy więc na karmie Ontario Adult Large Breed ”Kompletna karma – mięso drobiowe z warzywami dla dorosłych psów dużych ras.”

Głównym celem testu było sprawdzenie, czy Legion będzie jadła to chętnie (miała roczną odstawkę od suchego), jakie będą zmiany w zachowaniu po tej karmie oraz ogólne plusy/minusy stosowania.

Ogólnie o Ontario

Nigdy wcześniej nie stosowaliśmy tej karmy – nie jest to na pewno produkt najdroższy i najwyższej jakości, ale taki standard, który stosuje przeciętny i świadomy właściciel psa. Wiadomo, że ogólnym standardem jest ”czapi” z marketu, ale tego oczywiście nie polecamy.

Całość jest w wygodnym worku z zapięciem, więc nie trzeba kombinować z przesypywaniem karmy do innych pojemników. Taki plusik, chociaż nie wiem, czy to nie jest już standard (nie stosujemy suchych karm, więc nie wiemy ;) ).

Charakterystyka karmy:

Ontario to wysokiej jakości produkt składający się z 50% do 60% kurczaka oraz warzyw.
Wysoka zawartość dobrej jakości mięsa zapewnia efektywne żywienie.
Pokarm bogaty w glukozaminę o chondroitynę wszystko to dla zdrowych stawów i mocnych kości.
Bogactwo w witaminy i mikroelementy ma pozytywny wpływ na zdrowie i witalność psa.

Skład karmy:

Kurczak (33%), wątróbka z kurczaka, ziemniaki (30%), kukurydza, tłuszcz z kurczaka (chronione tokoferole, źródło witaminy E), Olej z łososia, naturalne aromaty, suszone jabłka, drożdże piwne, pomidory, wyciąg z juki, minerały Substancje, chlorowodorek glukozaminy, siarczan chondroityny, DL-metionina, L-lizyna, mannanoligosacharydy, fruktooligosacharydy, probiotyki (Enterococcus faecium) chelatowane miedzi, chlorek choliny, tlenek cynku, organiczne mangan, organiczny selen, biotyna, niacyna, pantotenian wapnia, witaminę A, witamina B12, ryboflawina (źródło witaminy B2), tiamina (źródło witaminy B1), chlorowodorek pirydoksyny (źródło witaminy B6), kwas foliowy, witamina D3, witamina E (alfa-tokoferol)

a zaraz potem mamy analizę składu:

Białka 25%, wilgotność 10%, oleje i tłuszcze surowe 14%, popiół 6% Włókno surowe 2,5% Wapń 1,3% Fosfor 1% Witamina A 20.000 jm / kg Witamina D3 1.950 IU / kg witaminy E (alfa-tokoferol) 500 mg / kg miedzi, 18,8 mg / kg cynku 107 mg / kg, 0,2 mg selenu / kg.

Jak widać skład jest ok – brak zbóż, ale mamy za to ziemniaki jako zapychacz. Mięso,warzywa, jakieś witaminy – jest dobrze, ale oczywiście na rynku można znaleźć droższe i bardziej wypasione karmy.

Duży minus za brak konkretnego składu – niby producent sugeruje, że mięsa jest 50-60%, jednak w składzie podaje mięso z kurczaka jako 33% oraz podaje wątróbkę, ale już bez ilości procentowej.

Legion kontra Ontario

Worek dostaliśmy – pies zainteresowany, więc mały sukces. Jednak warto zwrócić uwagę, że Legion interesuje się wszystkim, ponieważ zawsze jest szansa, że to żarcie ;)

Karma jest w formie średnich, twardych kawałków. Nie jestem specem, ale wygląda to ok. Nie są to jakieś miękkie kluchy, ale solidne porcje. Pies musi się nagryźć i nie idzie to tak szybko (w domowe wbija się pyskiem i już nie ma).

sucha karma ontario

Pierwsze podejścia były całkiem dobre – Legion dostawała tylko Ontario i jadła. Zgodnie z tabelą na opakowaniu nasza psina powinna dostawać ok. 355 g karmy, co dla Legion jest jakąś kpiną, ponieważ to mało i w ogóle wygląda biednie.

Dodatkowo – ze względu na sterylizację musieliśmy jej trochę odjąć, więc dzienna porcja wynosiła oszałamiające 300 gram suchej karmy dla psa.

Normalnie jadała 3 razy dziennie, ale ze względu na ilość suchego – postanowiliśmy przejść w tryb 2x dziennie po 150 gram. Psina smutna…

legion i ontario

Ogólny wynik testu jest taki, że planowaliśmy dłuższy eksperyment, ale Legion po 4 dniach się poddała. 3 całe dni jadła, a nagle ostatniego dnia spojrzała wymownie ”Dobra człowiek, pożartowaliśmy, ale gdzie prawdziwe żarcie?” – potem poszła bułkować do łóżka i była obrażona do wieczora.

Testy, testy i po testach

To była ostatnia próba i już do suchego wracać nie będziemy. Czasami dostanie coś ”na ząb”, ale raczej w formie nagrody lub przekąski.

Ogólnie dla nas suche jedzenie dla psa ma sporo wad, które widać przy takim okresowym stosowaniu. Przede wszystkim pies bardzo dużo pije – normalnie Legion wychodzi 3 razy dziennie na tzw. siku oraz na poranną dwójeczkę (można to tak nazwać, prawda?).

Podczas stosowania suchej karmy Legion chciała wychodzić o wiele częściej (nawet 5-6 razy), przy czym praktycznie na każdym spacerku pojawiała się również kupa.

Pokazuje to ile składników, których pies nie potrafi strawić jest w tego typu karmach. Tyczy się to wszystkich, ponieważ podobnie mieliśmy przy każdym innym suchym żarciu.

Owczarek niemiecki suche jedzenie dla psa

Oczywiście wiemy, że po kilku dniach nie można dużo wywnioskować. Nie jest to recenzja karmy, ponieważ zbyt krótki okres, aby można było więcej o niej napisać.

To był taki ostatni eksperyment z tymi karmami dla nas. Zapewne jest wiele psów, które lepiej reagują właśnie na suchą karmę i nie mają problemów z większą ilością kup lub brakiem apetytu. Co więcej – niektórym psom takie jedzenie po prostu smakuje.

Jednak widocznie Legion jest inna – przede wszystkim jako owczarek niemiecki ma delikatny żołądek, więc duża ilość dziwnych składników może jej nie służyć. Z drugiej strony może po prostu suche jedzenie nie jest da niej atrakcyjne? Kto wie te psy ;)

Podsumowując – sucha karma jest wygodna, tania i ogólnie ok, jednak nie ma to jak porządny kawał wołowiny z ryżem i warzywami ;)

  • kalyna

    Moje Owczary są na BARFie, a sucha karma jest w formie nagród. Choć nawet jak musiały jeść suche to nie było wybrzydzania. I całe szczęście!
    U mnie Ciap jest na suchej ze względu na alergię, więc jest to wygodne. Niestety nie stać mnie na mięso strusia, koźlęcinę, łososia, kaczkę itp, a karma jednobiałkowa to ma. Psu smakuje i nie szkodzi.

    • My też musimy barfa przemyśleć bo koncepcja ciekawa ;) Jako smakołyki to Legion je wszystko, ale na dłuższą metę suchego po prostu nie chce.

      Jeżeli chodzi o strusie itd. to nie oszukujmy się – ile tego w rzeczywistości jest w karmie i w jakiej formie to nikt nie wie. Moim zdaniem szkoda przepłacać. Legion jadła ToTW z Bizona, ale to tylko dlatego, że taki smak był i to w tej samej cenie jak inne. Nie ma co być burżujem i specjalnie psu wymyślać ;)