Sterylizacja psiaka

Temat sterylizacji i kastracji zwierząt jest raczej kontrowersyjny. Jest wielu zwolenników i przeciwników sterylizacji psiaka.  Głównym argumentem za jest kontrola liczby zwierząt, a głównym przeciw – sam fakt operacji.

Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania, jednak my akurat decydujemy się na wykonanie sterylizacji, więc opiszę to z naszej perspektywy. Przede wszystkim cały temat jest dość ciężki, a z informacjami nie jest łatwo. W internecie można znaleźć wiele sprzecznych wiadomości, a weterynarze wcale nie pomagają.

W sieci można się dowiedzieć, że (w zależności od źródeł) sterylizacji dokonuje się od miesiąca przed pierwszą cieczką, aż do nawet 3 miesięcy po. Bądź tu człowieku mądry. Nasz weterynarz najpierw telefonicznie informował nas, że 1,5 miesiąca po cieczce, ale jak poszliśmy już osobiście to stwierdził, że 3 miesiące po ;) Magia.

Nie znam się na ofercie weterynarzy, ale nasz ma 3 opcje, które zależne są od zastosowanego znieczulenia. Najgorsze znieczulenie ma spore efekty uboczne i długo ”trzyma”, kolejne jest trochę delikatniejsze, a ostatnie (najdroższe) już super delikatne i przyjemne (podobno).

Trochę szantaż emocjonalny z tego wychodzi – zapłacisz tyle, na ile kochasz swojego psa i nie dasz mu cierpieć.

Nasz psiak zabieg będzie miał w okolicach końca lipca, więc prawdopodobnie wtedy zdamy relację. Oczywiście jak psiak już wydobrzeje. Generalnie trochę się stresujemy – niby nie ma realnego zagrożenia życia, szczególnie w tak młodym wieku psiaka, jednak pewne obawy zawsze są.

Ogólnie, jeżeli chodzi o powody decyzji o sterylizacji są dość standardowe. Mieszkamy w bloku, więc cieczka nie jest nam na rękę. Dodatkowo dochodzi zagrożenie różnych chorób, które sterylizacja eliminuje (np: ropomacicze). Robiąc bilans strat i zysków – wychodzi, że sterylizacja jest niezbędna. Będzie lżej dla nas i dla psiaka.

  • accolito.blogspot.com

    Piękny piesek :) racja zawsze są obawy jak miałam wcześniejszego pieska to na zabieg było juz za późno , wiec im wcześniej tym lepiej :) jak mozesz wejdź w link i poczytaj jak można zgarnąć darmową paczkę dla psiaka :)

  • pikabu

    Ja jestem za sterylizacją. Może to duża ingerencja w ciało, ale chroni zdrowie suni. Miałam dwie suczki owczarka niemieckiego i obydwie miały to ropomacicze. Jednej nie udało się odratować -spartaczył weterynarz sprawę. Natomiast przy drugiej w porę zauważyliśmy problem – skończyło się na wycięciu macicy itd. Przyznam, że jeśli zdecyduję się na kolejnego psa, to jak tylko będzie gotowa wiekowo, to wysterylizuję ją. A jak lekarz dobrą ma rękę to tak zszyje brzuszek, że nie będzie nawet blizny widać :)
    Aaaa… i ja znam wersję, że wszelką antykoncepcję czy właśnie sterylizację robi się po cieczce, że pierwszą sunia musi przejść obowiązkowo. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę Legion :)

    • Weterynarze mają różne teorie – niektórzy mocno upierają się, żeby zabieg wykonać przed pierwszą cieczką – mają swoje argumenty. Weterynarze, którzy zalecają po cieczce też je mają, więc wybór należy do właściciela psa. Nasza psina teraz odpoczywa po zabiegu – znaczy się już biega i trzeba ją hamować, żeby sobie czegoś nie naciągnęła ;)