Sterylizacja – co warto wiedzieć?

Sterylizacja – co warto wiedzieć, czyli kolejny wpis o tym zabiegu. Poprzednio pisaliśmy o tym tu >KLIK<, jednak z racji tego, że Legion akurat miała taką operację wykonaną to warto podzielić się wrażeniami oraz uwagami.

Temat sterylizacji jest zawsze ciężki – można wpisać to hasło w google i od razu wyskoczy milion wyników. Niby napisano o tym zabiegu wszystko, co się da – ale czy na pewno? Warto zauważyć, że na wielu blogach i stronach informacje się powielają. Są bardzo ogólnikowe i raczej dotyczą zasadności zabiegu oraz jego wyglądu.

Brak jednak często najważniejszej z naszej perspektywy informacji – co jest ważne dla właściciela psa? Czego można się spodziewać? Jakie problemy mogą wystąpić? Po prostu relacja osoby, która ma doświadczenie z takim zabiegiem, a nie przepisała to z innych stron. Dlatego dzisiaj będzie taka trochę relacja wraz z wymianą spostrzeżeń. Zapraszam ;)

Uwaga: będą zdjęcia biednego pieska po sterylizacji – współczucia mile widziane.

Sterylizacja – podstawy

Jak wcześniej wspomniano – na temat sterylizacji jest mnóstwo informacji. Warto wygooglować i zajrzeć do serwisów weterynaryjnych oraz innych blogów, jeżeli zależy nam na technicznych informacjach.

Ja tylko wymienię podstawowe zalety oraz wady. O tych drugich coraz rzadziej się wspomina, co powoduje pewien brak informacji u właścicieli psów.

Zalety sterylizacji:

  • Zapobiegawcze:
    sterylizacja czyni suczkę bezpłodną, czyli nigdy nie będzie miała szczeniąt. Jest to główna zaleta, która uzasadnia sterylizowanie psów w schronisku. Po prostu bezpańskich zwierząt jest coraz więcej – wiele umiera na ulicy, więc trzeba temu jakoś zapobiegać. Z perspektywy właściciela świadomego – zaleta jest żadna. Jeżeli wyprowadzamy psa na smyczy, pilnujemy go i odpowiednio przestrzegamy wszelkich zasad to praktycznie nie ma szans na niechcianą ciążę. Właściciele ”nieświadomi” prawdopodobnie o sterylizacji nie słyszeli lub nie będą wydawać pieniędzy na ”głupoty”.
  • Zdrowotne:
    to główna zaleta, która powinna interesować właścicieli psów. Wykonanie sterylizacji pozwala na wyeliminowanie lub znaczące zmniejszenie ryzyka wielu chorób – przede wszystkim ropomacicza, nowotworów narządów rodnych lub nowotworów gruczołu mlekowego. Jest to główna zaleta tego zabiegu.
  • Wygodne:
    Brzmi głupio, ale wiele osób decyduje się na zabieg sterylizacji z powodu zwyczajnego wygodnictwa. Suczka po zabiegu nie będzie miała cieczki – nie będzie więc brudzić. Nie będzie wydzielać hormonów, więc nie ma problemu z nachodzącymi właściciela bezpańskimi psami. Wysterylizowana suczka nie ma też tendencji do ucieczek podczas cieczki. Podobno też jest mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia ciąży urojonej.

Wady sterylizacji:

  • Ryzyko:
    Zabieg sterylizacji wykonywany jest w znieczuleniu ogólnym – oznacza to, że zawsze jest pewne ryzyko powikłań lub nawet śmierci psiaka. Oczywiście ryzyko jest małe, ale właściciel powinien o nim wiedzieć, być przygotowany na ewentualne konsekwencje, a sama decyzja powinna być świadoma.
  • Skutki uboczne:
    Samo wykonanie zabiegu to nie wszystko – pomimo wszelkich zalet, mogą wystąpić pewne powikłania. Jednym z najczęstszych jest nietrzymanie moczu – objaw ten może pojawić się nawet długo po wykonaniu zabiegu. W tym przypadku wymagane jest podawanie leków, które przywracają normalne funkcjonowanie organizmu psa. Suczki po zabiegu mają również tendencję do tycia.

Warto jednocześnie wiedzieć, że wszelkie dolegliwości psa niesterylizowanego – chęć do ucieczek oraz pewne wahania humorów podczas cieczki – można wyeliminować odpowiednio postępując z suczką. W skrócie: zapewniać jej odpowiednią ilość ruchu oraz bodźców zewnętrznych (po prostu psa męczyć to nie będzie miał ochoty na głupoty).

Sterylizacja – co warto wiedzieć?

Największym problemem z zabiegiem jest fakt, że każdy weterynarz podchodzi do tego inaczej. Na forach są różne opinie i różne informacje. Właściciel psa, który pierwszy raz decyduje się na wykonanie sterylizacji jest więc często na ”łasce” swojego weterynarza. W skrócie więc opiszę, co warto wiedzieć na temat samego zabiegu oraz spraw około zabiegowych.

Typ znieczulenia

W zależności od weterynarza będziemy mieli do wyboru różne typy znieczulenia ogólnego. Najpopularniejsze jest dożylne oraz wziewne. Pierwsze z nich charakteryzuje się tym, że substancja anestezjologiczna dostarczana jest do organizmu dożylnie. Nie wymaga przy tym intubacji (rurki wprowadzanej do gardła), ale w przypadku zagrożenia życia można taki element wprowadzić. Mówi się, że jest to trudniejsze znieczulenie dla psa – dłużej się wybudza i dłużej dochodzi do siebie.

Znieczulenie wziewne jest ”delikatniejsze”, ale jednak wymaga intubacji (operator oddycha niejako za psa). W związku z tym elementem może dojść do podrażnienia gardła. Jednocześnie podobno pies dochodzi do siebie szybciej po zabiegu.

Jak widać – każda metoda ma swoje wady i zalety. Znieczulenie wziewne jest polecane częściej starszym psom, które są bardziej narażone na ryzyko związane z samym zabiegiem. Znieczulenie dożylne można zastosować nawet u mniejszych suczek.

Protip: my wybraliśmy dożylne. Jeżeli ktoś miał operację w szpitalu i musiał być intubowany to dobrze wie jakie to okropne uczucie i jak strasznie boli po tym gardło. Uzbrojony w to doświadczenie (dwukrotna intubacja w życiu…brrr) zdecydowaliśmy się na dożylne.

Typ cięcia

Legendy głoszą, że nowoczesne techniki weterynaryjne pozwalają na uzyskanie bardzo krótkiego cięcia o zawrotnej wartości 2 cm. Na logikę jednak nic takiego nie ma miejsca – wymaganie od weterynarza, żeby wykonał nacięcie konkretnej długości jest po prostu głupie.

Cięcie musi być takie, żeby zapewniało odpowiednią ilość miejsca do wykonania zabiegu. Weterynarz nie będzie robił na siłę zbyt długiego cięcia, więc nie trzeba się o to martwić. Oczywiście w internecie (jak zawsze) można znaleźć informacje, że weterynarze robią nadnaturalnie długie cięcia, więc warto przed zabiegiem skonsultować się ze swoim lekarzem i zapytać o ten element (na bank odpowie: ”no takie o, żeby wystarczyło”).

Przy okazji warto spytać również o typ szwu – dostępne są rozpuszczalne oraz zwykłe. Te drugie ściąga weterynarz ok. 10-14 dni po zabiegu. Pierwszy typ rozpuszcza się i nie trzeba go ściągać.

Wybudzanie

Generalnie procedura wygląda tak, że po zabiegu pies jest wybudzany i oddawany właścicielowi dopiero po uzyskaniu przez zwierzaka pełnej świadomości oraz względnie pełnej mobilności. Jednak na forach można przeczytać o sytuacjach, kiedy weterynarz oddawał niedobudzonego psa.

Nie warto się na to zgadzać – psiak powinien otrzymać kroplówkę i dojść do siebie u lekarza. Powinien on doglądać psa i przez pierwsze godziny monitorować jego stan. Właściciel nie ma praktycznie szans ocenić prawidłowości rozwoju psa po zabiegu, więc nie wolno niedobudzonego psa odbierać.

Sterylizacja – jak to było u nas?

Ja zawsze lubię czytać cudze relacje, ponieważ uważam, że są najbardziej wartościowe. Z tego względu również taką wykonam.

Zabieg mieliśmy umówiony w poniedziałek (27.07.2015) o godzinie 13. Zgodnie z zaleceniami Legion nie jadła od godziny 20.00 dnia wcześniejszego oraz nie przyjmowała płynów na 3 godziny przed zabiegiem. Punkt 13.00 stawiliśmy się u weterynarza – lekarz zabrał psa, a ja podpisałem zgodę na wykonanie zabiegu. Oczywiście wcześniej dowiedziałem się o ryzyku oraz wszelkich aspektach związanych z zabiegiem.

Przy okazji sterylizacji wykonaliśmy również zdjęcia tylnich łap w celu sprawdzenia, czy szczeniak nie ma śladów dysplazji. Warto wiedzieć, że zdjęcia również wykonuje się w znieczuleniu ogólnym, więc w miarę możliwości warto to połączyć, aby nie narażać przyjaciela na podwójne przechodzenie tego etapu.

Pies został więc u weterynarza, a ja wróciłem do domu. Po ok. 2 godzinach, czyli po 15.00 zadzwoniono, żeby poinformować o zakończonym zabiegu i wybudzaniu psa. Z tego względu, że Legion to słaba buła i dość niesamodzielna (a na pewno nie w sytuacji, kiedy budzi się w obcym miejscu) to udałem się do przychodni w celu pobycia z psem.

Chwilę po wybudzeniu - pies jest osowiały, ponieważ znieczulenie jeszcze się trzyma

Chwilę po wybudzeniu – pies jest osowiały, ponieważ znieczulenie jeszcze się trzyma

Nie polecam tego osobom o słabych nerwach – widok skulonego psiaka, trzęsącego się w kocu na podłodze nie jest na pewno najmilszym. Pogłaskałem malucha i posiedziałem trochę. Wszystko wydawało się ok, a psiak czuł się coraz lepiej. Wyłączono światło (po sterylizacji pies może mieć światłowstręt i ogólnie być wrażliwy na hałasy i inne niepokojące elementy), więc psinka jeszcze trochę odpoczywała. O godzinie 18.00 niestety jeszcze nie była w pełni sprawna, a tylne łapy odmawiały posłuszeństwa. Do domu wróciliśmy taksówką pomimo tego, że odległość od kliniki do nas wynosi maksymalnie 300 metrów.

Wróciliśmy do domu i do godziny 2.00 Legion sobie odpoczywała. Już się nie trzęsła i była w pełni świadoma, ale niezbyt mobilna. Dopiero w środku nocy obudziła i zakomunikowała chęć wyjścia na dwór. Od godziny 13.00 praktycznie się nie wypróżniała, więc i tak długo wytrzymała. Wyszliśmy na dwór – piesek już całkiem dobrze się poruszał, a następnie wróciliśmy spać.

Legion już w domu, jednak cały czas dochodzi do siebie

Legion już w domu, jednak cały czas dochodzi do siebie

Od wtorku już wszystko dobrze – Legion normalnie chodzi i wydaje się bardziej ”żywa”. Zgodnie z zaleceniami otrzymywała tylko małe porcje wody (mało, a często) oraz delikatne jedzenie (ryż z mięsem, małe ilości podawane łyżeczkami).

Ogólnie pierwszy dzień zabiegu (poniedziałek) pies nie może nic jeść ani pić. Drugi dzień małe ilości  i trzeba sprawdzać, czy się nie ulewa/wymiotuje. Jak jest ok to można podawać dalej. Kolejne dni to już zależy od przystosowania psa. Jak wszystko pracuje dobrze to można podawać coraz normalniej.

Dzisiaj już czwartek i pies czuje się bardzo dobrze – ochoczo chodzi i nawet trochę za bardzo szaleje. Trzeba uważać, żeby się coś ze szwami nie stało.

Sterylizacja – co po zabiegu?

W cenie zabiegu najczęściej otrzymuje się: kaftan pooperacyjny (ma uniemożliwić psu lizanie/gryzienie szwu), leki przeciwbólowe oraz darmowe ściągnięcie szwu. Pierwszy lek przeciwbólowy otrzymuje psiak w dniu zabiegu. Kolejny podajemy sami na drugi dzień. Trzeci otrzymuje u weterynarza na wizycie kontrolnej (czasami trzeba go samemu podać). Właściciel dostaje lek w pipecie w postaci płynu. Weterynarz podaje leki w postaci zastrzyku.

Tendencja do tycia

Warto wiedzieć również, że suczki po sterylizacji mają tendencję do tycia. Po pierwsze z powodu zmian hormonalnych pies ma mniejsze zapotrzebowanie energetyczne o ok. 20-30%. Oznacza to, że trzeba podawać proporcjonalnie mniejszą ilość karmy. Z drugiej strony pies może wydawać się głodniejszy – również z powodu zmian hormonalnych.

Trzeba tego mocno pilnować, ponieważ nadwaga u psa prowadzi do wielu komplikacji i późniejszych problemów. Z tego powodu od samego początku (po zabiegu) trzeba wprowadzić nowe zasady. Albo mniejsza ilość pokarmu, albo większa ilość ruchu – pierwsza opcja na pewno jest łatwiejsza.

Dodatkowe uwagi

Pies po zabiegu powinien być dobrze chroniony przez właściciela – zarówno przed otoczeniem, jak i samym sobą. Zwierzęta nie zdają sobie sprawy z samego zabiegu oraz jego konsekwencji, więc ochoczo wracają do zabawy – jak tylko uzyskają pełną sprawność.

Trzeba przede wszystkim zablokować dostęp do wszelkich podwyższonych powierzchni – foteli lub łóżka, na które psiak wcześniej wskakiwał. Trzeba również uważać ze schodami – wszelkie cięższe formy aktywności fizycznej powinny pójść w odstawkę, ponieważ mogą spowodować naciągnięcie się szwów.

Oczywiście spacery sprowadzamy do koniecznego minimum. O zabawach (aport, frisbee) i bieganiu psiak musi zapomnieć aż do uzyskania zgody weterynarza.

Jeżeli psiak jest głośny, czyli szczekliwy to również warto postarać się go poskromić w tym zakresie – zbyt duże ruchy przepony podczas szczekania także mogą prowadzić do problemów ze szwami.

Na co zwrócić uwagę?

Po 2 dniach od zabiegu pies powinien mieć wizytę kontrolną u weterynarza, a kolejną dopiero po ok. 7 dniach – przy ściąganiu szwów. W tym czasie sami musimy doglądać przyjaciela.

Warto zwracać uwagę na stan szwów oraz rany – niepokojącym objawem są wszelkie wydzieliny oraz brzydki zapach. W przypadku pojawienia się takich czynników warto od razu udać się do weterynarza.

Przez pierwsze dni pies może być lekko osowiały i nie mieć apetytu, jednak jeżeli ten stan się przedłuża to również warto interweniować i skonsultować sprawę z weterynarzem.

Również przez pierwsze dni psiak może częściej oddawać mocz (Legion potrafiła nawet co godzinę wołać) – to normalne, ale przy przedłużonym okresie takiego stanu lub wystąpieniu nietrzymaniu moczu – warto udać się do weterynarza.

Tutaj dochodzimy do końca tego przydługiego wpisu – na pewno nie jest to wszystko, co można napisać na temat sterylizacji. Jest to po prostu temat rzeka – są różne teorie spiskowe (lobby weterynaryjne wymusza sterylizacje), są różne niedopowiedzenia (czy rzeczywiście warto) oraz inne ważne kwestie.

Finalnie sprawa wygląda tak, że każdy właściciel musi decyzję podjąć samodzielnie. Jednocześnie musi wziąć na siebie wszelkie konsekwencje tej decyzji. Może wydawać się, że to taki mały – standardowy zabieg, ale tak nie jest. Jest to po prostu ingerencja w organizm psa i trzeba zdawać sobie z tego sprawę.

Na szczęście (albo i nie) decyzję podejmujemy sami. Sterylizacja nie jest nakazana prawem, ale można się spotkać z takim warunkiem podczas adopcji psa ze schroniska.