Smycz z amortyzatorem Castip

Dzisiaj luźniejszy wpis o dość nietypowej, ale całkiem ciekawej sytuacji. Jakiś czas temu otrzymaliśmy maila do firmy Castip Industrial Co., Ltd – jest to firma z Tajwanu, która zajmuje się produkcją sprzętu do skoków na bungee oraz wspinaczkowych.

Jak to wiąże się z psami? Otóż pomyśleli oni, żeby spróbować wejść na rynek akcesoriów dla zwierząt – w taki sposób podjęli się wykonania smyczy dla psów.

smycz od Castip

To nie jest Legion! To pies poglądowy – model do prezentacji smyczy ;)

Nie mam pojęcia w jaki sposób nas znaleźli, ale napisali do nas i zapytali o możliwość przetestowania. Sytuacja super ciekawa, a produkt dostępny jest aktualnie na bardzo małą skalę (kilku dostawców we Francji oraz USA).

Produkcja dopiero się zaczyna, więc produkt nie jest ogólnodostępny i aktualnie jest w fazie testowej. Zachęca jednak fakt, że firma zajmuje się porządnym i wytrzymałym sprzętem, więc i smycze powinny być dobre.

Po kilku mailach ustaliliśmy, że otrzymamy próbkę, a potem ją opiszemy – może znajdzie się ktoś w Polsce, kto byłby zainteresowany marketingiem i sprzedażą tego produktu? Kto wie ;)

Tak, czy inaczej – otrzymaliśmy dwie piękne smycze. Od razu muszę napisać, że są świetne. Smycze posiadają wytrzymałe karabińczyki, które stosowane są w sprzęcie wspinaczkowym (chociaż zapewne trochę zmodyfikowane) – jednak sprawiają wrażenie solidnych. Można je dokręcić taką śrubką, aby mieć pewność, że w żaden sposób smycz nie odepnie się od obroży.

smycz z amortyzatorem

Czerwona (szersza) i zielonawo-odblaskowa (węższa)

Całość wyposażona jest w amortyzator, który sprawia, że smycz się rozciąga. Trochę obawiałem się, że będzie to wpływało negatywnie na naukę chodzenia na smyczy, ale nic takiego –  Legion chodzi na niej bardzo chętnie i nawet trochę spokojniej. Jak odchodzi za daleko to smycz w naturalny sposób sprawia opór, więc psina chętniej trzyma się na luzie.

Muszę powiedzieć, że dla mnie ogromne zaskoczenie – zawsze stosowaliśmy tradycyjne smycze, najprostsze z możliwych. Straciliśmy ich już kilka, bo Legion lubi sobie pogryźć. Jednak Tajwański produkt jest świetny – nadal się trzyma, a psina jakoś nie potrafi jej przegryźć.

Legion idzie na nowej smyczy

Na nowej smyczy

Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak marketing – ten produkt nie jest dostępny na rynku. Nie ma oficjalnej nazwy. Po prostu taka ciekawostka – warto wiedzieć, że branża się rozwija i nowe firmy chcą w jakiś sposób zaistnieć i wprowadzać nowe produkty. Nie jest to żaden wpis sponsorowany, żeby nie było ;)

Legion i nowa smycz

Tutaj pełna prezentacja z profilu

Produkt można zamówić jedynie bezpośrednio od wykonawcy w ilościach hurtowych (minimalne możliwe zamówienie to za 8 000 $, czyli kilkaset sztuk).

Wykonanie jest super, ale zastanawiam się, czy smycze wymagają aż takiej odporności. Karabińczyk jest naprawdę pancerny i moim zdaniem trochę zbyt ciężki. Ogólnie fajnie, że działa ktoś w tę stronę, ale widać wykorzystanie półproduktów, które stosuje się w branży wspinaczkowej – chociaż mogę się mylić. Dostępne smycze mają wytrzymałość od 600 kg do nawet 2 000 kg  – chyba dla owczarka kaukaskiego ;) (serio, jak ktoś nie widział to niech sprawdzi – ogromne psisko).

Bardzo polecam smycz z amortyzatorem – na rynku jest kilka modeli. Jest nawet możliwość dokupienia samego amortyzatora do smyczy (też taki mamy). Ma to wiele zalet, szczególnie przy większych psach – przede wszystkim tak nie szarpie,  a sam spacer jest przyjemniejszy. Czasami nawet najspokojniejszy pies potrafi szarpnąć, a to może prowadzić do kontuzji. Z amortyzatorem jest łatwiej, przynajmniej mnie ;) Amortyzator to również konieczność (tak uważam) podczas biegania z psem. Niweluje to wszelkie niedogodności dla obu stron (człowiek nie jest szarpany i pies ma wygodniej).

Ogólnie smycze dostaliśmy dwie – jedna szersza, a druga węższa. Nie potrzebujemy dwóch, więc chętnie oddamy jedną komuś na przetestowanie. Jeżeli ktoś jest chętny to zapraszam na maila: kontakt@zyciezpsem.pl – wyślemy i jesteśmy ciekawi opinii na ten temat. Kto pierwszy ten lepszy ;)

dwie smycze

Wyglądają na krótkie, ale dość mocno się rozciągają

 AKTUALIZACJA 21.09.2015:

Zgłosiło się bardzo dużo osób – dzięki! Jednak smycz mamy tylko jedną i dostanie ją pierwsza osoba. Mamy nadzieję, że niedługo pojawią się pierwsze wrażenia z użytkowania ;)