fazy rozwoju owczarka niemieckiego DON

Wypad do parku, czyli sesje treningowe psa

Tresura powinna sprawiać przyjemność zarówno psu jak i właścicielowi, aby przynosiła efekty. Warto odpowiednio zaplanować sesje treningowe psa, które pozwolą na systematyczną i konsekwentną pracę z pupilem.

Mieszkanie blisko terenów zielonych to prawdziwe szczęście dla posiadacza psa. Pogoda zapowiadała się nieźle, więc wybraliśmy się w trójkę do parku. Bardzo podobają mi się psie zdjęcia na tle jesiennych barw, więc również spróbowaliśmy coś ciekawego uchwycić. Szczeniaki są szalenie fotogeniczne, a Legion to idealna modelka, więc szkoda zmarnować jakiejkolwiek okazji do zdjęć.

Na każdy wypad do parku mam zaplanowany dokładny grafik zajęć, który składa się z etapów zabawy przeplatanych ćwiczeniami – są to kompletne sesje treningowe. Niestety rzadko plan uda się zrealizować ;)
Sesja treningowa, jak już wspomniałem powinna składać się z kilku etapów:

  1. Zabawa, która ma na celu wstępne zmęczenie psa. Zbyt duża ilość energii sprawi, że pupil nie będzie się skupiał.
  2. Skupienie, które ma na celu zaznaczenie psu, że pora na trening. Dosłownie kilka powtórzeń.
  3. Docelowe ćwiczenia, czyli trening zaplanowanych komend. U szczeniaka lepsze są wielokrotne, ale krótkie sesje (5-10 minut)
  4. Przerwa na zabawę, która pozwala psu się odprężyć. Zwierze nie powinno pracować w skupieniu przez długi czas.
  5. Kolejna sesja ćwiczeń… i tak w kółko.

Opiszę naszą sesje treningową:
Najpierw zaczęliśmy od kilku powtórzeń skupienia – ma to na celu pokazanie psu, że zaczynają się ćwiczenia. Tym razem na tapetę wzięliśmy komendę ”do mnie”, która polega na tym, że pies pies przybiega do właściciela i wykonuje przed nim siad. Jest to awaryjna komenda, która musi być odpowiednio wprowadzona – służy ona przywołaniu psa, który np: zerwie się ze smyczy, pobiegnie za czymś niebezpiecznym lub znajdzie się w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Nie jest to takie standardowe ”chodź”, gdzie pies może przyjść lub olać. Na razie idzie nam bardzo dobrze, Legion bardzo szybko nauczyła się podstaw na zajęciach w przedszkolu – pięknie przychodzi  i siada. Niestety nie mam jeszcze pewności czy uda się to w rozproszeniu lub sytuacji krytycznej. Dużo systematyczności i konsekwencji, a powinno się wszystko udać.

Po ćwiczeniach udaliśmy się na dalszą przechadzkę po parku. Spotkaliśmy znajomą dziewczynkę, którą Legion bardzo lubi, więc pozwoliliśmy się im pobawić. Zawsze mam dylematy w takich chwilach – dziecko chce się bawić i pies chce, jednak rodziców w pobliżu nie ma. Zakazać zabawy czy pozwolić i ryzykować, że szczeniak zadrapie lub ugryzie? Legion nie ma tendencji do agresji, ale czasami lubi ”ostrzejsze” zabawy. W tym wypadku pozwoliliśmy na kontakt, ale cały czas pilnowaliśmy i ukracaliśmy wszelkie próby skakania czy podgryzania.

Podsumowując – spacer bardzo na plus. Legion ćwiczy ostro w domu, więc przyda się jej trochę treningów na zewnątrz, przy różnych rozproszeniach. W ”nudnych” warunkach wykonuje wszystkie komendy wzorowo, jednak na dworze często ”głuchnie” i trzeba powtarzać, co nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem przy nauce.