psie wyzwanie

Psie wyzwanie ”dog overdrive 9000” – 30 dni ostrego treningu

Od dzisiaj zaczynamy nowe psie wyzwanie pod pięknie brzmiącym hasłem ”Dog Overdrive 9000”. To będzie 30 dni ostrego treningu, więc będziemy ćwiczyć aż nam nogi odpadną :)

Dlaczego tak? Była zima i człowiek raczej nie ma ochoty na dodatkową aktywność – pogoda nie rozpieszcza, szybko jest zimno. Wiele osób (w tym my) luzuje sobie harmonogram w tym okresie i znacząco zmniejsza wspólne zabawy z psem. Trzeba to szybko naprawić! Sami widzimy po naszych psach, że czasami nudzą się jak ”mopsy” – coś tam kombinujemy z treningiem i spacerem, ale nie jest to uporządkowane, więc o konsekwencji i dobrych ćwiczeniach nie ma mowy. Przyszedł więc czas na psie wyzwanie!

It’s over nine thousand!

Nasze psie wyzwanie to przede wszystkim spróbowanie maksymalnego zorganizowania czasu psom w taki sposób, aby nigdy się nie nudziły. Cały dzień będzie zaplanowany i rzetelnie wypełniany ciekawymi aktywnościami.

psie wyzwanie dog overdrive 9000

Dlaczego tak? Taki plan ma wiele zalet:

  • pies się nie nudzi, cały dzień ma wypełniony
  • pies buduje więź z właścicielem, poprawia się komunikacja
  • aktywności z psem stymulują go fizycznie i psychicznie
  • pies nie ma czasu być ”niegrzecznym pieskiem”, zmniejsza się ilość niechcianych zachowań
  • uczymy psa nowych rzeczy
  • planując wszystko nie ma wymówek ”nie wiem co robić z psem”, ”nie mam pomysłu na dzisiejszy trening”
  • z harmonogramem jest łatwiej, wystarczy postępować zgodnie z planem
  • notując treningi masz jasną informację o tym co robiliście, co idzie Wam dobrze, a co jest do poprawy

Ogólnie chyba każdy wie, że czas spędzony z psem to czas spędzony dobrze. Jednak wiele osób robi coś ”ot tak” – bez żadnego planu, bez systematyzowania aktywności, bez harmonogramu i pomysłu. Po prostu robimy coś, byle robić. Nie podnosimy psu poprzeczki, nie wymagamy więcej, nie przekraczamy granic, a to wszystko prowadzi do swojego rodzaju stagnacji z psem i pewnego znudzenia.

Sami widzimy to po Legion – to co męczyło ją kiedyś, teraz nie ma na nią żadnego wpływu. Stare komendy zna bardzo dobrze, często robi je od niechcenia. Problemy z motywacją, powolne wykonywanie ćwiczeń – generalnie widać, że nie wszystko ją kręci. Tylko na frisbee jest ogromna motywacja, ale ile czasu możemy mieć wymówkę ”no, ale frisbee działa!”.

mata węchowa i frisbee dla psa

Dlatego też postanowiliśmy zrobić psie wyzwanie przez 30 dni – w ciągu tego czasu codziennie będziemy postępować zgodnie z naszym planem i zobaczymy jakie będą efekty po miesiącu. Na co zwrócimy uwagę?

  • czy pies jest bardziej zmotywowany na ćwiczenia?
  • jakie nagrody najlepiej działają i czy widać większą chęć pracy za nie?
  • czy pies jest spokojniejszy w ciągu dnia przy zwiększonej ilości aktywności?
  • jaki typ aktywności najbardziej podoba się psu? Ćwiczenia fizyczne, a może treningi intelektualne?
  • czy realne jest utrzymanie takiego harmonogramu przez dłuższy okres czasu?
  • po jakim czasie napięty grafik i ”przymus” zamieni się w przyzwyczajenie i nie będzie już sprawiał kłopotu?

Psie wyzwanie ”Dog Overdrive 9000” – nasz plan

Nasze psie wyzwanie dotyczy obu psów, ale każdy będzie miał plan dostosowany do swojego wieku, umiejętności oraz predyspozycji. Cały harmonogram podzielony jest na bloku 2-godzinne. Nie da się zaplanować wszystkiego co do minuty, więc dana czynność powinna zostać wykonana w konkretnym przedziale czasowym.

Levi

Levi jest jeszcze młodym piskiem, więc nie możemy go ”zajechać”. Rano (między godziną 8.00 – 10.00) zaplanowany jest dłuższy spacer w okolicach 30-60 minut. Spacer polega na chodzeniu po okolicy na smyczy – bez puszczania ”luzem”. Na tym treningu skupimy się na tym, aby szczeniak chodził grzecznie na smyczy i był skupiony na przewodniku. W trakcie dopuszczalne są przerwy na kilka poleceń: siad, stać i tym podobne, ale nie jest to główny zamiar tego spaceru.

Godzina 10.00-14.00 to taki ”czas wolny” typu free for all. W trakcie tych 4 godzin pies ma czas na odpoczynek po porannym spacerze, a jak już wypocznie to czas zajmą mu różne ćwiczenia w domu. W przypadku Leviego będzie to podstawowe posłuszeństwo: siad, leżeć, stać, zostań, na miejsce, łapa, piątka, żółwik i inne polecenia pierwszej potrzeby, które każdy pies powinien znać. Jeżeli zostanie coś czasu to można go wykorzystać na zabawy węchowe lub ćwiczenia aportu. To najdłuższy ”czas wolny” w ciągu dnia, bo jednak muszę znaleźć również trochę czasu na pracę :)

psie wyzwanie levi

”Trening? Jaki trening? PATYKI!”

Godzina 14.00-16.00 to czas drugiego spaceru w ok. 30-60 minut. W tym czasie planowane jest wyjście do parku, gdzie szczeniak będzie mógł się wybiegać na dłuższej lince (15 lub 5 metrów). To również spacer przeznaczony na eksplorację i poznawanie świata, ale dopuszczamy możliwość krótkich serii posłuszeństwa w plenerze – głównie trening przywołania.

Między 16.00-18.00 jest drugi czas wolny. Szczeniak może sobie odpocząć po spacerze, a jak już się zregeneruje to czeka go ponowny trening podstaw posłuszeństwa, zabawy węchowe lub aport.

18.00-20.00 to już konkretny trening posłuszeństwa. Szczeniak będzie się uczył siad, leżeć, stać, zostań, na miejsce oraz przedłużonych wariantów tych ćwiczeń. Poza tym nacisk położymy na skupienie oraz ćwiczenia cierpliwości (zostawianie położonego jedzenia i tym podobne).

Tak mniej więcej będzie wyglądał dzień szczeniaka. Oczywiście nic na siłę i każdy może mieć gorszy dzień. Jeśli w danym bloku godzinowym maluch nie będzie miał ochoty na ćwiczenia posłuszeństwa to można to bez problemu zamienić na zabawę – szarpanie, aport lub zabawy węchowe (mata węchowa, nosework). W planie nie ma też wyszczególnionych pomniejszych spacerów na tzw. ”szybkie siku” :)

psie wyzwanie szczeniak

”Co ja gryzę? Omnomnom”

Legion

Legion to ”stary wyjadacz”, więc zajechanie jej nie straszne. To owczarek niemiecki, czyli praktycznie nie da się jej zamęczyć. Psina potrafi wrócić z godzinnego biegu i domagać się zabawy ”bo nudno”. W bloku godzinowym 8.00-10.00 planowany jest dłuższy spacer – ok. 30-60+ minut (z naciskiem na 60+ minut) – rano planujemy frisbee, żeby po prostu psa wyładować przed całym dniem. Mamy w zapasie trzy nowe dyski, więc można rzucać i rzucać :) Dodatkowo będzie to budowało szybkość i wytrzymałość przed treningami biegowymi (tzw. interwały – naprawdę fajna sprawa).

psie wyzwanie legion

Godzina 10.00-14.00 to czas wolny. Legion powinna odpocząć po frisbee (taa… już to widzę), ale w razie nadmiaru energii mamy tu przygotowane mocne ćwiczenia węchowe (nosework, mata węchowa) lub trening posłuszeństwa, w celu ”dojechania” psa i zmuszenia do odpoczynku :) Wystarczy mi godzinka na ogarnięcie pracy… proszę :D

Godzina 14.00-16.00 to czas drugiego spaceru w 60+ minut. Na spacer udamy się do parku, gdzie będziemy ćwiczyć mocno posłuszeństwo w zakresie z PT (Pies Towarzyszący) oraz Obedience. Czyli różne polecenia, razem z przedłużonymi wariantami. Będziemy testować nagradzaniem dyskiem frisbee oraz jedzeniem i zobaczymy co bardziej motywuje Legion. Trzy razy w tygodniu zamiast posłuszeństwa będziemy wychodzić do lasu na canicross, czyli trening biegowy. Zazwyczaj trwa on 30-40 minut w zależności od nawierzchni i prędkości. Umawiamy się na treningi z poznanymi ”zaprzęgowcami”, więc to mocno ułatwia sprawę. Nieśmiało myślimy o starcie w marcu w Lubieszowie, ale zobaczymy jak to wyjdzie :)

jak zacząć biegać z psem

Między 16.00-18.00 jest drugi czas wolny. Jak spacer Legion nie ruszy to już nie mam pomysłów. Ostatnio mocno wkręcamy się w różne ćwiczenia węchowe, więc ten blok poświęcimy właśnie na to – nosework lub mata węchowa. Od marca będziemy uczęszczać do grupy tropiącej, więc w środy zamiast treningu domowego będziemy tropić pozorantów w lesie :) – wtedy czas wolny przesuwa się na 18-20.

18.00-20.00 to czas na trening w domu – głównie posłuszeństwo lub ćwiczenia węchowe.

Plan wygląda ”grubo”, ale dla owczarka niemieckiego to nic takiego. Oczywiście będziemy obserwować oba psiaki i w razie jakiejkolwiek niechęci do ćwiczeń nie będziemy naciskać. Jeżeli zauważymy, że pies jest zmęczony to również wydłużymy przerwę lub zrezygnujemy z kolejnego bloku treningowego. W całym planie to psy są najważniejsze, więc nic kosztem samopoczucia :)

psie wyzwanie plan

Efekt mojego mistrzowskiego opanowania oprogramowania Excel, czyli plan doskonały!

Psie wyzwanie – podsumowanie

Psie wyzwanie ”Dog Overdrive 9000” uważam za otwarte – od jutra możecie spodziewać się codziennej relacji z naszych treningów, co pozwoli nam łatwiej pilnować postępów i ewentualnie aktualizować plan i dopasowywać go do sytuacji.

Co mogę jeszcze napisać? Trzymajcie kciuki za nasze sukcesy, ale sami również zastanówcie się nad zwiększeniem aktywności ze swoimi psami. Nie trzeba od razu robić tak ekstremalnej wersji jak my, ale warto pomyśleć ile czasu wszyscy marnujemy na facebook, głupie strony internetowe lub inne zbędne pożeracze czaasu. Może warto przeznaczyć ten czas na swojego psiaka?

A co Wy robicie ze swoimi psami? Jak im planujecie czas?

  • Harley

    Bardzo fajny plan! Mieliśmy całkiem podobny, tylko, że rano poświęcam więcej czasu na wybieganie go i przywołania. Obecnie ćwiczymy przywołani w ekstremalnych warunkach, czyli w towarzystwie bambi :D mój wybitnie myśliwski pies dał popis i teraz z automatu musi wracać, więc puki co nie ma zmiłuj i 15 metrów linki. Teraz by nam się mata przydała. W domu na razie nie poświęcam mu tyle uwagi, bo jego brat miał zabieg i tylko czeka na chwile mojej nieuwagi i do szwów dobiera się.

    • Zobaczymy jak nam czasowo pójdzie i czy damy radę, bo psy dadzą na pewno :) Legion ma całkiem dobre przywołanie o ile mam dysk. Gorzej bez :) Z małym musimy poćwiczyć rzeczywiście, bo nie zawsze działa.

      Jeśli chodzi o maty to naprawdę pomaga – dziś rozstawiłem 4 maty po mieszkaniu (nie koło siebie, ale w różnych miejscach) i w każdą schowałem głęboko po 3-4 smaczki. Było szukane :D

  • Anna

    A jak radzisz sobie z motywacją? Ja mam wrażenie, że nie radzimy sobie w ogóle… Pies nie reaguje na smaczki (szynka, wątróbka, parówka…) nawet przy spalonej misce, zabawki też nic – trochę szarpak, ale jak tylko zauważy, że chcę coś w zamian – rezygnuje, szczeka, jest zbyt chaotyczny tylko, aby mu dać… Nie jest w ogóle na mnie skupiony, mogę do niego mówić, cmokać, ciamkać a on patrzy na mnie i wie, że do niego mówię, wie co, ale ma to gdzieś (wiem, że rozumie, bo w domu wykonuje wszystko bez błędnie) – na dworze jak próbujemy to wszystko robi jakby od niechcenia.. Mam ochotę olać to wszystko, a tak bardzo lubię pracować z psem – ja się frustruję póki co i on też…

    • Wiesz, mi się wydaje, że nastawienie przewodnika też może mieć duży wpływ na psa. Może za bardzo się stresujesz? Dla psa szkolenie w nowych warunkach to całkowicie odmienne doznanie, więc nawet jak w domu wszystko potrafi to nie znaczy, że na dworze również.

      To jest bardzo ciężki temat i obawiam się, że w komentarzach nie starczy miejsca :) Przede wszystkim do budowania motywacji psa ważne jest nastawianie się na sukces – jeżeli kilka razy pod rząd psiak słyszy ”źle” to wiadomo, że motywacja mu spada. Dlatego tak ważne jest, aby ustawić trening w taki sposób, żeby były same sukcesy.

      Nie wiem oczywiście jak ćwiczycie, więc to całkowite strzały z mojej strony. Może spróbuj od całkowitych podstaw na dworze? Coś co pies wykonuje perfekcyjnie? Wystarczy zwykły siad i sowite nagradzanie tak, jakby napisał genialny referat na temat psiej behawiorystyki i dostał za to medal :)
      Moim zdaniem na tym etapie powinniście skupić się na budowaniu motywacji, a nie na samych ćwiczeniach. Róbcie proste, fajne rzeczy i masowo psa za to nagradzaj.

      A jak masz gorszy dzień to lepiej usiądź z psem w domu i po prostu sobie odpocznijcie :)

      • Anna

        Udało się, dziękuję! Zaczęłam od zwykłego siadu z szarpakiem w nagrodę. Jednak faktycznie – na zewnątrz pies wymienia głowę :)

        • Super! Powiem Ci, że nawet nie chodzi o ”na zewnątrz”. Ostatnio sporo ćwiczyliśmy z Legion na dworze, a cały czas leżał śnieg. Dzisiaj cieplej, więc pojawiła się trawka – wychodzimy do parku, a tu psisko zapomniało komend i trzeba było się cofnąć z treningiem :)

    • moni.l

      Najlepsza motywacja dla tego typu psiaka to szarpak z prawdziwej owczej skóry albo kawał prawdziwego futra. Wiem, co mówię, bo miałam podobny problem. Mój pies wprawdzie wykonuje komendy, ale raczej dla mnie niż dla smaczków :) Pomocne było też duuużo zabawy z psem, nie tylko szkolenia, ale właśnie zabawy: szarpanie, rzucanie patyków, kopanie szyszek, piłki, uciekanie i chowanie się przed psem. To spowodowało, że pies jest skupiony na mnie i nagrodą jest zabawa albo pochwała. Ale futro to naprawdę wymiata :)
      To naturalne, że pies na dworze nie wykonuje komend, których nauczył się w domu (za dużo rozproszeń, brak generalizacji), trzeba go teraz nauczyć tych samych komend od początku – na dworze.

  • Pati

    Ja juz tez nie moge sie mat doczekać, właśnie przy okazji zamawiania karmy zas wzięłam dla Szczeniak zabawkę, ale ciekawa jestem jak jej z matą pójdzie ;-) poki co i tak najlepsza zabawka to butelka po wodzie a ściąganie nakrętek- od tego zawsze zaczyna- ma opanowane do perfekcji :-)
    Treningi mamy przełożone na przyszły tydzień, zostaliśmy poproszeni o dłuższe nocki więc mocy wystarcza mi ledwie na spacery, Szczeniak cudowna daje 3h pospać wiec nie ma biedy ale szału tez nie ;-)

    • Nie ukrywam, że u nas też butelka najlepsza. Szkoda tylko, że dźwięk wkurza :) Z matą każdemu psiakowi raczej idzie dobrze – czasami tylko trzeba urwisa nauczyć, żeby pracował noskiem. Zazwyczaj jest tak u psiaków, które ciągle były uczone szarpania – wtedy jak tylko widzi ten ”majtający” materiał to od razu się oczy świecą ”aha, będzie szarpanie” :D

  • Agnieszka

    Dzień dobry,
    Czytam Twój blog od początku istnienia. Mam 10cio miesięcznego owczarka. Pies pochodzi z dobrej hodowli. Nie mam z nim żadnego problemu – ani zdrowotnego ani jeśli chodzi o zachowanie. Trochę uczę go posłuszeństwa i podstawowych komend. Je dobrą karmę suchą. Dwa razy dziennie chodzimy na długie spacery – w sumie około 4 godziny dziennie biegania luzem. Pies nie ucieka, chętnie wraca. Rzucam mu patyki, kąpie się przez okrągły rok, gania wrony po polu. Po powrocie do domu pada i śpi kilka godzin. Nigdy nie był u weterynarza, nie ma takiej potrzeby. Nie kupuję mu zabawek interaktywnych tylko olbrzymie kości do gryzienia u rzeźnika. Nie karmię smaczkami. To zwykły prosty pies. Bez filozofii i wydziwiania. Lubimy się. To mój kumpel – pies. Kiedy będzie miał około 2 lat zakupię drugiego psa. Dla towarzystwa na spacer. Żeby mogli razem hasać po chaszczach. Moje poprzednie psy cocer spaniela i Bull teriera traktowałam tak samo. Żyły zdrowo i szczęśliwie po 13 lat.
    Czemu piszę o moich psach?
    Bo posiadanie psa powinno być miłe, proste, instynktowne. A u Ciebie tyle teorii do tego dopisanie. Nie ma lekkości i przyjemności. Nie ważna jest smycz, może być sznurek do prowadzenia.
    O mój pies śpi obok mnie na fotelu. Po długim zimowym spacerze. Pochrapuje, zaraz będzie biegł przez sen.
    Czy twoje psy ganiają za jesiennym liśćmi w parku lub lesie? Czy wyskakują w górę za płatkami śniegu i jedzą go na potęgę?
    Czemu nie mogą ganiać za kijem? Czy bawią się z innym kundlem? Czy mają swoje psie sprawy, żeby odsapnąć od człowieczego stylu życia? Niuchają po norach i trawach?
    Opowiedz nam o nich – swoich psach, a nie tylko testy zabawek.
    Ja będę czytać dalej i czekać.
    Serdecznie Cię pozdrawiam.
    Agnieszka

    • Poruszasz bardzo ciekawe tematy. Uważam, że każdy ma swoją filozofię i sposób na psa. Jestem pewien, że wiele osób robi podobnie jak Ty – ma po prostu psiego przyjaciela, z którym dzielą wspólne chwile. Jednak wszystko zależy od samego psa i jego charakteru, a także pochodzenia.

      Trzeba wziąć pod uwagę, że my mamy trochę inne warunki – mieszkamy w centrum miasta, więc nie wszystko psu wolno. Nie ma pól, gdzie można bez przeszkód psa spuścić, nie ma dużego ogrodu, gdzie może spędzać całe dnie. To jedna sprawa.

      Druga sprawa – nasz owczarek jest typowym owczarkiem niemieckim z ogromną chęcią i potrzebą pracy z człowiekiem. Spanie kilka godzin? Wolne żarty – po godzinnym treningu biegania robi sobie kilkanaście minut przerwy i psisko już jest gotowe na więcej. Z jednej strony Ci zazdroszczę, że masz mniej wymagającego psa, ale z drugiej – ja chciałem psa, z którym będę mógł pracować. Nie ukrywam, że czasami nie doceniam możliwości i energii Legion i są dni, że nie potrafię jej wymęczyć. Jednak finalnie jest to pies, którego chciałem.

      Tak jak wcześniej napisałem – wszystko zależy od psa. Jeśli ktoś ma psa prostego, jak sama to nazwałaś to w porządku – można brać życie bardziej luzem. Jednak mając psa bardzo wymagającego, z ogromnym temperamentem trzeba już kombinować. Czasami też tak sobie myślę ”inni mają psy, zostawiają je 8 godzin same w domu, potem krótki spacer i też sobie dobrze żyją, a ja muszę ostro zapieprzać”, ale naprawdę z Legion nie można odpuścić. Widać, że się frustruje i szuka zajęcia – dużo szczeka, ciągle zaczepia, ciągnie na spacerach i łatwo zauważyć, że potrzebuje tę energię z siebie wypuścić.

      Może tak z perspektywy tego wyzwania się wydaje, że mocno się spinamy, może powinienem więcej pisać o zwykłych dniach, bo tego nie widać. Jednak oczywiście nie jest tak, że cały czas trenujemy. Mamy zwykłe spacery, gdzie pies robi co chce – wącha, eksploruje. Oba psiaki lubią skakać w śnieżne zaspy, lubią być obrzucane liśćmi, kochają pogonić ptaki. Levi uwielbia oglądać z nami wieczorem telewizję, Legion woli sobie po prostu pospać. Jednak taki odpoczynek w domu dopiero udaje się zrobić po 18 – dopiero wieczorem Legion jest już zmęczona i odpuszcza. Zarówno Legion, jak i Levi strasznie chrapią i przebierają nogami w czasie snu. Widocznie miłe, psie sny :)

      Jeśli chodzi o kije to uważam, że nie jest to bezpieczne – Legion kilka razy prawie zadławiła się patykiem, a raz nawet zaklinował jej się kawałek w pysku. Co do chorób to cóż mogę napisać? Niektórzy rodzą się całkowicie zdrowi, a inni mają większego pecha. To nie jest wina psa, że ma delikatny brzuszek (nietolerancja pokarmowa) i pecha do różnych problemów zdrowotnych (kaszak, grzybica – zawsze coś się trafi). Wam mogę tylko życzyć dalszego zdrowia :)

      Również pozdrawiam i gratuluję tak udanego psiaka :) Jednak z mojej strony – zawsze chciałem mieć psa do biegania. Dostałem trochę więcej niż mogę przełknąć, ale nic już na to nie poradzę. Zostaje mi się zorganizować i zapewnić psu tyle rozrywek ile potrzebuje :)

      • Agnieszka

        Dziękuję, poświęciłeś mi mnóstwo czasu. Mój owczarek to pies filozof. Po długim spacerze potrafi zasiąść na fotelu na tarasie i przez 2 godziny obserwować okolicę. Ma taką rutynę, że zasypia jak kamień po 19 i nie można za żadne skarby świata wyciągnąć go na ostatni wieczorny spacer. Moje poprzednie psy posiadałam w mieście, ale zawsze starałam się tak je nauczyć, a raczej przyzwyczaić żeby chodziły przy nodze bez smyczy, żeby były bardzo obyte z ludźmi. Ale to było kilka lat temu i chyba wtedy relacje między ludźmi i psami były trochę inne. I zawsze starałam się znaleźć miejsce na swobodne bieganie. To najbardziej lubię – obserwować wolno biegającego psa. Tu gdzie mieszkam jest bardzo mało ludzi, psów jeszcze mniej i taka socjalizacja jest bardzo trudna – nad czym bardzo ubolewam. Stąd decyzja o drugim psie. Do towarzystwa dla mnie i Korka.
        O psim zdrowiu pisałam, ponieważ odnoszę takie wrażenie, że obecnie właściciele psów zbyt troszczą się o swoich pupili. Może to źle zabrzmiało – mam na myśli, że psy i koty są dzisiaj zbyt wychuchane. To podobnie jak z gadżetami dla nich. Strasznie tego dużo. Gubi się w tym istota posiadania psa hmmm… trudno to ująć…. jakby sam pies znika w zalewie rzeczy i czynności, które trzeba posiadać i wykonać mając psa. Mnie to trochę przytłacza. Dlatego postanowiłam mieć psa na najprostszych zasadach. Dla mnie to pies terapeutyczny. Jest ze mną, ponieważ jego obecność zmusza mnie do ruchu na zewnątrz bez względu na pogodę.
        Ufffff… cieszę się, że macie też luźne życie. Ja porostu tak sobie pomyślałam, że nawet psy zawodowcy np. Policyjne itp. Mają nieraz wolne i leniwe życie. A u was tylko trening. Kiedy przeczytałam ostatnie wpisy o treningach i rozkładzie dnia – zamarłam! Pies też człowiek! Musi mieć jakiś wolny czas dla siebie! Takie bieganie po kałużach – na przykład.
        Ale od kiedy gdzieś tam napisałeś, że badyle zabronione to i ja na spacerach zaczęłam trochę bardziej kontrolować ich jakość.
        Jeszcze raz dziękuję za rozmowę i czas jaki mi poświęciłeś. Dalej będę Cię czytać i kiedy znowu mnie coś o „glebę rzuci” to napewno się odezwę.
        Tymczasem – dobrej nocy. Korek śpi jak kamień. O 23 będę ciągnąć go na ostatnie siku jak osła.
        P.S.
        Pewnie narobiłam błędów ortograficznych – hasanie po chaszczach – świetnie brzmi, trudne do napisania. Czytających proszę o wyrozumiałość.?

        • Tylko czy ”chuchanie” na psa to coś złego? Wydaje mi się, że to pokazuje tylko, że ludzie coraz bardziej troszczą się o zwierzęta. Kiedyś psy żyły na wsi i były ”wszystkich” – chodziły same po okolicy i ogólnie same się sobą zajmowały. Nikt nie uprawiał z psem sportu, nikt nie trenował. Rozumiem sentyment do ”starych, dobrych czasów”, ale trzeba mieć świadomość, że wszystko idzie do przodu.

          Tak jak wcześniej pisałem – wszystko trzeba dopasować do samego psa. Jeśli ktoś ma, który lubi odpoczywać to super. Jednak Legion nie wystarczy bierny spacer i wąchanie krzaczków – potrzebuje czegoś bardziej intensywnego.

  • Pingback: Dog Overdrive - Dzień 7 - Życie z Psem()

  • olaT

    A jak wygląda u Was ten spacer z frisbee? Przez 30 min ciągłe aportowanie dysku?

    • Wszystko zależy od Legion i tego jaki ma dzień. Czasami ma energii sporo i rzeczywiście udaje się długo rzucać dyskami. Jednak często robimy tak, że łączymy frisbee z posłuszeństwem – najpierw jakieś siad, trochę cierpliwości i wtedy rzut. Innym razem 5 rzutów dalekich pod rząd i wtedy kilka powtórzeń jakiegoś polecenia.

      Natomiast czasami jest tak, że rzucam 3 razy, Legion wraca z dyskiem i kładzie się na trawę ”człowiek daj odsapnąć” :) Ogólnie staram się, żeby było fajnie i dopasować trening do poziomu ”ochoty” psa.

  • Pingback: Czy praca z psem się opłaca? - Życie z Psem()