psie urodziny

Psie urodziny – Levi ma już 2 lata!

Dzisiaj obchodzimy psie urodziny, a dokładniej obchodzimy drugie urodziny Leviego. Z tej okazji warto byłoby napisać jak młody się trzyma, jak się z takim samojedem żyje i generalnie czy na takiego samojeda warto się zdecydować :)

Jak ktoś nie ma za bardzo ma do czynienia z wieloma psami to może się wydawać, że w sumie każdy pies jest taki sam. Osobiście spotkałem się z wieloma wypowiedziami w internecie oraz na spacerach, gdzie ktoś rzeczywiście stwierdzał, że wybór rasy jest sprawą drugorzędną. W końcu jaki jest pies to każdy widzi i z każdym psem będzie nam fajnie.

psie urodziny

Best.Hole.Everrrr.

Nie ma jednak co się takiego myślenia wstydzić, bo to całkiem normalne. Sam zresztą miałem podobnie i dla mnie dawniej każdy pies był prawie taki sam – każdego można nauczyć podobnego wachlarza umiejętności. Nawet będąc trochę bardziej świadomym przewodnikiem psa po 2 latach z Legion nadal wydawało mi się, że określenie ”to pies pierwotny – jest niezależny” było tylko głupim wytłumaczeniem dla złego zachowania psa.

Samojed, czyli pies pierwotny

Dopiero po doświadczeniach z Levim muszę przyznać się do błędu i przyznać rację wszystkim przewodnikom malamutów, huskych, samojedów i tym podobnych ras – rzeczywiście Wasze psy są niezależne.

Ja w ogóle od kiedy mamy Leviego to jestem zwolennikiem urozmaicenia rasowego w domowym stadzie. Naprawdę zachęcam próbować nowych ras i nie zamykać się na tą jedną, dobrze nam znaną. Pozwala to otworzyć się na nowe doświadczenia i dowiedzieć się więcej na temat psów.

Czym jest jednak ta niezależność psa pierwotnego? Trudno to określić, ale obserwując Leviego i Legion każdego dnia bardzo łatwo to zauważyć. Legion bardzo pilnuje każdego domownika – jak ludzie są w oddzielnych pomieszczeniach to regularnie robi obchód, aby zaktualizować sobie stan ”gdzie kto jest”. Legion potrafi chodzić krok w krok za człowiekiem, dokładnie się mu przyglądać, analizować każde słowo i tak dalej. Generalnie jest bardzo do nas przywiązana i musi być blisko nas.

psie urodziny

”Jak nazywa się psi magik? Labracadabrador!” :D

Levi nie ma problemu, żeby zająć się sam sobą. Lubi nasze towarzystwo i większość dnia spędza z nami, ale nie ma takiej potrzeby kontroli. Levi potrafi wyjść na kilka godzin na samodzielny spacer, gdzie kopie sobie dziury lub nawet potrafi przez długi czas siedzieć przy płocie i obserwować kury sąsiada.

Niezależność samojeda moim zdaniem objawia się również w pewnym dążeniu psa do takich pierwotnych czynności. Przede wszystkim jest to kopanie dziur, ale również tendencja do tarzania się w śmierdzących rzeczach. Legion takich ”niecywilizowanych” rzeczy raczej nie robi.

Finalnie Levi ma również krótki czas skupienia – potrafi bawić się kilka minut z nami, żeby zaraz mały ptaszek odwrócił jego uwagę. Goni za ptaszkiem, a tu przeleci jakaś mucha i trzeba ją pogonić. Muśnie go kawałek trawy po tyłku i oczywiście trzeba się tym zainteresować. Leci frisbee – samojed biegnie, bierze do pyska i leci przynieść zabawkę, ale w połowie drogi nagle się zatrzymuje i zaczyna kopać dziurę.

Może ja to źle interpretuję, ale dla mnie to właśnie taka niezależność samojeda. Lubi człowieka i jego towarzystwo, ale całkiem dobrze radzi sobie sam. Jednak nie zrozumcie tego tak, że samojed nie potrzebuje kontaktu, bo to nie jest prawda. Po prostu samojedy moim zdaniem nie są aż tak uniezależnione od człowieka.

psie urodziny

”Lubię jak trawka muska mnie po tyłku” xD (zapomniana emotka… powinna wrócić do łask)

Psie urodziny – Levi ma 2 lata

Pamiętam, że Legion bardzo się zmieniała każdego roku. Poważniała, przestała tak zwracać uwagę na inne psy, coraz bardziej przywiązywała się do nas. Levi aż tak się nie zmienia. Cały czas jest takim głupolem, nic nie poważnieje i nadal interesuje go wszystko.

To w sumie dopiero drugi rok, więc dużo przed nim. Może jeszcze się coś zmieni, ale osobiście nie widzę takiej potrzeby. Legion była ogromnym buntownikiem za młodu. Niszczyła smycze, skakała podczas spaceru, nie chciała wracać do domu, bez smyczy w parku uciekała do obcych psów i tak dalej. W związku z tym zmianę w jej zachowaniu przyjęliśmy z wdzięcznością. Kosztowało to nas również sporo pracy, bo było mnóstwo szkoleń i poświęconego czasu, żeby Legion jakoś ogarnąć.

Levi jest bardzo stały w swoim zachowaniu. Jest bardzo łagodny i nie ma z nim za dużo problemów. Jedynym jest może właśnie taka oporność na trening, ale muszę przyznać szczerze, że nie pracowaliśmy z nim nigdy tak intensywnie jak z Legion. W związku z tym jest sporo braku w przywołaniu – raz po otwarciu bramy Legion grzecznie czekała, a Levi szybko w długą :D Na szczęście udało się go złapać, bo poszedł przed siebie jak burza. Nie, że na złość czy coś – on po prostu jest ciekawy świata… chyba.

psie urodziny

Tak czy inaczej na pewno ”trening posłuszeństwa z samojedem” będzie naszym priorytetem niedługo. Nie będziemy oczekiwać takich efektów jak z Legion, ale chociaż lekko przydałoby się go ogarnąć. Może nawet przez zimę uda się coś przepracować? Zobaczymy :)

Trochę muszę na niego pomarudzić, ale to naprawdę fajny pies i prawie każdemu mogę takiego samojego polecić (dlaczego prawie każdemu to wytłumaczę za chwilę). Dla mnie główną frajdą jest obserwowanie jego zachowania. Legion jest dość przewidywalna – zachowuje się całkiem racjonalnie i przez te kilka lat dobrze ją poznaliśmy.

Levi to taki tajfun różnych rzeczy. Raz robi jedno, a zaraz potem coś całkiem innego. Potrafi przyjść cały brudny od piachu, wziąć gryzak do mordy, wskoczyć na kanapę i zadowolony zabrać się za jedzenie. Potem znowu idzie na spacer, goni motylki, a w końcu zadowolony kładzie się w cieniu. Strasznie też uwielbia zaczepiać Legion, która próbuje sprowadzić go do parteru, ale on się nie daje i zaczyna po niej skakać.

Samojeda trudno wyjaśnić, ale naprawdę genialnie się takiego psa obserwuje. Robi fantastyczne miny, śpi w dziwnych pozycjach i nie da się ukryć, że jest po prostu zabawny. Taką natura dała mu śmieszną twarz – nie jego wina, ale mnóstwo jest śmiechu z takim samojedem.

Samojed nie dla każdego

Może trochę przesadzam, ale wydaje mi się, że samojed (a pewnie i inne psy pierwotne) to całkiem inny tryb psa. Owczarek niemiecki to typowy pies pracujący, który przez wiele lat był wykorzystywany do pomocy człowiekowi. Te psy są do tego po prostu stworzone, więc nic dziwnego, że są tak do ludzi przywiązane.

Samojedy również były wykorzystywane do pracy, ale jednak nie były tak genetycznie dostosowywane w tym celu. Ich natura jest więc bardziej frywolna – wręcz rubaszna można powiedzieć. Jeśli owczarki niemieckie są zdyscyplinowane to samojedy są właśnie raczej figlarne.

Z tego powodu rasa ta nie będzie idealna dla każdego. Na pewno nie są to psy dla osób, które oczekują od psa bezwzględnego posłuszeństwa i konkretnych rezultatów. Jeśli chcemy skupić się na jakimś sporcie lub działalności z psem to samojedy nie będą dobrym wyborem. Jedynym wyjątkiem będzie wykorzystanie psów w terapii, gdzie samoyedy świetnie się sprawdzają. Ich pogodna natura oraz zabawny wygląd sprawiają, że to doskonały wybór do pracy z dziećmi.

Jednak do sportów, obrony lub nawet do bardziej zaawansowanego posłuszeństwa bym samoyeda nie polecał. Naturalnie na pewno uda się znaleźć przedstawicieli tej rasy, którzy radzą sobie doskonale w pracy. Jednak nikt szczerze nam nie powie ile czasu kosztowało przewodnika doprowadzenie takiego psa do tego stanu. Na pewno samoyed to hard mode, jeśli chodzi o szkolenie. Pewnie nie każdy, ale większość :)

Wszystkiego najlepszego Levi!

Czego można życzyć takiemu zadziornemu Leviemu na drugie urodziny? Wydaje mi się, że już ma wszystko – dom z dużym ogrodem to na pewno było jego marzenie. Wiem, że wiele osób mieszkających w bloku nie chce się do tego przyznać, ale moim zdaniem psy ras pierwotnych w małym mieszkaniu się po prostu męczą.

Jestem pewien, że Levi się w bloku męczył – takie psy po prostu kochają przebywać na świeżym powietrzu. Potrzebują ruchu, wolnej przestrzeni, ziemi do wykopania i tak dalej. Jeszcze przy Legion mogłem się zapierać, że ona ogrodu nie potrzebuje. Ona woli być z człowiekiem, a czas spędzać na konkretnych czynnościach – nie lubi chodzić bez celu, a preferuje trening, szkolenie lub jakąś aktywność fizyczną.

psie urodziny

”Gdy stara krzyczy, bo miałeś wyjść tylko na dwa piwa, a wróciłeś po dwóch tygodniach” :D

Levi natomiast lubi spacerować, wąchać kwiatki, gonić motylki, obserwować kurki i generalnie być na zewnątrz. Rozumiem, że to kontrowersyjny temat, bo osoby mieszkające w bloku zawsze chcą udowodnić, że ich psom wcale to nie przeszkadza. Wszystko jednak zależy od przypadku – są rasy, a nawet konkretne psy, które w małym mieszkanku dadzą sobie bez problemu radę, ale są i takie, które jednak potrzebują większej przestrzeni.

O! Wiem czego można życzyć Leviemu – jajek :D Cały czas jest na kastracji chemicznej, ale co jakiś czas dyskutujemy czy lepiej jednak nie zdecydować się na zabieg. Wiele osób pyta mnie o tę kastrację i osobiście polecam. Bez zabiegu, bez powikłań – generalnie kastracja chemiczna świetnie sprawdza się, żeby zobaczyć jak pies się po tym zachowuje.

Wiele osób zauważa nowe zachowanie psa i od razu myśli, że to dojrzewanie, a potem po zabiegu okazuje się, że to zachowanie nie ustąpiło. Kastracja chemiczna pozwoli sprawdzić, czy to na pewno hormony są problemem.

Jedyny kłopot z tym typem kastracji jest fakt, że trzeba o niej pamiętać. Teraz widać, że Leviemu ”schodzi” i trzeba umówić się na kolejną dawkę. Też nie da się ukryć, że koszt jest wyższy niż w przypadku zabiegu. Czip na 6 miesięcy to koszt ok. 300-350 zł. Koszt zabiegu to ok. 300-500 zł, ale tu już mamy rezultaty na zawsze.

psie urodziny

Samojed i tyle :D

Dla mnie głównym ”za” za zabiegiem jest kwestia zdrowotna. Choroba Sary mocno uświadomiła mi jaki wpływ mamy na zdrowie naszych zwierząt. Być może, jeśli Sara byłaby wykastrowana to nie miałaby nowotworu? Podobnie jest z psami – kastracja zapobiega m.in rakowi jąder. Jednak z drugiej strony jeśli idziemy takim tokiem rozumowania to jedyną ochroną przeciw rakowi byłoby wycięcie psu wszystkiego, a to idiotyczne. To są trudne wybory, więc trzeba wszystko przemyśleć.

Na ten moment najważniejsze, że Levi jest zdrowy i szczęśliwy :)

Tyle na dzisiaj!