pies wodny

Psie internety – Lipiec

”Co tam Panie w internetach w Lipcu” pytacie? Niby zostały jeszcze 4 dni do końca miesiąca, ale nie spodziewam się jakichś przełomowych wpisów w tym terminie. Generalnie wydaje mi się, że trochę posucha ostatnio i nie bardzo jest co czytać. Może wakacje tak wpływają na blogerów – wróć – teraz to się nazywa chyba ”influencer”! :) Tak czy inaczej wysokie temperatury chyba odstraszają od klawiatury, więc i czytania za dużo nie było.

Jednak zawsze się coś znajdzie, więc nie jest też tak, że nic nie było :) Lecimy z tym lipcem!

Psie internety – Lipiec

Co pies na to – nosework – wpis o nosework, czyli od razu wiadomo, że coś ciekawego. Przyznam, że liczyłem na większą ilość wskazówek i informacji jak dokładnie ćwiczyć nosework. Szczególnie, że przecież robią z tego szkolenia, więc na pewno potrafią więcej o tym napisać niż taki ja, który ćwiczy typowo amatorsko. Mam nadzieję, że w przyszłości zrobią więcej wpisów na ten temat :)

Psy i ludzie – miłośnicy bezkompromisowi – kolejny wpis o głupocie ludzkiej. Tak jakby grupy FB były dobrym miejscem na konstruktywne dyskusje, ale widać są dobrym źródłem inspiracji na wpisy blogowe :)

Shauni – nie każdy wet to dobry wet – weterynarzami w naszym kraju jest trochę problem, bo większość studiowała w czasach, gdzie główny nacisk kładziono na nauki związane ze zwierzętami gospodarskimi. Także zwierzęta domowe nie były wtedy priorytetem. Nawet jak lekarz jest młodszy i teoretycznie można zakładać, że wiedzę i podejście również powinien mieć nowoczesne to zdarza się, że popełnia różne gafy.

Chyba każdy psiarz miał jakiś problem z weterynarzem, także wszyscy rozumieją ten ból.

Pieskie sprawy – chodzenie wszędzie z psem – bardzo przyjemny moim zdaniem wpis, chociaż nie z każdym punktem się zgadzam (wystawy to dobre miejsce do socjalizacji psa, więc ja nie widzę tu problemu). Ogólnie właśnie teraz jest ogromna moda, aby na siłę wszędzie z tym psem się pchać, a nie zawsze jest to dobre rozwiązanie.

Pies Hermes – dlaczego nie przytulać psa – z tym przytulaniem psa i psią komunikacją to zawsze jakieś problemy są. Z jednej strony rzeczywiście nie każdy pies lubi taką bezpośrednią bliskość, ale jednak wiele psiaków same przychodzi na jakieś ”przytulaski”. Wpis bardzo krótki, ale najbardziej moją uwagę przykuło zdanie:

”Idziesz ze swoim psem po parku. Twój pies spotyka obcego psa. Czy widziałeś kiedyś, żeby witał się poprzez przytulenie? Przytulanie jest naturalnym odruchem ludzkim, ale nie psim!”

I zawsze w podobnych sytuacjach włącza mi się myślenie, że przecież są tysiące rzeczy, które robimy naszym psom, a one same między sobą nie robią. Czy widziałeś kiedyś, żeby Twój pies mówił do obcego psa ”siad!”, a ten wykonał polecenie? Nie sądzę :D

Także dla mnie życie z psem to pewna sztuka kompromisu. Nie mówię tu, żeby na siłę przytulić psa jak bardzo nie chce, ale też nie generalizowałbym, że psy tego nienawidzą. Psy to towarzysze człowieka od wielu tysięcy lat, więc do niektórych rzeczy się przytuliły. Trudno też każdej interakcji pies-człowiek szukać w interakcji pomiędzy psami. Bo psy to nie ludzie :)

Don’t settle – pies a ukąszenie węża – dobry wpis na tą ”1 na 1 000 000” sytuację, kiedy na spacerze natraficie na dorodny okaz Kobry Królewskiej :) My mieszkamy chyba już na takim zadupiu, że nawet węże omijają to miasteczko, bo nigdy tu takiego stworzenia nie widziałem. Co innego w Bydgoszczy – tam to na każdym zakręcie czai  się zaskroniec :D

I na sam koniec coś graficznego z internetów. Mój ulubiony pieseł chyba :)

labracadabrador

Best.Joke.Ever.

Jeszcze taka informacja na koniec – otrzymaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w biegu HDR (Hard Dog Race), także jeśli ktoś nie wie to niech poczyta, a jak ktoś też bierze udział to niech się pochwali :) Będziemy jeszcze pisać więcej o tym biegu, bo to super sprawa. Sam od dawna myślałem o wzięciu udziału w Runmageddon (podobny bieg do HDR, ale bez psa), ale jakoś nie było motywacji.

 

  • Zuzek008

    U nas lipiec trochę pechowy bo okazało się, ze młoda złapała jakąś kokcydie ;( Zaczęło sie od luznych kup, na początku pomyśleliśmy, ze to robaki wiec tabletka w ruch a wet wcisnął nam probiotyk na odbudowanie flory jelitowej i kupa sie poprawiła, ale od czasu do czasu była jeszcze nie taka jak trzeba dlatego tez zdecydowaliśmy sie ja oddac do zbadania. W sumie to nie wiadomo, czy cały miot był zarażony czy Nana miała kontakt z odchodami zarażonych psów dlatego, ze kokcydia najczęściej ma postać utajoną(nie daje żadnych objawów) wiec hodowca nie miał prawa nic zauważyć,a tez matka podczas ciąży mogła przenieść wcześniej nabytą chorobę na szczeniaki. Muszę do babki przydzwonic żeby właściciele zdbadali swoje psiaki. No cóż, czeka nas leczenie ;F Boje się tylko, ze zahamuje to wzrost u małej ale trzeba być dobrej myśli…
    Z tymi zaskrońcami w Bydgoszczy to najprawdziwsza prawda ;D
    Pozdrawiamy https://uploads.disquscdn.com/images/c1dfb18f7f0d2277ebff40b6e6f1c95be29c7266444e562db7509c561d37da9b.jpg

    • Współczuję – choroby u psiaka to nigdy nic fajnego. Życzymy zdrowia w takim razie :)

  • Pati

    Dawno temu, chyba juz miałam Kesi albo sekundy przed, przeczytałam w jakimś mądrym internecie, że aby uspokoić rozbawionego szczeniaka należy go przytulić i tak tulić aż do uspokojenia… chyba z tydzień czasu sie z tego śmiałam, teraz jak mi sie przypomni też, ja nie wiem, chyba jakieś wyjątkowe psiaki mi sie trafiają :-D Kesi uwielbia sie tulić ale gdybym chciała ją tym w trakcie zabawy uspokoić to by mnie chyba śmiechem zabiła 😂😂😂

    • Nasze psy są takie, że nie lubią się tulić jak człowiek chce. Natomiast często same przychodzą na jakieś przytulaski :D

      Szczególnie Legion – czasami jak do niej przyjść to się odsuwa lub obrażona idzie w inne miejsce, ale czasami ma gest i sama przyjdzie i nawet pozwoli się przytulić :D