obroża skórzana dla psa zielona

Psi biznes – czy można z tego żyć?

Psi biznes – chyba marzenie każdego psiarza. W końcu możliwość realizowania się w branży bliskiej naszemu sercu, a dodatkowo jeszcze szansa na zarobek brzmi jak coś niesamowitego. Zresztą w ostatnich latach widać ogromny wzrost zainteresowania w tym sektorze. Zarówno ze strony potencjalnych klientów, czyli psiarzy, ale również ze strony osób, które chcą ”wejść” w ten biznes.

Często dostaje różnego typu pytania o prowadzenie własnej firmy dla psów. Czy da się z tego żyć? Czy warto w to wejść? Czy można się utrzymać? Dzisiaj właśnie o tym. Nie będzie to wpis bardzo długi, bo chcę głównie wyjaśnić samą podstawię zasadności prowadzenia tego typu firmy. Jeżeli będzie zainteresowanie tym tematem to z mojej strony chętnie mogę napisać kolejne, obszerniejsze :)

psi biznes

Psi biznes – wstęp

Na wstępie jeszcze poinformuję, że jeżeli ktokolwiek z Was zastanawia się nad założeniem własnej, psiej firmy albo może już taką decyzję podjął i jest na samym początku, a ma różne pytania lub wątpliwości to zapraszam do kontaktu ze mną. Ja nie uważam nikogo za ”konkurencję” i myślę, że na rynku jest miejsce dla wielu fantastycznych firm i pomysłów.

Wiem, że wiele osób się zastanawia i tylko różne obawy stoją na drodze do podjęcia decyzji. Często niestety również środowisko zniechęca ”siedź na tym etacie, potem emeryturka i będzie dobrze” lub ”Wujek Janusz miał kiedyś firmę ze szwagrem i ledwo wiąże koniec z końcem”. Naprawdę szkoda, bo na pewno wiele ciekawych wizji nigdy nie ujrzy światła dziennego właśnie z takich małych powodów.

Mam nadzieję, że ten wpis trochę pomoże. Będzie odrobina straszenia, ale trzeba wiedzieć, że prowadzenie firmy to spora odpowiedzialność. W końcu tylko od nas zależy, czy nasze fundusze pozwolą nam się samodzielnie utrzymać. Trzeba więc być trochę realistą i wiedzieć na co się decydujemy. W tym wpisie chciałbym zaprezentować takie podstawowe informacje. Na co trzeba być gotowym. Jakie są problemy na początku i na czym warto się skupić.

Psi biznes – czy można z tego żyć?

Jak ktoś mnie o to pyta to zawsze odpowiadam ”można, ale czy warto?”. Bo tak naprawdę na samym początku trzeba odpowiedzieć sobie na ważniejsze pytanie ”po co chcę to robić?”. Mamy dwie opcje: tylko dla pieniędzy albo również dla satysfakcji. Oczywiście powodów do założenia własnego biznesu mogą być miliony, ale generalnie rozbijają się o te dwie kategorie.

psi biznes

Pamiętam początki prac nad marką Maty Węchowe bardzo dobrze. Świetna przygoda, ale też duży stres, jeśli nie ma się doświadczenia z takimi rzeczami (a my mieliśmy 0). Tu Legion i Levi pomagają wybierać kolory pierwszych mat węchowych :D

Naturalnie nigdy nie wierz komuś, kto twierdzi, że robi coś tylko dla idei. Tak mogą robić milionerzy, bo nie muszą się o nic martwić. Jednak my, normalni śmiertelnicy chcemy również żyć. Ideą się nie najemy i nie opłacimy rachunków. Zawsze więc pracuje się niejako dla pieniędzy. Mogę kochać pieski, ale jednak nie uśmiecha mi się mieszkanie w kartonie pod mostem.

I ja osobiście nie mam też nic do tego, że ktoś chce pracować tylko dla pieniędzy. Jest sporo branż, w których trudno o ekscytację swoim zajęciem. Jednak jeżeli interesuje Cię przede wszystkim jak największy zarobek, najniższym kosztem i trudem to psia branża nie jest dla Ciebie niestety. Z psiej branży da się żyć jak najbardziej, ale przeliczając zarobione złotówki na czas to dość szybko okaże się, że niekoniecznie jest to najlepszy sposób na zarabianie pieniędzy. Na pewno droga do bogactwa będzie sroga…

Załóżmy jednak, że poza pieniędzmi chcesz też czuć satysfakcję. Realną radość ze swojej pracy i poczucie, że nie tylko bierzesz, ale też dajesz coś od siebie. Chcesz mieć wrażenie, że Twoja praca to nie tylko wymiana pieniędzy na dobra/usługi, ale coś więcej. Super. W takim razie psia branża jest dla Ciebie. Nie będziesz najbogatszym ziomkiem na dzielnicy, ale przy odrobinie szczęścia dożyjesz do ostatniego, a może… nawet coś oszczędzisz!

Tak naprawdę nie ma limitu zarobków. Wszystko zależy od Twojego pomysłu i konkretnego umieszczenia w tej branży. Możesz zostać petsitterem, psim szkoleniowcem, ”handmaderem” lub pójść w bardziej wyspecjalizowanym kierunku jak dietetyk lub właściciel własnej kliniki weterynaryjnej. Zakładam jednak, że większość będzie zainteresowana prostszymi typami działalności, które nie wymagają aż tak wysokich kosztów wejścia, czyli właśnie petsitting, szkolenia lub handmade (czyli sprzedaż tak naprawdę).

Jednak tak jak napisałem – jeżeli szukasz najszybszej drogi do zarabiania to taka tradycyjna, psia marka nie będzie dobrym pomysłem. Naprawdę to kwestia podejścia, ale nie zawsze dobrze, jeśli chodzi tylko o pieniądze.

Przykładowo od jakiegoś czasu zrobił się boom na sklepy, które ściągają swoje produkty z chińskich serwisów. I jeszcze byłoby dobrze, jeśli by je kupowali i trzymali w swoich magazynach, a następnie wysyłali do klientów. To jest ok, bo mimo niskich cen na AliExpress to ja osobiście wolę kupić w Polsce. Mam przynajmniej prawo zwrotu i jakąś gwarancję, że otrzymam produkt.

Natomiast ten nowy ”cwany” sposób zakłada, że do klienta towar wysyłany jest bezpośrednio z chin. W cenie 400% wyższej niż można sobie samemu kupić w zagranicznych serwisach. Ostatnio widziałem takie urocze pluszaczki corgi. Na sklepie po 200-300 zł chyba. Na AliExpress po 8-15 USD. Tego typu działalność żeruje przede wszystkim na niewiedzy. Sklep liczy, że klient nie zauważy informacji o długim czasie realizacji (30-60 dni) lub nie przeczyta, że dostawa jest z Chin.

Pieniądze na pewno są z tego dobre. Nie trzeba mieć magazynu, nie trzeba pakować, nawet nie trzeba w sumie nic robić. Nie jest to naturalnie oszustwo. To po prostu cwaniactwo. I właśnie tu rozbija się to pytanie czy ”da się z tego żyć?”. Każdy musi sam postanowić jakim typem firmy chce być. Czy zarobek jest na pierwszym miejscu? A może ludzie?

Dla mnie liczy się przede wszystkim satysfakcja z mojej pracy, samorealizacja i poczucie jakiejś wartości. Cieszę się, jeśli jednocześnie mogę się z tego utrzymywać, ale staram się, żeby pieniądze nigdy nie były priorytetem. Natomiast jak najbardziej rozumiem, że największe biznesy raczej nie są największe dlatego, że dbają bardziej o cudzy interes. Dlatego prawdopodobnie nigdy nie będę bogaty :D Ale hej…zawsze można mieć bogate wnętrze!

psi biznes

Psi biznes – problemy, na które warto uważać

Prowadzenie własnej firmy to niestety nie jest nic prostego. Założyć działalność gospodarczą może każdy, ale już prowadzić dobrze prosperującą markę jest o wiele trudniej.

Szczególnie ciężko jest na początku. W internecie nie ma tak dużo informacji, a większość wcale nie jest pomocnych. Pamiętam, że jak zaczynałem to przeczytałem gdzieś, że nie opłaca się prowadzić firmy, która zarabia mniej niż 20 000 zł.

Moim zdaniem firmę opłaca się prowadzić zawsze wtedy, kiedy przynosi nam dochody wystarczające do komfortowego życia. Każdy ma inne potrzeby i koszty życia, więc dla każdego będzie to inna kwota. Ważne są też nasze priorytety. Dla mnie najważniejsza jest możliwość pracy z domu i prowadziłbym własną firmę nawet, jeśli na etacie mógłbym zarabiać więcej (zakładając, że moja firma pozwala mi się utrzymać). Po prostu lubię być cały czas z moimi psami… taki miękki jestem i już :D

W internecie w ogóle jest teraz trudno z rzetelnymi informacjami. Większość to puste hasła bez wartości. Podejście bardzo nieelastyczne, gdzie firmę nadal przedstawia się jako wielki obiekt z tysiącami pracowników. Naprawdę już tak nie jest. Coraz częściej firmy są małe, kameralne, rodzinne lub jednoosobowe.

Jak najbardziej nadal działają ogromne przedsiębiorstwa, ale to nie znaczy, że mała działalność nie ma szans bytu. Jednak małe firmy mają taki problem, że nie posiadają wiedzy i doświadczenia. Korporacja to, czego nie wie, zleca specjalistom. Księgowi, prawnicy, eksperci od poszczególnych działań.

W jednoosobowej firmie wszystkim zająć się musisz samodzielnie. I trzeba też uczyć się na własnych lub cudzych błędach. Dlatego poniżej przedstawiam kilka najważniejszych rad/wskazówek, które moim zdaniem są bardzo istotne.

Uważaj na zbyt niskie ceny

Wycena własnego produktu lub usługi nie jest prosta. Co wliczyć w koszty? Jak wycenić swój czas? Ile ktoś jest gotów za to zapłacić? Nie zawsze wszystko jest jasne. Firma jest nowa, więc przez pierwsze pół roku ma bardzo niskie koszty ZUS, potem przez 2 lata jesteśmy jeszcze na preferencyjnych warunkach. Niestety dużym błędem jest postawienie na bardzo niską cenę, szczególnie w tym pierwszym okresie.

psi biznes

W matach węchowych zawsze podobało mi się to, że psiaki nie miały żadnego konfliktu z nimi. Generalnie Legion i Levi przy misce muszą mieć spokój. Z maty mogą nawet jeść wspólnie i nie ma żadnego problemu :)

Jednym z powodów zbyt niskiej wyceny swojej pracy jest próba dopasowania się do innych firm, które zajmują się czymś podobnym. Pamiętajmy, że nigdy nie wiemy dokładnie jakie dana firma ma koszty. Może wynajmuje magazyn po znajomości, a może ma to szczęście, że urządzenia i maszyny kupiła tanio po likwidacji jakiejś szwalni? Może firma zainwestowała dużo na start w zakup materiałów i dzięki temu dostała spory rabat od hurtowni? Nie polecam dostosowywania się cenowego do innych, a tym bardziej starania się, żeby być najtańszym w swojej kategorii.

Kolejny błąd to zignorowanie nieuchronnego momentu przejścia na wysoki ZUS. Jak teraz płacisz 400 zł to nie wydaje się tak dużo. Jednak pamiętaj, że za 2 lata będzie to już 1 300 zł miesięcznie (albo i więcej – każdego roku rośnie!). Wiele firm padło, ponieważ nie było gotowych na zwiększenie kosztów utrzymania firmy. Niektórzy myślą ”teraz będę robić tanio, a potem jak zwiększy się ZUS to zwiększę też ceny”. Niestety nie zawsze jest tak łatwo. Moim zdaniem lepiej od początku myśleć o przyszłości firmy.

Jeśli raz wpadniemy do kategorii ”tania firma” to trudno będzie się z niej wygrzebać. Naszymi klientami będą wtedy przede wszystkim osoby, które szukają okazji. Po zwiększeniu cen odejdą od nas, a my będziemy musieli budować całą koncepcję od nowa, dla nowego typu klienta. Jeżeli teraz sprzedajesz obróżkę za 20 zł to wątpliwe, że za 2 lata nagle sprzedasz ten sam produkt za 60 zł.

O wiele łatwiej dać rabat niż zwiększyć ceny. Zawsze jest obawa, że klienci źle zareagują lub coś w tym stylu, ale myślę, że ważniejsza jest realizacja własnego planu. Naprawdę sporo firm pada z tego powodu, że zarobki nie są satysfakcjonujące lub koszty są zbyt wysokie. Warto również pamiętać, że dostawcy regularnie zwiększają swoje ceny. Przykładowo tylko w tym roku miałem już 2 podwyżki cen za materiał, który stosuję do mat węchowych… a niech ich, łobuzy :D

Podsumowując: nie staraj się być najtańszą firmą w swojej kategorii, dobrze policz koszty, bądź gotów na duży ZUS.

Brak poduszki finansowej

Naprawdę, naprawdę warto się o to postarać. Jeżeli nie masz pieniędzy na start to szczerze odradzam założenie własnej działalności. Wszyscy lubią historie ”zaryzykowaliśmy wszystko i nam się udało”. Jednak na 10 takich ryzykantów, 9 kończy z długami. Ja niestety założyłem firmę bez wkładu własnego. Mi się akurat udało, ale praktycznie przez pierwszy rok była cały czas walka, a ja byłem cały w nerwach. Na początku często trudno o stałe zlecenia lub zamówienia.

Odradzam też branie kredytu na start. Myślę, że lepiej dwa lata popracować na etacie i oszczędzać na wymarzony biznes niż zadłużyć się na 50 tysięcy i wszystko stracić. Jeżeli już bardzo musisz pozyskać środki zewnętrzne to są różne formy finansowania, więc warto się tym zainteresować.

Nowa firma zazwyczaj nie będzie przynosiła dochodów od razu. Przychody pewnie tak, ale nie dochody. Na początku zazwyczaj nie ma dużej sprzedaży, ale przecież nie opłaca się kupować półproduktów w małych ilościach. Zazwyczaj jest tak, że na początku przez większą część miesiąca zarabia się na koszty, a dopiero pod koniec na siebie.

psi biznes

Na samym początku stosowałem taką śmieszną etykieciarkę z Lidla za 80 zł :D Potem skończył się do niej wkład i tyle z tego było :)

Oczywiście w każdej działalności wygląda to inaczej. Jednak trzeba się liczyć, że przez pierwszy okres działalności większość zarobku idzie na dalsze zakupy. Naturalnie są legendarne startupy, które od pierwszych dni miały zarobek, ale przede wszystkim raczej są to firmy, które nie mają kosztów (branże IT, kursy, szkolenia) albo te koszta mają niewielkie w stosunku do zarobków.

Dlatego ważne jest posiadanie poduszki finansowej, czyli oszczędności. Pozwoli to uniknąć tego stresu. Idealnie byłoby mieć fundusze na minimum rok życia bez dochodu. Każdy musi sam ustalić, ale pamiętajmy o tym, żeby nie szacować od razu milionowej sprzedaży. Lepiej być realistą.

Podsumowując: unikaj kredytów, miej oszczędności, nie spodziewaj się natychmiastowych dochodów.

Załóż tę firmę!

Żyją na tej naszej pięknej planecie prawdziwi ryzykanci. To osoby, które postanowiły aktywnie zarabiać bez konieczności założenia własnej firmy. Oni robią tylko kilka projektów w miesiącu. Tak naprawdę to tylko hobby. Nie ma przecież z tego dużych pieniędzy. Urząd skarbowy raczej nie będzie słuchał tłumaczeń.

Naprawdę nie chcę nikogo straszyć, ale bez firmy nie ma przyszłości. Jak ”ruszy”, a wtedy postanowisz założyć firmę to nadal widmo tego małego ”oszustwa” będzie się za Tobą ciągnęło. Nie ma sensu.

Dla jasności: mówię o sytuacji, gdzie ktoś sprzedaje/realizuje usługi bez prowadzenia firmy, odprowadzania podatków i dokumentowania sprzedaży. Obecnie jest możliwość posiadania firmy niezarejestrowanej, jeśli osiągamy bardzo niskie przychody. Jednak nawet w tej sytuacji musimy odpowiednio dokumentować naszą działalność.

Podsumowując: nie bądź buła, załóż firmę.

Nie ukrywaj się po fejsbukach

Zakładam, że jeżeli tworzysz firmę i własną markę to masz jakieś plany na przyszłość lub wizję. Może mała, lokalna działalność, a może ogromna korporacja? Tak czy inaczej jest jakiś zamysł.

matywechowe.pl

Nasza pierwsza ”sesja” w plenerze :D Levi jeszcze taki młody i w ogóle. Swoją drogą mata węchowa ”Rastapies” (ta na zdjęciu) prawie wcale się nie sprzedaje, ale dzielnie trzyma się w ofercie :D Jakiś taki sentyment mam do niej :)

Niestety wiele początkujących marek przyjmuje taktykę na komandosa. Chowają się gdzieś po portalach społecznościowych i maksymalnie utrudniają znalezienie ich. Żadnych danych kontaktowych, nazwy firmy, a ceny tylko na ”prive”.

90% z nich to firmy ”lol, nie będę zakładać firmy, bo po co”, ale te 10% po prostu nie wie jak wyjść z ukrycia. Przede wszystkim załóż konta na wszystkich popularnych mediach: facebook i instagram to podstawa. Postaw własną, nawet podstawową stronę www. Uzupełnij wszystkie informacje: nazwa firmy, adres, nip, telefon, adres e-mail. Napisz dokładnie czym się zajmujesz i jakie są ceny (chyba, że robisz tylko na indywidualne zamówienie to wtedy chociaż portfolio z orientacyjnymi kwotami).

Nie każdy musi być mistrzem stron www i marketingu. Jeżeli Twoje produkty są świetne to klienci się znajdą i wybaczą niedociągnięcia w innych sferach. Jednak daj się znaleźć. Nie wstydź się podawać swoich danych i pozwól się ze sobą normalnie. Ktoś zapyta ”po co mam dawać dane firmy, jeśli sprzedaję online?”. Bo to kwestia zaufania! Nie każdy chce dać pieniądze komuś, o kim nic nie wie.

Firma daje poczucie bezpieczeństwa – firma jest zarejestrowana, można ją znaleźć, można pociągnąć do ewentualnej odpowiedzialności. Bez podania swoich danych nie jesteśmy pewni, czy nie zostaniemy oszukani.

Podsumowując: daj się znaleźć i nie wstydź się reklamować.

Zły brand

Chyba największym problemem nowych firm jest brak pomysłu na brand, czyli markę. Wiele osób uważa, że najlepiej najpierw zacząć, a potem ”jak ruszy” to wtedy można skupić się na detalach. Prężnie działające firmy od tych przeciętnych odróżnia właśnie to, że te pierwsze już od początku wiedziały czego chcą.

maty węchowe psia firma

Firma wymaga ciągłych zmian, poprawek i ewolucji. Przykładowo takie karteczki z imionami psa/kota wprowadziliśmy dopiero po jakimś czasie. Taka drobnostka tak naprawdę, a bardzo się wszystkim podoba :)

Zastanów się jak widzisz swoją markę za 10 lat. Czy będzie to mała, ukryta gdzieś na profilach facebook, nieznana przez nikogo firemka? A może uznana i ciesząca się zaufaniem tysięcy klientów marka? Może nawet z własnym, stacjonarnym sklepem i fantastycznym zespołem? Wielu się wstydzi powiedzieć to na głos, ale chyba wszyscy marzymy o tym drugim. Nie czekaj ”aż ruszy”. Przemyśl wygląd Twojej firmy zanim jeszcze zaczniesz. Wszystko musi być spójne: nazwa, grafika i sposób komunikacji.

Czasami widzę firmę, która ma typowo polską nazwę. Powiedzmy, że ktoś robi piękne legowiska dla psów i nazywa się ”kundelkowe legowiskowe” (wymyślona nazwa – ew. zbieżność zupełnie przypadkowa). I ta firma ma swojego instagrama, który… jest cały w języku angielskim. Jeżeli jesteś typowo polską firmą z typowo polską nazwą i Twoimi klientami są Polacy to prowadź komunikację po polsku. Czasami widzę jak marka prowadzi facebook po polsku, a instagram po angielsku. Wtf?!

Zmiany zawsze są możliwe, ale musimy mieć podstawową koncepcję naszej firmy. Jeżeli zaczynamy szukać klientów wśród rodaków to komunikujmy się w języku polskim. Ludzie nie są głupi – rozmawianie z Polakami w języku angielskim to brak szacunku. Przecież wszyscy wiemy, że ”kundelkowe legowiskowe” prowadzi Małgosia z Częstochowy, więc po co udaje Madelaine z Paryża?

Spójrz na to z innej strony. Ten blog nazywa się ”Życie z psem” i czytelnikami są osoby porozumiewające się w języku polskim. I wchodzisz na to Życie z psem, a tu… cały blog w języku angielskim. Głupota, prawda? Powiesz ”to nie to samo!”, ale to właśnie to samo. Jakbym chciał mieć bloga o zasięgu międzynarodowym to by się nazwał ”Doggo Life” i tyle.

Oczywiście zawsze są wyjątki. Są marki, które tworzą brand z myślą o rynku międzynarodowym, ale zaczynają w Polsce. Wtedy nazwa jest już brzmiąca zagranicznie, komunikacja zaczyna się w języku polskim, a po czasie powoli zmienia formę na angielską. Dobrym pomysłem jest również prowadzenie profili w dwóch językach.

Jest również zjawisko rebrandu, gdzie marka zaczyna w jeden sposób, a potem się zmienia. Jednak taka zmiana powinna być naturalną ewolucją działalności, a nie przypadkowym efektem. I musi też być spójna z koncepcją marki.

Podsumowując: przemyśl swoją markę zanim zaczniesz, poznaj swojego klienta i komunikuj się z nim w odpowiedni sposób oraz upewnij się, że Twoja marka jest spójna.

Kopiujwklejka

Psia branża jest już bardzo popularna. Co chwilę pojawia się nowa marka lub firma. Niestety nie wszyscy robią to z prawdziwej pasji, a obiecuję, że klienci bardzo szybko wyczuwają fałsz. Kto ma największe szanse w tej branży? Innowatorzy, firmy, które wprowadzają coś nowego i ciekawego. Kto ma przechlapane? Firmy, które wchodzą w temat tylko dlatego, że wyczuwają pieniądze.

mata węchowa dla psa

Jedno z pierwszych zdjęć naszych docelowych już mat węchowych. Piękne czasy. Tej niebieskiej po prawej już nie ma – materiał się w hurtowni skończył i już nigdy nie wrócił. RIP błękit.

Podam ciekawy przykład z kategorii smycze i obroże taśmowe. Wszyscy już się chyba zgodzimy, że obecnie jest zatrzęsienie wzorów i modeli. Wielu twierdzi, że teraz wszystko robione jest na ”jedno kopyto”. Ja osobiście widzę jeszcze marki, które naprawdę się starają i wprowadzają innowacje – chwała im za to. Myślę, że ludzie też to doceniają.

Nie podam nazw marek, ale był taki jeden ”fakap”, który zapadł mi w pamięci. Jedna firma postanowiła zrobić coś innego i zleciła wykonanie wzoru dla swojej nowej kolekcji jakiemuś dobremu ilustratorowi/artyście. Świetny pomysł. Zawsze jestem za tym, że jeżeli nie potrafimy sami czegoś zrobić to powinniśmy zlecić to komuś lepszemu. I oczywiście był to strzał w dziesiątkę – ludzie zachwyceni. Niestety zaraz rzuciły się kolejne marki i zaczęły zlecać temu  samemu artyście wykonanie wzorów dla nich. Artysta wiadomo – ma własny styl, więc wszystkie były do siebie dość podobne.

Reakcja klientów była szybka – spore oburzenie, że wszystko wygląda tak samo. Moim zdaniem prawidłowe, bo tego typu zabiegi powinno się komentować. Dzięki temu pokażemy, co nam się podoba, a jakie działania już nie są tolerowane. Firmy albo zapoznają się z krytyką i poprawią swoje działanie, albo padną i zrobi się miejsce na rynku na coś nowego, lepszego.

Generalnie jest ogromna różnica między realizowaniem czegoś, co się czuje, a wchodzeniem w biznes, bo ktoś widzi w tym okazję do zarobku. Praca z pasji pozwala na wieloletnią działalność, ponieważ jeśli czerpiemy z czegoś satysfakcję to nie czujemy tak uciążliwości związanej z prowadzeniem firmy.

Natomiast ”skok po hajs” to chwilowa sprawa. Marka, która wprowadziła ten nowy wzór taśmy przy współpracy z artystą na pewno jest z siebie dumna. Wprowadzili coś fajnego, a klienci byli zadowoleni. To jest chyba największa satysfakcja. Natomiast kolejne marki już tej dumy czuć nie będą. Wyłożyli sporo pieniędzy na te wzory, ”zainwestowali” w produkt, a tu już takiego zadowolenia nie było. Wręcz narzekanie, że to nic nowego.

Ja też jestem dumny z tego, co robię. Maty węchowe były praktycznie nieznane w Polsce, a udało nam się dotrzeć do świadomości poprzez treści wysokiej jakości i ciągłe edukowanie. Teraz produkt polecany jest przez wszystkich: weterynarzy, behawiorystów, a przede wszystkim samych psiarzy.

Pawesome to też świetna marka (szczerość, hehe) chociaż przyznam, że nie czuję jeszcze nad nią całkowitej kontroli. Wcześniej robiłem produkty ze skóry hobbystycznie dla siebie i trochę przeliczyłem się, jeśli chodzi o czasochłonność realizacji dla innych. Z tego powodu okresowo muszę sklep wyłączać, bo niestety nie jestem w stanie wyrobić się z zamówieniami. Jednak to też coś nowego, bo w Polsce produktów skórzanych dla psów wykonywanych tradycyjnymi technikami jest bardzo mało. Dobra, koniec tego chwalenia się :D

Pamiętajmy jednak, że jest różnica między bezczelnym kopiowaniem, a inspiracją. Tak naprawdę bardzo trudno stworzyć coś całkiem nowego. Inspiruj się, ale finalny produkt lub usługa powinna być tylko Twoja. Znajdź swoją niszę i się w niej realizuj. Jak widzisz, że inni wchodzą w okucia ”rose gold” to nie idź w ciemno za nimi :)

Podsumowując: realizuj własne, nowe pomysły. Wzoruj się na innych, inspiruj, ale finalny produkt lub usługa powinny mieć w sobie coś świeżego.

psi biznes

Nigdzie wcześniej niepublikowane zdjęcie z nowej kolekcji Pawesome, która będzie dostępna w zakresie ”od jutra do być może nigdy” :D

Psi biznes – wchodzisz w to?

Może tymi problemami trochę straszę, ale na pewno nie taki był mój zamysł. Chodzi raczej o ostrzeżenie, bo we własną firmę trzeba wejść świadomie. Tak naprawdę teraz jest fantastyczny czas na spróbowanie swoich sił w psim biznesie.

Psia branża rozrasta się jak nigdy. Ludzie coraz chętniej dbają o swoje psiaki. Jest ogromny popyt na usługi, które jeszcze kilka lat temu były bardzo niszowe. Dawniej nikt nie korzystałby z usług profesjonalnego petsittera. Teraz klienci widzą potrzebę odpowiedniej opieki dla swojego przyjaciela.

Jednocześnie założenie firmy jest absurdalnie łatwe, a koszty niższe. Pół roku, gdzie płaci się tylko składkę zdrowotną, a potem dwa lata na preferencyjnych warunkach. Dla niezdecydowanych jest również opcja pracy na etacie i jednoczesne prowadzenie firmy. Wtedy tylko płaci się składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Dodatkowo teraz reklama i marketing też są łatwiejsze. Mamy naprawdę zaawansowane i przede wszystkim tanie formy reklamy przez własną stronę internetową, reklamy google lub facebook ads.

Jest ogromna ilość możliwości dla rozwoju małych firm. Jeżeli więc masz ciekawy pomysł to może warto spróbować? Każdy musi zdecydować sam. Na pewno sporo myślenia i zastanawiania przed Tobą. Jeżeli masz jakieś pytania to chętnie pomogę. Proszę tylko konkrety: ”myślę o tym i o tym, czy możesz podpowiedzieć jak zrobić to i to?” – na pewno odpowiem. ”Chcę założyć firmę. Jak to zrobić? Dasz namiar na hurtownię, podwykonawcę i dobrą markę kiełbasy, bo tej z mojego sklepu już nie chcę?” – na pewno nie odpowiem :D

Tym, którzy dopiero po cichu marzą o własnej, psiej firmie życzę odwagi i dobrych pomysłów. Tym, którzy dopiero zaczynają życzę cierpliwości, samozaparcia i odrobiny szczęścia. Natomiast tym, którzy działają już od lat życzę – tak dalej :)