pseudohodowle

Pseudohodowle – czym są i dlaczego warto to wiedzieć?

Pseudohodowle to temat bardzo trudny i trochę kontrowersyjny. Powoduje wiele sprzeczek wśród psiarzy, sporo nieporozumień, ale przede wszystkim całą masę szkodliwych mitów. Uważam, że pewne przekłamywanie rzeczywistości nigdy nie jest dobre, a wiele osób ma tendencję do takich uproszczeń, że jest to po prostu złe dla całego środowiska. Temat jest szczególnie ważny dla mnie, ponieważ rozumiem co czasami muszą przechodzić osoby posiadające psa z niszowego stowarzyszenia.

Od razu na wstępie zaznaczę, że Legion jest z hodowli zarejestrowanej w Związku Hodowców Psów Rasowych, który dla wielu osób oznacza ”pseudo” (zresztą jak każde stowarzyszenie, które nie jest ZKwP). Przez te 3 lata posiadania naszej psiny wielokrotnie byłem niejako na siłę wciągany do dyskusji o pseudo i w pewien sposób musiałem bronić swojego wyboru. Sam wpis nie ma naturalnie być obroną innych stowarzyszeń, ale ma zwrócić uwagę, że istotą rzeczy, która tworzy ”pseudohodowle” nie jest przynależność do organizacji, a sama hodowla i warunki, które zapewnia swoim podopiecznym.

Dawno temu już miałem napisać wpis, ale zawsze odsuwałem to w czasie. Strasznie ciężko napisać na ten temat w taki sposób, aby było wszystko zrozumiałe i ktoś przypadkiem nie wysnuł z tego nieprawidłowych wniosków. Takie rzeczy trzeba rozumieć bardzo logicznie i bez zbędnego czynnika emocjonalnego, a to się obecnie dzieje w internecie.

pseudohodowle 2

Dzisiaj trochę wspominki zdjęciowe – na pierwszy ”rzut” mała Legion :D

Praktycznie nie ma dnia, aby nie powstał jakiś nowy wpis na ten temat – na blogu, forum lub grupach internetowych. Zawsze są krzyki, złe wnioski i twierdzenie nieprawdy. Dzisiaj więc napiszemy czym są pseudohodowle, jak je rozpoznać i dlaczego w ogóle warto się tym zainteresować?

Pseudohodowle – geneza powstania

Cofnijmy się trochę w czasie, a dokładniej do lat 1990-2011. W tym okresie dostęp do psów był bardzo prosty, ponieważ w praktyce wystarczyło jechać na giełdę i można było swojego pupila zakupić. Tam był prawdziwy wybór – od psów czystej rasy, przez mniejsze i większe mixy, aż do typowych kundelków, które oddawane były za jakieś grosze. Psa można też było kupić od sąsiada, który miał ”ładnego psiaka”, więc rozmnażał go, żeby chociaż zwróciło mu się jego utrzymanie. Chyba na każdym osiedlu był taki ktoś – nawet niekoniecznie musiał mieć psa rasowego, a wystarczyło, że podobał się sąsiadom.

Psy rasowe były niejako dla elit, bo nie oszukujmy się – szczególnie na początku nie było powszechnego dostępu do internetu, więc ludzie nawet nie wiedzieli jak to wygląda. Ktoś tam był na wystawie, usłyszał ceny i szybko skwitował to ”na giełdzie takiego owczarka to za 200 zł można dostać”. Ogólnie były dwa światy – hodowle związkowe (np: ze Związku Kynologicznego w Polsce) lub wolny handel na bazarach, giełdach i parkingach.

pseudohodowle 3

Dla porównania mały Levi :)

W 2012 roku wszystko się zmieniło za sprawą nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Wprowadziła ona dwa bardzo ważne zapiski:

  • Zakaz rozmnażania zwierząt w celach handlowych (nie dotyczy hodowli zarejestrowanej w ogólnopolskim stowarzyszeniu, która posiada odpowiednie zapiski w statucie)
  • Zakaz sprzedaży zwierząt poza miejscem hodowli (np: nie wolno sprzedawać na targowiskach, parkingach i tym podobnych)

I te zapiski wprowadziły jednocześnie sporo dobrego, ale również ciut złego. Przede wszystkim co one oznaczają dla zwykłego obywatela? Przede wszystkim od tego momentu sprzedaż zwierząt poza miejscem prowadzenia hodowli było nielegalne. Nie można sprzedawać przykładowo psów na giełdach i parkingach.

Jednak najważniejszy był ogólny zakaz rozmnażania w celach handlowych, który nie dotyczy tylko hodowli zarejestrowanych w ogólnopolskim stowarzyszeniu. Stowarzyszenie to musi posiadać odpowiednie zapiski w statucie. Spotkało się to oczywiście z pewnym oburzeniem osób, które wcześniej mogły normalnie rozmnażać swoje psy rasowe i je sprzedawać.

Ustawodawca nie przewidział jednak bardzo prostego sposobu na obejście całego zakazu. Generalnie ustawodawca zakładał, że osoby chcące dalej sprzedawać swoje psy zarejestrują swoją hodowlę w jednym z kilku działających stowarzyszeń, ale dla wielu okazało się to nieopłacalne. Tańsze jest samodzielne założenie odpowiedniego stowarzyszenia – i tak w wielu przypadkach się stało.

Masowe pojawianie się nowych stowarzyszeń, których jedynym celem było obejście ustawy zostało szybko zauważone przez społeczności hodowców oraz psiarzy. W celu przeciwdziałania temu dość szybko rozpropagowano termin ”pseudohodowla”, który miał na celu określenie tego zjawiska. Jednak jeszcze szybciej doszło do pewnych uproszczeń, które możemy zauważyć do dzisiaj.

pseudohodowle 4

Legion była okropnym szczeniakiem jak pamiętam :D Gryzła, skakała – mała wariatka po prostu, ale po zdjęciach tego nie widać :)

Pseudohodowle – czym są?

W tym momencie w wielu miejscach można spotkać się z ogromnym uproszczeniem, które określa, że KAŻDA hodowla spoza ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce) jest pseudohodowlą. Jest to stwierdzenie bardzo błędne i ma trochę podłoże ekonomiczne. W wielu miejscach można znaleźć informację, że ZKwP wcale nie śpieszy się, aby ewentualne stwierdzenia prostować, a wręcz więcej – same do niego namawia. Związek ten bardzo chciał być wzięty pod uwagę, jeśli chodzi o konsultacje odnośnie nowej nowelizacji. Pojawiały się również informacje, że ustawa powinna zawierać zapisek, że tylko hodowle związane z ZKwP będą mogły prowadzić dalej swoją działalność.

Zanim jeszcze wgłębimy się w kwestię ustawy i pseudohodowli warto wiedzieć dlaczego sytuacja ZKwP jest istotna i jak wygląda skrócona historia tej organizacji. Przede wszystkim głównym argumentem ”ZA” Związkiem Kynologicznym w Polsce jest jego przynależność do FCI – największej i najpopularniejszej federacji kynologicznej na świecie. Nie da się ZKwP tego osiągnięcia odebrać, ale wiele osób przywiązuje do tego zbyt dużą wagę i niejako określają tym samym jakość samego stowarzyszenia.

pseudohodowle 5

Pierwsze dni z Levim :D Najfajniejsze w ”nowym psie” jest właśnie takie wzajemne się poznawanie na początku

Prawda jest taka, że zgodnie z regulaminem FCI tylko jedno stowarzyszenie z każdego Państwa może dołączyć do federacji. W czasach, gdy ZKwP dołączało do FCI było jedynym tego typu stowarzyszeniem w Polsce. Samo ZKwP powstało po 2 wojnie światowej – w 1948 r. (w sumie była to bardziej reaktywacja niż otwarcie), a do FCI dołączyli w 1957 r.

Absolutnie nie umniejszam tu zasług ZKwP, ale wiele osób zdaje się sądzić, że związek ten został wybrany przez FCI za swoją wysoką jakość czy coś w tym rodzaju. Prawda jest jednak taka, że nie było innego kandydata w tamtym czasie.  Oczywiście przynależność do FCI daje wiele zalet – między innym powszechność wystaw, dostęp do dokumentacji, pewne uniwersalne zasady i tak dalej. Ze względu na pewien rozmach tej federacji niektórzy uważają, że ZKwP to najważniejsze stowarzyszenie hodowlane w naszym kraju. I mają rację.

Prawdą jest, że wieloletni monopol ZKwP na rynku daje temu stowarzyszeniu ogromną przewagę nad innymi. Prawdą jest, że jeśli chodzi o możliwości wystaw i różne narzędzia to związek ten nie ma sobie równych. Nikt nie odbiera zasług ZKwP i nikt nie mówi, że ”stowarzyszenie X” jest lepsze. Trzeba jednak wiedzieć, że przed ustawą z 2012 roku w naszym kraju działały również inne stowarzyszenia. Między innymi Związek Hodowców Psów Rasowych (ZHPR) lub Polska Federacja Kynologiczna.

Dlaczego jest to ważne? Przede wszystkim moim zdaniem rola, jaką pełnią pomniejsze kluby i stowarzyszenia również jest ważna. Opiekują się oni między innymi rasami, których FCI z różnych powodów nie chce wpisać do swojej listy. Gdyby nie udział klubów to moglibyśmy obecnie nie mieć takich ras jak Długowłosy Owczarek Niemiecki lub Biały Owczarek Szwajcarski. FCI uznaje wiele ras dopiero po zyskaniu przez nie większej popularności, a przecież ktoś musi prowadzić rasę podczas federacyjnego ”limbo”. Bez ZKwP nasz kraj w kwestii kynologii na pewno byłby daleko w tyle. Jednak mniejsze kluby i stowarzyszenia również mają istotną rolę w tym psim ekosystemie.

pseudohodowle 6

Mała kuleczka i jej ulubiona zabawka :D Spoczywaj w spokoju różowa ośmiorniczko! [*]

Z tego powodu nie jest sprawiedliwe, aby mniejsze stowarzyszenia zrównywać od razu do określenia ”pseudohodowle”. Moim zdaniem rynek jest duży, więc jest w nim miejsce na nowe, dynamiczne organizacje zajmujące się prawidłową hodowlą zwierząt. Nie powinniśmy więc również od razu każdej nowej organizacji nazywać mianem ”pseudohodowle”.

No dobra, ale czym są pseudohodowle?

Moim zdaniem terminem pseudohodowle powinno nazywać się WSZYSTKIE hodowle, bez względu na przynależność do stowarzyszenia, jeżeli kluczowym aspektem dla nich jest zarobek. Powinny w ten sposób być linczowane wszystkie biznesy, które na pierwszym miejscu stawiają eksploatowanie suki, ciągłe ciąże i inne aspekty pozwalające na zwiększenie dochodu na szczeniakach. Powinny to również być wszystkie hodowle, które nie zapewniają swoim podopiecznym odpowiednich warunków sanitarnych lub podstawowych potrzeb.

Uważam, że obecnie zbyt duży nacisk kładzie się na przynależność danej hodowli do jakiejś organizacji, a za mało na jakość samego hodowcy. Może się obecnie wydawać, że byle jaka hodowla z ZKwP ma większą wartość niż najlepsza z mniejszej organizacji, a przecież nie to powinno być naszym priorytetem.

Bardzo bym chciał, aby definicja nazwy ”pseudohodowle” się zmieniła i była stosowana w celu określenia po prostu złej hodowli, a nie jej przynależności. Rodzi to obecnie bardzo duży problem na forach i grupach dyskusyjnych, gdzie każde zapytanie o ”dobrą” hodowlę kończy się wypowiedziami w stylu ”każda z zkwp”, ”ważne, żeby była z zkwp, bo inne to pseudohodowole” i tym podobnymi.

pseudohodowle 7

Maluszek dość szybko się zaaklimatyzował u nas – były początkowe spiny z Legion, ale finalnie wszystko jest dobrze :)

Ogranicza to dostęp do rzeczowych informacji i stwarza iluzję, że ZKwP naprawdę jest gwarancją dobrego szczeniaka, a przecież wielu z nas wie, że to nie zawsze jest prawda. Podsumowując ten wątek – obecnie wielu mianem pseudohodowle określa każdą hodowlę, która nie należy do Związku Kynologicznego w Polsce. Prawda jednak jest taka, że bez względu na przynależność do konkretnej organizacji powinniśmy przede wszystkim zwracać uwagę na jakość samej hodowli.

Z innej strony jest problem, że rzeczywiście w celu obejścia ustawy powstają ”fejkowe” stowarzyszenia, pod które podpinane są hodowle cwaniaków. W związku z tym potencjalny zainteresowany psem ma problem, jeśli nie zna obecnej struktury organizacji kynologicznych. Natomiast z tego właśnie powodu powinniśmy kłaść nacisk na edukację w celu umożliwienia innym świadomego wybrania hodowli.

pseudohodowle 12

Awwww :3 <- uczę się nowych emotek :)

Jakie badania powinniśmy sprawdzić? Jak powinna wyglądać hodowla ”od środka” (warunki trzymania psów)? Na jakiej podstawie wybrać najlepszą dla siebie hodowlę? Jednak zamiast tego często skracamy sprawę do ”tylko zkwp”, a dzięki temu tworzymy dla nieuczciwego hodowcy z tej organizacji taki parasol ochronny. Wielu bardzo, bardzo przeciętnych hodowców ciągle ”sprzedaje” szczeniaki tylko dlatego, że dzięki przynależności do ZKwP nadal ma klientów.

Kilka słów na koniec

Czasami można odnieść wrażenie, że jestem zagorzałym przeciwnikiem ZKwP. Szczególnie, że pojawiam się w większości wątków na FB, które dotyczą pseudo. Prawda jest całkiem inna – jestem ogromnym miłośnikiem ZKwP, ale nie zawsze jestem zadowolony z jakości ”usług” tej organizacji. Niestety wieloletni monopol pozwolił temu stowarzyszeniu niejako osiąść na laurach. W tym momencie bardziej starają się zachować status niż rzeczywiście działać do przodu, chociaż powoli się to zmienia.

pseudohodowle 8

Teraz to Leviemu zdarza się terroryzować naszą słodką psinkę, a ona ma czasem dość :D

Konkurencja na rynku to dobra rzecz, ponieważ wtedy każdy dąży do zwiększenia swojej jakości i oferowanej wartości. Inne organizacje nie powinny być więc traktowane jako zagrożenie, a szansę na coś nowego.

ZKwP przez wiele lat broniło się w jakikolwiek sposób przed interwencją innych stowarzyszeń. Blokowali możliwość rozmnażania psów z kilku organizacji, blokowali przynależność hodowli do innych organizacji i tak dalej. Prawda jednak jest taka, że wielu hodowców obchodzi to za plecami ZKwP – w końcu nie każda rasa jest uznawana przez FCI/ZKwP, a niektórzy hodowcy prowadzą kilka ras.

Dla mnie bardzo istotne jest, aby nie przyrównywać każdej organizacji do ”pseudo” tylko dlatego, że nie należy do ZKwP. Naprawdę warto zobaczyć wystawy innych stowarzyszeń, aby zobaczyć, że naprawdę działają i są prawdziwymi pasjonatami. Jednak często nie mogą zdobyć uznania i środków na rozwój tylko dlatego, że internetowi wojownicy mocno piętnują każdego spoza ZKwP.

Jednak DON, Buldoga Angielskiego, Owczarka Staroniemieckiego (linia DDR) to każdy by chciał. Niby skąd FCI potem takie rasy bierze jeśli wcześniej ich nie chciało? Raczej nie z powietrza, a dzięki mniejszym klubom starającym się utrzymywać dane rasy i ich odmiany.

pseudohodowle 11

Szczeniak w czasie jesieni :D Niestety w tym roku nam nie dopisała – tylko pada :(

Do czego dążę? Do tego, aby pomyśleć zanim powieli się schemat, że każda hodowla spoza ZKwP jest pseudo. Powinniśmy kłaść nacisk przede wszystkim na jakość konkretnej hodowli, a dopiero potem patrzeć na związek, do którego należy. Osobiście wolałbym dobrego psa z mniejszego stowarzyszenia (szczególnie, jeśli nie myślę o wystawach) niż słabego z ZKwP.

I przez ”słaby” nie mam tylko na myśli samego psa, a warunków, w których trzymani są rodzice oraz filozofii, którą uznaje dana hodowla. Hodowla może być ciepła, rodzinna, gdzie psy to ważni przyjaciele, a sama działalność przede wszystkim pasją. Może być również prawdziwą fabryką szczeniaków, gdzie suki są maksymalnie eksploatowane.

Dlaczego finalnie o tym piszę? Mam trochę dość wojowania na grupach FB, gdzie naprawdę trudno wytłumaczyć innym, że na ZKwP świat się nie kończy. Rozumiem zamiłowanie do tego związku – naprawdę. Jednak powielając schemat ”rodowodowy = zkwp, pseudo = każdy inny związek” działamy tylko i wyłącznie na szkodę wszystkim hodowcom i przyszłym psiarzom. Takie generalizowanie ogranicza dostęp do rzeczowej informacji.

pseudohodowle 9

Eh… jak te szczeniaczki szybko rosną :D

Naprawdę zależy nam, żeby hodowcy wszystko uchodziło płazem tylko dlatego, że jest z danej organizacji? Za mało ogłoszeń ”sprzedam sukę hodowlaną zkwp” tylko dlatego, że już jest zbyt stara, aby mieć szczeniaki zgodne z regulaminem? Za mało hodowli, która niby jest z zkwp, ale za plecami ma jeszcze 2-3 rasy sprzedawane ”pod stołem”, aby nie musieć płacić związkowi?

Powtórzę ostatni raz w tym wpisie – powinna liczyć się sama hodowla. Wartości, które reprezentuje. Standard, który jest zapewniany rodzicom i ich młodym. Wiedza, którą dysponuje hodowca. Badania, które są przeprowadzane – w celu zmniejszenia ryzyka przyszłych chorób. I przede wszystkim pewne serce, żeby hodowla nigdy nie była tylko ”źródłem dochodu”. Dopiero jeśli jesteśmy pewni, że hodowla zapewnia najlepsze warunki i najwyższą jakość, dopiero wtedy powinniśmy zwracać uwagę na organizację. Bardzo bym chciał, aby każdy najpierw dobrze zapoznał się z daną organizacją i konkretnym hodowcą, a dopiero potem wydał osąd, czy to jest pseudo.

pseudohodowle 10

Jeszcze trochę małej Legion na koniec :D

Oczywiście nie ma nic złego w zawężeniu pola poszukiwań do ”zkwp only” i nie ma w tym nic złego. Natomiast nie to powinno być dla nas głównym problemem i nie to powinno być źródłem rozważań na temat pseudohodowlą. Pseudohodowle to rak, ale myślę, że zbyt często mylnie odbieramy źródło tej choroby.

Mimo wszystko jestem pewien, że i tak ktoś źle zrozumie ten wpis jako promowanie pseudohodowli poprzez zachęcanie do wzięcia pod uwagę innych organizacji. My mamy psa i z ZKwP i z ZHPR i z obu jesteśmy bardzo zadowoleni. Nigdy bym nie pomyślał, że jeden jest gorszy od drugiego :)