przygotowujemy działkę dla psa

Przygotowujemy działkę dla psa

Dzisiaj trochę prywaty, czyli o tym jak przygotowujemy działkę dla psa. Dlaczego zdecydowaliśmy się na taki zakup, co trzeba było zrobić, jak to aktualnie wygląda i jakie są plany na przyszłość :) Może zainteresuje to kogoś, kto również zastanawia się nad własną działką rekreacyjną?

O kawałku ziemi dla psów myśleliśmy już od dłuższego czasu – w zeszłym roku niestety nie udało nam się nic kupić, ale nie ukrywam, że nie szukaliśmy jakoś specjalnie intensywnie. W tym roku uznaliśmy jednak, że to ”ten czas” i nasze dwa psiaki zasłużyły na ogródek :)

Dlaczego działka?

Mieszkamy w bloku w małym miasteczku, gdzie parków jest naprawdę sporo. Jednak od dłuższego czasu przestało nam to wystarczyć – szczególnie, że było kilka niefajnych sytuacji w takich publicznych miejscach. Przede wszystkim ”przygoda” opisana w poniższym wpisie pokazała nam, że nie warto ufać każdemu psiarzowi. Parki są ok, ale niestety nigdy nie wiadomo kto tam przyjdzie i jaki będzie miał ze sobą problem. Co z tego, że Legion jest posłuszna skoro jakiś obcy psiak może do niej podbiec i problem gotowy?

Gdy psy się gryzą – nieoczekiwane zakończenie spaceru

Poza tym nasze psy po prostu lubią ”siedzieć” na dworze – nie biegać, nie bawić się, a po prostu odpoczywać na łonie natury. Jak jest piękna pogoda to Legion średnio lubi wracać, kładzie się na trawie i chce ”jeszcze 5 minut”. Trudno jej tego odmówić :) Sami też czasami mamy takie prymitywne nawroty, że fajnie byłoby coś pouprawiać – jakieś warzywka, kwiatki i tego typu sprawy. Pobyć z naturą :)

Były też takie pomniejsze powody – za dużo pracy i chęć posiadania miejsca do odpoczynku, problem z wakacjami z psami (trudno znaleźć idealne miejsce), plaga kleszczy w publicznych parkach i tak dalej. Wszystko to prowadziło do myśli, że warto byłoby kupić kawałek ziemi.

przygotowujemy działkę dla psa 9

Psiaki ”ogarniają” swoją działkę :)

Warto zaznaczyć, że finalnie kupiliśmy działkę ROD (Rodzinne Ogródki Działkowe), a nie taką budowlaną. Ogólnie sporo było nad tym myślenia – czy rod czy jednak własny teren. Zdecydowaliśmy się na taką opcję, ponieważ przede wszystkim ogródki były blisko nas (można dojść spacerkiem) i były w ładnej, spokojnej okolicy. Poszukiwanie działki budowlanej to jednak grubsza sprawa i trzeba sporo rzeczy sprawdzić – idealna lokalizacja, dostęp do mediów i tym podobne.

 

Nie mamy teraz czasu, żeby jeździć po kraju i szukać działki, na której kiedyś mógłby powstać dom. Działka ROD wydaje się dla nas idealną opcją w tym momencie. Oboje pracujemy z domu, więc tak naprawdę nie musimy siedzieć całe życie w jednym miejscu – może za jakiś czas będziemy chcieli się przeprowadzić gdzieś indziej? Działka budowlana to już taki plan na budowę domu i niejakie ”zapuszczenie” korzeni w jednym miejscu. Działkę ROD zawsze można odsprzedać i na pewno poszłoby to szybciej niż z większym terenem.

przygotowujemy działkę dla psa 10

Mnóstwo, naprawdę mnóstwo roślin…

Minusem działek ROD jest na pewno fakt, że niejako nie mamy prawa do ziemi, a jesteśmy tylko właścicielami nasadzeń na działce. Nam to akurat nie przeszkadza – nie jest ważne do kogo należy sam grunt, ponieważ zależy nam po prostu na użytkowaniu. Kto wie jak długo będzie nam się to podobało – może za dwa lata już o własnym ogrodzie zapomnimy? :)

Przygotowujemy działkę dla psa – jak było?

Od razu powiem, że trochę się wkopaliśmy przez nasz brak cierpliwości. Szukaliśmy działki dużej (działki ROD mogą mieć do 500 m2, ale często mają zaledwie 300 m2), blisko nas i z jakimś domkiem. Z dostępnych ofert zdecydowaliśmy się akurat na ten teren, ponieważ spełniał teoretycznie wszystkie kryteria. 450 m2, 40 minut pieszo od nas, więc akurat na spacerek z psem. Minus? Sporo roślin i warzyw, a my chcieliśmy trawnik, żeby psy mogły sobie pobiegać. Pierwsza myśl – trudno, zrobi się.

przygotowujemy działkę dla psa 2

Na ”dzień dobry” – betonowa ścieżka, mnóstwo roślin, kamienie…

Finalnie okazuje się, że tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że to łatwa sprawa, a tak naprawdę to ogromna ilość pracy. Żaden ze mnie pracownik fizyczny, a tym bardziej ogrodnik, więc trzeba do tego wszystkiego doliczyć brak naturalnych predyspozycji do realizacji tego typu planów :) Dlatego od razu mogę innym poradzić – kupujcie taką działkę, żeby było z nią jak najmniej pracy. Po prostu szukajcie takiej, żeby była zbliżona do Waszych oczekiwań. Nie kupujcie działki z mnóstwem roślin, jeśli chcecie trawnik :D

przygotowujemy działkę dla psa 3

Rośliny na działce – trujące, szkodliwe – do wyboru do koloru :)

Na działce było mnóstwo roślin – większość trująca lub szkodliwa dla psów. O tym będzie osobny wpis, ale przede wszystkim było pełno konwalii, bluszcz trujący, trzmielina, funkia i tego typu sprawy. Był ogromny bukszpan, który również jest szkodliwy dla zwierząt. Wszystko trzeba było wywalić. Do tego betonowa ścieżka, która nie jest zbyt komfortowa dla psów. Domek też był w ”takim sobie” stanie. Ściany obłożone jakimiś papierami, część w ogóle nie była wykończona. Dużo rzeczy do odnowienia/pomalowania – elewacja, taras, architektura ogrodowa (huśtawka, ławki).

przygotowujemy działkę dla psa 4

Domek z zewnątrz wydaje się całkiem ok, ale tu też trzeba włożyć sporo pracy

Z tyłu nie było w ogóle płotu – tylko żywopłot z ligustru, który od dołu był dość skąpy, więc psy mogły zwiać z działki. Z przodu płotek dość ok, ale też lata świetności miał dawno za sobą. Generalnie można powiedzieć, że do zrobienia jest wszystko, ale najpierw trzeba ustalić priorytety – wszystkiego w tym roku nie damy rady zrobić. Najpierw najważniejsze rzeczy, a detale można zrobić później, nie? :)

Przygotowujemy działkę dla psa – praca, praca

Przede wszystkim trzeba było usunąć wszystkie rośliny – nie było rasizmu w tym względzie i usuwaliśmy praktycznie wszystko. Zostawiliśmy tylko większe drzewa po bokach i jedną jabłonkę na środku (dla cienia w gorące dni). Zostawiliśmy też krzewy owocowe – porzeczki, agrest, jagody i borówki.

Zerwaliśmy całą posadzkę z betonu – gruzu powstało o wiele więcej niż się spodziewaliśmy. Wszystko zostało wywiezione w 3 workach BigBag po 1,5 m3 każdy, więc naprawdę było tego sporo. Cały teren został następnie przekopany, wysprzątany i wygrabiony. Na sam koniec trzeba było jeszcze całość zwalcować i przygotować pod trawnik. Powyższe zajęły nam prawie 3 tygodnie – głównie pracy weekendowej + ja jeździłem również w tygodniu :)

przygotowujemy działkę dla psa 5

Tylko 8 godzin nawalania młotem i już nie ma betonu :)

Z tyłu zrobiliśmy tymczasowe ogrodzenie, które uniemożliwi Leviemu ucieczki – mały lubi sobie wyjść i eksplorować i już dwa razy wybrał się na taką samodzielną wyprawę :D

W ten weekend udało się zasiać trawę – teraz praktycznie przez 2 tygodnie trzeba jeździć codziennie i podlewać, a psiaki muszą znowu zasuwać do parku aż trawa nie wyrośnie. W miejscu dawnej szklarni założyliśmy również warzywniak – wykorzystaliśmy istniejący już murek z cegieł. Zasialiśmy sałatę, marchew, cukinię i jakieś zioła. Zobaczymy czy coś tam z tego wyjdzie – jeśli tak to w kolejnym sezonie wysiejemy więcej :)

przygotowujemy działkę dla psa 6

Widzicie ten gigantyczny bukszpan po prawej? Tak – cały trzeba było usunąć i przysięgam, że sam korzeń ważył ponad 40 kg…

W międzyczasie prowadzone były też prace w domku – ściany zostały obłożone płytami OSB. Generalnie proszę się nie śmiać, bo robiłem to sam, a jak wcześniej pisałem – nie jestem żadną złotą rączką. Kupiłem podstawowe narzędzia, które wcisnęli mi pracownicy Leroy’a i tyle :D Jestem pewien, że z połową zrobili mnie w konia, ale trudno – ta szlifierka oscylacyjna na pewno się kiedyś przyda. Jestem tylko dumny z wyrzynarki, bo ma taki pro laser i tylko dzięki temu płyty są prawie równo wycięte :) Także tyle mam na swoją obronę.

przygotowujemy działkę dla psa 7

Domek: tak było

Wnętrze zostało wstępnie wysprzątane i skręciłem podstawowe meble (jakiś tam zestaw kuchenny) , żeby coś tam było. Pojawiła się również kanapa – super wygodna swoją drogą :) Na podłodze pojawi się wykładzina PCV jeszcze, ale to w wolnej chwili.

przygotowujemy działkę dla psa 8

Domek: tak jest – nie idealnie, ale na pewno lepiej :)

I to w sumie tyle na ten moment – najwięcej czasu zajęło chyba wywożenie gruzu i wszystkich chwastów oraz kopanie. Nie będę ukrywał, że nie jestem pewien, czy wszystko zrobiliśmy dobrze. Poprzedni właściciele naprawdę nasadzili pełno roślin, w niektórych miejscach były jakieś folie zakopane, jakieś siatki, w przypadkowych miejscach były kamyki ”pseudo dekoracyjne” lub kora. Nie udało się tego wszystkiego idealnie wysprzątać, ale mam nadzieję, że nie będzie to jakimś dużym problemem.

przygotowujemy działkę dla psa 11

Zaczyna to jakoś wyglądać, ale ile pracy wymagało wykopanie tych wszystkich roślin to tylko my wiemy :D

Teraz czekamy na trawę i jak wyrośnie to zabieramy się za sprzątanie reszty działki. Jest też oczko wodne, które trzeba odpompować i wyczyścić. Dopiero potem można pomyśleć o sadzeniu jakichkolwiek roślin. Na pewno jeszcze sporo przed nami w tym roku – głównie takich prac porządkowych właśnie.

przygotowujemy działkę dla psa 12

Levi pomagał ile mógł :D

Wiem jedno – jeśli byśmy coś robili w przyszłym roku (np: okaże się, że trawnik w ogóle się nie uda) to skorzystamy z jakiejś firmy ogrodniczej. Naprawdę masa pracy, a jestem pewien, że popełniliśmy sporo błędów. Naczytałem się w internetach ile się dało, ale nigdy nie zastąpi to doświadczenia.

przygotowujemy działkę dla psa 13

Tak wygląda Samoyed po 10 minutach pracy w ogrodzie :)

Przygotowujemy działkę dla psa – plany na przyszłość

Przede wszystkim chcemy zrobić normalne ogrodzenie z tyłu – nie wiemy czy ten ligustr da się naprawić (np: przez mocne cięcie), więc prawdopodobnie się go wywali i zrobi płot. Na froncie też można coś podziałać – odnowić istniejące ogrodzenie lub pomyśleć nad jakimiś alternatywami (zasłonić roślinami itd.).

przygotowujemy działkę dla psa 15

Taki tam warzywniak – już podeptany przez psy :)

Na pewno chcielibyśmy zrobić coś z warzywami – podoba nam się koncepcja podniesionych grządek, więc może pójdziemy w tę stronę. Całość (grządki + krzewy owocowe) trzeba by ogrodzić przed psami – Levi to żarłok i już wyjada jagody, a poza tym często się tam gonią z Legion :)

przygotowujemy działkę dla psa 16

Borówki zostawiliśmy, ale chyba je czymś ogrodzimy, bo młody wszystko zeżre :/

Fajnie byłoby zrobić jakąś ścieżkę, ale tutaj musimy jeszcze pomyśleć nad materiałem – na pewno nie beton. Może drewno? Nie chcemy nic masywnego ani niewygodnego dla psów. Dobrze byłoby również zrobić oświetlenie dla klimatu i komfortu. Domek na pewno trzeba odnowić i przemalować, żeby jakoś wyglądał. Taras również przydałoby się naprawić lub wymienić na nowy.

przygotowujemy działkę dla psa 17

No – trawa zasiana to można iść do domu. Ciekawe czy coś w ogóle wyrośnie :)

Musimy jednak pamiętać, że przygotowujemy działkę dla psa i to jest najważniejsze. Nie możemy sadzić nic szkodliwego przede wszystkim, a nawet jak sadzimy rośliny bezpieczne to musimy zrobić to tak, żeby psy nie zniszczyły – to dość mocno zawęża pole manewru. Ogród nigdy też nie będzie jakiś zjawiskowy – głównie w planach jest tor do agility, jakieś przeszkody, tunele i miejsca dla zabawy oraz ćwiczeń. Trawa raczej idealna nie będzie :)

przygotowujemy działkę dla psa 14

Ogromna ilość pracy, ale dla takiego uśmiechu warto :)

Dlatego przede wszystkim musimy patrzeć na potrzeby psów, a dopiero potem na nasze ”widzimisie” :) Na pewno zrobimy wszystko, żeby było to miejsce idealne do spędzania czasu z psami – głównie aktywnie. Sąsiedzi też mocno tolerancyjni dla psiaków, więc jeśli ktoś ze śląska chciałby wpaść i zobaczyć to zapraszamy :)

A co Wy zaplanowaliście na spędzanie czasu z psiakiem podczas tego sezonu letniego? :)

  • Faktycznie, jak się chce trawnik to nie ma po co kupować działki pełnej roślin ;D Co do trujących rzeczy – uważać trzeba, ale uważam, że nie ma co przesadzać. Moi dziadkowie od lat mają bukszpan i co najmniej dwa psy na raz, nasze często u nich są i nikomu nigdy nie stała się krzywda. Ale fakt, szczeniaki tam też nigdy nie biegały, a starsze raczej nie próbują gryźć krzaków.
    Nasze psiaki mają do dyspozycji sad i zawsze jesienią wcinają jabłka :D A wiosną gonią wróble. Innych roślin tam nikt nie sadzi, bo czasu brak, a drzewa zapewniają psiakom cień + są mało pracochłonne.

    • Zobaczymy – może ten trawnik nam wyrośnie :) Z jednej strony masz rację, że nie warto przesadzać, ale z drugiej – dopóki nie wywaliliśmy tych roślin to psiaki miały regularnie biegunki po pobycie na działce, więc może jednak coś rzeczywiście szkodzi.

  • Harley

    Prywatny teren dla psa to super sprawa. My akurat dysponujemy ogrodem :D w lato jest bujny i mega trujący, ale psy są nauczone, że roślin nie tyka się. Na zimę udostępniłyśmy ogród dla psiej przyjaciółki, więc na wiosnę, po bujnej trawie śladu nie było. Moje złote rady to płot i kategoryczny zakaz ruszania wrzuconego jedzenia. Płot to podstawa jak chce się uniknąć kłopotów, my mamy podwójny ;) no i są różni ludzie i lepiej aby psy nie ruszały nic co zostanie wrzucone. Akurat u nas ostatnio ledwo uratowano psa po weekendzie na działce…

    • Też myślimy o podwójnym płotku, bo Legion lubi podejść blisko, skoczyć na niego i domagać się głaskania od przechodniów :)

  • Aga

    O ja cię, szczerze podziwiam, że chce wam się wkładać tyle pracy w teren dla psów. Ja sobie nie wyobrażam oddać ogrodu Młodemu do dyspozycji, mój zmysł estetyczny i ogrodniczy by na to nie pozwoliły ;)

  • Anna

    Moi rodzice mają działkę ROD, problem z zostawianiem czegoś „pięknego” na terenie polega na tym, że często kradną, włamują się do domków, wynoszą kosiarki/szlifierki itd… Uważajcie na siebie :)

    • U nas akurat jest raczej spokojna okolica. Ogródki są trochę dalej za miastem, ale oczywiście uważamy :)

  • Kamil

    Nie wprowadzajcie ludzi w blad, ze kupiliscie dzialke w ROD bo kupic nie mozna, a mozna wydzierzawic

    • Cytat z wpisu: ”Minusem działek ROD jest na pewno fakt, że niejako nie mamy prawa do ziemi, a jesteśmy tylko właścicielami nasadzeń na działce”.

      Niemniej potocznie cały czas funkcjonuje określenie ”kupić działkę” i raczej wszyscy wiedzą, że chodzi o nasadzenia, a nie grunt.