przeprowadzka z psem

Przeprowadzka z psem i aklimatyzacja w nowym miejscu

Przeprowadzka z psem to wcale nie taka łatwa sprawa – przynajmniej tak można uważać. Już samej przeprowadzce towarzyszy stres, a dodatkowo zamartwianie się ”jak misiek to przeżyje” wcale całego procesu nie ułatwia.

W związku z tym dzisiaj nasze przemyślenia związane z przeprowadzeniem dwóch psów do nowego domu oraz jak poszła nam aklimatyzacja w nowym miejscu.

przeprowadzka z psem

Legion na swojej posiadłości :D

Przeprowadzka z psem – po co ten stres?

Na pewno wiele osób, które stoją przed wizją przeprowadzki może obawiać się jak to wszystko pójdzie. Czy psiak polubi nowe miejsce? Czy poradzi sobie w nowym otoczeniu? Może będzie lękliwy lub pogłębią się już istniejące problemy wychowawcze?

Nie da się ukryć, że my – psiarze, często lubimy przesadzać, a na własne psiaki chuchać i dmuchać. To nic złego, ale pamiętajmy, że stres wcale nam nie pomoże w tej sytuacji.

Powstało mnóstwo materiałów związanych z psią psychologią oraz jej połączeniu z emocjami człowieka. Generalnie sprowadza się to do tego, że jak przewodnik jest szczęśliwy to pies również. I to działa. Jeżeli do przeprowadzki będziemy podchodzili z lękiem i strachem to nasze obawy mogą przełożyć się na psa.

Także przede wszystkim do przeprowadzki trzeba podejść tak jak do wszystkiego – z szczerą chęcią, zaciekawieniem i podekscytowaniem z nadchodzącej przygody. Potraktuj to jak kolejną okazję do socjalizowania psiaka z cudami życia codziennego :)

przeprowadzka z psem

Levi lubi leżeć w dziwnych miejscach, ale zwróćcie uwagę na strategiczne położenie tego. Nie da się przejść bez obudzenia samojeda :>

Przeprowadzka z psem – organizacja to podstawa

Przeprowadzka z psem na pewno jest trudniejsza od takiej standardowej. Trzeba spakować wszystkie swoje ”śmieci”, ale należy również pamiętać o psiaku. Na pewno nie chcemy, aby pierwszego dnia po przeprowadzce okazało się, że ukochana zabawka lub miska zgubiły się gdzieś na dnie kartonu. Podejdź do pakowania mądrze.

Wszystko oczywiście zależy też od naszej sytuacji. My przeprowadzaliśmy się do domu, w którym miał być robiony remont. W związku z tym wiedzieliśmy, że szczególnie na początku będzie chaos. Dlatego już wcześniej przygotowaliśmy dla psów jedzonko na pewien czas.

Osoby podające gotową karmę nie mają tego problemu, ale nasze psy są na BARF. Postanowiliśmy więc przez pewien czas zrobić inną alternatywę i zawekowaliśmy gotowane mięso. Ogólnie polecamy wekowanie jako fajny sposób na psią dietę. Szczególnie przydaje się podczas podróży, wizyty u rodziny, wakacji oraz oczywiście przeprowadzki.

Poza oczywistą kwestią pakowania warto przeanalizować też sam proces przeprowadzki. My zrobiliśmy to na kilka razy. Na początek pojechaliśmy z najbardziej potrzebnymi przedmiotami, które będą nam niezbędne przez pierwsze 2-3 dni.

Kolejna ”tura” była już z psiakami. Zależało nam, żeby psy mogły na spokojnie zobaczyć nowe otoczenie. Wynoszenie kartonów byłoby na pewno rozpraszające. Także pojechaliśmy, a psy mogły komfortowo przyzwyczaić się do domu. Dopiero w kolejne dni przywoziliśmy resztę rzeczy.

przeprowadzka z psem

Sara też szybko się przyzwyczaiła do nowej sytuacji. Tu ”pomaga” ogrzać gruz, który trzeba wyrzucić do kontenera :)

Pierwsza noc jest najważniejsza, więc warto oszczędzić psu stresu. Najlepiej wybrać się w nowe miejsce w miarę wcześnie, bo w nocy to za dużo przyzwyczajania nie ma, a jest tylko perspektywa nieprzespanej nocy. Oczywiście zaznaczam – wszystko zależy od warunków. Jeśli ktoś przeprowadza się kilkaset kilometrów od obecnego miejsca zamieszkania to takie jeżdżenie na raty może być utrudnione. Wszystko trzeba dopasować do swojej sytuacji.

Pierwsze dni w nowym domu

Moim zdaniem przez pierwsze dni warto dać psu kompletny luz. Na pewno opinie będą podzielone, ale ja zrezygnowałbym z treningów, a nawet spacerów (jeśli jest taka możliwość – np: dom z ogrodem). My naszym psiakom daliśmy czas, żeby najpierw mogły oswoić się z najbliższym terenem. Nie dodawaliśmy nowych bodźców zanim nie przyzwyczają się do tego co jest.

Zresztą zapewniam, że sam chaos związany z przeprowadzką spowoduje, że pies będzie wymęczony. Przykładowo Legion przez pierwsze dni nie odstępowała mnie na krok. Nosiłem pudła i kartony na piętro, a ona za każdym razem ze mną – góra, dół, góra, dół. Pierwszego dnia po prostu padła i spała jak nigdy.

Już samo poznawanie nowego miejsca i zapachów, a dodatkowo wrażenia związane z tym wszystkim powodują, że psu naprawdę nie potrzeba dodatkowych doświadczeń.

przeprowadzka z psem

Po wyprowadzce z mieszkania trochę je odremontowaliśmy, żeby nie było wstydu sprzedać. Levi wyżarł taką dziurę w podłodze, że konieczne były nowe panele :D W sumie… nie mam teraz pojęcia jak my pomieściliśmy się w tych 2 pokoikach :)

Jak wspomniałem my daliśmy psom luz i każdy mógł poznawać wszystko tak jak lubi. Legion chodziła za nami, więc wiele rzeczy trzeba było jej pokazać. Tu jest piwnica, tu masz piętro, tu będzie łazienka, jakaś stodoła (czy cokolwiek to jest – nadal nie wiem), szopa, garaż, krzaczki i tak dalej. Niektóre psy mogą właśnie tak mieć, że potrzebują bezpiecznej obecności człowieka, żeby się przyzwyczaić do nowego.

Z drugiej strony Levi to urodzony podróżnik i takiej pomocy nie potrzebował. Sam chodził wszędzie i poznawał otoczenie – przede wszystkim ogród. W domu pojawiał się bardzo rzadko, korzystał z pięknej pogody i cały czas spędzał na zewnątrz.

Tutaj jeszcze takie przemyślenie: zachowanie psa może być różne w zależności od jego doświadczeń z różnymi podróżami. Jeśli ktoś z psem często wybierał się na kilkudniowe wycieczki z nocowaniem w innym miejscu to psiak może właśnie przez pewien okres nie kojarzyć przeprowadzki z zamieszkaniem w nowym budynku. Może to być dla niego wycieczka jak każda inna.

My regularnie wybieraliśmy się na działkę, więc wydaje mi się, że Levi myślał, że to właśnie taka wycieczka i z tego powodu chciał spędzić tyle czasu na dworze ile się da (zanim wrócimy). Albo się mylę i piszę głupoty :D Kto tam wie te psy.

Myślę, że tych pierwszych dni w nowym miejscu nie trzeba się bać, a wręcz przeciwnie. Warto potraktować je jak coś ciekawego i samemu zachęcać psy do poznawania otoczenia. Warto również obserwować, bo to jest mega ciekawe jak psy się aklimatyzują.

przeprowadzka z psem

Psiaki pilnują, żeby remont szedł sprawnie – jak widać na zmiany. Legion zrobiła sobie drzmkę, więc teraz Levi musi czuwać :D

Jeśli mamy psiaka, który ma tendencję do lęków lub sporych emocji to trzeba dobrać rozwiązanie do skali problemu. Jeżeli problem jest mały to często wystarczy przygotować coś, co pies dobrze zna – ulubioną zabawkę lub kocyk. Natomiast przy bardziej ekstremalnych przypadkach wyjściem może być jakiś środek na uspokojenie.

Przeprowadzka z psem – kolejne dni

Przeprowadzka z psem to nie jest wieczny koszmar i tak tego traktować się nie powinno. Po kilku dniach pies powinien zrozumieć, że w tym miejscu teraz będzie mieszkać. Łatwo będzie zauważyć, że znalazł już swoje nowe ulubione miejsce i ma pewne preferencje.

U nas psiaki bardzo lubią spać na płytkach w korytarzu przed drzwiami, obok komina oraz naturalnie – w każdym możliwym przejściu, gdzie będą plątać się pod nogami (dammit…w końcu mamy duży dom, a nadal trzeba prosić psa, żeby wypuścił z pokoju!).

Legion po kilku dniach przestała tak ciągle za nami chodzić. W końcu jest trochę bardziej samodzielna – w ładną pogodę wyjdzie na ogród, czasami zaśnie w innym pomieszczeniu i tak dalej. Nawet pozwala mi iść popracować na piętro i nie musi mnie pilnować!

Levi natomiast zrozumiał, że teraz tu mieszkamy, a nie jesteśmy ”na chwilę”. W związku z tym jest częstszym bywalcem w domu, chociaż nadal bardzo lubi przebywać na zewnątrz.

Jednak dla tych, którzy mają nadzieję ”może w nowym miejscu będzie zachowywać się inaczej”, czyli dla przewodników psów problemowych mam niestety zła nowinę – nie łudźcie się :D

Legion przez pierwsze dni była ideałem psa. Grzeczna, spokojna i cicha. Przykładowo w mieszkaniu na dźwięk dzwonka czasami jej odwalało i głośno szczekała. Paczki trzeba było odbierać przed drzwiami, bo ona koniecznie chciała się przywitać (a wiadomo, że nie każdy lubi psy).

Po przeprowadzce jakby było inaczej. Na dzwonek nie reagowała, jak przychodził kurier pod bramę to też grzecznie stała i tylko się przyglądała. Cud! Niestety po pewnym czasie stare nawyki wróciły – na dźwięk dzwonka często musi być pierwsza przy drzwiach, a ewentualnych gości chętnie obszczekuje.

Od razu mówię, że psa tu winić nie wolno, a przewodnika. Na pewno musimy nad tym popracować kiedyś :)

Przeprowadzka z psem – nie taki diabeł straszny

Przeprowadzka z psem to naprawdę nie jest aż taka ciężka sprawa. Stres i nerwy owszem są, a i zamartwianie się o samopoczucie psiaka też będzie nam towarzyszyć. Natomiast na pewno każdy sobie może z tym wszystkim poradzić.

Przede wszystkim warto pamiętać, aby przeprowadzkę traktować z pewną ekscytacją – w końcu nowe miejsce to coś przyjemnego. Nawet jeżeli z jakiegoś powodu nie cieszymy się z tej perspektywy to udawajmy dla psa, żeby chociaż mu było łatwiej :D

Tak czy inaczej przeprowadzka z psem to proces, który da się przeżyć względnie komfortowo :)