umowa z hodowcą kupujemy szczeniaka

Problemy wychowawcze ze szczeniakiem

Pisałem już w >>Trening ze szczeniakiem<< jakie mamy aktualne postępy w ćwiczeniach. Jednak, aby wszystko było na swoim miejscu, trzeba również opisać nasze problemy wychowawcze ze szczeniakiem, z którymi borykamy się na co dzień. Legion nie jest aniołem i swoje za uszami ma ? nie jest wcale kolorowo.

Przejdźmy teraz do naszej niechlubnej listy:

Problemy z nauką czystości

Kiedy Legion przybyła do nas to początkowo uczyliśmy ją załatwiać na gazetę. Szybko jednak zaczęliśmy wyprowadzanie na dwór. Szczeniak nie ma problemów z załatwianiem się na zewnątrz i robi to chętnie oraz od razu po wyjściu, co jest niezmiernie ważne (nie ma długiego kręcenia się ? idzie szybko i sprawnie). Niestety nadal mamy drobne problemy w tym aspekcie. Otóż szczeniak sika nam na łóżko.

W mieszkaniu ogółem nie robi, wytrzymuje wystarczająco do kolejnego spaceru, ale na upartego czasem robi na materac. Nie jest to wcale śmieszne, ponieważ zmieniamy prześcieradła hurtowo czasami. Nie ma reguły ? jest tydzień, kiedy nie zdarzy się jedna wpadka, ale był dzień kiedy psiak zasikał łóżko, a po zmianie prześcieradła zrobił to ponownie. Buła mała…

Prawdopodobnie związane jest to z tym, że po prostu czuje zapach i dlatego tam robi. Musimy pomyśleć nad rozwiązaniem, ponieważ jest to dość uciążliwe. Dodatkowo nie jest to związane ze zbyt małym pęcherzem, po prostu wygląda to tak, że zamiast poczekać to robi na łóżko.

grzeczny szczeniak

Legion to grzeczny szczeniak, ale miewa swoje momenty

Problemy z gryzieniem

Przerabialiśmy wszystko, zresztą metody opisane były w >>szczeniak gryzie<<. Jak już zęby mleczne wyrosły to była chwila spokoju, ale teraz rosną stałe i cała zabawa zaczyna się od nowa. Szczęki są coraz mocniejsze, więc psiak potrafi ugryźć naprawdę mocno.

Wydaje mi się nawet, że specjalnie celuje we wrażliwe miejsca ? nos, uszy, nadgarstek lub opuszki palców. Typowy, mały morderca. Wyprowadzania do izolatki (łazienka) nie ma końca czasami, ale są dni, że po jednym pobycie się reflektuje i zaprzestaje procederu. Ogółem uważamy, że to przejdzie i psiak sam z siebie przestanie. Nie będziemy wprowadzać bardziej drastycznych metod czy kar. Gryzaki są, zabawki ma, więc powinno być dobrze.

Problem z emocjami

Legion, jak każdy szczeniak miewa problemy z emocjami. Maluchy często się denerwują i frustrują, więc potrzebują znaleźć ujście dla tych wszystkich psich uczyć. Niestety, często celem są ręce lub okoliczne przedmioty. Nasza psina bardzo często miewa momenty frustracji, szczególnie wieczorem przed snem, kiedy wszystko cichnie, a szczeniak nie ma ochoty jeszcze iść spać.

Wtedy wpada w małą furię, gryzie pościel, materac lub nawet zębami stara się zmusić nas do wstania. Głównie działa tu izolowanie, ale nie chodzi o to, aby psa izolować wiecznie, ale nauczyć go. Niestety nawet konsekwentne powtarzanie nie zmienia faktu, że szczeniaka nadal dopadają emocje.

Robimy bardzo dużo ćwiczeń na samokontrolę i w zwykłych warunkach to działa. Jak tylko szczeniak zaczyna się irytować to każemy mu usiąść i zostać lub ew. czekać na jedzenie. W tym czasie uspokaja się i zapomina o frustracji. Regularnie trenujemy zostawanie, przedłużone siady oraz czekanie na smakołyk (komenda ”zostaw”). Jednak w pewnych sytuacjach np.: w nocy lub na spacerze to nie pomaga. Również mamy nadzieję, że z wiekiem to minie i będzie coraz lepiej.

szczeniak zjadł paczkę

Szczeniak czasami lub zjeść paczkę…ewentualnie dwie

Problemy z niesubordynacją

Legion jest dość niezależna i generalnie stara się postawić na swoim. Czasami po prostu odmawia wykonania polecenia, wtedy odwraca głowę i udaje focha. Legion jest również bardzo cwana i szuka łatwej drogi do jedzenia. Często bierze znalezione na spacerze śmieci w pysk, a po usłyszeniu polecenia je wypluwa.

Niby dobrze, ale zaraz po otrzymaniu nagrody za tę czynność ponownie rzuca się na porzucony śmieć ;) Idealne rozwiązanie. Nie nagradzaliśmy zawsze zostawiania śmieci, aby uniknąć takiej sytuacji, ale i tak szczeniak sobie to wykombinował ? może się uda. Ogólnie psiak się słucha, ale nie zawsze.

Przy braku rozproszeń (np.: w mieszkaniu) w 99% wykonuje polecenia, ale na zewnątrz jest już najczęściej sporo ciekawszych rzeczy, niż słuchanie jakiegoś kolesia z kurczakiem w ręku. Cały czas nad tym pracujemy, ale po charakterze widać, że sprawa będzie ciężka. Problemy nie spotykają tylko nas – polecam poczytać  o niekarnym psie, który nie chce nawet słyszeć słowa ”nie”. Nasza Legio je słyszy dość często i rozumie bardzo dobrze, ale po prostu nas często olewa ;)

Problemy z chodzeniem na luźnej smyczy

Nasa psina ciągnie jak pociąg, ale nie zawsze. Generalnie idzie bardzo ładnie, ale jak zauważy innego psa, ptaki, koty lub cokolwiek ciekawego to momentalnie sztywnieje   i stara się dojść do celu wszelkimi środkami.

Z drugiej strony czasami jej się iść po prostu nie chce i wtedy stosuje słynne, owczarkowe ”zaganianie”, czyli toruje drogę, a nawet podgryza buty. Są również sytuacje, że po prostu kładzie się plackiem, bez względu na teren ? trawa, chodnik, ulica.

Po prostu się kładzie i odmawia dalszego spaceru. Taki leń. Radzimy sobie z tym wszystkim, ale byłoby lepiej, jakby chodziła grzecznie. Również zwalamy to na karb młodego wieku ;) Cały czas uczymy ją chodzenia na luźnej, więc to nie są braki treningowe.

szczeniak sobie idzie

Nasz pies jest bardzo niezależny, więc często robi wszystko po swojemu

W sumie tyle, nie ma tego wcale tak dużo. Legion jest dobrym szczeniakiem i staramy się ją odpowiednio wychować. Ma oczywiście swoje momenty, kiedy po prostu jest denerwująca np.: poszukując żarcia w domu wylała na siebie całą wodę ze sporej miski.

Pies mokry, podłoga mokra…wszystko mokre. Dobrze, że akurat mnie wtedy nie było i nie musiałem tego sprzątać ;)

Czasami kiedy wraca z porannego siku lubi wparować cała mokra do łóżka, kiedy ja sobie jeszcze śpię. Wtedy wskakuje na mnie i budzi mnie z całym impetem. Takie uroki życia z psami, nie?;)

Jakie Wy macie problemy ze swoimi pupilami? Niekoniecznie szczeniakami, ponieważ nawet starsze psy potrafią dać w kość.

 

 

 

  • Taki pokładający się leń to by mi się czasem przydał. Czasem :) Viki jest zawsze gotowa do dalszej wędrówki. Raz narobiliśmy km przez Wrocław, ja ledwo doszłam do klatki, a Viki… chciała jeszcze. Myślałam, że utłukę :D

    Są odstraszające zapachy, które można rozpylić w miejscu, gdzie pies ma nie lać. Ponoć skuteczne.

    • Ja właśnie słyszałem i czytałem, że takie preparaty są nieskuteczne, są po prostu gorzkie i wiele psów nic sobie z tego nie robi. Wiele osób poleca za to mieszankę kwasku cytrynowego oraz pieprzu – wymieszać z jakimś kremem i posmarować miejsce, niby działa, ale jakoś nie mam ochoty sprawdzać.

      Jeżeli chodzi o lenistwo to mam nadzieję, że to kwestia wieku szczenięcego – po prostu nie ma psiak tyle wytrzymałości, co dorosły pies. Czasami dojdziemy do parku, Legion pobiega kilka minut i już przerwa ;)

      • Co do odstraszaczy – sama nie próbowałam, bo nie mam takiej potrzeby. Bazuję na opiniach innych :) A materac wysmarowany kremem… uh… Sama bym nie próbowała :)

        • No nie jest to najlepszy pomysł ;)
          Aktualnie raczej zrobimy tak, że porządnie wszystko wypierzemy, a psiak będzie bardziej pilnowany, żeby się wpadki nie zdarzały. Po pewnym czasie powinien zapomnieć o tej miejscówce.

          • Można też uniemożliwić mu sikanie, np. stawiając materac pod ścianą. Albo zamykać sypialnię w momencie, gdy nie jesteście w stanie zareagować.

          • Tak będzie

  • kalyna

    Jedyne co mogę zaproponować to zabronić wchodzić na łóżko. Do tego spokojnego, czekania na spacer. Może nauka samokontroli, ale na warowaniu? wtedy psu można skutecznie obrzydzić. Z drugiej strony jak pies ostaje głupawkę to dać jej jakieś zajęcie.

    Ehhh teraz zdaję sobie sprawę, jak dawno miałam szczeniaka i jaki to był fajny czas :)

    • Generalnie komendę ”zostań” mamy wprowadzoną tak, że psiak ma zostać w jednym miejscu, ale sama pozycja jest obojętna. Często po drugiej minucie się kładzie i tak kontynuujemy.

      Przedłużone leżeć/siad też mamy, więc również to robimy. Ogółem bardzo ładnie to wychodzi, jednak szczeniak to szczeniak – zawsze lekko pobudzony.

      Z szczeniaka jesteśmy bardzo zadowoleni. Większość problemów to moim zdaniem kwestia młodego wieku tylko. Przed nami jeszcze najgorszy okres – dojrzewanie ;)

      • kalyna

        U mnie jak jest siad to ma siedzieć tak długo, aż nie zwolnię psa z tej komendy. A jak ma warować, to nie ma leżenia. Leżeć to sobie po roboczemu może w domu, a jak chcę wyegzekwować coś to warowanie, które jest mniej komfortowe niż leżenie.

        dojrzewanie to to też.

        • My się nastawiamy bardziej na komendy użytkowe niż egzaminy. Warowania w ogóle nie uczyliśmy na przykład ;)

          • kalyna

            Ale to są komendy użytkowe, egzekwowane w każdej sytuacji. Egzaminy to całkiem inna bajka. I wychodzę z założenia, że czym skorupka za młodu nasiąknie…

            Lepiej od razu wszystkiego poprawnie nauczyć, niż potem się bujać z naprawieniem. U nas ciągle warowaniem było leżenie, aż nie wzięłam się za psa, potem było dłubanie, aby to naprawić. Bo na szkoleniu zależało mi, aby pies wykonywał komendy, a nie ich dokładność :)

          • Wiadomo, każdy uczy jak mu wygodniej. Mnie po prostu ”warowanie” nie przekonuje. Jak kto lubi ;)

            Czasu jest mało, a użytecznych komend mnóstwo. Wszystkiego i tak się nie przerobi za szczeniaka.

  • Pati

    Moja Kesi (szczeniak prawie 7m-cy, troszkę ponad miesiąc u mnie i na smyczy) na spacerach zachowuje się dość ciekawie- w drodze do sklepu (1km przypłotowych szczekaczy do minięcia) idzie pięknie na luźnej smyczy, prawie grzecznie czeka pod sklepem, natomiast droga powrotna… Obszczekuje każdego psiaka i ciągnie jak szalona, w drodze do lasu na spacer dokładnie to samo, na spacer idzie ładnie, w lesie hasa ale wraca gdy ją przywołuje ale droga powrotna- przypłotowych szczekaczy brak za to ciągnie jak oszalała. Rozważam na jakiś czas zakup kolczatki żeby ją tego oduczyć

    • Bo psy bardzo dobrze rozpoznają drogę powrotną i szybko zaczynają rozumieć, że spacer się kończy :) Legion też w drodze powrotnej dostaje świra.

      Z tego powodu często zmieniamy trasy – wracamy inną drogą, albo w połowie drogi powrotnej jeszcze coś się bawimy/uczymy.

      Kolczatka nie pomoże raczej – trzeba psa nauczyć, że wracać też musi grzecznie.

      • Pati

        Tylko już mi pomysłów brakuje jak to zrobić ;-) ale troszkę pocieszające, ze nie tylko moja tak ma ;-) poza tym jest obłędnie grzeczna- jak na szczeniaka oczywiście :-) w domu zrobiła siusiu tylko raz w dniu przyjazdu a i to na matę treningową (wcześniej była psiakiem podwórkowym), zamiast gryzienia mebli woli targać opał ;-) nie szczeka w domu – sąsiedzi o bardzo różnych godzinach do pracy wychodzą. Z powrotami być może trochę mojej winy bo po powrocie zawsze dostaje smaczka- za co sama sobie niezmiernie wdzięczna jestem bo raz mi nawiała na spacerze- do domu właśnie i czekała na przysmak ;-) tylko na spacerze też dostaje dokładnie identyczne, nawet do mistrzostwa opanowała ich wyłudzanie ;-)