problemy wychowawcze psa

Problemy wychowawcze psa – case study Lempo

Problemy wychowawcze psa to taki koszmar każdego opiekuna. Zawsze jak pojawia się psiak to jest pełno myśli ”co to będzie”. To całkowicie normalne – w końcu każdy z nas chciałby wspaniałego, grzecznego psiaka. Zazwyczaj jednak okazuje się, że ideały nie istnieją, a nasz uroczy psiak potrafi dokopać.

Ja zazwyczaj jestem takiego zdania, że powinniśmy być świadomi, że pies jest odzwierciedleniem naszej relacji. Pies sam w sobie nie jest ”problemowy”. Problem jest wynikiem tego jak z psem żyjemy, czego go nauczyliśmy i jak wygląda nasza znajomość.

Jednak inaczej patrzy się na psa z problemami, których przyczyn jesteśmy świadomi, a inaczej na takiego, który jest dla nas taką trochę zagadką. Legion ma swoje problemy, ale przez wspólnie przeżyte lata jesteśmy ich świadomi i z doświadczenia już wiemy mniej więcej, co było ich powodem. Dla nas to nie są nawet problemy, a pewne cechy charakteru psa i wynik naszego wspólnego życia. Granice, które wzajemnie sobie ustaliliśmy (lub często – granice, które ustalone nie zostały i są polem do psiej interpretacji :D).

problemy wychowawcze psa samoyed

Lempo to generalnie raczej zadowolony i beztroski psiak. Na pewno jest bardzo pozytywny :)

Z Lempo jest zupełnie inna sytuacja. Pies pojawił się u nas nagle, a problemy często nie są zrozumiałe. Lempo robi różne rzeczy, ale nie wiemy dlaczego. Dzisiaj właśnie będziemy przedstawiali takie case study Lempa – jakie ma problemy, jakie mogły być przyczyny i jakie mogą być rozwiązania. Dla nowych opiekunów może to być wskazówka czego nie robić, a dla osób z problemowymi psiakami trochę otuchy, że da się z tym wszystkim żyć :)

Lempo, Lempo, pokaż rogi – problemy szczeniaka

Zanim Lempo pojawił się u nas to oczywiście dostaliśmy informację, że są z nim problemy. Generalnie z samego opisu to można się było za głowę złapać, że psiak zepsuty niesamowicie. Szczeniak agresywny, mocno gryzący, mający problemy z emocjami. Do tego nie chce chodzić na obroży – rzuca się i ucieka. Nie chce być z człowiekiem, jest nieszczęśliwy, apatyczny. Właściciele sobie nie radzili, a specjaliści rozkładali ręce lub wręcz szkodzili bardziej.

Psiak przybył do nas i mogliśmy go w końcu obserwować. Jeżeli chodzi o problemy z agresją i gryzieniem to kwestia stosunkowo prosta i częsta u szczeniaków: za dużo emocji. Szczeniaki są ciekawe świata i wszystkiego muszą spróbować. Dodatkowo swędzą dziąsła – związane z wymianą uzębienia. Wynik jest taki, że młody pies gryzie. Gryzie meble, ubrania, dywany i oczywiście człowieka. Dodatkowo to samoyed, więc ma dużo energii i chęci do zabawy.

Na tym polu radzimy sobie różnie. Są lepsze i gorsze dni. Lempo wraz z wiekiem się uspokaja, ale nadal miewa dni, że go nosi i wszystko chce zniszczyć. Na samym początku dużo pomagał nam Levi, który dzielnie się z młodym bawił. Teraz w okresie letnim raczej odpoczywają. Zawsze mamy pod ręką również jakieś gryzaki. Lempo uwielbia, naprawdę uwielbia gryźć. Czasami jest tak zmęczony, że mu się oczy zamykają, ale musi coś wsadzić do mordy i gryźć :D Jak człowiek nie jest czujny to może to być na przykład noga od stołu lub listwa przypodłogowa. Dlatego gryzaki są naszą tajną bronią. Leży tego mnóstwo wszędzie – w domu i ogrodzie, więc jak coś to zawsze jest jakiś pod pyskiem. A nawet jak nie ma to zaraz magicznie się zmaterializuje z szuflady. Jak kocha gryźć to niech ma.

Jeżeli chodzi o ogólną ilość energii to też radzimy sobie dobrze. Lempo bardzo lubi zabawy węchowe, więc mata węchowa sprawdza się u niego świetnie. Jak go mocno już nosi i widać, że wpada w tryb berserkera to wystarczy kilka sesji i już jest słodkim, śpiącym szczeniaczkiem. Poza tym młody uwielbia też się szarpać, więc mamy trochę szarpaków na czarną godzinę. Generalnie da się żyć. Jeżeli miałbym wyjąć moją kryształową kulę to powiedziałbym, że jeszcze rok i się uspokoi. Levi też taki był, a teraz to spokojna, bezproblemowa kluska.

problemy wychowawcze psa szczeniak

Lempo chętnie się wszystkim bawi. Od specjalnych zabawek po stare koszulki. Jeśli da się za tym biegać lub się tym szarpać to jest super :)

Dam Ci sera na pierogi – złe rady szkodzą

Kolejny problem to obroża. Tu sprawa bardzo głupia, ale mega częsta i warto na to uważać. Młode psy nie potrafią chodzić na smyczy – żaden pies nie rodzi się z tą umiejętnością. W związku z tym jak zapinamy szczeniaka na takie dziwne coś, doczepione do jeszcze dziwniejszego czegoś to szczeniak może zareagować różnie. Często wierzga i chwyta zębami za smycz.

Jak pierwszy raz założyłem młodemu obrożę to zrobił takie rodeo, że od razu mi się odechciało. Jakby w tej obroży sam szatan siedział i rozpalał ją do czerwoności. Jakby w obroży czaił się bardzo nieśmieszny klaun opowiadający słabe dowcipy. Szok i tyle.

Legion też na początku jakaś zakochana w obroży i smyczy nie była. Zniszczyła nam w czasach swojej młodości kilka kompletów – przegryzała smycze jedną za drugą. I tak jak większość początkujących opiekunów udaliśmy się z naszym problemem do specjalisty. Podobnie zrobili poprzedni właściciele Lempa. Wielu specjalistów niestety ma doświadczenie z bardzo ograniczoną ilością ras – zazwyczaj są to owczarki niemieckie. Nie spodziewają się, że to co u owczarka jeszcze przejdzie to u samoyeda nie ma prawa się udać.

Jak byliśmy z Legion po pomoc to pokazano nam świetną sztuczkę na naukę chodzenia na smyczy. Bierzesz szczeniaka na smyczy i idziesz. Czy pies się wierzga, ucieka, zapiera się to Ty idziesz i szarpiesz tego biednego dzieciaczka za sobą. Nie jest to fajne i większość opiekunów to czuje, ale ”to specjalista, na pewno się zna”. Od razu postanowiliśmy jednak uczyć po swojemu. Może potrwało to długo i bywało ciężko, ale przynajmniej nie musieliśmy zmuszać psa.

O ile jednak jeszcze przy owczarku jest szansa, że ta cudowna technika nie zniszczy mu psychiki to już przy delikatniejszym psiaku takiej pewności nie ma. Lempo na pierwszy rzut oka to jest taki odważny cwaniak, co to nic na niego nie robi wrażenia. Tak naprawdę to jednak bardzo emocjonalny i delikatny psiak. Jestem pewien, że ta technika od specjalisty miała ogromny wpływ na powstanie tego problemu.

Niemniej poza pewnym dyskomfortem i brakiem możliwości stosowania obroży to dużego kłopotu nie ma. Na szelkach zapinanych od tyłu chodzi bardzo grzecznie i chętnie. Trzeba po prostu pilnować, żeby nie dopinać mu nic bezpośrednio przy szyi, bo opór w tym miejscu doprowadza go do szału.

Niestety złe rady potrafią szkodzić bardziej niż ich brak jakiegokolwiek działania. Wielu behawiorystów i szkoleniowców nie ma wystarczającego doświadczenia, aby prowadzić każdą rasę. Trzeba naprawdę wielu przepracowanych lat i szkolenia tysięcy psów, żeby móc pomóc w każdym przypadku. Niestety zamiast przyznać się do pewnych braków, niektórzy wolą iść w zaparte i szkolić znanymi sobie metodami.

problemy wychowawcze psa szczeniak samoyed

Stare dyski po Legion też czasem kradnie, chociaż Legion jest z tego średnio zadowolona :D

Poprzedni właściciele Lempo nie znaleźli niestety pomocy. Poza całkowitym pogłębieniem problemu ze smyczą (podobno po szkoleniu szczeniak warczał na sam widok obroży) zasugerowano również, że maluch ma początki depresji. Polecano również naprawę problemu poprzez spacery z innymi psami, co moim zdaniem jest ogromną głupotą. Problemy tego typu trzeba rozwiązywać indywidualnie – pies ma mieć dobrą relację ze swoją rodziną, nie tylko z innymi psami.

Jak nie sera to kapusty – wymuszanie uwagi i niepoprawna relacja z człowiekiem

Lempo od początku miał pewne problemy w kontekście poprawnej relacji z człowiekiem. Trudno wiedzieć dokładnie co się stało, ale wygląda to tak, jakby nikt mu nie pokazał jak z człowiekiem po prostu być.

Przede wszystkim jest duży problem z wymuszaniem uwagi. Lempo na samym początku wszystko wymuszał i to bardzo mocno. Jakby zawsze musiał sobie tak radzić, żeby cokolwiek dostać. Pierwsze co robi to przychodzi do człowieka i szczypie zębami. Zresztą on robi takie dziwne coś, że przynosi zabawki i nawet jeśli ktoś chce się z nim bawić to on tego nie ogarnia, więc i tak wymusza. Nawet podczas samej zabawy. Jakby bał się, że jak na chwilę przestanie to zaraz straci uwagę człowieka.

Jeżeli jednak szczypanie nie pomaga i tej uwagi nie dostanie to natychmiast łapie się najbliższego przedmiotu, żeby go zniszczyć. Gryzie krzesło, kanapę, kradnie buty – naprawdę pies robi wszystko, żeby się nim zainteresować. Dla kogoś może to wydawać się uciążliwe i problematyczne. Dla mnie trochę smutne. On tak bardzo chce uwagi człowieka.

Zanim Lempo do nas przyjechał to jednym z problemów, o których nas informowano była apatia i pewna niechęć do życia rodzinnego. Szczeniak podobno spędzał dużo czasu sam, nie bardzo chce być w domu z ludźmi i ogólnie jest mało socjalny.

Jak trafił do nas to było zupełnie inaczej. Maluch bardzo ciągnął do nas, spędzał blisko bardzo dużo czasu (nawet pomimo możliwości bycia z innymi psami), spał z nami i generalnie wydawał się potrzebować obecności człowieka. Natomiast problem był z typem relacji i nawykami wyniesionymi z poprzedniego domu.

problemy wychowawcze psa Lempo

Lempo chętnie podaje łapę!

Z wymuszaniem sobie radzimy i nie jest to trudne. Jeśli nie mamy dla niego czasu to odwracamy jego uwagę gryzakami, które uwielbia. Jeżeli ten czas jest to normalnie się z nim bawimy. Z czasem zaczyna rozumieć, że wymuszanie nie jest potrzebne, a na pewno nie musi wkładać w nie aż tyle siły. Czasem się jeszcze zdarzy mu szczypnąć, ale dajemy radę.

Są jednak pewne problemy, które raczej już z nim zostaną. Przykładowo Lempo ma ogromny problem z ”przesuwaniem” go. Są sytuacje, gdzie pies przeszkadza i chcemy go przesunąć. Przykładowo coś się sprząta, a pies nie reaguje na odwołanie. Normalnie się psiaka dotyka po bokach i delikatnie delikwenta ”wyprowadza”. Lempo na takie próby reaguje bardzo dramatycznie. Zapiera się, kładzie, a często wręcz zaczyna gryźć.

Była taka sytuacja, że w naszym ogrodzie pojawił się jeż. Lempo był nim bardzo zainteresowany, aż za bardzo wręcz. Skakał wokół niego, trącał nosem i szczekał. Nie było szans, żeby go odwołać. I w takich sytuacjach przydaje się możliwość odprowadzenia psiaka do domu. Niestety z Lempo się tak nie dało. Zrobiło się tak ekstremalnie, że Lempo normalnie skakał na mnie i mnie gryzł wszędzie. Jakoś udało się go zabrać, ale potem był na mnie obrażony 3 dni :D

To taki typ problemu, z którym trudno sobie poradzić. Staramy się być przy nim delikatni i generalnie przywoływać go do siebie. Czasem jednak się nie da. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy da się to naprawić.

Jest jeszcze taka mała rzecz, że Lempo nienawidzi jak się na niego kiwa palcem. Taki gest typu ”oj, nie wolno”. Też w takim przypadku rzuca się na palec i jest bardzo niezadowolony. To ogólnie jest taki pies, że na niego dobrze działa odwracanie uwagi, przekierowanie i zajmowanie go czymś innym. Wszelkie zakazy lub przymuszanie przy nim po prostu nie działają.

Od kapusty będziesz tłusty – socjalizacja u weterynarza

Widzieliście Lempo? Taki słodki, mały niedźwiadek. Nie uwierzycie, co ten mały potwór odpieprza u weterynarza. Nigdy nie widziałem, żeby pies tak nienawidził lekarzy. To już kompletnie kwestia socjalizacji i doświadczeń w lecznicy. Nie wiem co się tam w przeszłości działo, ale Lempo raczej stracił zaufanie do weterynarzy na zawsze.

Samo wejście do lecznicy jeszcze spoko, ale jak ktoś obcy próbuje coś przy nim robić to jest dramat. Wierzga, skacze, szczeka, warczy, ucieka, przewraca się. I to jest dopiero dotyk. Raz próbowaliśmy zrobić głupie pobranie krwi to musiały go trzymać 2 osoby. Cała łapa od krwi, bo nie dało się normalnie tego pobrać.

problemy wychowawcze psa szczeniak Lempo

Lempo czasami lubi też odpłynąć myślami, gdzieś tam daleko :D

Nawet zwykłe dotykanie, sprawdzanie łapek i tak dalej to dla niego coś strasznego. Czuję, że z tym będzie największy problem. Najgorsze, że trudno coś z tym zrobić. Od pierwszej wizyty traktowałem to jak socjalizację od nowa. Upewniałem się, że lekarze będą dla niego mili, będzie głaskany i dostanie jakiegoś przysmaka. Lempo wszystko bardzo chętnie. Nawet nie daje po sobie poznać, że zaraz zrobi największą gównoburzę w kosmosie. Jednak tylko lekarz zaczyna go dotykać to zaczyna się rodeo.

O dziwo jak my przy nim coś robimy to nie ma problemu. Zakrapianie, sprawdzanie ząbków, wyciąganie kleszczy. Spokojny, grzeczny pies. Lekarz w lecznicy? Największy kurwa wróg.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że socjalizacja psiaka z weterynarzem jest mega istotna. O ile szczeniaczka jeszcze uda się na siłę leczyć to już z dużym psem będzie to trudne. Warto dołożyć wszelkich starań, aby od pierwszych miesięcy doświadczenia z weterynarzem były dobre. Warto przejść się ”na sucho”, żeby maluch po prostu zobaczył klinikę. Niech go ktoś pogłaska, da przysmaka i będzie dobrze. Naprawdę będzie potem łatwiej w życiu.

Lempo jest dobrym pieskiem

Pomimo tych wszystkich kłopotów i problemów to uważam, że Lempo jest dobrym pieskiem. Naprawdę widać, że on wiele swoich zachowań robi niechcący i próbuje się zmienić. On chce, ale jakby pewne rzeczy są już tak głęboko w psychice, że nie zawsze się udaje.

Lempo był typowym szczeniaczkiem, któremu trzeba pewne rzeczy wybaczyć. Dużo energii to normalna sprawa, ale nie każdy potrafi sobie z tym poradzić. Prawda jest taka, że decydując się na psa trzeba się trochę poświęcić. Psem trzeba się zająć, oddać mu sporo swojego czasu i przede wszystkim uwagi.

Wiele osób jako główny problem swojego szczeniaka wymienia właśnie nadpobudliwość i wymuszanie uwagi. Trzeba jednak tak szczerze się zastanowić – czy poświęcamy psu tej uwagi wystarczająco? Być może szczeniak wymusza, bo ma nas po prostu za mało? On nie robi tego złośliwie. Po prostu potrzebuje kontaktu z człowiekiem, a nie bardzo potrafi to pokazać na inny sposób.

problemy wychowawcze psa

Kto jest dobrym pieskiem? :)

Lempo to właśnie taki pies, który potrzebuje tego kontaktu naprawdę dużo. Lubi spędzać razem czas i interesuje się wszystkim, co robi człowiek. Uwielbia być w centrum i nie chce, żeby coś go ominęło. Jak najbardziej jakieś problemy są, ale ze wszystkim można sobie poradzić. Nawet jak nie można to można je zaakceptować. Mi się coś tak wydaje, że Lempo jeszcze podrośnie i awansuje z ”dobrego pieska” na ”bardzo dobrego pieska” :)