praca w psiej branży

Praca w psiej branży

Praca w psiej branży – chyba nie ma czegoś lepszego dla psiarza niż całkowite poświęcenie się tym zwierzętom. Jedni decydują się na karierę weterynarza, inni zajmują się pielęgnacją, jeszcze inni szkoleniami, a niektórzy postanawiają oferować akcesoria lub zabawki dla zwierząt oraz tzw. handmade. Możliwości jest naprawdę sporo, więc w zależności od naszych umiejętności każdy może znaleźć coś dla siebie.

Dzisiaj o tym jaka była nasza motywacja do ”pracy” w psiej branży, dlaczego uważamy, że warto oraz ogólnie o samej pracy. Trochę historii z naszej działalności, trochę chwalenia i żalu. Takie tam standardy. Zaczynamy!

Praca w psiej branży – początki

Myślę, że każdy pasjonat psów w pewnym momencie życia myśli o tym, jak można to połączyć, aby móc się temu poświęcić i jeszcze na tym trochę zarobić. To chyba ideał, żeby robić coś co się lubi, a dla wielu nie ma nic lepszego niż praca z psami lub na ich rzecz.

praca w psiej branży 2

Wydaje mi się, że może dlatego właśnie powstało tyle szkółek, behawiorystów i szkoleniowców. Niestety nie wszystkim to wychodzi, ponieważ do tej pracy trzeba mieć konkretne cechy charakteru. Chciałbym jednak wierzyć, że takie przedsięwzięcia powstają z pasji, a nie samej chęci zarobku.

U nas taka myśl o zajęciu się ”psią branżą” na poważnie pojawiła się prawie 2 lata temu, ale nie miała konkretnej wizji. Chcieliśmy coś robić w tym kierunku, ale nic na siłę i bez szkody dla nikogo. Na pewno nie mógłbym wziąć odpowiedzialności za cudzego psa – to nie dla mnie i uważam, że do szkolenia psów trzeba mieć ogromną wiedzę i doświadczenie, aby móc to robić na luzie oraz bez stresu. Jestem pełen podziwu, że wielu amatorów decyduje się na ten krok i zastanawiam się jak mogą spać po nocach po tym co robią, bo przecież historii o błędach ”w sztuce” szkoleniowej jest mnóstwo.

Z drugiej strony niestety z prowadzenia bloga psiego nie da się utrzymać – nie jest to lifestyle, moda lub gotowanie, żeby miało miliony wyświetleń niestety. Dlatego jeśli ktoś od razu nastawia się na ”trzepanie hajsu z psiego blogowania” to muszę rozczarować. Prowadzimy tego bloga prawie 3 lata, a nadal nie śpimy na forsie :< Psiarze to świetna, aczkolwiek stosunkowo mała społeczność. Może to i lepiej w sumie, bo mniej szumu tutaj, a i ludzie jakby milsi :)

koszulka_mockup

Rok temu jednak urodziła się konkretna myśl i kształt tego, co chcielibyśmy robić. Od tego czasu poświęcaliśmy tyle czasu, ile mogliśmy, aby zorganizować wszelkie niezbędne elementy do startu. Na początku jedno było pewne – będzie to handmade!

Praca w psiej branży – Maty Węchowe

W międzyczasie natrafiliśmy na koncepcję mat węchowych, która od razu nas wciągnęła. Sama aktywność tak dobrze wpłynęła na Legion i Leviego, że postanowiliśmy założyć nasz pierwszy sklep z psimi akcesoriami. O starcie można poczytaj tutaj. Przy okazji była to idealna okazja, aby ”wypróbować” pracę w psiej branży. Nie wymaga dużej ilości sprzętu ani ogromnych kosztów wejścia. Niemniej sama koncepcja sklepu, identyfikacja wizualna, rozmowy z dostawcami oraz rozpoczęcie pochłonęło kilka długich miesięcy z naszego życia.

Na pewno jednak ten czas nie poszedł na marne, ponieważ start był po prostu idealny, a na pewno przerósł nasze oczekiwania. Przede wszystkim nie wiedzieliśmy na początku jak wypromować produkt, który wcale nie jest tak znany. Każdy psiarz zna podstawowe akcesoria dla psów, ale takie nowinki nie docierają do nas zbyt szybko. Jak więc wytłumaczyć innym czym są maty i jak działają? Jak promować to w internecie skoro nikt raczej frazy ”maty węchowe” nie stosuje, jeśli nie wie o tym produkcie?

praca w psiej branży 3

Mocno pomogły nam inne blogi, które bardzo szybko podchwyciły temat i praktycznie po pierwszej wzmiance na naszym blogu o matach zaczęły szybko pojawiać się podobne wpisy – czym są maty węchowe, jak je zrobić, jak działają. Dzięki temu rozpoznawalność samego produktu była coraz większa, a jak już wystartowaliśmy ze sklepem to zamówienia się posypały. Dzięki!

Szybko trzeba było zaopatrzyć się w cięższy sprzęt – nóż do materiałów, którego nazwałem roboczo ”Waldek”. Niestety Waldka już nie ma z nami – po prostu go zajeździliśmy ilością zamówień i nie wytrzymał chłopak nerwowo. Także do otrzymania nowego egzemplarza znowu trzeba robić to ręcznie :)

Wracając jednak do samej pracy to muszę napisać, że psia społeczność to całkiem nowa jakość klienta, z którą wcześniej nie miałem doświadczenia. Muszę również napisać, że całkiem miło się pomyliłem.

Praca w psiej branży – klienci

Oboje mieliśmy doświadczenia z wieloma typami klientów, ale to właśnie psia społeczność zrobiła na nas najlepsze wrażenie. Wiele osób tego może nie zrozumieć, ale naprawdę widać ogromną różnicę jak po 12h prac programistycznych i projektowania ma się kontakt z psiarzem. Jakość komunikacji i ”feedback” jest całkowicie inny.

praca w psiej branży 4

Nie chcę twierdzić, że klienci z branży strony www/sklepy internetowe są gorsi, ale wystarczy zapoznać się z fanpage Co znosi psychika grafika, aby mieć pogląd na to, co tu czasami się dzieje. Czasami naprawdę są dni, że tylko jest jedna myśl ”co tu właśnie się odpierdzieliło?” :D Często jest to zabawne, ale niekiedy bywa serio absurdalnie.

I po takim ciężkim dniu pełnym kombosów, poprawek, uwag i kolejnych ”za ile to Panie i czemu tak drogo hehe” człowiek  przełącza się na Maty Węchowe i tam same tęcze i pieseczki. Od razu jest lepiej. Trudno powiedzieć jaki jest tego powód. Czy psiarze to lepszy rodzaj człowieka? Może miłość do zwierząt zapewnia większe pokłady empatii? A może jak kupujemy coś dla kogoś to nie jesteśmy tacy zrzędliwi? Nie wiem, ale jeśli ktoś planuje zacząć karierę w psiej branży to akurat o nastawienie klientów nie musi się obawiać.

A na pewno błędy się każdemu zdarzają. Jestem pewien, że po kilkugodzinnym maratonie tworzenia mat jakieś niedociągnięcia mogą się pojawić – nie wierzę, że wszystko jest tip top i na 100%, chociaż bardzo się staramy i przykładamy do jakości dużo uwagi. Może nikt nie powie z uprzejmości, a może rzeczywiście udaje się trzymać poziom tak cały czas? Też nie wiem. Wiem natomiast, że czasami jak przychodzi w ciągu jednego dnia 10 zamówień na raz, a wiem, że to 25-30 godzin ciągłej pracy (cięcie materiału, plecenie mat, pakowanie i tak dalej) to mnie czasami strach ogarnia :D Na krótko, ale ogarnia. Bo trzeba zapierdzielać, a nie płakać – w końcu pieseły czekają na swoje maty! Nie można ich zawieść!

praca w psiej branży 9

Najbardziej oczywiście lubimy oglądać zdjęcia zadowolonych piesów, które nam przesyłają klienci. Nigdy nie widziałem, żeby klienci stron www tak się cieszyli na nowe logo lub projekt layoutu :( Więcej – oni nawet zdjęć nie przesyłają. Dziwni jacyś…

Oczywiście zawsze jakieś pomniejsze trudności się zdarzają. Ja się najbardziej stresuję jak od rana zapierdzielam maty #deadlineiscoming, a tu dostaję 3-4 maile z pytaniem ”kiedy mata? PIES CZEKA!” i zaczyna się robić #seriousbusiness, bo doby się nie wydłuży, a przecież ON CZEKA! Także handmade nie jest taki łatwy. Niby mamy informację wszędzie, że 10 dni trzeba czasami poczekać, ale jednak zawieść psa to wcale nie jest fajne uczucie. I te 10 dni to nie jest jakaś złośliwość z naszej strony, że niby chcemy sobie odpoczywać, czy coś :) Po prostu czasami jest tyle zamówień, a trzeba robić po kolei, żeby było fair.

praca w psiej branży 5

Z takich mniej fajnych sytuacji to ostatnio miałem jedną tylko. Miałem ostatnie 3 puszki do nosework, bo dostawca na urlop pojechał i trzeba było czekać. Nagle bam – zamówienie na nosework kit. No to biorę puszkę, biorę szablon, biorę wiertarkę do dziurek i jadę. I jakoś tak z tego stresu mi się ręka obsunęła i otwory wyszły ”takse”. Trzeba było napisać jaka jest sytuacja, że nerwica otwory pokrzywiła. Pani na szczęście się zgodziła, żeby jej wysłać w tym momencie ”tak jak jest”, a nowe puszeczki możemy wysłać w innym terminie. Także zwycięstwo :D

Praca w psiej branży – problemy handmade

Nie ma jednak idealnej branży, w której wszystko jest piękne i idealne. Największym problemem w handmade dla psów są dostawcy najczęściej. Bardzo trudno znaleźć terminowego, rzetelnego partnera, który dodatkowo ma regularne dostawy towaru. I w sumie mogę powiedzieć, że półproduktów szuka się najdłużej i pochłania to ogromną ilość energii.

Przykładowo szukając materiału na maty węchowe sprawdziliśmy jakieś 6 hurtowni zanim trafiliśmy na tę naszą, której teraz się trzymamy. Praktycznie 2 tygodnie zamawiania, dogadywania szczegółów, sprawdzania materiału i tak dalej. Dlatego nie można się dziwić, że na pytanie ”skąd kupujecie materiał” nie jestem chętny do odpowiadania. Szczególnie, że pytania często wcale nie są miłe,  a raczej w stylu ”skąd materiał bo też chcę robić, ale nie jestem konkurencją bo tylko na mazowszu bym sprzedawał hehe to nic, że macie sklep internetowy i sprzedajecie wszędzie – ja też chcę albo dam wam negatywa i już”. Także nie… #yolo

praca w psiej branży 6

I podobnie jest w każdym handmade, który chce trzymać jakiś poziom. Oczywiście można robić ”na tym co jest”, czyli raz proponować takie okucie, a następnym razem inne. Jednak ludzie oczekują jakieś normy. Jeśli zamawiają dzisiaj coś to chcą być pewni, że za miesiąc też to dostaną i ja ich rozumiem. Nie chciałbym kupić kompletu dla psa, a po miesiącu kolejny i oba będą całkowicie różne. Mój pedantyzm by tego nie przeżył chyba :D

Niestety tak bardzo jakbyśmy chcieli to nie da się wszystkiego zrobić samemu. Handmade nigdy nie będzie 100% handmade, bo zawsze posiłkujemy się jakimiś półfabrykatami. No po prostu nie da się mieć sprzętu, który robi wszystko – znaczy można, ale kogo na to stać i ma tyle miejsca? :)

Dlatego jeśli miałbym poradzić coś początkującemu w psiej branży handmade to polecałbym najpierw rozejrzeć się za dobrym dostawcą. Poszukiwanie ideału może być naprawdę frustrujące – zawsze czegoś brakuje, a jednak najlepiej brałoby się wszystko od jednej osoby. Trzeba szukać po prostu i próbować. Zamawiać, sprawdzać, odrzucać i znowu zamawiać. Takie życie :)

praca w psiej branży 8

Praca w psiej branży – co dalej?

Cieszymy się, że Maty Węchowe wypaliły, a nasze produkty się Wam podobają :) Na pewno zachęciło nas to do kontynuowania działalności w tej branży i w związku z tym niedługo będziemy mogli pochwalić się całkiem nową marką!

Trudno podać mi konkretną datę, ponieważ jeszcze sporo przed nami, ale na pewno startujemy w tym roku – wszystko zależy od tego, jak szybko nam pójdzie dokończenie prac nad wszystkimi elementami. Nazwa nowej marki pytacie? Pawesome!

pawesome logo

Projekt ten będzie większy od Maty Węchowe i zakładał będzie większą ilość produktów, które będą sukcesywnie dodawane do oferty. Prototypy są już gotowe, a na dniach zaczniemy nabór na ambasadorów marki, którzy nam pomogą w dopięciu niektórych kwestii. Nie chcę za dużo zdradzać, bo jeszcze sporo do zrobienia, ale niektóre zdjęcia z tego wpisu mogą Wam na pewno przybliżyć naszą działalność.

Także co mogę jeszcze napisać? Mam nadzieję, że Pawesome otrzyma od Was równie duże wsparcie jak Maty Węchowe – będziemy się starać, żeby robić coś nowego, ciekawego i funkcjonalnego dla Waszych psiaków, ale również dla Was tak, żeby wszyscy byli zadowoleni :)

Dla osób, które chcą spróbować swoich sił w psiej branży mogę napisać – spróbujcie. To naprawdę przyjemna branża z miłą społecznością. Jeżeli potrafisz robić coś ciekawego to warto pomyśleć o tym poważnie. Psia branża to nie tylko weterynaria, groomerstwo i psie szkolenia. Myślę, że dla każdego talentu znajdzie się tu miejsce.

Tyle!

everything is pawesome