Postępy w treningu

Coraz mniej czasu, a coraz więcej pracy. Wpisy się tworzą, ale jakoś brak chwili, aby je opublikować. Wypada jednak mniej więcej podsumować nasze postępy w treningu.

Z Legion mamy amplitudę problemów i sukcesów. Chodzenie na luźnej smyczy idzie psiakowi coraz lepiej, ale wymyśliła sobie, że jak droga męczy to gryzieniem po butach spowoduje zatrzymanie.

Niestety udaje jej się – trudno chodzić z 25 kg szczeniakiem wiszącym przy bucie ;)

Skupianie oraz siadanie na dworze idzie rewelacyjnie – masowe powtarzanie w domu i na zewnątrz daje dobre rezultaty. Jednak z drugiej strony szczekanie na świeżym powietrzu również ma charakter postępowy – są poranki, kiedy Legion głośno obszczeka każdy liść i każdego człowieka w promieniu 500 metrów.]

Nieśmiało zaczynamy naukę chodzenia przy nodze na zewnątrz – idzie całkiem dobrze. Jednak nauka stania wystawowego to jakaś porażka. Psiak za nic nie chce zrozumieć, o co chodzi. Również nauka świadomości zadu nam nie idzie – góra kurczaków nawet nie poruszyłaby tych tylnych łap ;) Natomiast doskonale idzie nam targetowanie łapami – Legion dotyka różnych przedmiotów. Przed nami jeszcze nauka nazw, żeby wykonywała targetowanie po usłyszeniu samej nazwy przedmiotu.

Ogólnie tak to bywa z psami – raz jest gorzej, a raz lepiej. Niektóre komendy łapane są błyskawicznie, a inne to wielka niewiadoma.