pies w pociągu

Pies w pociągu – rozkosze podróży PKP

Pies w pociągu – niby rzecz normalna, a jednak wiele osób zastanawia się jak wygląda taka podróż w przypadku PKP. Ostatnio jechaliśmy do Bydgoszczy z Levim, więc możemy z doświadczenia opowiedzieć jak to wygląda. Szczerze? Myślałem, że będzie gorzej.

Podróżowanie z psem to już nic nowego – powstają całe blogi poświęcone tylko temu tematowi. Nic dziwnego, przecież wszyscy kochamy psiaki, a przecież urlop bez przyjaciela to żaden urlop, prawda? Z tego powodu nawet przewoźnicy jak PKP muszą wyjść naprzeciw psiarzom i udostępnić im możliwość wspólnej podróży. Pies w pociągu może być potencjalnie źródłem wszelkich konfliktów, szczególnie z upierdliwymi pasażerami, którzy psów po prostu nie lubią. Dlatego warto wiedzieć jak taka podróż wygląda i jakie są zasady.

Pies w pociągu – koszty

Mówimy o podróżach, więc skupimy się na dużych liniach – TLK oraz InterCity. W obu przypadkach bilet dodatkowy dla psa kosztuje 15,20 zł niezależnie od długości trasy, ale są od tego wyjątki:

Bezpłatnie podróżny może przewieźć pod swoją opieką małe zwierzęta domowe (w tym również psy), pod warunkiem, że nie są one uciążliwe dla w współpodróżnych (np. z powodu hałasu, zapachu itp.), zaś przewożone zwierzęta umieszczone są w odpowiednich pojemnikach.”

Jest to cytat z regulaminu PKP – oznacza to, że stosując transporter możemy przewozić małego psa bezpłatnie, o ile nie jest on uciążliwy dla innych pasażerów. Trzeba jednak z tym uważać – przykładowo jechałem pociągiem z Levim i mieliśmy nasz wypasiony transporter o wymiarach 100 x 70 cm. Zapytałem konduktora czy w tym przypadku mogliśmy jechać za darmo (mieliśmy bilet), ale w sumie nie wiedział. Najpierw powiedział, że ”tak”, potem, że ”zależy od pasażerów”, a na koniec, że ”w sumie duży ten transporter to lepiej mieć bilet”. Także warto uważać i dla własnego spokoju lepiej kupić bilet. Ogólnie konduktor nie zrobił na mnie dobrego wrażenia – chyba nie lubił psów :)

pies w pociągu szczeniak

Levi bardzo zadowolony z komfortu podróży :)

Z drugiej strony korzystając z niektórych miejsc w pociągu bezprzedziałowym lub w pociągach przedziałowych, możemy mieć problem z rozłożeniem klatki lub transportera. W takim przypadku również lepiej mieć bilet, bo tłumaczenia ”za mało miejsca na transporter, ale przecież mam!”, raczej nie będą uznawane :)

Bilet dodatkowy dla psa można zakupić razem z własnym w okienku kasowym lub przez internet. W przypadku zakupu biletu bezpośrednio w pociągu u konduktora musimy liczyć się z możliwością dodatkowej opłaty w wysokości 10 zł.

Psy nie mogą jednak przebywać w każdym miejscu – są pewne ograniczenia:

  • psy nie mogą przebywać w wagonach gastronomicznych – z wyjątkiem psów przewodników i psów będących asystentami osób niepełnosprawnych oraz psów szkolonych na psy asystujące;
  • psy nie mogą przebywać na miejscu do siedzenia;
  • psy nie mogą przebywać na łóżku w wagonie WL;
  • psy nie mogą przebywać na miejscu do leżenia w wagonie Bc.
pies w pociągu samoyed

”Help! Jestem przetrzymywany wbrew mej woli!” – transporter bardzo się przydaje. Nie mam pojęcia jak bez niego przeżylibyśmy tę podróż :)

Pies w pociągu – zasady i komfort jazdy

Przede wszystkim w regulaminie znajduje się całkiem niefajny zapis:

”Pamiętajmy, że jeżeli współpodróżni zgłoszą sprzeciw z powodu umieszczenia w przedziale zwierzęcia, podróżny powinien zająć miejsce wskazane przez konduktora.”

Co jednak jeśli wskazanie takiego miejsca nie jest możliwe? Przykładowo będzie tłok, albo w kolejnym miejscu również pasażerowie nie zgodzą się na obecność psa? Cóż… musisz wysiąść na najbliższej stacji. Na pocieszenie zwrócą Ci kilka złotych za bilet :)

pies w pociągu samoyed szczeniak

Na stacjach musi witać nowych podróżnych, ale pomiędzy można już sobie uciąć krótką drzemkę :)

Na miejsce Pana Konduktora ”buraka” wsiadła bardzo miła Pani Konduktor ”psiara”, która zachwycała się Levim przez większą część podróży. Podejrzanie często sprawdzała u nas bilety i za każdym razem musiała sobie trochę pogłaskać :) Zapytałem przy okazji o powyższą sytuację i stwierdziła, że jeszcze nigdy nie musiała nikogo z takiego powodu wyprosić z pociągu. Zawsze starają się zrobić tak, żeby jednak odpowiednie miejsce znaleźć. Łatwiej to zrobić w pociągu bezprzedziałowym, który ma różne miejscówki (np: koło osób niepełnosprawnych lub w wagonach z miejscami na rowery), ale w pociągach przedziałowych również są dostępne możliwości – w najgorszym wypadku zostaje nam stanie na korytarzu. Warto jednak wiedzieć, że taka ekstremalna możliwość istnieje i trzeba ją wziąć pod uwagę.

No dobra, ale czy pies w pociągu oznacza koszmar dla samego przewodnika? Jak się jeździ i czy jest wygodnie? Przede wszystkim wszystko zależy od naszej organizacji. Jeśli kupimy bilet na ostatnią chwilę, bez rezerwacji konkretnego miejsca to musimy liczyć się z koniecznością lekkiego dyskomfortu (zależne od naszego szczęścia). Możemy skończyć w zatłoczonym przedziale lub nawet na korytarzu.

Dla zainteresowanych polecam stronę ze szczegółami danych pociągów – tutaj można sprawdzić miejsca w konkretnych wagonach i przedziałach. Przykładowo sprawdźmy sobie pociąg bezprzedziałowy IC45102 Hutnik. W wagonie 4 znajdują się miejsca dla rowerów – jeśli rowerów nie ma to pod nimi są takie rozkładane krzesła. W tym miejscu korytarz jest o wiele szerszy, więc bez problemu wstawimy tam nawet duży transporter. Generalnie tych miejsc nie można rezerwować (nie mają numerów), dlatego polecam po prostu zaklepać jakiekolwiek miejsce w tym przedziale (105-148). Nikt nie będzie robił problemów, jeżeli nasze miejsce pozostanie puste, a sami usiądziemy na tych rozkładanych.

W zimę nikt rowerów nie przewozi, więc jest luz. Natomiast w okresie wakacyjnym polecam zakupić dodatkowy bilet na rower (koszt 9 zł), aby w razie czego być pewnym, że miejsce tam dla nas będzie (rower nie jest wymagany).

Problemem mogą być pociągi przedziałowe TLK. Tutaj wszystkie przedziały są podobne i nawet w 1 klasie nie uda się zmieścić większego transportera. W przypadku małych psów zostaje nam wziąć pupila na kolana lub usadowić go w nogach. Z większymi psami będzie trudniej i mniej wygodnie – psy nie mogą przebywać na miejscach siedzących, a przy pełnym przedziale miejsc na nogi jest bardzo mało. W okresie wakacyjnym często dołączane są dodatkowe wagony z miejscami na rowery (pusty przedział bez siedzeń), więc można spróbować przebywać tam. Polecam wziąć dla siebie krzesełko lub chociaż koc, żeby mieć na czym siedzieć. Alternatywnie zostaje nam szerszy korytarz koło toalet – nie jest to najwygodniejsza opcja, ale lepsze to niż nic.

pies w pociągu zasady

Ogólnie podróż bardzo komfortowa, a maluch nie wykazywał oznak zdenerwowania – wydawał się wręcz zadowolony z wycieczki :)

Osobiście polecam jednak pociągi bezprzedziałowe InterCity, ponieważ opcji jest więcej, a i same pociągi są ładniejsze oraz wygodniejsze.

Pies w pociągu – moje doświadczenia

Z Levim jechaliśmy na trasie Katowice – Bydgoszcz w pociągu IC45102 Hutnik. Podróż trwała ok. 6 godzin – całość spędziliśmy w wagonie 4 w miejscu dla rowerów. Ogólnie byłem bardzo zadowolony z jazdy – tak samo Levi. Było wygodnie, miejsca sporo, a sam transporter nikomu nie przeszkadzał.

Mieliśmy dodatkową taryfę ulgową w postaci szczeniaka, który od razu wszystkich zachwycił. W pewnym momencie zrobiła się jakaś plotka w całym pociągu i ludzie przychodzili pogłaskać malucha nawet z najdalszych wagonów :) Jedynym minusem tego miejsca w okresie zimowym jest fakt, że znajduje się zaraz przy grzejnikach, więc czasami było nieprzyjemnie ciepło.

Ogromnym plusem tego pociągu jest usługa gastronomiczna Wars. Z psem nie można wchodzić do tego wagonu, ale dostępna jest aplikacja mobilna (w Google Play – mWars), która umożliwia zamówienie posiłku bezpośrednio na miejsce. Minimalna wartość zamówienia 9 zł. Jedzenie takie sobie, ale zawsze lepsze to niż głodować. Jadąc z psem często mamy mało miejsca, a każdy kilogram bagażu przeszkadza. W jednej ręce smycz z psem, a w drugiej składany transporter i torba podróżna – nie ma lekko :)

pies w pociągu komfort

Pamiętajcie o zabawkach i gryzakach, które bardzo pomagają w trakcie podróży pociągiem. Sama jazda jest dość nudna, więc trochę rozrywki nie zaszkodzi!

Jestem pewien, że z dużym psem byłoby trudniej. Ludzie byliby mniej życzliwi i ktoś mógłby robić problem. Bez transportera też na pewno jest trudniej i jeśli pies nie jest przyzwyczajony do podróży to może być nerwowy z powodu nowej sytuacji.

A ktoś z Was miał już okazję podróżować pociągiem ze swoim psem? Jak wrażenia? :)