pies w mieszkaniu

Pies w mieszkaniu – co to będzie?

Pies w mieszkaniu – dzisiaj dokładnie o tym. Myślenie, że psu w mniejszych pomieszczeniach dzieje się coś strasznego nadal jest silne w naszym kraju i wymaga pewnego sprostowania.

Sami się o tym często przekonujemy jak ludzie się dowiadują, że takiego ”byka” trzymamy w mieszkaniu. ”Jak to tak? W bloku? Takiego wielkiego psa? Panieeee” – tak mówią ;)

Warto się więc zastanowić – czy pies w mieszkaniu ma źle? Czy kupując psa do mieszkania skazujemy go na wieczną męczarnię? Jak zawsze – wszystko zależy.Przy okazji – spadł śnieg, więc dzisiejsze zdjęcia sponsorowane są przez spóźnioną zimę. Legion kocha śnieg. I boczek ;)

Pies ma w pomieszczeniach głównie odpoczywać

To dość istotna kwestia – bez względu na to czy pies przebywa w domu czy mieszkaniu – wewnątrz nie powinno być sali zabaw. Pies w pomieszczeniach powinien głównie odpoczywać, jeść, spać. To naprawdę nie jest miejsce na zabawę i bardzo się dziwię osobom, które ze swoimi pupilami się aktywnie wewnątrz bawią.

pies w śniegu

Nie ma to jak śnieg ;)

Oczywiście ”co kto lubi”, ale fakt jest taki, że ma to negatywny wpływ na zachowanie psa. Jeżeli szczeniak od małego rozumie, że w pokojach można się bawić to naprawdę nie możemy oczekiwać, że po kilku latach (jak urośnie oczywiście) to nagle będzie grzecznym, spokojnym psem domowym.

Można to jakoś załatwić – wydzielać psu godziny zabaw, wybrać tylko jedno pomieszczenie – również nie zawsze bawiąc się z psem w domu skazujemy się na ”niegrzecznego” urwisa w przyszłości. Wszystko zależy od psa i przewodnika.

Jednak przyjmijmy, że optymalnym rozwiązaniem jest rozdzielenie życia psa – zabawa i szaleństwa na zewnątrz, a odpoczynek i ew. zabawy intelektualne w domu. Nie pozwalajmy psu skakać i biegać po mieszkaniu/domu, jeżeli nie chcemy w przyszłości takich zachowań.

Jakie są więc zalety domu?

Jeżeli uznamy, że powyższe rozwiązanie jest optymalne i raczej dla większości osób logiczne (nawet nasze babcie, które o pozytywnym szkoleniu nie słyszały, raczej nie pozwalały psu skakać i biegać po domu) to dlaczego ”trzymanie” psa w mieszkaniu postrzegane jest jako sytuacja negatywna?

owczarek niemiecki i zima

Legion ”Dziadek Mróz”

Warto przyjrzeć się temu co ma nam do zaoferowania dom. Większa powierzchnia – to oczywiście, jednak jeżeli założymy, że psiak wewnątrz ma odpoczywać to wielkość pomieszczeń nie ma znaczenia.

Wiele osób twierdzi, że mieszkanie jest dla psa zbyt małe. Dziwne, że dla ludzi nie jest, a dla mniejszego zwierzęcia już tak ;) Nie wiem jak wszystkie psy, ale Legion mogłaby mieć willę, a i tak położy się bezpośrednio pod biurkiem – dokładnie tak, żeby człowiek musiał się nagimnastykować, aby jej nie kopnąć.

Moglibyśmy mieć ogromną kuchnię, ale Legion kładzie się dokładnie tam, gdzie obliczy, że ma największą statystyczną szansę na spadający kawałek żarcia.

zima owczarek niemiecki

Nie mam pomysłu na opis, więc niech będzie, że boczek ;)

Większość psów tak ma – one po prostu lubią towarzystwo ludzi, lubią bliskość i wysoką statystyczną szansę na jedzenie. Takie są. W wyniku tych rozmyślań pozostaje nam ostatnia zaleta domu – ma ogród. Pies nie musi ”kisić” się w pomieszczeniach i może wyjść na zewnątrz kiedy zechce.

Pies w mieszkaniu czy w domu z ogrodem?

Jest to pytanie bardzo trudne i łatwe jednocześnie. Jeżeli założymy, że każdy ma identyczne warunki i możliwości – logiczne jest, że lepszy jest dom z ogrodem. Jest po prostu wygodniej.

czy można trzymać psa w mieszkaniu

Śnieg, zabawa – czego chcieć więcej? Jedzenia ;)

Jednak nie ma tak kolorowo w życiu i często jest tak, że mieszkanie jest dla nas lepsze – dobry dojazd do pracy, odpowiednia lokalizacja lub inne kwestie. Nie każdy również lubi domy i elementy eksploatacyjne z nimi związane.

Czy w związku z tym powinniśmy przekreślić nasze marzenia na posiadanie własnego, pięknego – owczarka niemieckiego na przykład? Oczywiście, że nie. W internecie można znaleźć sporo informacji, że do mieszkań nadają się tylko małe rasy, a duże już nie.

Warto jednak zwrócić uwagę na to, co jest najważniejsze dla psa? Czy jest to metraż i możliwość ciągłego przebywania na dworze? Niekoniecznie.Dla psa ważne są 3 elementy – zapewnienie bezpieczeństwa, jedzenia oraz aktywności. Wszystkie elementy można zapewnić zarówno w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem. Jeżeli ktoś chce psa, ma dom z dużym ogrodem, ale jednocześnie pracuje 12 godzin dziennie i nie ma ochoty na dłuższe spacery z psem to ogólnie psa nie powinien mieć.

Pies wymaga ruchu, ale aktywnego. Nie chodzi o to, że może sobie spacerować ciągle w tym samym ogrodzie, ponieważ nie dostarcza to odpowiednich bodźców i jest ogromnie nudne na dłuższą metę.

Nawet psy, które mają do dyspozycji ogród powinny być wyprowadzane – na taki sam czas jak psy z mieszkań. Oczywiście ilość niezbędnej aktywności zależy również od rasy psa, ale nie jest to tekst o jamnikach, a większych psach – to ich głównie dotyczy ten problem.

Podsumowanie – można mieć psa w mieszkaniu?

Oczywiście, że można. Wymagane jest jedynie, aby zapewnić psu wszystkich niezbędnych elementów, których wymaga do życia dobrej jakości.

Pies nie musi biegać po ogrodzie, nie musi również bawić się w dużym domu. Musi jednak mieć zapewnioną odpowiednią ilości aktywności fizycznej, intelektualnej oraz sporo czasu spędzonego z przewodnikiem.

pies bawi się w śnieżki

Co to za akrobacje? Legion bawi się w śnieżki – zjada je!

Pies nigdy nie zajmie się sobą sam – oczywiście może odpocząć, pobawić się, ale do egzystencji potrzebuje człowieka. Jestem pewien, że psu lepiej w mieszkaniu, gdzie mieszkańcy są dostępni przez sporo czasu niż w domu, gdzie domowników widuje 2-4 godziny dziennie.

Oczywiście tekst ten nie przekonuje, że mieszkanie to najlepsze miejsce dla psa – nie. Po prostu dla psa samo miejsce, jego wielkość oraz standard nie ma większego znaczenia, jeżeli ma zapewnione odpowiednie warunki. W schroniskach jest pełno psów – na pewno będzie im lepiej nawet w małym mieszkaniu, niż w ciasnym, schroniskowym boksie. Ważne jest to, czy możemy zapewnić psu jedzenie, trochę własnego miejsca i sporo własnego czasu.

  • Co do wielu kwestii masz rację. Nie wielkość mieszkania jest ważna, ale czas jaki jesteśmy w stanie poświęcić psu. Natomiast ja nie widzę problemu z zabawą z psem w mieszkaniu. Z Roccą przeciągamy się, trenujemy sztuczki czy bawimy w „szukanie”. Nie wyobrażam sobie, żeby Rocca w domu tylko leżała i pachniała – ona tym bardziej sobie tego nie wyobraża :)

    • Przede wszystkim zaznaczyłem, że wszystko ”co kto lubi”. Generalnie chodziło raczej o szaleńcze zabawy – rzucanie piłki, tarzanie się z psem, bieganie – jeżeli tak robimy ze szczeniakiem to potem nie możemy się dziwić, że w czasie kiedy domowników nie ma to pies również tak się bawi sam. Przy okazji czyniąc ew. szkody.

      Natomiast oczywiście wewnątrz możemy się bawić z psem intelektualnie, czyli bez zbędnego pobudzenia i szaleństwa. Nauka komend, posłuszeństwo itd.

      Oczywiście wszystko zależy od naszych możliwości oraz indywidualnych predyspozycji i oczekiwań;)

  • Dla mnie zasada dotycząca nie bawienia się z psem w domu jest… dziwna, a do tego może zwyczajnie przeszkadzać w nauce pewnych zachowań, gdy potrzeba super nudnego miejsca bez rozproszeń. Uważam, że nie tyle chodzi o nie bawienie się w domu, co o nauczenie psa, że to człowiek zaczyna i kończy pewne aktywności. Sama bawię się w domu ze swoimi psami, robię też bardzo pobudzające ćwiczenia z obi, ale jakoś moje psy nie chodzą po ścianach – kiedy pada komenda „koniec” jest spokój. ;)

    • Hej, oczywiście jestem w stanie się z Tobą zgodzić ;) Podane rozwiązanie jest po prostu optymalne i łatwe we ”wdrożeniu”. Znam wiele osób, które mają problem z psem, który w mieszkaniu broi – uważam, że jest to właśnie skutek tego, że w młodości mu na to pozwalano. Nie zawsze, ale często.

      Oczywiście Twoje rozwiązanie jest najlepsze, ale to trzeba mieć umiejętność pracy z psem, a nie oszukujmy się – nie wiele osób naprawdę swoje psy szkoli, więc nie jest to wyjście dla każdego. Legion w mieszkaniu uczy się takich spokojniejszych rzeczy, a szaleństwo ma na zewnątrz. Wszystko również zależy od samego psa, prawda? Legion jest strasznie nadpobudliwa, więc dla takiego rozrabiaki lepsze są spokojne ćwiczenia. Takie przynajmniej moje zdanie.

      Nawet w sumie mogę stwierdzić, że wszystko zależy od psa właśnie.