Pies rolnika, czyli brak aktywności

Kolejny dzień nudy – robi się coraz zimniej, ciemniej i ogólnie nieprzyjemniej. W związku z tym jest więcej refleksji, a mniej ogólnej aktywności. I właśnie brak aktywności u psa będzie dzisiejszym tematem.

O co chodzi z psem rolnika? Otóż najczęściej jest to psina, która całe dnie spędza na dworze. Niby nic złego, ale zwierze trzymane jest na uwięzi – bez względu czy jest to kojec czy długi łańcuch. Jest to często piętnowane, jako zła opieka nad zwierzęciem i ogromna nieodpowiedzialność. Jednocześnie taki sam syndrom można spotkać u wielu innych psów, które przetrzymywane są w ogrodach. Wiele osób sądzi, że skoro pupil ma duży ogród to wszystko jest w porządku. Niestety, nie jest.

Oczywiście wszystko zależy od rasy psa, ale każde zwierze potrzebuje określonej opieki. Psisko, które całe dnie skazane jest na samego siebie – bez żadnej dodatkowej aktywności, jest po prostu nieszczęśliwe. Poklepanie po głowie, przy powrocie z pracy lub wyjściu do szkoły nie wystarczy. Psy są zwierzętami stadnymi i bardzo towarzyskimi, więc niezbędna jest duża ilość kontaktów. Samo istnienie ogrodu nie oznacza, że pupil będzie miał wystarczającą porcję dziennej aktywności, ponieważ co taki pies ma robić? Biegać w kółko? Niestety, ale zaproszenie zwierzęcia do swojego życia wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Brak aktywności nie objawia się tylko tym, że właścicielowi nie chce się ruszyć sprzed TV, ale również pozorną aktywnością, która jednak psa nie stymuluje. To nie sam trening kształtuje psa, ale spędzanie wspólnie dużej ilości czasu. Można pupila zapisać na najdroższe szkolenie, ale jeżeli po nim damy psa w ”odstawkę” to wcale nie uzyskamy grzecznego i ułożonego osobnika.

Podsumowując – walcząc w internecie o prawa zwierząt, nie zapomnij spojrzeć na samego siebie oraz sąsiadów. Być może nieświadomie robicie własnym psom podobną krzywdę?

Swoją drogą, czy Legion w tej czapce nie wygląda, jakby zaraz miała iść zebrać ziemniaki? ;)