pies na łańcuchu

Pies na łańcuchu czy w kojcu? PiS łagodzi projekt ustawy o ochronie zwierząt

Pies na łańcuchu czy w kojcu? Co jest lekkim dyskomfortem, a co już znęcaniem się nad zwierzętami? O tym będzie właśnie dzisiejszy wpis. O tym oraz oczywiście o najnowszej informacji w sprawie ustawy o ochronie zwierząt. Jednak po kolei.

Na wstępie jeszcze przypomnę, że ”Uwaga” to nasza najnowsza kategoria wpisów. Będzie ona miała trochę formę aktualności, gdzie będziemy opisywać wydarzenia ze świata, które warto znać. Naturalnie wszystko związane pośrednio lub bezpośrednio z psami.

Nie będzie to jednak taka nudna forma, gdzie informujemy o suchych faktach. Osobiście postaram się, aby do samej informacji dorzucić ciekawe przemyślenia, które pomogą inaczej spojrzeć na sprawę. Jasne? Jak słoneczko. Zaczynamy!

Ustawa o ochronie praw zwierząt

Gdzieś w jeszcze w 2017 roku pojawiła się informacja, że trwają prace nad nowelizacją ustawy o ochronie praw zwierząt. Ustawa ta przede wszystkim miała skupić się na trzech elementach: zakazowi hodowli zwierząt futerkowych, zwiększeniu kar za znęcanie się nad zwierzętami oraz na zakazaniu trzymania psów na łańcuchu.

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych był mocno naciskany przez różne środowiska ekologiczne oraz oczywiście przez fundacje i grupy zajmujące się ratowaniem zwierzaków. Chodziło o kompletny zakaz hodowli takich zwierząt. Z tego co pamiętam to szumnie ogłaszano, że sam Jarosław Kaczyński (wiadomo – ogromny miłośnik zwierząt, bo ma aż dwa koty :D) stał murem za tym zakazem.

Zakaz trzymania psów na łańcuchach miał obejmować najpierw zwiększenie długości dopuszczalnego łańcucha (z obecnych 3 metrów na 5 metrów), a następnie do pewnej daty (wspominano o 2020 roku) całkowity zakaz stosowania tego narzędzia i przymusowe zapewnienie psu kojca.

Będzie ustawa czy nie będzie?

Niestety niedawno z wielu serwisów dochodzą do nas informacje, że postanowiono o złagodzeniu proponowanej ustawy i w związku z tym została skierowana do poprawienia. Trudno tu oczywiście stwierdzić z całą pewnością, ale dużym powodem mogą być nadchodzące wybory.

Jakie mają być zmiany? Przede wszystkim nie ma być wprowadzonego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Warto wiedzieć, że nasz kraj jest na 2 miejscu w Europie, jeśli chodzi o tego typu hodowlę. Przed nami jest jedynie Dania.

Na pewno wpływ na decyzję miała branża futerkowa, której działalność miałaby być praktycznie całkowicie wyeliminowana. Od razu chciałbym zaznaczyć – proszę nie hejtować. Związek hodowców zwierząt futerkowych ma swoje argumenty, więc przed wydaniem opinii warto się z nimi zapoznać: http://pzhipzf.pl/fermowe-zwierzeta-futerkowe.html

To nie jest blog o zwierzętach futerkowych, więc na pewno nie w moich kwalifikacjach jest przerzucanie się na argumenty – czy powinno się hodować czy nie. Po prostu nie wiem – to temat bardzo skomplikowany i mający wpływ na sporą część ekonomii naszego kraju.

Druga zmiana to zmiana podejścia do psa na łańcuchu. W najnowszej propozycji ma utrzymać się zwiększenie długości z 3 na 5 metrów, ale nie będzie całkowitego zakazu takiego trzymania psa.

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że bardziej surowe kary za znęcanie się nad zwierzętami już weszły kilka miesięcy temu i moim zdaniem to był najważniejszy punkt. Jeśli człowiek kocha psa to nawet w brudnym kartonie będzie im dobrze. Natomiast znęcać się można nawet w pałacu. Finalnie chodzi o to, aby psa szanować, a nie traktować jak worek treningowy.

pies na łańcuchu

Jakiś czas temu w życie weszła ustawa, która znacząco zwiększyła kary za znęcanie się nad zwierzętami. Sukces? Wszystko zależy od tego, jak to nowe prawo będzie egzekwowane. Na pewno jest to krok w dobrą stronę.

Pies na łańcuchu czy w kojcu?

Wiele serwisów mocno chwyciło się tego tematu – w szczególności te, które skupiają się na kontrowersyjnych nagłówkach typu ”clickbait”. Widziałem już portale, gdzie złagodzenie ustawy nazwano przyzwoleniem na torturowanie zwierząt w Polsce.

Warto na pewno wspomnieć, że obecne informacje nie są potwierdzone, a zanim nie zobaczymy finalnego projektu ustawy to trudno z całą stanowczością stwierdzić czy będzie dobry czy zły. Polecam więc podejść do całej sprawy na spokojnie.

Łańcuch i kojec, a komfort psa

Zwolennicy zmiany tej części ustawy twierdzą, że dla psa lepsze jest 5 metrów łańcucha niż mały, biedny kojec. Moim zdaniem to całkiem słuszny argument. 5 metrów to często więcej niż mają psy w małych mieszkankach w bloku. Ktoś krzyknie ”tak, ale z psem w bloku wychodzi się na spacer!”.

Ja osobiście nie widzę problemu, żeby osoba trzymająca psa na łańcuchu wychodziła z nim na spacer. Finalnie ważne jest dlaczego pies jest na tym łańcuchu?

Może pies jest uciekający i potrafi w nocy zwiać ”na suki”? Może jest z tych bardziej agresywnych, a trudno mu ograniczyć dostęp do płotu (może kogoś ugryźć przez siatkę)? Może płot jest w złym stanie, a właściciel nie ma środków na naprawdę? Może to kwestia ideologiczna i właściciel psa twierdzi, że w kojcu będzie mu gorzej?

pies na łańcuchu czy w kojcu

”Miał być kojec z budą to ma kojec z budą…” – zawsze warto pamiętać, że prawdziwej patologii umysłowej wytępić się nie da. Mogą wejść setki praw, ale jeśli nie będą egzekwowane to nie ma to żadnego sensu.

Każdy kij ma dwa końce, więc trudno z całą pewnością stwierdzić, że jedno rozwiązanie jest lepsze od drugiego. Moim zdaniem najważniejszy jest powód.

Pomyślcie o takim przykładzie: jest sobie człowiek – skurwesyn jakich mało. Ma psa na metrowym łańcuchu. Czemu? Bo jest skurwesynem jakich mało! I teraz przychodzi sobie koleś w garniturze i mówi ”Panie, zrób Pan kojec, ale taki duży, bo inaczej zapłacisz aż się Pan posrasz”.

I co ten zacny człowiek zrobi (skurwesyn, a nie ten w garniturze)? Wypieprzy psa, zabije, a w najlepszym wypadku odda do schroniska. Przecież taki koleś nie wyda na kojec dla byle kundla, którego kiedyś tam ciotka przywiozła i został dla dzieci, a one się nim znudziły i teraz nikt w sumie nie wie, po co ten kundel tu jest.

Nie da się ukryć, że problem psa na łańcuchu dotyczy przede wszystkim rejonów wiejskich, gdzie i tak wszyscy mają wszystko w dupie. Albo rejonów…patologicznych, gdzie również nikogo nic nie obchodzi. Świadomy, pełen empatii człowiek nie trzyma psa na łańcuchu, bo nie jest debilem. Chyba, że zmusza go do tego jakaś sytuacja, o której hejter z fejsbuka nie wie.

Ja jestem generalnie za tym, żeby na posiadanie psa trzeba było mieć jakieś testy psychologiczne i najlepiej pozwolenie. Jednak świat nie działa tak jakbym chciał, a że myślę logicznie to jestem w stanie zrozumieć, że nakaz kojca to byłoby takie ”martwe prawo”. Niby jest, ale nikt by go nie stosował.

Awans łańcucha z 3 metrów na 5 metrów to jest jakiś krok w dobrym kierunku. Można to egzekwować, a też nie powinno być wymówek ”Panie ile to kosztuje!”. Jest po prostu szansa, że to będzie działać. Tylko szansa – bo jak ktoś jest amebą umysłową to żadne prawo nie pomoże.

Na pytanie ”łańcuch czy kojec” trudno odpowiedzieć. Jeżeli kojec to duży i o odpowiednim standardzie. Kawał betonu ogrodzony siatką to nie są komfortowe warunki – wtedy już lepszy łańcuch, bo przynajmniej pies może pochodzić po trawce i nie musi sikać pod siebie. Najlepiej to w ogóle zabronić trzymania psów na uwięzi – wolność dla psów, pełen dostęp do ogrodu. Jednak takiego zwrotu akcji w najbliższym czasie raczej bym się nie spodziewał.

Finalnie zakazy tego typu powodują głównie wymyślanie innych sposobów na utrudnienie psu życia. Jeśli ktoś jest dobrym człowiekiem, ale trochę głupim to wystarczą akcje uświadamiające. Natomiast na prawdziwego psychola nawet zakazy nie podziałają – zmieni łańcuch na sznurek i będzie się śmiał ”przecież nie jest na łańcuchu”. Albo zrobi rzeczywiście ten kojec, ale najgorszy możliwy, gdzie pies będzie miał jeszcze gorzej. Ot tak na złość ”tym rządzącym dupkom, co mi się do psa wtrącają”.

Komfort psa – podwójne standardy

Dla mnie też ciekawe są podwójne standardy. Czytam sporo komentarzy w tej sprawie i wiele osób podchodzi do tego strasznie agresywnie. Można znaleźć opinie typu ”Pieprzone wieśniaki tylko by trzymały te psy na łańcuchu” i tym podobne.

pies na łańcuchu czy w kojcu

Jedyny domek, na który zasługuje Twój pies. Parterowe budy są dla biedoty! Dla wrażliwych – żartuję, Twój pies wcale nie musi mieć piętrowego domku. Jednak własny taras to minimum. Trzeba mieć jakieś standardy :)

Jednak warto zauważyć, że komfort psa to nie tylko kwestia jego zamieszkania, ale generalnie całego życia. Wyobraźmy sobie sytuację, że w nowym projekcie ustawy znajduje się nakaz karmienia psów karmą tylko najwyższej jakości (i tu wymienione najdroższe marki po 300 zł za worek), albo w ogóle byłby zakaz sprzedaży suchej karmy dla zwierząt.

Jestem przekonany, że od razu byłby bunt, że przecież jedzenie nie jest najważniejsze, że najważniejsza jest miłość, że teraz biedniejsze osoby będą musiały psy oddać, bo nie będzie ich stać…

Bardzo łatwo oceniać, jeśli sprawa nie dotyczy nas bezpośrednio. Dla wielu łańcuch od razu kojarzy się z bestialstwem, ale jednocześnie bez problemu mogą podawać swojemu ukochanemu pupilowi najtańsze czapi. W końcu lubi, nie? :)

Inna sytuacja – co jeśli nagle byłby zakaz sprzedawania chromowanych akcesoriów dla psów? W końcu chrom jest niebezpieczny i toksyczny, a jednak dla zwierząt powstaje mnóstwo produktów wykonanych z chromowanej skóry.

Też byłby lament producentów, że to zwiększy koszty produkcji i pójdą ”z torbami”. Na pewno też wiele osób narzekałoby, że teraz zamiast taniej obróżki za 15 zł są tylko drogie akcesoria, a przecież psu nie robi co nosi. Czy kilka godzin na łańcuchu jest gorsze od trucia toksycznymi produktami przez lata?

Nie mówię tu, że coś jest czarne lub białe. Po prostu warto się zastanowić co naprawdę jest najważniejsze dla psa i czy na pewno wszyscy możemy wytykać komuś ten łańcuch, jeśli sami nie zapewniamy naszemu psu najlepszych warunków?

Który pies ma lepiej? Modnie ubrany piesek wychodzący na spacerki wokół bloku, jedzący marketowy syf, a do weterynarza chodzi tylko raz na dwa lata. Czy może pies na długim łańcuchu, ale karmiony naturalnym pożywieniem, wypuszczanym w ciągu dnia na duży ogród i regularnie badany przez lekarza?

Oczywiście każda sytuacja jest inna i nie jest mówione, że tak naprawdę jest. W końcu pies może być trzymany (i w większości przypadków tak jest) w koszmarnych warunkach na łańcuchu i w niesamowitych w bloku. Chodzi generalnie tylko o to, aby mieć chwile refleksji nad tym.

Naturalnie nie chodzi mi o bagatelizowanie problemu łańcucha, który jednak jest spory. Natomiast wiele osób o wiele bardziej interesuje się globalnym dobrem psów ”gdzieś tam na wsi” zamiast własnymi psiakami. Bardzo łatwo wyzywają innych od okrutników, a sami nie zapewniają nawet minimum niezbędnego dla zdrowia i komfortu psa.

Zawsze należy zaczynać naprawianie świata od siebie – warto o tym pamiętać.

Podsumowanie

Jeśli chodzi o ustawę to musimy poczekać i dopiero jak zobaczymy finalny projekt to będzie można marudzić. Osobiście nie wydaje mi się, aby udało się utrzymać zakaz hodowli zwierząt futerkowych – branża jest mocna i trudno będzie ją tak po prostu wyeliminować. To tak jakby z dnia na dzień zakazano jazdy konno, a to też w niektórych kręgach jest znęcanie się nad zwierzętami.

Natomiast odnośnie tego nieszczęsnego łańcucha to moim zdaniem lepsze te 5 metrów niż nic. I tak trudno egzekwować takie prawo, bo jak? Ludzie by musieli jeździć po wsiach i zgłaszać takie przypadki, a wszyscy dobrze wiemy, że najgłośniejszy obrońca zwierząt to obrońca z fejsbuka w ciepłym, domowym zaciszu :)

Jestem ciekawy jakie jest Wasze zdanie na temat komfortu utrzymania psa. Czy łańcuch jest taki straszny? Czy kojec powinien być standardem, a może w ogóle masz inny pomysł? Dawaj!