pierwszy miesiąc ze szczeniakiem

Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem – jak było z Levim?

Tak – minął nasz pierwszy miesiąc ze szczeniakiem. Święta to idealny czas, aby podsumować wspólnie spędzone chwile. Jak Levi sobie radzi, jak go wychowujemy, jakie mamy postępy i przede wszystkim – jak wyróżnia się na tle Legion?

Miesiąc to sporo czasu, aby móc obiektywnie ocenić szczeniaka. Oczywiście zakładając, że włoży się w to trochę pracy i sporo obserwuje malucha. Muszę przyznać, że przy dwóch psach bardzo trudno wszystko ogarnąć i trzeba dobrej organizacji, aby żaden pupil nie czuł się pokrzywdzony brakiem uwagi.

Miesiąc ze szczeniakiem – ciągła praca

Od razu na wstępie napiszę, że cały miesiąc był przeznaczony na psy. Praktycznie nie pracowałem i każdą wolną chwilę spędzałem z psiakami. Wiem, że nie każdy może sobie na to pozwolić i nie zawsze uda się tak przepracować ze szczeniakiem jak to zrobiłem ja. Nie chcę po prostu, żeby ktoś porównywał postępy swojego malucha z naszym. Pamiętajmy, że wszystko ma znaczenie na rozwój psiaka – jego indywidualne cechy, zdolność do nauki, umiejętność skupiania uwagi oraz poświęcony czas na wychowanie.

Z drugiej strony mamy trudniej o tyle, że dwa psy trenuje się ciężej – poza standardowymi elementami trzeba też nauczyć psy, że są sesje wspólne oraz indywidualne :) Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem to też więcej uczenia psów interakcji ze sobą niż rzeczywistej nauki poleceń :)

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem samoyed

Jedno z pierwszych zdjęć Leviego – jeszcze od hodowcy :)

Jedna osoba może poświęcić znacznie mniej czasu, a osiągnąć więcej. Natomiast niektóre szczeniaki wymagają po prostu dłuższego czasu na zrozumienie koncepcji treningowych.

Generalnie każdy dzień można było podzielić na kilka sekcji, na których się skupialiśmy:

  • nauka czystości
  • wychowanie
  • trening

Nauka czystości

Levi jak każdy szczeniak ma bardzo mały pęcherz, więc po prostu często sika :) Wiele osób denerwuje się na swoje psiaki, ale warto wiedzieć, że to nie jest absolutnie ich wina. Etap ”sikam, gdzie popadnie” trzeba po prostu przeżyć. Ja wychodziłem z Levim co 1 godzinę przez pierwszy tydzień – nawet w nocy (wtedy wychodziliśmy zawsze jak mały wstawał). Potem maluch zaczął już przesypiać całe noce, a w ciągu dnia można było się ograniczyć do wychodzenia co 2 godziny.

Trzeba obserwować psiaka i dostosowywać częstotliwość wychodzenia. Nam bardzo pomogły maty treningowe 8in1 – podkładaliśmy je w miejsca, gdzie maluch najczęściej sikał w domu. Dzięki temu nie trzeba latać ciągle ze szmatą i wycierać ;)

Wpadki zawsze się zdarzają – często wracam ze szczeniakiem z ”siku”, a on pięknie idzie na matę i znowu robi :) Naprawdę nie ma co się wkurzać ”przecież przed chwilą robiłeś!” – maluchy tak mają.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem Levi

Teraz wychodzimy na spacery nawet 9-10 razy dziennie :)

Miesiąc ze szczeniakiem nic nie zmienił pod tym względem – Levi bardzo chętnie robi na dworze, ale często zdarzają się wpadki w domu.

Wychowanie

Wychowanie to generalne uczenie szczeniaka co wolno, czego nie wolno – co lubimy, a co niekoniecznie jest mile widziane. Miesiąc ze szczeniakiem pozwolił nam zauważyć do jakich zachowań ma tendencję i co warto eliminować.

Levi przede wszystkim jest okropnym gryzakiem. Legion za szczeniaka łapała za ręce lub nogi i tyle. Levi potrafi w nocy wskoczyć na głowę i ugryźć w ucho lub brodę – i to tak z całej petardy, bo maluch się nie pieści z gryzieniem. Od pierwszych dni śpimy z psimi zabawkami i w przypadku ”ataku” od razu staramy się przekierowywać na fajniejszy przedmiot. Nasz Samoyed dość łatwo odwraca swoją uwagę, więc wystarczy się trochę poprzeciągać i można wracać do spania – do kolejnego ataku :)

Gryzący szczeniak to nic fajnego, ale mogę Was pocieszyć – to mija. Poza zabawkami mamy również pełno gryzaków naturalnych (świńskie nosy, uszy, kurze łapki i tym podobne), więc w ciągu dnia nie mamy problemów z gryzieniem.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem spacery

Na smyczy maluch jest super – pięknie chodzi, słucha się i jest mega skupiony :)

Levi kocha wszystkich ludzi – na samym początku ciągnął do każdego i chciał się przywitać. Nauczeni błędami z Legion od razu każemy mu siadać (pierwsza komenda, której go uczyliśmy – specjalnie na takie okazje) i pozwalamy witać się w tej pozycji. Jednak nie chcemy, żeby maluch zbytnio przywiązywał się do innych ludzi, więc raczej staramy się go przekierowywać i spokojnie przechodzić obok innych. Teraz już mamy coraz mniej problemów z tym podczas spacerów – wystarczy pokazać smaczek i maluch pięknie wszystko mija.

Poza tym Levi jest raczej super i nie przychodzą mi żadne inne problemy na myśl. Jest trochę szczekliwy, ale łatwo mu przerwać zanim się ”nakręci”. Trochę powarkuje jak chce mu się zabrać gryzak, ale nad tym też ładnie pracujemy. Levi strasznie nakręca się na jedzenie – jak widzi, że ktoś niesie jego miseczkę to skacze i szczeka jak szalony. Wystarczy jednak krótkie ”siad” i szczeniak szybko się uspokaja w oczekiwaniu na posiłek :)

Poza tym dużo czasu spędziliśmy na przyzwyczajaniu małego do szczotkowania, suszenia, kąpieli oraz sprawdzania zębów i uszu. Wszystko idzie nam super :)

Trening

Pewne jest jedno – Levi uczy się wolniej od Legion. Nie wiem czy to kwestia rasy czy po prostu ten typ ”tak ma”, ale maluch potrzebuje więcej czasu na naukę nowych koncepcji. Osobiście stawiałbym na predyspozycje rasowe.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem trening

”Siad” opanowane perfekcyjnie!

Oczywiście nie jest tak źle – po prostu zauważam różnicę. Z Legion pracuje się w ekspresowym tempie – nawet jak była szczeniakiem to wszystko załapywała od razu. Jednak ona jest Owczarkiem Niemieckim, które zostały przez człowieka przystosowane do tego typu pracy.

Z Levim ogarniamy kilka poleceń – głównie siad, leżeć, chodź, zostaw oraz stój.  Szczeniak wszystko potrafi, tylko nadal mamy niewielkie problemy z leżeniem – po nakierowaniu przyjmuje pozycje, ale na samo polecenie głosowe już nie :) Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem spędziliśmy więc na kompletnych podstawach i naprawdę polecam. Możemy spokojnie wyjść na spacer, a maluch potrafi usiąść w każdych warunkach – przy przejściu, obok obcych, przy innych psach.

Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem – dwa psy

Mając dwa psy nie unikniemy pewnych porównań między nimi. Trafiło się nam, że Levi jest całkowicie inny od Legion. Pani Owczarek jest bardzo żywiołowa, szybko się ekscytuje, lubi robić rzeczy szybko ”tu i teraz” – do tego jest odważna i ma pewne zapędy obronne (przykładowo szczeka na ”podejrzanie” stojących ludzi lub zaczepiających nas meneli).

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem dwa psy

Pierwsze spotkanie – widać, że są lekkie nerwy :)

Levi natomiast jest bardziej stonowany – oczywiście nadal jako szczeniak potrafi być zaczepny i głupkowaty, ale na spacerach bardziej się ”trzyma”, a nie biegnie od razu wszystko wąchać. Legion zawsze była wszędzie – interesowała się wszystkim i trudno było wygrać jej uwagę. Mały Levi zaskakuje swoim skupieniem jak na szczeniaka – jeżeli chodzi o polecenia przedłużone, podążaniem za przewodnikiem oraz ogólnie umiejętnościami skupienia to wygrywa z naszym Owczarkiem w jego wieku. Więcej – uwagę Leviego czasem łatwiej zdobyć niż z Legion teraz :) Takie różnice w temperamencie.

Z drugiej strony Legion świetnie się uczy i łapie wszystko w locie. Maluch ma czasami taką minę ”cooooo? o co chodzi?” – nawet jeżeli to któreś powtórzenie z rzędu. Patrzy tylko taki skupiony prosto w oczy – może myśli, że dostanie nagrodę za nic? :) Maluch szybciej uczy się rzeczy w ruchu – przeciągania, zabawy, aportu, chodzenia niż takich bardziej skomplikowanych koncepcji.

Ogólnie pracując z Levim nie mogę uciec od wrażenia, że sukcesy z maluchem są zasługą Legion i tego, że uczyliśmy się na błędach, które popełnialiśmy z nią. Mam naprawdę mieszane uczucia – widzę, że Levi jest świetny, idealnie się z nim pracuje. Jak mijamy inne psy i maluch wzorcowo skupia się i kompletnie ignoruje inne zwierzęta to zawsze mam takie flashbacki, gdzie widzę jak w takiej samej sytuacji zachowałaby się Legion. Ciągnęłaby na smyczy, szczekała i ogólnie robiła wszystko, żeby podejść do tego drugiego psiaka.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem i psem

Teraz już wszystko jest OK!

Jednak z drugiej strony mam taką świadomość, że to nie jest jej wina, a nasza. Czytaliśmy naprawdę sporo o wychowaniu psów zanim zdecydowaliśmy się na Legion – po prostu źle coś zinterpretowaliśmy lub nieodpowiednio wdrożyliśmy w życie.

Pierwszy pies to pies eksperymentalny?

Tutaj dochodzę do takiego dziwnego wniosku – czy da się mieć pierwszego psa i nic nie zepsuć? Nie wzięliśmy Legion nagle i przypadkowo – to była przemyślana decyzja. Przeczytałem cały internet i obejrzałem masę materiałów odnośnie wychowania i szkolenia psa – byłem pewien, że wszystko się uda.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem praca

Maluch w domu też już jest spokojny i całkowicie się zaaklimatyzował

Realia są jednak takie, że to naprawdę nie jest takie proste. Każdy pies jest inny i wszelkie rady trzeba do niego dostosować. Fajnie poczytać o tym, że pies musi być socjalizowany z innymi zwierzętami, ponieważ inaczej będzie bojaźliwy, a nawet agresywny w stosunku do nich. Jednak nie pomyślałbym o tym, że zbyt duży nacisk na socjalizację z innymi psami będzie prowadził do nadmiernej ekscytacji i problemów z nią związanych. Myślę, że bez doświadczenia z własnym psem trudno wyłapać takie drobne elementy. Bardzo łatwo nagradzać psiaka za złe zachowanie – nawet, jeżeli o tym nie wiemy. Wystarczy zła reakcja lub jakiś gest i już pojawia się problem. Oczywiście może to brzmieć jak taka wymówka, ale jestem pewien, że najtrudniejszy w ”ułożeniu” jest pierwszy pies – z kolejnymi już wiemy co i jak, więc trudniej popełnić proste błędy :)

Po ponad 2 latach pracy z Legion dokładnie widzę, gdzie popełniliśmy błędy i w jaki sposób. Tylko i wyłącznie dzięki temu mamy teraz możliwość wychować Leviego lepiej i efekty naprawdę widać. Gdziekolwiek pójdziemy – weterynarz, sąsiad czy szkoleniowiec z przedszkola – każdy zauważa, że Levi jest bardzo grzeczny i skupiony.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem park

Wiem, że nie wolno patyków, ale jak takiemu odmówić? :)

Nikt jednak nie widzi ile pracy wkładamy, żeby ogarnąć naszą Legion i faktu, że z Levim nie popełniamy tych samych błędów i jego zachowanie jest tego wynikiem. Osobiście nie mam serca złościć się na psa – nawet jak odpieprza prawdziwy cyrk na widok jakiegoś kundla. Po prostu wiem, że to nie jest jej wina. Mając Leviego jeszcze bardziej to rzuca się w oczy, ponieważ w każdej sytuacji możemy zadać sobie pytanie ”co zrobiliśmy w tym przypadku z Legion i jaki był tego wynik”. Tylko dlatego z małym idzie nam wszystko lepiej i szybciej.

Wiem, że wiele osób ma podobnie – obcy ludzie widzą tylko psa grzecznego lub niegrzecznego – ewentualnie agresywnego. Nie wiedzą co kryje się za tą agresją lub grzecznością. Ile poświęconego czasu, ile pracy – ogólnie ile wszystkiego trzeba włożyć w wychowanie swojego psa. Myślę, że tylko psiarz z problematycznym psem zrozumie drugą taką osobę. Mamy w okolicy Pana z demonicznym Husky – psisko ciągnie do innych psów jak parowóz, naprawdę :) Zawsze usadzam Legion i pozwalam mu podejść, żeby też sobie mogli potrenować.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem spacery

Levi chętnie chodzi na spacery i zwiedza najbliższą okolicę – pilnujemy jednak, żeby na smyczy był grzeczny

Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem to fantastyczna sprawa, ale niestety pokazało też jakie błędy popełniliśmy z poprzednim psem. Myślę, że wiele ”pierwszych psów” ma jakieś problemy właśnie z takiego powodu, że właściciele nie do końca wiedzą co zrobić. Jednak uważam, że tak musi być – żadne rady – internetowe czy od szkoleniowca nie pomogą w każdym przypadku. Chyba musiałby jakiś behawiorysta z nami zamieszkać, ponieważ naprawdę łatwo wpoić psu coś złego :)

Jednak z drugiej strony – czy to coś złego? Wydaje mi się, że nie. Uważam, że w życiu z psem liczą się chęci i taka specyficzna więź z pupilem. Pies nie musi być idealny, ale powinien być nasz i powinniśmy go akceptować. Nawet jeżeli popełnimy jakieś błędy, ale będziemy się starać je naprawić to jest ok. Najgorsze co można zrobić to ”zepsuć” psa, a potem zrzucić całą winę na niego, a w konsekwencji odpuścić całkowicie pracę. Niestety wiele osób tak robi – pozwala szczeniakowi skakać na ludzi, a potem jak podrośnie to oddają go do schroniska ”bo jest agresywny w stosunku do gości” (lub inna, głupia wymówka).

Miesiąc ze szczeniakiem gryzienie

Pieseł taki agresywny – ”Zjem cię! Rawr!”

Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem – podsumowanie

Co mogę jeszcze napisać? Levi waży obecnie 7,7 kg, więc ”masa” idzie w górę :) Maluch został już przestawiony na BARF i naprawdę dieta mu służy – nie mogę na ten moment złego słowa powiedzieć o karmieniu surowym. Sam jestem zdziwiony, bo byłem bardzo sceptyczny odnośnie tego typu jadłospisu. Rozwija się bardzo dobrze – zęby, pyszczek, uszka, łapy – wszystko jest w porządku.

Taki komunikat dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad drugim psem, ale ciągle nie mogą podjąć finalnej decyzji – zróbcie to. Jeżeli macie chęci, czas i warunki finansowe to naprawdę polecam. Zdecydowanie się na Leviego to jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu – tak mogę to ocenić teraz.

pierwszy miesiąc ze szczeniakiem maluch

Dwa psy to zupełnie nowy wymiar ”pieskowatości” i nie można tego porównać z niczym innym. Jeżeli jeden pies to szczęście to nie wiem jak nazwać podwójną jego dawkę – kumulacja szczęścia i radości :) Czy jest trudno? Oczywiście – dwa psy to poświęcanie im dwa razy więcej czasu, podawanie 2x więcej posiłków, 2x więcej wizyt u weterynarza. Jednak wydaje mi się, że pies to wszystko wynagradza, a nawet dodaje coś od siebie gratis. Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem na pewno jest najtrudniejszy – potem już z górki :)

Trzeba tylko wiedzieć, że zdecydowanie się na kolejnego psa to podjęcie pewnej życiowej decyzji. Nie można mieć kilku psów, a każdy robi swoje – bez nadzoru, bez kontaktu z właścicielem. Psy nie zabawią się same i nawet w grupie potrzebują kontaktu z człowiekiem. Bardzo duże NIE, dla decydowania się na psa dla innych psów ”bo z przyjacielem będzie mu lepiej”. Drugi pies ma być dla nas – nie dla innego pupila :)

Pierwszy miesiąc ze szczeniakiem to sporo radości, ale również mnóstwo obowiązków. To taki etap docierania się z maluchem i poznawania siebie nawzajem. Levi ogromnie mi się podoba z charakteru i na ten moment jest szczeniakiem idealnym. Jestem naturalnie świadomy tego, że przed nami etap nastoletni psa, czyli taki okres ”buntu”, więc wszystko się może jeszcze zmienić na gorsze. Wolę jednak mieć nastawienie pozytywne i mam nadzieję, że Levi wyrośnie na świetnego psa. Jednocześnie liczę, że Legion też da się poskromić i uda się ją nauczyć panowania nad emocjami. Wtedy będę w 100% zadowolony :)

miesiąc ze szczeniakiem

Na ten moment przygotowujemy się do naszego debiutu wystawowego – polecono nam spróbować tej zabawy. Zobaczymy jak spodoba się Leviemu i generalnie sprawdzimy jak to wygląda – dopiero wtedy zdecydujemy, czy będziemy regularnie brać w tym udział :)

Na sam koniec jeszcze słowo dla wszystkich, którzy mają problemy ze swoimi psiakami – nie poddawajcie się. Na forach, w komentarzach – wszędzie pełno próśb o pomoc i frustracji spowodowanej brakiem wyników podczas pracy z psem. Ważne jest zaangażowanie i żeby nigdy nie spisywać psa na straty. Wiem, że wiele osób się wstydzi problemów ze swoim psem, jednak niesłusznie. Najgorsze co można zrobić to odpuścić i zaprzestać pracy oraz długich spacerów ”bo jeszcze ktoś zobaczy”. Robimy to dla siebie i dla psa – nie dla innych.

miesiąc z psem rozwój samoyeda

Tak wygląda rozwój małego Samoyeda w pierwszym miesiącu z nami – od malucha z klapniętymi uszkami do sporego szczeniaka z poważniejszą miną :)

Też mi czasami głupio jak Legion startuje do małego psiaka, jakby chciała go zjeść – trzeba przepraszać i się tłumaczyć. Głupio mi też jak Levi na widok byle babci zaczyna skakać i szczekać, a ona ma minę ”na pewno wyrośnie na agresywnego psa!”. Nie trzeba się jednak przejmować i musimy działać dalej. Taki przedświąteczny motywator – nie wiem czy skuteczny :)

A jakie Wy macie doświadczenia ze szczeniakami?

  • Marysia

    Levi jest przeuroczy :) Nasz Aslan na szczęście już od dłuższego czasu jest nauczony załatwiania się na podwórku. Ach, jaka to była ulga, kiedy po pierwszej przespanej nocy obudziliśmy się rano, mając świadomość, że piesek nie potrzebował wyjść na już, tylko dzielnie czekał aż się jego państwo obudzi ;) Skończyliśmy też chodzenie do psiego przedszkola-ciekawe doświadczenie, ale dla naszego Aslana grupa tak wielu psów, różnych wielkości była jednak odrzucająca. Trochę mi szkoda, że bał się zabawy z innymi szczeniakami, ale widocznie tak było dla niego najlepiej-wybierał sobie mniejsze psiaki, za którymi ewentualnie biegał. Na spacerach, kiedy bez smyczy może sam hasać zawsze się nas pilnuje, a to już uważam za ogromny plus :) Ach, sie rozpisałam, ale o psach można pisać i gadać bez końca ;) pozdrawiamy!

    • Dlatego ja wolę mniejsze grupki w psim przedszkolu – Levi był z 3-4 psiakami i było super :)
      Ile Wasz psiak ma, że tak ładnie się załatwia? Legion nawet w ok 12 miesięcy miała wpadki (nieczęsto, ale jednak).

      O psach można pisać i gadać bez końca i dlatego tyle blogów o tej tematyce powstaje :) Również pozdrawiamy!

      • Marysia

        Niestety, w naszej grupie było zapisanych około 20 psiaków, nie spodziewałam się takiej ilości. Ale trudno, wiemy chociaż, że może źle się czuć w dużej grupie psów. Jutro kończy 5msc :)

        • Ja staram się dzwonić przed spotkaniami, żeby wiedzieć mniej więcej na co się przygotować. Niestety nie zawsze uda się trafić na małą grupę. No, ale przynajmniej wiecie na czym stoicie :)

  • smsm

    Śliczny ten wasz szczeniaczek :) Ja też chcę drugiego psa, ale boje się, że nie ogarnę ze względu na lenistwo mojego psiaka, którego trzeba błagać, by poszedł ze mną na spacer – jakby drugi też mi się taki trafił, to samo szykowanie do spacerów zajęłoby z 2h dziennie :D A Wy mieszkacie w bloku, czy macie ogródek? Wychodzicie razem z dwoma psami czy każdy osobno?
    Sama mam pierwszego psa, który ma pewien problem, ale szczerze nie mam pewności, że drugiego wychowałabym na psa bez problemów. Wydaje mi się, że dużo zależy od wrażliwości psa. Teraz na przykład nie mam w ogóle problemów z agresją, czy kontaktami z innymi psami, ale jakby drugi pies miał problem, to niestety nie miałam okazji przećwiczyć tego typu problemów na moim obecnym psie i nie wiem, czy bym sobie poradziła.

    • Mieszkamy w bloku i nie mamy problemów z psiakami. Na ten moment wychodzimy osobno, bo chcemy malucha jeszcze pouczyć grzecznego chodzenia na smyczy :)

      Jaką masz rasę, że taki leniwiec Ci się trafił? Legion też jest leniwa, ale kocha być na zewnątrz – najchętniej leżałaby na trawie cały dzień i nic nie robiła. Rozumiem jednak Twoje obawy – wychodzić cały czas z dwoma psami osobno to strasznie dużo czasu :)

      Masz rację – wiele zależy od samego psa, ale jednak myślę, że wychowując drugiego pupila idzie po prostu łatwiej? Wiadomo, co może się zdarzyć i jak zareagować. Raczej patrzę na to z punktu ”pies#1 ma taki problem”, więc wiadomo jak go nie popełnić z drugim psem. Naturalnie drugi pies może mieć swoje problemy, które nie wystąpiły u pierwszego psa… masakra w sumie :)

      • smsm

        Mam bullmastiffa. Mega leń, choć nie wszystkie bullmiśki takie są. Wiem, że to moja wina bo go rozpuściłam, a dodatkowo staram się z nim naprawdę dużo chodzić po lesie i często jest zmęczony. Też mieszkam w bloku, ale mamy ogródek i uważam, że ogródki są przereklamowane, ale przy szczeniaczku na pewno ułatwiłby naukę czystości.

        • Wiele osób z ogródkami uważa podobnie – generalnie to rozleniwia, a psy potrzebują normalnych spacerów, a nie tylko wybiegania się po kawałku trawy :)

          My ze szczeniakiem wychodzimy przed klatkę – ku niezadowoleniu sąsiadów :)

  • Wienio

    Nie rozumiecie psów i nie lubicie psów i pewnie za bardzo nie jesteście lubiani.

    • Drogi Wienio – natomiast ty wyglądasz mi na prawdziwego miłośnika psów, którego zawsze otacza grupa wiernych przyjaciół. Do tego masz wręcz telepatyczną więź z każdym zwierzęciem. Naprawdę Ci zazdroszczę :)

      Życzę Ci wszystkiego najlepszego w te święta, a szczególnie tego, żebyś trochę wyluzował :)

  • Śliczny ten Wasz Levi! :) Pierwsze miesiące faktycznie są najcięższe. U nas minęło 2,5 miesiąca i widzę ogromną różnicę w zachowaniu naszej młodej. Największy problem mamy jednak ze skupieniem na zewnątrz. O ile w domu jest naprawdę super psiakiem, o tyle na spacerze czasem zamienia się w prawdziwego demona: zjada wszystko co popadnie (smaczne kości, smaczna kupa :/), ciągnie do psów niemiłosiernie (nawet kabanoski ma wtedy w d… o usadzaniu nie wspomnę) i „udaje, że nie słyszy” :P Oczywiście biorąc do domu Jack Russella wiedzieliśmy, że czeka nas mnóstwo pracy, więc nie narzekamy a zakasamy rękawy i dzielnie walczymy :) Myślę, że nasza Sonia to taka Wasza Legion jak była mała – torpeda z wiecznym ADHD :)

    • Pomyśl, że przed Wami (przed nami w sumie też) okres nastoletniego buntu :) Pamiętam jakie rzeczy Legion odwalała wtedy… brr aż strach :)

      Co robicie jak Wasz maluch ciągnie do psiaków? Levi jest na ten moment spokojny – czasami tylko usiądzie i szczeka, ale daje się odciągnąć żarciem :)

      Życzymy powodzenia :) Sobie również.

      • Weź mnie nie strasz! Już powoli zaczyna odkrywać, że nie jest szczeniakiem i dojrzewa. Np. w Święta przyczepiła się do nogi teściowej (If you know, what i mean :) Myślałam że się spalę ze wstydu :P
        Generalnie staram się odwrócić jej uwagę (smakami lub komendą siad), gdy tylko zauważy psa, nawet z bardzo daleka, tj zanim zamieni się w ciągnik. Gdy dystans do psa się zmniejsza staram się ją usadzić lub zrównać przy okazji nagradzając za dobre zachowanie, ale to nie działa. I tak w pewnym momencie nie wytrzymuje i się zaczyna wyrywać. Może ona to usadzenie traktuje jako karę, a może taki ma temperament, sama nie wiem :/ Nawet ciężki kaliber, czyli zabawa ukochaną piłką nie oderwie jej uwagi od innego psa. Czasem udaje nam się ładnie przejść obok psa i wtedy w nagrodę może się przywitać, ale to sytuacja jedna na milion. Od niedawna mamy na osiedlu wybieg dla psów, ale kawałek trzeba iść, więc jesteśmy tam jedynie 1-2 razy w tygodniu. Może tak ciągnie z braku kontaktu z innymi psami. Zobaczymy jak będzie dalej.

        • Może ciągnie właśnie z powodu zbyt dużej ilości kontaktów z psami? Trudno mi generalizować, ale Legion właśnie ciągnie do psów, ponieważ za szczeniaka ciągle zasuwaliśmy na jakieś przedszkola lub wybiegi.

          Jedyne co mogę poradzić to zwiększyć dystans od psów? Trzeba obserwować i zobaczyć jaka odległość od obcego psa powoduje wariowanie i się nie zbliżać aż tak. Levi pięknie mija psy, ale jak są jakieś 2-3 metry od niego. Jak już jest za blisko to też wariuje, skacze i szczeka.

          My mamy taką panikę z tymi psami, żeby nie popełnić z Levim tego samego błędu co z Legion, że naprawdę ostro uważamy na wszelkie kontakty. Byliśmy tylko 2 razy w psim przedszkolu, żeby szczeniak się nie bał, a tak to już raczej tylko z ”pewniakami” pozwalamy mu się spotykać.

          Dojrzewaniem nie straszę, ale Legion była okropna – zapomniała wszystkich komend, ciągnęła jak pociąg, ciągle próbowała wymusić kontakt z nami i takie tam. Trzeba trochę zluzować i obniżyć oczekiwania, ale ciągle trenować aż minie :)