owczarek niemiecki mity

Owczarek Niemiecki – najgłupsze mity

Owczarek Niemiecki jaki jest każdy widzi – tak przynajmniej myślimy. Jest to jedna z najpopularniejszych ras psów na świecie, chociaż aktualnie spada już znacznie w rankingach. Jednocześnie wokół owczarków niemieckich pojawiło się wiele mitów – każdy zna tę rasę, więc każdy czuje się specjalistą.

Szczególnie uciążliwe jest to podczas spacerów, kiedy takiego eksperta się spotka na ulicy. Nie ma lekko, oj nie ma. Jednak również w internecie można znaleźć błyskotliwe uwagi na temat owczarków. Dzisiaj więc taki luźniejszy wpis, gdzie rozwiewamy różne wątpliwości, obalamy najgorsze mity oraz pokazujemy owczarka niemieckiego takim, jaki jest.

owczarek niemiecki najgłupsze mity

Jaki jest owczarek niemiecki każdy widzi

Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę fakt, że każdy pies – nawet w obrębie jednej rasy, jest inny. Cechy charakterystyczne rasy to raczej takie wskazówki niż gwarancja. Pod uwagę też trzeba wziąć to, że wszelkie mity obalamy na podstawie naszego doświadczenia z Legion – nie jest ona oczywiście wyznacznikiem ani reprezentantem wszystkich owczarków niemieckich na świecie:)

Owczarek niemiecki? To kaganiec musi być – Pan wie, to taka rasa

To takie moje ulubione stwierdzenie, które słyszę regularnie. Moje Legion jest jakaś nienormalna i lekko nam sugerują, że kaganiec byłby wskazany, albo rzeczywiście wierzą w to, że Owczarki Niemieckie jako rasa są skazane na kaganiec.

szczeniak a kaganiec

Ratunku…

Rozumiem te obawy i całkowicie toleruję uciekających przechodniów na widok 40 kg owczara, ale nie rozumiem tego typu stwierdzenia. Wiele osób owczarki niemieckie kojarzy głównie z psami łańcuchowymi ze wsi i niestety stąd takie poglądy – naturalnie u raczej starszych obywateli.

szczeniak w kagańcu

Mały potwór w kagańcu – dobrze, bo mógł kogoś zjeść!

Od razu śpieszę dementować – owczarek niemiecki nie musi mieć kagańca – nie jest rasą wpisaną na listę ras agresywnych. Co więcej – to całkiem miłe psiaki, nie żadni mordercy ;) Zresztą coraz częściej owczarek niemiecki wybierany jest na psa domowego i rodzinnego, a nie do pilnowania posesji.

Owczarek niemiecki? Pan to ma łatwo – to takie posłuszne i grzeczne psy, nie to co mój Xerxes II

Również bardzo ciekawe stwierdzenie. Wiele osób patrzy na owczarki niemieckie przez pryzmat Szarika z Czterech Pancernych lub Aleksa z serialu telewizyjnego. Oczywiście wpływ na takie poglądy ma również fakt, że rasa ta jest wykorzystywana w wojsku i policji, czyli musi być grzeczna, nie?

owczarek niemiecki to łatwy pies

Owczarek niemiecki? Panie – robisz Pan tak – tutaj szynka, tam trochę sera i już. Proste jak budowa cepa.

Prawda jest taka, że żadna rasa z automatu nie jest grzeczna, posłuszna i idealna. Każdy pies ma swoje problemy i każdy właściciel psa chętnie by coś w nim naprawił. Legion nie jest idealna – skacze na powitanie i szczeka na inne psy, ale staramy się jak najlepiej ją wychować. Trenujemy, szkolimy, ćwiczymy, a to wszystko po to, żeby jakaś losowa osoba zachwycała się jaka to grzeczna rasa.

Oczywiście wszystko to ma na celu zatuszowanie braku pracy z własnym psem. Łatwiej wytłumaczyć postępowanie pupila rasą niż własnym niedopatrzeniem. Bo przecież jakby miała owczarka to by miała z górki, nie?

Ogólnie zauważyłem, że jest taki pogląd jakby owczarki niemieckie były psami wręcz prostymi w obsłudze. Spotkałem się nawet z takim pobłażliwym spojrzeniem i stwierdzeniami ”tak, tak – Pan ma owczarka – to takie łatwe psy, nie to co mój Mastif z Lasów Amazonki w wersji Hardcore – tej bestii nie da się uczyć, taki niezależny jest, że to on mnie szkoli – prawdziwy samiec alfa”.

owczarek niemiecki nie dla odważnych

Owczarek niemiecki to pies dla cieniasów. Prawdziwi mężczyźni wolą psy niezależne – niedźwiedzia albo aligatora

Owczarek niemiecki oczywiście nie jest najbardziej wymagającym psem świata, ale swoje za uszami ma. Jeżeli ktoś myśli, że decydując się na ON’ka będzie miał proste życie – powodzenia :)

Owczarek niemiecki? Pan stosuje kolczatkę – najlepiej trzy! I łańcuch, koniecznie łańcuch

Ogólnie wiele osób, najczęściej takie, które psów lekko się boją – uważa, że owczarki niemieckie to urodzeni mordercy i nieposkromione bestie. To ogromna zmiana postawy w stosunku do poprzedniej (owczarki są mega proste). Często spotykam osoby, które wręcz nakazują stosowanie kolczatki i łańcucha.

O ile do samej kolczatki nic nie mam (niech każdy stosuje co dla niego działa) to nie lubię takiego staroświeckiego myślenia. Owczarki niemieckie nadal wielu osobom kojarzą się z uwiązanymi na sznurze psami wiejskimi, które doskakują, szczekają i napinają się na każdego, kto przechodzi w pobliżu płotu.

owczarek niemiecki luzem

Jak to? Owczarka niemieckiego luzem? Dzieci pozjada!

Stereotyp i tyle. To ciężkie i duże psy, więc wiele osób stosuje jednak te kolczatki. Nie można jednak stwierdzać, że to jedyne słuszne wyjście. Owczarka niemieckiego można nauczyć chodzenia na luźnej smyczy tak jak każdą inną rasę, ale wymaga to ćwiczeń i dużo samozaparcia. Łańcuchy to już w ogóle głupota.

Owczarek niemiecki w mieszkaniu? Paaaanie

Podobne do poprzedniego – generalnie wiele osób uważa, że owczarki niemieckie to typowo wiejskie psy i tam ich miejsce, a nie w cywilizowanym mieście. Widok owczarka niemieckiego na chodniku powoduje czasami taki szok i niedowierzanie, jakby ktoś zobaczył mnie idącego z małpą na smyczy ;)

pies w mieszkaniu

Owczarek niemiecki w mieszkaniu? Straszne, przecież taki pies się zamęczy!

Owczarek niemiecki nadaje się do miasta i do mieszkania tak samo jak każda inna rasa. Absolutnie nie jest to rasa stworzona do ciasnego kojca i łańcucha. Oczywiście zawsze trzeba pamiętać, że odpowiednia dawka ruchu się psu należy. Nie ma różnicy czy mamy dom z dużym ogrodem, czy małe mieszkanko – jeżeli zapewnimy owczarkowi ruch to wszyscy będą zadowoleni.

Panie, te uszy to mu już na pewno nie staną – szwagier takiego miał za 100 zł i mu nie stanęły

To bardzo ciekawy owczarkowy mit, który naturalnie pojawia się podczas okresu szczenięcego. Legendy miejskie mówią o niestających uszach, stosowaniu galaretki z nóg kurczaka lub wręcz o podklejaniu.

Oczywiście takie coś się zdarza, chociaż osobiście nie znam żadnego takiego przypadku. Można jednak domniemać, że jakieś mniej rzetelne masowe hodowle owczarków mogły w pewien sposób zaniedbać ten element owczarkowego wizerunku.

owczarek niemiecki

Te uszy to już mu tak zostaną i będzie taki kłapouch do końca życia i tyle – nic tylko podklejać

Ogólnie jednak nie ma paniki – Legion jedno uszko stanęło dość szybko, a drugie potrafiło sobie klapać nawet w wieku ok. 5 miesięcy. Nie sugeruję tu, że owczarki za 100 zł to gwarantowane kłapouchy, no ale cóż… są hodowle i są ”hodowle”. Jeżeli zdecydowałeś się na owczarka z legalnej hodowli to uszka staną – cierpliwości.

Ile za owczarka? Ciotka kupiła takiego na rynku za 200 zł – przepłaciłeś Pan!

To taki mit, który pokazuje, że dla wielu osób owczarki niemieckie to niestety psy innej kategorii. Dla mnie bardzo krzywdzące, ponieważ owczarek to taka sama rasa jak te bardziej egzotyczne, a i hodowcy mają prawo do podobnego wynagrodzenia.

Niestety bardzo duża popularność tej rasy spowodowała, że były one dostępne masowo i wszędzie. Szczególnie przed wejściem nowej ustawy były sprzedawane na ogromną skalę na giełdach za jakieś grosze. Oczywiście jakim kosztem, tego nie wspomnę (masowe rodzenie suk, słabe warunki sanitarne, okropne warunki życia).

przychodzenie

Ile?! Takie psy to szwagier za 50 zł na bazarze kupuje

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego 1 500 – 2 000 zł za owczarka to dla niektórych cena absurdalna, ale już 3 000 zł za ratlerka lub pekińczyka jest już całkowicie usprawiedliwiona.

Starsze osoby uznają owczarki wręcz za taki rodzaj kundla/mieszańca – nawet nie rozpoznają w tym psiej rasy. Po prostu pies.

Od siebie napiszę – owczarek to rasa jak każda inna. Wszystko zależy od preferencji. Jedni lubią duże psy, inni małe. Jedni wilkowate, a jeszcze ktoś inny kocha mopsy. Do wyboru do koloru – różnorodność zawsze mile widziana.

To nie jest owczarek długowłosy – chyba jakiś mieszaniec?

Ten punkt dotyczy Długowłosych Owczarków Niemieckich – maluchy nie mają wcale takiej długiej sierści, więc szereg ekspertów zawsze się znajdzie. Uznają oni – oczywiście bezbłędnie, że owczarek nie jest długowłosy, zostaliśmy oszukani i wcisnęli nam jakiegoś mieszańca.

owczarek niemiecki czy mieszaniec

Typowy mieszaniec – pół owczarek niemiecki, a pół niemiecki owczarek

Napiszę więcej – takie stwierdzenie padało nie tylko od losowych przechodniów lub sąsiadów. Nawet szkoleniowcy potrafili ocenić naszego misiaczka jako kundla lub typowego krótkowłosego ;)

Co potem? Ano Legion podrosła i jednak wyrosła na długowłosego. Przy owczarkach niemieckich krótkowłosych jest natomiast tak, że wszyscy takiego psa widzieli. Bardzo łatwo jest im więc pomylić rasowego owczarka z typowym mieszańcem tej rasy. Dla zwykłego obywatela nie-psiarza wystarczy, że pysk się zgadza. Każdy podpalany mieszaniec może być owczarkiem niemieckim, a jednocześnie każdy owczarek niemiecki może być podpalanym mieszańcem.

I moje ulubione – Panie! Ten pies jest agresywny! Ma ciemne podniebienie i te plamki na języku!

Tak, wiele osób nadal wierzy w przesądy i jakieś dziwne stereotypy. Legion ciemne podniebienie ma. Ma również czarne plamki na języku – normalna rzecz u owczarków niemieckich.

Jednak wielu, którzy zauważyli te drobne cechy stwierdziło, że oznaczają one, że pies jest absolutnie i niezaprzeczalnie agresywny. Matki zamykają dzieci w domach, a niewiasty cicho płaczą na widok takiego puchatego mordercy.

bawi sie misiem

Zjada misia?! To przez te czarne plamy na języku!

Powinno się wystąpić o automatyczne odizolowanie takich psów. Od zaraz.

Prawda jest taka natomiast, że to nie jest nic złego i absolutnie nie przesądza o przyszłym charakterze naszego psa. Chociaż… Legion lubi szynkę. Szynka to mięso, a człowiek to też w sumie mięso. Przypadek? Nie sądzę ;)

Kilka słów na koniec

Oczywiście do tego wszystkiego trzeba podchodzić z humorem i nie brać tego do siebie. Jestem pewien, że właściciele innych ras również mają swoje problemy (właściciele Malamutów na pewno wiedzą, o co chodzi) ze stereotypowymi twierdzeniami oraz pseudo ekspertami od spraw psów.

Osobiście? Nie wyobrażam sobie posiadać innej rasy niż owczarek niemiecki. DON’ki zawsze mi się podobały i w sumie Legion jest takim spełnionym psim marzeniem. Może to rasa typowa, nieoryginalna i ogólnie dziwnie postrzegana w aktualnych czasach ale to nic – wszystkim niezdecydowanym bardzo polecam ;)

Bierzcie potrójną kolczatkę, gruby łańcuch, kaganiec i idźcie na spacer bez obaw ;) Nie zapomnijcie o rodowodzie w kieszeni, abyście mogli każdemu udowodnić, że to jednak nie jest mieszaniec!

  • kalyna

    Hahaha wszystko to przerabiałam <3
    Do tego dochodzą kolejne ogólne o psach. Czyli surowe kości to będzie agresywny, że co najmniej suka musi mieć raz szczeniaki itp. Kiedyś próbowałam tłumaczyć i się wykłócać, teraz po prostu uśmiecham się pod nosem i idę dalej. Sama świata nie naprawię :(

    • O ogólnie psich najgłupszych mitach można książkę napisać zapewne – jestem pewien, że każdy psiarz spotkał się z jakąś głupotą. Po prostu psy są już dość powszechne w społeczeństwie, każdy czuje się mocny w tym temacie, więc w imię zasady ”nie znam się to wypowiem się” – dodać coś od siebie ;)

      Z surowymi kośćmi to nie słyszałem, natomiast to, że suka musi mieć raz szczeniaki to conajmniej kilka razy ;) Ja się w ogóle nie wykłócam – przytakuję i idę do siebie. Przynajmniej ciekawe teksty z tego powstają i można się z innymi psiarzami z czegoś pośmiać :)

  • Najweselej to chyba maja opiekunowie użytkowych ONków:
    „panie to nie owczarek, to kundel jest jakis niedorobiony” ;)
    Albo… maliniaków :D

    • Najgorzej generalnie to mają Malamuty ”Idź mi Pan z tym husky! – To Malamut – Jaki Bałamut? Husky przecież, ja się na psach znam” :)
      Kiedyś myśleliśmy o Malamucie, więc się trochę płaczu na forach naczytało ;) Nawet ostatnio taki poradnik do rozróżniania tych ras się pojawił – malamut ma na pysku serce, a husky no… ;)

  • dz

    nie rozumie, szczerze 1500- 2000 za psiaka, bo ma metke pod ogonem? w schronisku znajdziesz kompana za 30zl i serce jakie wlozysz w to zeby go nie zawiesc. Uwierzcie mi psiaki ze schroniska potrafia byc wdzieczne.

    • Nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć. Pies to pies – bez względu na to, skąd go masz – trzeba się nim opiekować i bierze się za niego odpowiedzialność. Pieniądze to kwestia nieistotna w tym przypadku. Zawsze ciekawi mnie to, że przy takich rozmowach zawsze pojawia się kwestia finansowa.

      Nie ma różnicy, czy pies jest za darmo, za 30 zł, czy za 3 000 zł.

    • Fidelia

      A te psy, które są z hodowli to trzeba odstrzelić, czy oddać do schronisk, żeby nabrały specjalnej wartości? Pytam z ciekawości. Czy kiedy znajomym rodzi się dziecko, to też pytasz, czemu zamiast tego nie adoptowali? Naprawdę chciałabym wiedzieć :)

  • hiehie

    Witam, ja tam z psów zawsze się śmieję.

    P.S. nie mam na myśli naszych kochanych „braci mniejszych”.
    Pozdrawiam serdecznie

  • Sawpel

    A to nie jest tak, że obowiązek kagańca określa miasto i nie ma różnicy jaka jest to rasa? U mnie w mieście pies spuszczony ze smyczy musi mieć kaganiec zawsze i kropka.

    • Generalnie tak – miasto/gmina określa zasady spuszczania psa luzem. Np: u nas jest tak, że ustawa zastrzega tylko, że nad psem trzeba mieć bezpośrednią kontrolę, ale nie określa w jaki sposób.

      Jednak tutaj napisałem raczej odnośnie psa na smyczy – niektóre rasy bezwzględnie, nawet będąc na smyczy muszą mieć kaganiec. Jest taka lista ras agresywnych i każdy pies z tej listy kaganiec mieć musi (chyba właściciel też musi przejść jakieś testy, ale szczerze mówiąc – nie wiem dokładnie).

      • aldo

        Nie można zasadami, czy listami grupować psów na agresywne i nieagresywne. Znam bullteriery, które przed obcymi się wręcz rozkładają do głaskania i muchy by nie skrzywdziły, ale znam też bardzo potulnego i usłuchanego owczarka niemieckiego, który nie lubi tylko jednego gościa i bez skrupułów by go zagryzł. Lub też takiego, który toleruje dosłownie 4 osoby i ma na swoim koncie parę zagryzionych ptaków, kotów, a również mniejszych psów.
        Pies potrzebuje wolności i ruchu – to niezaprzeczalny fakt. Ale psy odczuwają rzeczywistość inaczej niż ludzie i czasem wbrew oczekiwaniom zarówno właściciela jak i przypadkowego przechodnia mogą wykonać dość nieoczekiwany ruch – takie przypadki także znam.
        W każdej sytuacji ważny jest zdrowy rozsądek, którego niestety wielu ludziom brakuje. Bo psom nie można zarzucić jego braku.

        • Zgadzam się, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Nie zmienia to jednak faktu, że takie listy są :)

          • czy nam sie podoba czy nie są rasy uznane za agresywne i one mają inne „prawa” niż psy ras nieagresywnych – przy czym należy pamiętać, że pies rasowy to pies z rodowodem :) czyli każdy inny uchodzi wg. prawa za psa w typie rasy :)

            Co do samych przepisów to ustawowo nad psem należy mieć kontrolę – tylko w wyznaczonych miejscach (określonych regulaminem i odpowiednim oznakowaniem) należy trzymać psa na smyczy w innych wypadkach zapis prawny mówi o tym by pies był kontrolowany przez właściciela – co bardzo łatwo daje się sprawdzić :)

          • Ogólnie dużo zależy od ustawy w konkretnej gminie, więc w różnych miastach może być inaczej.

            Odnośnie list psów agresywnych – ja tam się cieszę, że dostęp do niektórych ras jest ograniczony. Nawet nie chodzi o ich agresje, ale są to również często dość wymagające psy.

  • Mit ciemnego podniebienia, kolczatek oraz dużego psa w bloku dotyczy wszystkich ras :)

    • Czasami wydaje mi się jednak, że labki i goldeny mają jakieś społeczne przyzwolenie na to, co inne duże psy nie ;)

      • Oj nie. Jeżeli chodzi o temat psa w bloku, to właściciele goldenów nie mają łatwo.

        Z kolei te „łagodne z natury rasy” mają swoje upierdliwe sytuacje. Bo skoro łagodny, to można bez pytania wkładać mu ręce do oczu. No i goldeny posłuszne są, więc oczywiście szkolą się same.

        A fakt, że mój pies jest fajnie przeszkolonym psem, który lata przepracował w dogoterapii, to nim tych mitów nie obalę.

        http://www.pozytywnypies.pl

  • Wiki

    Do dziś pamiętam jak byłam z psem na ryneczku i podeszła do mnie jakaś pani ze stoiska obok i powiedziała, że nie rozumie jak można tak katować psy.Powiedziała wtedy zdanie ” A co to, owczarki niemieckie to jacyś kanibale, którzy wyżarli pół miasta, dlatego te walone metalowe druty muszą nosić na swoich kochanych pyszczkach?!”. Tego zdania nie zapomnę do końca zycia

    • Z drugiej strony – wiele osób ma typowo agresywnego psa i też kagańca nie stosują, chociaż powinny ;)

  • Aga

    Chwilowo opiekuję się owczarkiem mix – skundlony z czymś ale wygląda jak owczarek tylko taki trochę biszkoptowy. Sunia wzięta ze schroniska. Pierwsze chwile dla jej właściciela były trudne. Ktoś ją nieładnie traktował, bała się wszystkiego. Teraz to taka słodka, kochana ciapa z wywalonym językiem do lizania i wystawionym tyłkiem do drapania. Nienawidzi tylko kotów. Małpiego rozumu dostaje na ich widok. Jak nie zauważę kota pierwsza i nie ściągnę smyczy staw barkowy baaaaaardzoooo boliiiiiii.

    • Legion też ma fioła na punkcie kotów. U nas jest jeszcze tak, że w garażach obok naszej klatki jest taki ”klub” bezdomnych kotów, więc nie zawsze jest łatwo ;) To mamy do zrobienia, ale zawsze odkładamy na potem.

  • Cezar

    Słowo o „liście agresywnych ras”. Ktoś kto doprowadził do stworzenia i zalegalizowania tej pseudo listy nie ma pojęcia o czym napisał.
    Ras agresywnych niema albo inaczej wszystkie rasy są agresywne. Przecież to drapieżniki od ratlerka do mastiffa. Są rasy że słabą psychiką ale lista takich w ogóle nie pokrywa się z tzw listą groźnych ras. Do groźnych ras zaliczył bym raczej twórcó tej pseudo listy i niewłaściwych ludzi którzy celowo czy przez złe podejście uczą swoje lub cudze psy agresji wobec ludzi. Byłem w sumie z dwójką obecnych właścicielem i przyjacielem 19 psów w tym 12 amstaffów. Wiem co mówię.

    • Niestety masz rację i tak to wygląda. Nie ma psów agresywnych, ale jest lista :) Z drugiej strony wydaje mi się, że to taka zasłona dla mas, aby ograniczyć dostęp do pewnych trudniejszych ras dla zwykłego Kowalskiego. Z dwojga złego wolę, żeby dostęp do Owczarka Kaukaskiego był ograniczony, niż żeby byle Seba mógł takiego psiaka bez problemu kupić :)