Nosework – genialny sport, którego (prawdopodobnie) nigdy nie spróbujesz

Nosework to moim zdaniem genialny sport. Ma wspaniałą koncepcję, jest stosunkowo prosty na początku (ale z możliwością wspinania się po różnych poziomach trudności) i zapewnia ogromną satysfakcję psu oraz przewodnikowi. Jest jednak z nim jeden, bardzo duży problem – prawdopodobnie nigdy go nie spróbujesz.

Co jakiś czas w każdej branży pojawia się coś takiego jak ”game changer”, czyli element, który całkowicie zmienia daną branżę. Dla każdego może to być coś oczywiście co innego, bo każdy ma inne podejście. W kategorii psich aktywności dla mnie takim gejm czendżerem były mobilne, domowe zabawy węchowe. Zawsze podobała mi się koncepcja wykorzystania psiego węchu, ale wydawało się to skomplikowane i zarezerwowane do zaawansowanych psich przewodników Przede wszystkim była to praca na śladzie (np: IPO), tropienie użytkowe i tego typu sporty.

Jednak maty węchowe oraz nosework spowodowały, że nagle ludzie mogli spróbować aktywności węchowych na spokojnie i w domu. Nie trzeba grupy tropiącej, szkoleniowca, pozoranta i innych dodatkowych elementów. Po prostu można było to zrobić na luzie, bez rezerwowania większości dnia na wyjazd. Dla mnie to coś bardzo ważnego, bo spowodowało dostęp aktywności węchowych do szerszej grupy osób.

nosework

Dzisiaj niezwiązane z tematem, całkowicie randomowe zdjęcia psów :D

Kiedyś ”wąchały” tylko zaawansowane psiaki szukające pozorantów po lasach. Teraz każdy mały pimpek i duży owczarek może mieć zapewnione kilka sesji węchowych w domowym zaciszu. Wystarczy mata węchowa lub pojemniki do nosework i można próbować swoich sił. Z tym noseworkiem to tak jest w teorii tylko :D

Dzisiaj generalnie o noseworku. Czym jest ten sport, dla kogo, na czym mniej więcej polega i jaki jest jego problem w tym momencie. Mam nadzieję, że wpis ten poruszy pewien temat o tej ”dyscyplinie”, zachęci ludzi do sprawdzenia, a organizatorów do lepszego promowania. Lecimy :)

Nosework – co to i dlaczego?

Nosework to jednym słowem chaos obecnie. Pamiętam, że jak pierwszy raz chciałem spróbować nosework to odbiłem się od razu od specyficznej ściany braku informacji. Czym jest nosework? Nikt tego nie wie. Niektórzy poprzez nosework mają na myśli wszelkie aktywności węchowe z psem, czyli dosłownie tłumacząc ”praca nosem”. Dla tych osób każda praca węchowa to nosework, czyli i tropienie użytkowe i mata węchowa.

nosework

Jak już ktoś chce być bardziej szczegółowy to dla niego będzie to każdy sport węchowy lub aktywność węchowa polegająca na symulacji pracy psów policyjnych, których zadaniem jest przy pomocy nosa wyszukiwanie specyficznych zapachów. Głównie narkotyków i ładunków wybuchowych.

Jak ktoś już chce być taki mega ultra pro to dla niego nosework będzie oficjalną dyscypliną sportową, która polega na wyszukaniu przez psa konkretnych próbek zapachowych spośród kilkunastu kartonowych pudeł.

Więcej! W bardzo specyficznym wydaniu K9 Nose Work będzie czymś innym niż ”Nosework”. Problem generalnie polega w nazewnictwie i stąd ten chaos. Najpierw było National Association of Canine Scent Work, które stworzyło i certyfikowało k9 Nose Work. Potem pojawiły się inne organizacje (SDDA, UKC, ACSW), które również wprowadziły swoje systemy.

I teraz tak, jeśli miałbym to wszystko uporządkować i napisać czym jest nosework to napisałbym tak:

Nosework to dyscyplina sportu kynologicznego polegająca na wyszukiwaniu przez psa próbek zapachowych zgodnie ze standardem wymaganym przez wybraną organizację w danym kraju. W sporcie tym pies musi potrafić wyszukać i wskazać konkretny zapach, a jednocześnie zignorować pozostałe.

Generalnie chodzi o to, żeby w bezpiecznych warunkach symulować pracę psów wojskowych lub policyjnych, które potrafią wyszukać narkotyki, substancje chemiczne lub ładunki wybuchowe. Jest to czynność dla psa naturalna i większość psów potrafi to w sposób naturalny. W nosework tak naprawdę nie chodzi o nauczenie psa wyczuwania zapachów, a o nauczenie go komunikacji z przewodnikiem, która prowadzi do wskazania takiego zapachu, którego przewodnik oczekuje.

Tak to przykładowo wygląda:

Także jak widzimy nosework jako dyscyplina sportowa jest prosta w swojej koncepcji. Mamy zapach, a pies musi go znaleźć i nam w jakiś sposób zasygnalizować. Na powyższym video pies siada, ale nie jest to wymagane. Pies wącha, ale przewodnik informuje o znalezieniu, także musi obserwować psa i zauważyć wyćwiczony sygnał.

Jak nosework wygląda w Polsce?

Z tego co wiem to mamy dwie organizacje. Pierwszą jest Nosework Club, który z tego co wiem działa na oficjalnej formule K9 Nose Work. Organizacyjnie wyglądają średnio profesjonalnie – nie mają logo ani strony internetowej. Wpisy na FB są bardzo nieregularnie, a dodatkowo nigdy nie odpisali na wiadomość ode mnie.

nosework

Drugą organizacją jest Nosework Polska i do tej organizacji jeszcze wrócimy potem. Na ten moment napiszę, że wyglądają ok – mają stronę, fb regularnie uzupełniany i tak dalej. Zastanawiający jest dla mnie tylko akt, że mają ponad 5000 obserwujących, a pod postami kilkanaście polubień (huehuehue :>).

Dlaczego nosework jest spoko?

Każda aktywność węchowa z psem jest moim zdaniem super, a nosework na pewno warto się zainteresować. To coś zupełnie innego niż na przykład tropienie użytkowe, więc można różne aktywności ze sobą mieszać.

Nosework moim zdaniem jest idealnie pomiędzy matami węchowymi, a tropieniem właśnie. Z jednej strony pozwala na o wiele bardziej zaawansowaną aktywność niż mata węchowa, czyli stopień trudności mamy jak przy tropieniu. Jednak z drugiej strony nadal można to ćwiczyć w domu i nie wymaga się pozoranta.

nosework

Epickie zdjęcie :D Jedno z moich ulubionych :)

Generalnie dla mnie aktywności węchowe wyglądają tak:

  • mata węchowa idealna jest jako codzienna aktywność węchowa – nie wymaga od człowieka zaangażowania, pozwala na kilka poziomów trudności, ale generalnie nic zaawansowanego. Matę można ćwiczyć kilka razy dziennie, a nawet wykonywać sesje jedna po drugiej. Nie wymaga przygotowań, więc to aktywność prosta i przyjemna. Podsumowując to prosta, nieskomplikowana zabawa węchowa dla każdego.
  • nosework to świetny sposób na bardziej wymagające zajęcie dla psa, wymaga sporego zaangażowania ze strony przewodnika i dość skomplikowanych przygotowań (wykonanie i przechowywanie próbek zapachowych, planowanie treningów itd.). Idealna aktywność na konkretny trening w ciągu dnia lub w weekendy. Podsumowując to stosunkowo prosta aktywność, ale mająca swoje niunanse i wymagania.
  • tropienie użytkowe to wymagająca aktywność dla psa, która realizowana jest na zewnątrz. Wymaga poświęcenia dużej ilości czasu oraz przygotowań. Potrzebny jest pozorant, otwarta i bezpieczna przestrzeń. Idealna aktywność na weekendy lub konkretny dzień w tygodniu, chociaż jeśli ktoś ma dostęp do pozoranta to można ją wykonywać nawet codziennie. Podsumowując to aktywność dla hardkorów :)

Generalnie nosework ma takie same zalety i działanie jak każda inna aktywność węchowa. Ćwiczy skupienie oraz koncentrację, męczy, stymuluje psychicznie, wspomaga komunikację z przewodnikiem. Idealna aktywność dla psów nadpobudliwych lub lękliwych. Nosework często mogą również ćwiczyć psy niepełnosprawne lub niewidome, ale to zależy od naszego podejścia i zaawansowania problemu.

nosework

Łapcie jeszcze jedno – co będę sobie żałował :)

Nosework – aktywność, której prawdopodobnie nigdy nie spróbujesz

Nosework to sport moim zdaniem bardzo techniczny. Ogromnie prosty w założeniu, ale trudny w wykonaniu. Bo teraz tak – zadanie jest takie, że mamy 12 pudełek i w jednym z nich jest zapach, który pies ma wskazać. Proste, prawda? Jednak jak pomyśleć głębiej to… jak to zrobić?

Jak nauczyć psa, o który zapach chodzi? Jak nauczyć go pokazywać ten zapach? Jak nauczyć ignorować inne zapachy? Jak skupić go na tym konkretnym zadaniu? Jest również kilka niuansów – czy zaczynać od rozpoznawania zapachów, czy od zaznaczania, jak nauczyć targetowania, jak przygotować dobrze próbki zapachowe i tak dalej.

Jak na tak prostą w teorii czynność jest sporo małych kroczków, które warto wykonać. Niestety bardzo trudno znaleźć sensowne, treściwe i merytoryczne materiały szkoleniowe i moim zdaniem to bardzo dziwna sytuacja.

Jeśli ktoś przykładowo chce zacząć swoją przygodę z obedience to w sieci znajdzie mnóstwo materiałów – od czego zacząć, co warto umieć i tym podobne. Można wyjść z psem i spróbować sił samemu zanim postanowimy o wzięciu udziału w szkoleniach lub zawodach. Z nosework obecnie tak się nie da. Jest bardzo mało tekstów, które pokazują jak zacząć i jak zainteresować się tym sportem. Bo warto wiedzieć, że zanim przejdziemy do spektakularnego wyszukiwania zapachów z pudełek to czeka nas sporo pracy na ”puszce”.

nosework

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. Z jednej strony na pewno małą popularnością tego sportu. Obedience, agility lub frisbee ćwiczy masa osób, więc materiałów można znaleźć dużo. Jednak brak materiałów wcale nie zwiększa popularności nosework, więc oczekiwałbym, że organizacje zajmujące się tym sportem powinny dać od siebie więcej.

Obecnie wyszukując frazę ”Nosework” w google pierwszym wynikiem (lub jednym z pierwszych) jest nasz tekst: jak zacząć nosework. Szczerze powiem, że jestem mocno zaskoczony. Nosework i informacje o nim pojawiły się na matywechowe.pl tylko i wyłącznie z powodu mojego zainteresowania tym sportem. Jestem jednak maksymalnym amatorem i teksty powstały na podstawie moich niewielkich doświadczeń oraz tłumaczeń dostępnych artykułów zagranicznych.

Nawet nasz zestaw nosework jest w naszej ofercie głównie dlatego, że potrzebowałem takiego dla siebie (przechowywanie próbek w szafce łazienkowej w słoikach i foliowej reklamówce to był zły pomysł). Skoro stworzyłem taki dla siebie to pomyślałem, że mogę również dla innych i w taki sposób to powstało.

Nie powinno jednak być tak, że amator, który nie wyszedł z poziomu ”puszek” jest głównym źródłem informacji o nosework, bo to po prostu wstyd :D Nie dla mnie, ale dla społeczności osób zainteresowanych tym sportem. Myślę, że zasługujecie na lepsze materiały niż przypadkowego kolesia z internetu :)

I muszę napisać, że mam lekki żal do Nosework Polska o to. Naprawdę chciałbym, żeby nosework był w naszym kraju bardziej popularny. Uważam, że to fantastyczny sport i warto spróbować, bo daje masę satysfakcji. Jednak czasami wydaje mi się, że Nosework Polska zależy najbardziej na takim utrzymaniu prestiżu niż rzeczywistej promocji.

nosework

Tak, to szarpak od Zayma :) Levi nic nie dba o swoje zabawki niestety…

”Jesteśmy w Polsce pionierami w tej dziedzinie. Jako pierwsi stworzyliśmy organizację, regulaminy egzaminów i zawodów” – tego typu informacje piszą sami o siebie. Jednak pamiętajmy, że od ”pioniera” wymaga się więcej. Nie piszę tego oczywiście, aby w jakiś sposób ich gnębić, a raczej, żeby zmotywować do dalszego działania, zamiast prężenia się swoimi obecnymi osiągnięciami. Na ten moment wydaje się, że chodzi trochę o pieniądze, bo szkoleń, kursów online, kursów na egzaminatora i tak dalej jest u nich bardzo sporo. Darmowych materiałów informacyjnych praktycznie brak. Podobno miał być cykl w gazecie Dog&Sport, ale to nadal nie jest darmowy materiał, bo za gazetę trzeba zapłacić.

Nie zrozumcie mnie źle – nie chodzi mi absolutnie o to, że wszystko ma być za darmo. Jednak żeby kogoś zainteresować sportem trzeba dać mu jakieś materiały, które pozwolą się zapoznać z koncepcją. Obecnie najważniejsze informacje o nosework dostępne są na forach i portalach zagranicznych. W Polsce jest bardzo cicho – albo są jakieś oszukane koncepcje (ktoś coś gdzieś słyszał), zaproszenia do płatnych szkoleń lub tłumaczenia zagraniczne.

Jako ciekawostkę napiszę, że jako maty węchowe chcieliśmy pomóc Nosework Polska w promocji – chcieliśmy dodawać ich materiały w naszych paczkach, udostępnić informacje na naszych stronach, a nawet sponsorować nagrody w ich egzaminach. Były długie rozmowy i ustalenia. Już praktycznie było wszystko gotowe, my zamówiliśmy materiał w kolorach ich organizacji, aby wykonać specjalną matę na zawody – mieliśmy tylko czekać na informację o dacie zawodów i…. cisza. Nie dostaliśmy już żadnej odpowiedzi.

nosework

Możecie myśleć, że mam trochę do nich żal i pewnie będzie to prawda. Straciłem na nich sporo czasu i trochę pieniędzy, ale najgorsze jest to, że naprawdę chcieliśmy pomóc. Wierzę, że nosework to fantastyczny sport i chcieliśmy coś zrobić, żeby bardziej go wypromować. Jednak mamy sklep internetowy i bloga, który każdego miesiąca odwiedza ponad 30 000 osób, więc myślę, że promocja całkiem niezła. Dodatkowo osoby kupujące maty węchowe na pewno interesują się aktywnościami węchowymi, więc informacja o nosework w naszych paczkach byłaby w sam raz. Nie mówię już o sponsorowaniu nagród w ich zawodach.

Natomiast największy żal mam nie o to, że nas wyrolowali, ale o to, że oni nic nie chcą dać od siebie. Materiałów szkoleniowych brak, brak podstawowych informacji o tym sporcie, ale mnóstwo zaproszeń do wzięcia udziału w płatnych wydarzeniach. Przyznam, że sam myślałem o wejściu na bardziej pro poziom z nosework, ale po zobaczeniu ich podejścia mi się odechciało.

Nosework – materiały szkoleniowe

Finalnie problem z nosework dotyczy przede wszystkim małej ilości porządnych materiałów, które byłyby pomocne dla osób początkujących. Przedstawię Wam dostępne materiały, z których ja korzystałem. Mam nadzieję, że komuś to pomoże.

Naprawdę warto spróbować nosework i osobiście nie zachęcam nikogo do pójścia bezpośrednio na jakiś kurs lub szkolenie. Oczywiście, jeśli ktoś ma taką ochotę to jak najbardziej jest to fajne rozwiązanie. Jednak nigdy nie powinno być tak, że jakaś organizacja niejako zmusza do kursów, ponieważ nie ma ochoty udostępniać żadnych materiałów.

nosework

Moim zdaniem szkolenia i kursy powinny być uzupełnieniem lub pomocą, jeśli sami nie dajemy rady. Ewentualnie być spowodowane lenistwem, bo nam się nie chce :D Jednak zawsze powinna być jakaś alternatywa.

Dobra, ale miały być materiały. Przede wszystkim polecam filmy Dave Kroyer’a. Świetnie przedstawia podstawową koncepcję nosework – nie jest to ukazane bezpośrednio na systemie pudełkowym K9 Nose Work, ale zasada jest bardzo podobna. Dave mówi o tym, że pies sam potrafi rozróżniać zapachy i naszym zadaniem jest przede wszystkim nauczenie go komunikacji i zaznaczania. Nosework to sport polegający na zaznaczaniu zapachu, a nie jego ”odróżnianiu”.

Tłumaczy również bardzo częsty błąd, jakim jest uczenie psa na początku szukania, a dopiero potem zaznaczania.

Kolejnym bardzo ważnym dla mnie materiałem są szkolenia Fenzi. To taka platforma z kursami z różnych dziedzin. Tutaj jest ogólny dostęp: https://fenzidogsportsacademy.com/index.php/courses/scent-sports -> następnie wybieramy Nose Work -> NW101: Introduction to Nosework i klikamy Sample Lecture https://fenzidogsportsacademy.com/index.php/courses/15#sample-lecture – daję i link i sposób dotarcie do niego, bo nie zawsze ten link sam z siebie działa.

Sample lecture to świetny wstęp do nosework, który pokazuje całe podstawy razem z pierwszymi ćwiczeniami i filmikami. Niestety całość w języku angielskim, ale może kiedyś przetłumaczę całość. Można też zapłacić za poszerzony dostęp, ale ja jako prawdziwy janusz tego nie zrobiłem :D Planowałem jak wyjdę z tego poziomu podstawowego, ale jakoś końca nie widać.

Przygotowanie próbek znajdziecie tutaj: http://matywechowe.pl/nosework-przygotowac-probki/

Jak zacząć nosework: http://matywechowe.pl/jak-zaczac-nosework/ – tekst oparty jest własnie na kursie Fenzi.

Kolejne ćwiczenia: http://matywechowe.pl/cwiczenia-nosework/

Inne artykuły dostępne w sieci

http://piesologia.pl/psie-sporty-nosework/ – ciut mało informacji o samym nosework (więcej o historii i egzaminach), ale zawsze coś

http://copiesnato.pl/nosework-robota-dla-nosa/ – trochę o nosework, zaproszenie na szkolenie, info o syntetycznych zapachach (jeśli ktoś chce spróbować ćwiczyć na czymś innym niż te bazowe)

http://banderia.pl/nosework-wyprawka/ – o przygotowaniu próbek

https://www.psy.pl/blogi/nose-work-rozpoczac-przygode/ – idealny przykład artykułu ”z dupy” o nosework. NIE RÓBCIE TEGO, a najlepiej nie czytajcie wcale. Już sama informacja o rozpoczynaniu pracy na smakach to głupota. Nosework powinniśmy ćwiczyć na wąchaniu zapachowej próbki, a przysmaki powinny być nagrodą. Nie polecam ćwiczenia nosework w taki sposób, że w puszce/pudełku ukrywamy jedzenie. Od razu ćwiczymy konkrety, bo potem będziemy musieli przestawiać psa z jedzenia na zapach, a to problem.

Dobra tam, miałem się nie rozpisywać, ale to zrobię, bo mnie wkurza takie wprowadzanie w błąd. Oczywiście w kontekście prawdziwego nosework i przygotowania do egzaminów. Jak ktoś chce robić to sobie w domu tylko dla siebie i nie zależy mu na wynikach to niech robi jak uważa :)

nosework

Psi nos :D Hej! Jednak jest jakieś zdjęcie związane z tematem :)

”Każdy pies rozpoczyna przygodę z nose work w taki sam sposób: od kartonów. Przeszukiwanie kartonów jest swoistym fundamentem pracy w nose work i odpowiednie przyswojenie i ugruntowanie tego rodzaju przeszukiwań pozwoli nam na szybkie przejście do bardziej skomplikowanych poszukiwań we wnętrzach, na zewnątrz i w pojazdach, a przede wszystkim zbuduje u psa prawidłową systematykę i metodykę przeszukiwań.” Błąd – jak już Dave nam powiedział w nosework liczy się umiejętność zaznaczania, a nie wyszukiwania zapachu. Z tego powodu zaczynamy pracę na puszkach, gdzie uczymy psa przede wszystkim targetowania zapachu. Co nam da, że pies będzie podbiegał do kartonu lub potrafił znaleźć w nim przysmak, jeśli nie będziemy wiedzieli jak zaznacza?

”W celu zbudowania odpowiedniej motywacji do poszukiwania zapachu, rozpoczynamy pracę ze smakołykami wysokiej wartości, czyli takimi, za którymi nasz pies przepada. Jeżeli pies nie jest łasy na jedzenie, można również wykorzystać zabawkę. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że większość psów doskonale pracuje „na jedzenie”.” Błąd. Jedzenie w nosework powinno pełnić rolę nagrody, a nie celu samego w sobie. Pracując na ukrytym jedzeniu powodujemy u psa instynkt łowiecki, a nie chcemy, żeby pies polował podczas nosework, a pracował. Stosując jedzenie robimy sobie wiele złego – będziemy mieli problem z przekierowaniem psa z jedzenia na zapach (w jedzeniu nie chodzi o jego zapach, a o chęć zjedzenia). Będzie również problem, jeśli na egzaminie pojawi się jedzenie jako utrudnienie dla psa. Jeśli pies lubi to można nagradzać nawet zabawą, ale w puszce/kartonie powinien znaleźć się zapach.

nosework

Początkowo nie wykorzystujemy żadnej substancji zapachowej, pracujemy jedynie na nagródkach. Ma to na celu pokazanie psu, że warto przeszukiwać pojemniki, gdyż każdy z nich może zaoferować coś dobrego. Działamy na bazie instynktu łowieckiego psa i w efekcie budujemy w nim ogromną chęć do podążania za zapachem, dzięki czemu unikamy często występującego problemu, jakim jest „targetowanie” – wskazywanie przypadkowych pojemników.” Błąd. Pracując od początku na zapachu uczymy jednocześnie psa dwóch rzeczy – konkretnego zapachu oraz zaznaczania go. Pies ma pracować za nagrodę (zabawa, przysmak, pochwała), a nie za możliwość zdobycia pożywienia. Targetowanie przypadkowych przedmiotów wystąpi tylko jak nie ogarniamy.

Ćwiczenia nosework powinny wyglądać tak, że zapach jest ten sam, a jego opakowanie zmienne. Najpierw uczymy zapachu i zaznaczania na puszce. Potem tę puszkę wkładamy do innego pojemnika i uczymy rozpoznawania zapachu i zaznaczania na tym pojemniku. Potem pudełko i tak dalej. Jeśli zapach będzie ten sam, a pudełka inne to pies szybko zrozumie, że chodzi o zapach, a nie opakowanie. Dopiero potem wprowadzamy nowe zapachy.

Nosework – podsumowanie

Nosework to naprawdę fantastyczny sport i będę to zawsze powtarzał. Prosty w koncepcji, ale bardzo techniczny i wymagający w wykonaniu. Niestety osobiście nie wierzę w popularność tego sportu w Polsce. Przynajmniej nie przy obecnym stanie. gdzie brak jest rzetelnych artykułów i materiałów.

nosework

Teraz trochę wygląda to tak, że nosework ograniczony jest dla uczestników kursów i seminariów, a nie powinno tak być. Zamknięte społeczności nigdy nie są dobre, ponieważ nie promują rozwoju.

Mam nadzieję, że organizacje nosework w Polsce zaczną coś bardziej działać, bo teraz średnio to wygląda. Moim zdaniem podstawą jest nie organizowanie kolejnych płatnych kursów i seminariów, a akcje edukacyjne oraz informacyjne o nosework, podstawowych ćwiczeniach, jak zacząć i tak dalej.

Ja mogę i na pewno będę jeszcze pisał o tym sporcie, ale trochę nie podoba mi się, że główny zainteresowany (organizacja, która na tym zarabia przecież) jakoś najmniej zabiera się do roboty.

Jakie jest Wasze zdanie na temat nosework? Próbowaliście? :)

 

  • Ewa

    Kochane życie z psem podziwiam Was za wnikliwy artykuł mimo wielości innych obowiązków!
    Ale zdziwiliście mnie mocno-na artykuły o noseworku w sieci natrafiam ciągle, ale fakt nie czytam ich…z tego co przeanalizowaliście – wynika, że dobrze zrobiłam ;) Może moja wiedza wielka w tym temacie nie jest, ale chyba jednak większa niż to co prezentuje internet. Noinspirację do kolejnego posta mam ;) Zwłaszcza, że przeraża mnie że ludzie, którzy zabierają się już o pisanie o noseeworku nie wspominają właśnie o podstawie, czyli o zaznaczeniu zapachu. A nawet jeśli już pies zaznacza, to o tym, że należy to robić w taki sposób, by psu niczego nie sugerować i szkolić go tak, by być pewnym tego że „nie zgaduje” a wie” w 100%.
    pozdrawiamy ciepło!
    http://podopieczni.blogspot.com

    • Oczywiście, że jest mnóstwo artykułów o noseworku :D Większość zaprasza na szkolenie online, seminarium, szkolenie grupowe lub szkolenie indywidualne. Ze świecą szukać rzeczywistych rad, opisów ćwiczeń lub porad jak zacząć.

      Nosework jest fantastyczny, bo z pozoru łatwy, ale jest dużo takich małych niuansów. Przykładowo pasjonaci z zagranicy w ogóle radzą nie uczyć psa jakiegoś konkretnego zaznaczania, a samemu nauczyć się obserwować psa. Podobno każdy pies jakoś zaznacza, ale nie musi to być konkretny, duży ruch jak np: siad, ale coś subtelnego – przekrzywienie głowy w lewo, szybkie spojrzenie w oczy przewodnika, sekundę dłuższe trzymanie nosa na pudełku i tak dalej.

      Ucząc się takiej obserwacji można zaoszczędzić ważne sekundy na całym procesie :)

  • Aleksandra Gałka – Pacha

    Nosework to jeszcze w Polsce stosunkowo nowa dyscyplina może dlatego nie ma aż tylu artykułów co o Obi. Nie można porownywać tych dyscyplin bo to jeszcze niesprawiedliwe. Ile osób uprawia nosework w Polsce ? Ilu jest czynnych zawodników ? 200 ? nie wiem czy nawet tylu. Myślę, że dyscyplinie trzeba dać czas. Są już pokazy z Noseworka – które w pewien sposób promują dyscyplinę, na youtube można znaleźć filmy instruktażowe jak i film pokazujace do czego trening ma prowadzić – np. tu : https://www.youtube.com/watch?v=BMtgXaV8N7Y

    polecam bo to bardzo fajny sport i tak jak piszesz, mozna się w to bawić samemu i daje wiele możliwości

    • Właśnie szczególnie na początku powinno się robić wszystko, aby rozpropagować dyscyplinę. Bo jak nie teraz to kiedy? Z powietrza się nowi zawodnicy nie wezmą :)

      Dlatego obecni zainteresowani, zawodnicy, osoby ćwiczące i przede wszystkim organizatorzy powinni przyłożyć się i wspólnie propagować nosework :)

  • My praktykujemy tylko zabawy i maty węchowe, kiedyś interesowałem się noseworkiem ale przeraziły mnie te wszystkie skomplikowane czynności, wyszukiwanie, zaznaczanie itd. 😁 ale może warto przeszukać internet, poduczyć się i spróbować … 🤔😁

    • To tak się wydaje takie skomplikowane i z tego powodu przydałoby się więcej materiałów, tutoriali i ćwiczeń w internecie. Jak będę miał czas to spróbuję napisać o tym wpis, bo naprawdę nie jest to aż takie trudne.

      Nawet nie trzeba tych olejków mieć. My zaczynaliśmy na zapachu majeranku :D

      Niemniej na pewno jednak zabawy domowe i maty węchowe są łatwiejsze i szybsze, więc też częściej je robimy niż nosework :D

  • Sylwia Smolińska

    Mam psa z predyspozycjami do pracy węchowej, ale na razie głównie się bawimy, bo faktycznie niewiele jest konkretów w sieci. Plus nie chciałabym nic zepsuć brakiem wiedzy. Może latem uda się nam popracować pod fachowym okiem :)

    • My też głównie zabawy węchowe, ale próbowaliśmy też tropienia i było niesamowicie. Każdemu polecam spróbować, jeśli ma możliwość :D

  • My wybrałyśmy się w zeszłym roku na szkolenie z Tomkiem Jakubowskim. Nie miałyśmy pojęcia o co w tym dokładnie chodzi, ale tak dla „fun’u” chciałyśmy spróbować czegoś nowego. Poza tym z malamutem wypracować skupienie to spory wysiłek. Ale opłaciło się i Aqua załapała o co chodzi. Teraz w ramach zabawy bawimy się w nosework w domu. Bardzo sobie chwalę takie atrakcje. Nie musimy wydawać milionów monet, a psiak zadowolony i wymęczony ;-)

    • Jeśli miałabyś ochotę to zachęcam do napisania wpisu z takich podstaw nosework :) Na pewno przyda się wielu osobom.

      • Może podstawy to trochę ponad moje kompetencje, ale myślę, że opiszę samo szkolenie oraz nasze sposoby na wykorzystanie nosework’u w domowym zaciszu. Może coś Wam się spodoba i wykorzystacie u siebie… :-)

        • Myślałem, że u siebie będziesz chciała publikować, ale jak coś to pewnie – możemy opublikować u nas z Twoim autorstwem :)

          • Tak, myślałam, żeby post wrzucić u siebie, ale może coś Wam przypadnie do gustu i wypróbujecie na swoich psiakach ;-)

          • Pewnie, jak coś to wrzuć link tu – na pewno wiele osób się zainteresuje :)

  • Monika

    Ale rzadko się ostatnio tu udzielam! Ale czytam, czytam regularnie. Tylko jakoś tak zawsze w biegu w gdzieś w „między czasie”. Fajny artykuł, przydatny.
    Sama chciałabym zacząć nosework. Barney ma predyspozycje do pracy nosem. Ale rzeczywiście ilość materiałów sprawia, że mam ochotę załamać ręce. Jakiś czas temu szukałam informacji, ale stale spotykałam się z albo niepełnymi albo podejrzanymi (wspomniane przez Ciebie uczenie szukania przysmaków) sposobami. Często autorzy tych porad podają informacje „po łebkach” – niby jakiś początek, potem środek i nagle dochodzimy do końca, tylko, że właściwie to nie wiesz jak to się stało i czujesz, że pies też nie będzie wiedział. :)

    • Nawet nie wiesz jaką gównoburzę zrobili na fb mi, że niby nakazuję organizacjom i szkoleniowcom robić wszystko za darmo :D

      Obiecuję, że w przyszłym tygodniu napiszę obszerny tekst jak łatwo zacząć – takie typowe podstawy, ale jestem pewien, że każdy będzie mógł spróbować. Jak ”duże” organizacje i szkoleniowcy nie chcą nic pomóc to zrobimy to sami :)

      Bo te informacje po łebkach są po to, żebyś to czytała, ale nie wiedziała do końca. Niby brzmi ciekawie, ale nie wiadomo jak to zrobić. Czyli co? Zapraszamy na szkolenie :D

      • Monika

        Naprawdę? To już w ogóle szczyt wszystkiego. Jakbyś nie zaznaczał, że nie chodzi Ci o 100% darmowych materiałów, a… jakiekolwiek. :D

        Byłoby super. Naprawdę! Ja niby jakąś wiedzę mam, ale mam wrażenie, że to wszystko mi się jakoś nie łączy w kupę.

        Też odniosłam takie wrażenie. Niby darmowe materiały, a tak naprawdę reklama szkolenia. :D

        • Postaram się napisać taki poradnik jak najlepiej potrafię :D

          • Monika

            Z chęcią przeczytam!

  • Estera

    Z jakiej hodowli jest Legion?