styczniowe zakupy

Nasze styczniowe zakupy

Dawno nie kupowaliśmy nic specjalnego, ale ostatnio naszła nas ochota na psi szał zakupowy. Potrzebowaliśmy suplementu z wapniem i kilku szczotek, ale jak zawsze dziwnym trafem w naszym ”koszyku” znalazło się sporo zabawek :) Tak to już jest, jak ma się psa.

W tajemnicy powiem, że większość psiarzy kupuje zabawki bo im się po prostu podobają – pies często lepiej bawi się kartonowym pudłem lub pustą butelką niż kolejną piłką, ale jaki człowiek jest – każdy widzi :)

Od razu też zdradzę naukę, która płynie z tego wpisu (jakby komuś nie chciało się czytać do końca) – nie kupuj psu pluszowych zabawek. Serio, nigdy! Poniżej znajdziecie kilkanaście zabawek, które kupiliśmy. Większość z nich nie przetrwała pierwszego dnia :D Trzeba robić zakupy od nowa.

Skorupy jaj

styczniowe zakupy skorupy jaj

Skorupy były nam potrzebne głównie dla szczeniaka – maluch nie może jadać naturalnych kości, więc zdecydowaliśmy się na ten typ suplementacji. Puszka ma 500g i kosztuje ok. 30 zł. Dawkowanie na Leviego to 3,5g/dziennie, więc takie opakowanie starczy nam na długo :)

To w sumie główny powód naszych zakupów – wszystko poniżej to dodatki do ”równej” kwoty na rachunku i darmowej dostawy :D

Outward Hound Invincibles Snake 1m

styczniowe zakupy wąż

Mój faworyt, czyli metrowy wąż wyposażony w 6 piszczałek. Zabawka naprawdę jest świetna i jest z tych, które przetrwały. Mocno wytrzymała (przeciąga się nią Legion z Levim), bardzo fajna do zabawy, a piszczałki mają charakterystyczny dźwięk.

Poza tym wąż jest długi – cały metr pluszowej przyjemności. Nie będę ukrywał, że kupiliśmy go, bo nam się podoba, ale psy też są zachwycone :) Koszt ok. 40 zł.

Kong Bounzer

styczniowe zakupy kong

Osobiście Kong Bounzer do mnie nie przemawia – jest po prostu dziwny. Standardowy bałwanek, ale bez tej dziurki na dole, do której wkłada się pastę. Tak naprawdę jest to po prostu specyficznie wyglądająca piłka, która dzięki swojemu kształtowi odbija się na różne strony. Minus taki, że jeżeli podawaliśmy wcześniej psu tradycyjnego ”bałwanka” ze smakami to taka zabawka też będzie traktowana w podobny sposób. Legion zawsze patrzy na Bounzera i takie ”A gdzie żarcie?! Zawsze było!”

Szału nie ma – jak się psa zachęci i rzuci to Levi pierwszy leci, ale generalnie leży na podłodze. Plus taki, że jest wytrzymała i również przetrwała ”psoapokalipsę”. Koszt w okolicach 30 zł za rozmiar medium.

Yarro Piłka Pluszowa Rugby

styczniowe zakupy piłka

Fantastyczna, pluszowa piłka o wytrzymałości 20 sekund! Legion tylko ”pac” w pysk i już zabawki nie ma – wypełnienie na podłodze, a reszta rozszarpana. Było, nie ma. Teraz w kącie leży taki smutny ”flak”, który jest smutnym wspomnieniem tego zakupu.  Dobrze wydane 20 zł :D

styczniowe zakupy szczeniak

Legion, lepiej znana pod pseudonimem ”Zabawkowy Egzekutor” :) Piłka zostanie zniszczona za 3…2…1…

Petstages Gryzak dla ząbkujących szczeniąt

styczniowe zakupy petstages gryzak

Koncepcja bardzo fajna – kolorowy ”robaczek”, który można namoczyć i włożyć do zamrażalnika, aby był przyjemnie chłodny. Działało pierwszy wieczór, ale przez noc szczeniak zdążył rozgryźć całość, a wnętrzności robaczka rozprowadzić po łóżku. Ktoś tu nie docenił mocy ząbkującego szczeniaczka :)

Kolejne 20 zł, jeżeli ktoś lubi ryzykować :)

styczniowe zakupy levi

Miska Trixie Wymuszająca Wolne Jedzenie

styczniowe zakupy miska

Levi to taki wariat, że jak widzi miskę to mu odwala. Skacze, szczeka i ogólnie tak strasznie się cieszy na żarcie, że ktoś obcy mógłby pomyśleć, że gówniarza głodzimy :)

Kupiliśmy więc taką miseczkę na spróbowanie, bo podobno działa. I w sumie jest super – maluch musi wolniej jeść, bo te wypustki w środku skutecznie uniemożliwiają zbyt szybkie zbieranie jedzenia ze środka. Dobrze wydane 11 zł – polecam, jeżeli ktoś ma podobny problem.

Przy okazji – zbyt szybkie jedzenie nie jest zdrowe. Razem z pożywieniem szczeniak łyka również dużo powietrza, a to może prowadzić do skrętu żołądka.

Comfy Snacky Ball

styczniowe zakupy comfy snacky ball

Piłeczka od Comfy w ciekawym kolorze. Świetnie się odbija, a psiaki całkiem ją lubią. 10 zł za takie maleństwo, ale zabawy całkiem sporo. Podobno można ją napchać smakami, ale my stosujemy wyłącznie jako piłkę :)

Zgrzebło Metalowe Duże Zolux

styczniowe zakupy zgrzebło metalowe duże

Mamy mnóstwo wszelkich furminatorów, zgrzebeł, szczotek i innych akcesoriów pielęgnacyjnych, ale potrzebowaliśmy jeszcze czegoś polecanego dla Samoyedów. Powierzchnia całkiem spora, więc wyczesywanie idzie dość szybko. Moim zdaniem trochę za bardzo ”haczy” i szarpie, ale może tak powinno być?

Ja najpierw wstępnie wyczesuję Leviego, a wtedy zgrzebłem idzie płynniej. Koszt 30 zł.

Zgrzebło Teleskopowe Zolux

styczniowe zakupy zgrzebło teleskopowe

Szczerze? Nie mam pojęcia do czego to jest, ale polecają dla Samoyedów to kupiliśmy. Te takie ”igiełki” wysuwają się i wsuwają (są teleskopowe) – teoretycznie ma to się dopasowywać do ciała psa.

Testowałem i całkiem dobrze się tym czesze, ale nadal nie jestem do końca przekonany, czy to ”must have”. Wyczesywać wolę szczotką, a potem zwykłe zgrzebło. Zobaczymy jak Levi podrośnie – może wtedy będzie miał taki typ sierści, że teleskopy będą się lepiej nadawały do tego. Koszt to ok. 30 zł.

Kong Squeakair

styczniowe zakupy squeakair

Czyli Kong oferuje standardowe piłeczki w stylistyce tych od tenisa, ale za to z piszczałką. Piszczałka wytrzymała niby kilka sekund, ale czasami jeszcze daje o sobie znać (losowo piszczy, a czasem wcale). Sama piłka jest miększa od tenisowej i generalnie miła w dotyku. Koszt to 6,50 zł, ale jeżeli ktoś ma psa, który lubi sobie niszczyć piłki to wydajniej wyjdą tradycyjne tenisowe :)

Pan Sowa

styczniowe zakupy pan sowa

Mamy w okolicy taki sklep zoologiczny i czasami kupujemy tam różne rzeczy. Najczęściej wygląda to tak, że wchodzę z psem i bierzemy całą garść produktów i tyle. Pan Sowa jest właśnie taką zabawką – nie mam pojęcia z jakiej jest firmy :)

Ogólnie to taki pluszak w formie dysku z piszczałką na środku. Jest trochę pluszowy, ale skrzydełka ma z bardziej szeleszczącego materiału. Koszt w ok. 20 zł. Wytrzymałość? W porywach do 5 minut :)

Gryzaki

styczniowe zakupy gryzaki

Małego strasznie swędzą dziąsła – czasami wstaje w nocy i gryzie jakieś zabawki. Dlatego kupiliśmy gryzaki, które miały mu pomóc. Dwie kostki z takimi wypustkami oraz zielona szczoteczka. Wszystkie sprawdzają się bardzo dobrze, a Levi lubi sobie je gryźć. 

Niebieska kostka już mocno obgryziona na końcu, ale to głównie zasługa Legion, która też koniecznie musiała spróbować :) Koszt w ok. 15 zł za dwie kostki oraz 8 zł za szczoteczkę.

Pan Patyk

styczniowe zakupy patyk

Patyk jest chyba z Hiltona, ale szybko zerwałem etykietę i nie jestem pewien. Kosztował ok. 30 zł, więc całkiem sporo jak za kawałek gumy :) Moim zdaniem zabawka ”taka sobie”, ponieważ nie ma w niej nic fajnego. Trzeba mocno się nagimnastykować, żeby zachęcić psa do zabawy.

Jest fajna w dotyku, a guma jest całkiem miękka. Całość jest elastyczna (nie jest to sztywny badyl). W sumie nie polecam, bo nasze psy nie są specjalnie zainteresowane tą zabawką :)

Styczniowe zakupy

Trochę tego było, chociaż oczywiście znajdą się bardziej zapaleni miłośnicy zakupów. Generalnie większość zabawek to niewypał lub wytrzymały bardzo krótko. Doświadczenie pokazuje, że pluszowe zabawki przy większych psach są po prostu nieekonomiczne – 20 zł za kilka minut zabawy to nie jest szczyt marzeń psiarza :)

styczniowe zakupy szczeniak

W ogóle widać, że Legion i Levi lepiej bawią się kartonami i plastikowymi butelkami niż markowymi produktami. Może tak powinno być? :) Niestety po kartonach jest dużo sprzątania, a z butelkami trzeba uważać, aby psiak nie zjadł małych kawałków plastików. Duże, gumowe zabawki często są zbyt nudne (np: ten patyk), a pluszowe są fajne, ale starczą na krótko.

Gdzie jesteś idealna zabawko? :D

A jakie Wy zabawki możecie polecić? Macie jakieś swoje ulubione?

  • Narvana

    No właśnie. Pluszowe zabawki. Ile to ja na nie nie wydawałam, a wszystkie, niezależnie od firmy i ceny, po jednym, góra dwóch dniach lądowały w koszu. No ale co zrobić skoro Julek je uwielbia? A no zaopatrzyć się w zapas na AliExpress :D Właśnie czekamy na paczkę.
    W tej chwili na topie są piszczące piłki z Pepco (4 sztuki za jakieś 6 zł), najlepiej rzucane trzy na raz i ledwo żywa pluszowa krowa z piszczałką i gumowym gryzakiem kupiona w TKMax. Swoją drogą w TK można czasem znaleźć fajne zabawki za przystępną cenę, jeśli macie w pobliżu to polecam. Dzisiaj np rozważał kupno skórzanej „maskotki”, może dla waszych nicponi też sprawdziłoby się lepiej niż standardowy pluszak?

    • Julek uwielbia, czy Ty? :) Sam wiem, że często kupuję zabawki bo mi samemu się podobają. Legion nawet głupim kartonem bawi się świetnie, więc teoretycznie nie wymaga specjalnych zabawek.

      Myślałem nad skórzanymi zabawkami, ale nic ciekawego nie wpadło mi w oko. Muszę poszukać :)

      • Narvana

        Ja to swoją drogą. :) Jednak jedziemy do mojej siostrzenicy, która pokój ma cały w pluszakach, Julek aż się trzęsie w oczekiwaniu na pozwolenie zaatakowania jakiegoś miśka. :D

  • Cru cio

    U nas zdecydowanie króluje piłka ażurowa, pies ją uwielbia i jest dość wytrzymała (choć słyszałem, że z wytrzymałością bywa różnie).
    Być może to będzie zaskakujące, ale jedyną pluszową zabawką, która przetrwała próbę czasu jest świnia z Ikei. Mamy ją już ponad rok i żadnych uszkodzeń nie stwierdzono.

  • Pati

    Kesi podobnie jak Legion- karton, butelka po wodzie, do tego zmiotka i szufelka,opał, a juz największa frajda to pilot od Polsatu- Cholera Futrzasta patrzy mi prosto w oczka… wysuwa dwa kiełki i dzida ;-) z zabawek przeznaczonych dla psiaków to piłka z typu tenisowych i tarmosiek (ten sznurek z supłami). No i oczywiście teraz to śniegu nic nie przebije :-) jak mi na początku ciągnęła jak parowóz do domu tak teraz ani myśli wracać ;-) https://uploads.disquscdn.com/images/b664c07432dfc6c69eea17dba2d93af3708bf181f79d93ba4862a4d0abb2232c.jpg

    • My chowamy wszystko, a i tak pieseły dorwą akurat to, czego nie powinny. Naprawdę nasze mieszkanie wygląda jak psia bawialnia – wszędzie jakieś zabawki. Levi potrafi jednak idealnie wszystkie ominąć i zacząć gryźć listwę przypodłogową :/ Mówią, że psy nie robią nic na złość, ale czasami mam inne wrażenie :)

      Co do spacerów to u nas Levi dostaje psiego szału na widok ”smakowitej” zaspy śniegu i od razu w nią nurkuje. Na Legion śnieg nie robi już takiego wrażenia :)

      • Pati

        Znam to, Kesi też roznosi swoje skarby po całym mieszkaniu, listwy przypodłogowe były szalenie interesujące tylko w przedpokoju, zdjęłam, na wiosnę założę, zobaczymy ;-) Ale fakt, mimo ogromu psich zabawek Futrzak potrafi zaleźć za skórę ;-) U mnie jeszcze jest szał na sznurowadła, buty na szczęście już nie są interesujące ;-)
        Pierwszy śnieg Szczeniaka, może za rok bedzie spokojniej ;-)

        • U nas buty i sznurowadła to nie, ale kapcie? To dopiero rarytas :D

  • kalyna

    Podziwiam osoby, które kupują psom pluszaki w zoologach :D ja jedyne co to w lumpkach kupuję, usuwam niebezpieczne elementy i daję psu. Za cenę jednego pluszaka dedykowanego psu, mam kilka lumpeksowych. Choć mam dość zbierania resztek po ofiarach, więc przestałam kupować.

    W sumie to mamy Bounzera Lkę i pseudobounzery z Biedry i u nas jest to lubiana zabawka. Choć znaczna większość to piłki, piłeczki, piłuuunie to celujemy w te wytrzymałe. Ja majątek przetraciłam na piszczałki trixie,które Gandi unicestwił :( Toteż mam nauczkę, żeby mądrze inwestować w zabawki :D

    • Tylko, że te pluszaki są takie ładne i patrzą się na człowieka – trudno się oprzeć :) Zawsze coś kupujemy, brakuje kilka zł do darmowej dostawy to się dobiera :D Generalnie zabawek aż tak nie nabywamy, bo psy średnio się nimi bawią. Legion kocha swoje frisbee tylko, więc w te zaopatrujemy się wręcz hurtowo :)

      • kalyna

        Ahahahah no tak, jak tak na człowieka patrzą to inna sprawa. Na mnie przeważnie patrzą te bardzo drogie zabawki :(
        Też zawsze wolę coś dobrać niż płacić za przesyłkę. Mój hicior to wolałam dobrać coś za 40zł niż zapłacić 10 za przesyłkę.

        A ja wręcz jestem uzależniona od kupowania zabawek, choć ostatnio się z tym uspokoiłam. Dlatego cała moja paczka z zakupami potrafiła składać się z samych zabawek i żeby nie było mi głupio to dobierałam paczkę smaków :D

        • My nawet mamy już specjalne kartony na zabawki nowe i te stare :D

  • Harley

    puller!!! świetna zabawa :D

    • Hm, widziałem to i byłem sceptycznie nastawiony. Po prostu duże kółko – co w tym takiego fajnego? :) No, ale w sumie co szkodzi spróbować :)

      • Harley

        nie mam pojęcia co psy w tym widzą, ale pies znajomych za pullera da się pokroić :D ale ze styczniowych zakupów najbardziej podoba mi się wąż i chyba go kupię

        • Legion ma tak z frisbee :) No nic, trzeba będzie kupić tego pullera skoro tak zachwalany :)

          • Harley

            Każdy pies ma tą swoją jedyną zabawkę, my wciąż szukamy. Mój to jest strasznie ciężki jeśli chodzi o zabawki, nie mamy nic za co by oddał życie haha póki co przoduje u nas szarpak z futra owczego, ale też aby zaczął się szarpać wpierw muszę go porządnie wyczochrać, a potem podstawić pod pysk, bo tak sam z siebie to go nie złapie

          • Też mi się tak wydaje, że każdy pies ma sobie przeznaczoną jedyną zabawkę. Trzeba ją tylko znaleźć :)

  • Zawiesiłam się trochę na skorupkach – dlaczego nie może jeść normalnych kości? :)
    Ja akurat z zabawkami nie mam problemu, bo Tayra bawi się dosłownie wszystkim – więc mogę bez wyrzutów sumienia kupować każdą, która mi wpadnie w oko :D

    • Wydaje mi się, że szczeniak jest za mały, żeby jeść naturalne kości – to raz. Dwa – Levi je bardzo szybko i potrafi taki większy kawałek połknąć w całości :) Raz spróbowaliśmy i zjadł tak szybko, że potem zwymiotował to w nocy.

      Lepiej nie ryzykować :) Może inne szczeniaki lepiej sobie radzą?

      • Magda

        Szczeniaki bardzo szybko uczą się jeść kości i są im one potrzebne (szczeniak ON je je od początku i nauka ich właściwego jedzenia trwała może tydzień). Skorupki to wyższy level, że tak napiszę i powinny być podawane tylko ze względów zdrowotnych. Z kośćmi radzą sobie nawet chihuahua ;)

        • Może tak, może nie – nam weterynarz odradzał kości w tym wieku i się go słuchamy :D