Nareszcie sobota

W końcu upragniony weekend, więc było więcej czasu dla szczeniaka. Dzisiaj mocny wypad do parku oraz nauka komendy ”zostań”.

Przede wszystkim był park. Pogoda niezła, więc wypada wymęczyć psiaka. Dużo biegania, tarzania się w liściach i kilka innych, psich czynności załatwiło sprawę – szczeniak spał jak zabity. Zauważyłem, że coraz więcej psów lata luzem, a właścicieli nie widać. Możliwe, że to pogoda – zimno, więc wychodzić się nie chce. W efekcie pies musi się wyprowadzić sam. Taka szkoła życia.

Rano byliśmy u weterynarza w celu wykonania szczepienia przeciwko wściekliźnie. Warto pamiętać, że szczepienie takie trzeba wykonać w okolicach czwartego miesiąca życia psa.
Legion jak zawsze bardzo grzeczna u weta. Bardziej panikowała przy pomiarze temperatury niż przy samym zastrzyku.
Aktualna waga: 19,8 kg

W domu ćwiczenia zostawania. To bardzo proste, ale przydatne ćwiczenie, które niejako uwiązuje szczeniaka na miejscu. W tym czasie można sprzątnąć lub wykonać inne czynności, w których psiak lubi przeszkadzać. Generalne wygląda to w ten sposób, że unieruchamiamy szczeniaka na miejscu np: przywiązujemy smyczą do mebla. Nakazujemy wykonać siad, leżenie lub inną wyuczoną pozycję, ale wymagamy dłuższego pozostania. W zależności od umiejętności psa – robimy pół lub krok w tył. Jak pies się nie ruszy to nagroda, a jak ruszy to ”źle” (lub inna komenda zabraniająca) i powtarzamy. Po pewnym czasie robimy dwa, trzy kroki. Potem wychodzimy z pomieszczenia itd. Jak pies wszystko potrafi to rezygnujemy ze smyczy i robimy to luzem. Przywiązywanie nie jest wymagane, ale to najprostszy sposób. Ja uczę psa bez smyczy, ale najpierw długo uczyłem dłuższego siadu i leżenia, więc nie mam problemu ze szczeniakiem, który od razu po komendzie zmienia pozycję. Potem wystarczy podłożyć ”zostań’ (lub inną, dowolną) i powinno być z górki.