maty węchowe dla psa

Maty węchowe i frisbee – zabawki, które zmieniły nasze życie

Dzisiaj o tym, jak maty węchowe i frisbee zmieniły nasze życie – oczywiście w pozytywny sposób. Mieliście kiedyś tak, że przypadkowe spotkanie miało ogromny wpływ na Wasze życie? Pozwólcie, że opowiem Wam historię, która zmieniła prawie wszystko :)

Tak naprawdę to wcale nie będzie historia, a wpis o zabawkach. Jednak nie byle jakich zabawkach, a takich ”specjalnych”. Wierzę, że każdemu psu przeznaczone są 2-3 wyjątkowe zabawki. Trzeba je tylko odnaleźć. Jednak jak już je odnajdziecie to będziecie czuli, że ”to jest to”. Właśnie takimi spostrzeżeniami chcemy się dzisiaj podzielić.

Czy to przeznaczenie?

Nigdy nie ukrywaliśmy, że Legion nie jest psem idealnym. Znaczy się – jest, oczywiście, ale dla nas. Ma jednak swoje wady, które nie pozwalają jej nazwać ”psem bezproblemowym”. Jednak maty węchowe oraz frisbee, pozwoliły nam skutecznie (i ciągle pozwala) wychowywać naszego psiaka.

maty węchowe i frisbee

To jest miłość do zabawki :)

Nasza psinka lubi sobie poszczekać – jest bardzo głośna. Do tego jest również niecierpliwa i nie zawsze potrafi radzić sobie z emocjami. Takie combo powoduje, że czasami jest po prostu nieznośna – szczeka dosłownie na wszystko. Obiad spóźnia się 15 minut? Trzeba dać głośno znać o swoim niezadowoleniu. Ubieram się za wolno na spacer? Koniecznie trzeba pogonić, bo kto to widział zakładać buty w tak ślimaczym tempie.

Największy jednak problem mieliśmy na dworze – Legion ciągnęła jak pociąg towarowy i to tak bez żadnych skrupułów. Człowiek latał jak worek na wietrze :) Jak pojawił się jakiś pies na horyzoncie to już w ogóle zaczynała się walka o przetrwanie. Pewnie trochę przesadzam, ale tak to mogło wyglądać w oczach przechodniów. Chodzi o to, że spacery nie były wcale przyjemnością. Nawet był taki moment, że mocno okroiliśmy czas na dworze, bo po prostu nikt nie chciał zgłosić się na ochotnika :)

I wtedy stał się cud – w Tesco kupiliśmy taki najprostszy, plastikowy dysk. Nie pamiętam już skąd ten pomysł, ale kupiliśmy przy okazji. Następnego dnia wyszliśmy na spacer ”porzucać” i było naprawdę fajnie. Bez jakiejś rewelacji, ale Legion była zainteresowana. Warto wiedzieć, że nasza psinka nigdy nie lubiła zabawek na dworze – żadne piłki, szarpaki, pluszaki jej nie interesowały. Nic. Wyczekiwała tylko jak do parku zajdzie inny pies i wtedy dopiero zaczynała się zabawa. Bez nas.

Cieszyliśmy się, że coś ”zaskoczyło”, więc poszukaliśmy czegoś lepszego. Plastikowy dysk rozpadł się po 10 minutach :) Kupiliśmy więc GO! Gumowe frisbee Dog-o-Soar od Trixie. Przysięgam, że jak kupiliśmy tę zabawkę to z nieba spadł na nią snop światła i usłyszałem tajemniczy głos ”Kup od razu 3!” – a może to był głos sprzedawcy w sklepie?

maty węchowe i frisbee dla psa

Ten wzrok :D ”No dalej dysku, chodź do piesełka!”

Potem już było z górki – Legion ze spaceru na spacer była po prostu lepszym psem i wcale nie przesadzam. Praktycznie z dnia na dzień przestała interesować się innymi psami w parku i chciała tylko biegać za swoim dyskiem. Jak już się zmęczyła to brała frisbee w pysk i powoli, bez ciągnięcia wracała do domu. Pierwszy raz wracałem z luźną smyczą z moim (wtedy 40 kg) Owczarkiem Niemieckim.

Teraz frisbee Trixie towarzyszą nam cały czas. Nie wychodzimy na spacer bez tej zabawki. Nie ważne, czy mam ją schowaną pod kurtką, czy Legion może nosić ją w pysku – zawsze działa rewelacyjnie. Oczywiście czasami są pewne zgrzyty – jak pojawi się jakiś psiak w pobliżu to nawet ukochany dysk nie pomoże. Jednak ciągle widzę poprawę – jeszcze kilka miesięcy temu Legion wyczuwała psa z odległości 500 metrów i zaczynała szczekać. Teraz udaje nam się minąć obcego psiaka, który przechodzi po drugiej stronie ulicy.

Nie mówię, że to magia, ale to chyba magia :) Głęboko wierzę, że każdy pies ma taką zabawkę, która jest mu przeznaczona. Taka, którą pokocha od pierwszego wejrzenia i całym swoim psim sercem. Każdemu życzę, żeby znalazł sobie kogoś kto na niego patrzy tak, jak Legion na swój dysk :)

maty węchowe i frisbee dla psa zabawka

”Kocham Cię frisbee! Nic nie powstrzyma mojej miłości!”

Jakby czytał to ktoś z Trixie to pamiętajcie, że jesteśmy otwarci na dożywotnie dostawy dysków Dog-o-Soar. Serio – nabywamy je w ilości 2-3 egzemplarze miesięcznie, ponieważ pomimo wszystkich swoich zalet – Legion dość szybko je przegryza :)

Maty węchowe są super!

Jednak w domu nie mogliśmy korzystać z dysków – małe mieszkanko nie nadaje się do tego, aby uprawiać w nim zawody frisbee :) Jednocześnie Legion wymaga bardzo dużo aktywności – praktycznie ciągle mogłaby być na dworze i nadal nie byłaby zmęczona. Potrafi biegać ze mną 40 minut po lesie w szybkim tempie, a potem wrócić do domu – ja padam od razu na kanapę, a ona podchodzi z taką miną ”No dobra człowiek, to co teraz robimy?”.

maty węchowe i dysk dla psa

Po 5 minutach bez dysku ”Kierowniku… nudzę się…Dorzuć się Pan złotóweczkę na frisbee”

Z drugiej strony mamy takiego pecha, że nasza psina często łapie różne kontuzje i choroby. Kaszak na łapie? Zabieg i nie wolno wychodzić 2 tygodnie. Grzybica na nosie? To spadek odporności – brać tabletki i żadnej większej aktywności przez 7 dni. Takie momenty są koszmarem – Legion praktycznie nosi po mieszkaniu.

Próbowaliśmy wszystkiego – zabawki na inteligencje, jakieś przedmioty z miejscem na przysmaki, szarpaki – no po prostu wszystkiego. Nic jej nie interesowało, a przy nadpobudliwym owczarku trudno wykonać jakąś bardziej zaawansowaną pracę (w tych momentach żałujemy, że pracujemy w domu).

Jednak pewnego dnia, zupełnie przypadkowo odkryliśmy maty węchowe. Produkt ten składa się z bazy (w różnych postaciach) oraz przeplatanych przez nią kawałków materiału. Tak powstają maty węchowe, na które można rozrzucić różnego rodzaju przysmaki i zachęcić swojego psa do poszukiwania ich przy pomocy swojego pięknego nosa.

maty węchowe zabawa dla psa

”Zaklepane to moje!” – tak mniej więcej wygląda mata węchowa :)

Sama koncepcja jest bardzo prosta – wykorzystujemy uwielbienie naszych psów do eksplorowania, poszukiwania i wąchania. Smakołyki dostają się głębiej w środek maty, a zadaniem pupila jest dotarcie do tych skarbów. I wiecie co? To działa!

Kiedyś robiliśmy tak, że chowaliśmy różne przysmaki w mieszkaniu i zachęcaliśmy Legion do poszukiwań, jednak po pierwsze było to uciążliwe (za każdym razem trzeba było chodzić i szukać kryjówek), a po drugie – dla psa nie było to jakoś specjalnie interesujące. Natomiast maty węchowe zapewniają ciekawe doznania – przysmaki za każdym razem układają się inaczej i chowają w innych miejscach, więc ciągle trzeba szukać. Kawałki żarełka nie są widoczne, ponieważ są ukryte pod skrawkami materiału – nie ma więc innej opcji, niż wykorzystać psi nos.

maty węchowe nauka i zabawa

Jedna z pierwszych mat, które wykonaliśmy – ciągle dobrze nam służy :)

Maty węchowe to teraz podstawowy produkt w naszym domu. Korzystamy z niej przy każdej okazji – do wymęczenie psiaka, do zabawy i pobudzenia, do treningu (świetnie działa przy ćwiczeniach skupienia, zostawania, nauki przychodzenia i wielu innych), ale również jak zostawiamy Legion samą. My możemy załatwić swoje sprawy i wiemy, że nasza psina jest zajęta matą, a nie szczekaniem przez okno :) Na Levim też testujemy jej działanie i naprawdę mata nam mocno pomaga w wychowaniu malucha :)

Maty węchowe dla psa

Maty węchowe mają jednak jeden, ogromny minus – jest bardzo trudno dostępna. Tak naprawdę to nie jest oficjalny produkt, a bardziej koncepcja/filozofia psiej aktywności i zabawy. Nie można tego kupić w sklepie zoologicznym. Bardzo długo szukaliśmy własnej maty, ponieważ bardzo nas zaciekawiła taka praca węchowa w domu. Maty węchowe wydawały się jednak być poza naszym zasięgiem, a nie chcieliśmy zamawiać jej z zagranicy.

maty węchowe mata węchowa

Robiona pół wieczoru, bo nie mieliśmy jeszcze wtedy odpowiednich narzędzi – ale i tak było fajnie :)

Postanowiliśmy więc, że zrobimy własny egzemplarz. Kupiliśmy niezbędne półprodukty i zabraliśmy się do pracy. W miarę wykonywania prototypów okazało się, że to wcale nie jest taka prosta sprawa. W pamięci zapadła nam szczególnie nasza pierwsza mata węchowa, którą robiliśmy prawie 4 godziny przy pomocy pierwszych lepszych nożyczek :)

Przejdźmy jednak do sedna – uważamy, że maty węchowe są tym, czego psia branża potrzebuje. Produkt jest świetny – absorbujący dla psa, bardzo pobudzający, ale również zapewnia przyjemną zabawę. Maty węchowe to praktycznie same zalety – można ją stosować w wielu sytuacjach i pomaga na różne sposoby. Jest jednak praktycznie niedostępna, a wykonanie jej samemu to często prawdziwy koszmar :)

maty węchowe

Maty węchowe cieszą się u nas ogromną popularnością – głównie dlatego szybko zaczynaliśmy robić kolejne egzemplarze :)

Postanowiliśmy więc, że ”wchodzimy w to” i tak powstał nasz pierwszy, autorski projekt związany z psami, nad którym pracujemy od dłuższego czasu. Będziemy więc produkować własne maty węchowe dla każdego, kto nie chce ich robić samemu. Po wielu przygodach dochodzimy powoli do finalnej wersji naszej maty. W tym momencie rusza landing page projektu – matywechowe.pl, gdzie można zapisać się na specjalny newsletter. Jeżeli ktoś chce być na bieżąco z takim produktem, jak maty węchowe to serdecznie zapraszamy do zapisywania się. Mailowo będziemy informować o bieżących postępach oraz o rozpoczęciu sprzedaży :)

maty węchowe matywechowe.pl

Materiały dostępne są również na:

Facebook

Instagram

Twitter

Naszym hasłem jest: Mata węchowa dla każdego pieseła! :)

Aktualizacja:

Matywechowe.pl już ruszyły – możecie składać zamówienia na własną matę lub zestaw do nosework!

  • Harley

    O NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!
    MUSZĘ mieć tą matę!!! Jaka cena? Dla mojego niuchacza idealna :D
    Ja z moim mam podobnie jak z Legion. Psy na pierwszym miejscu, po kastracji dla mojego niejadka nagle jedzenie stało się ważniejsze haha więc z psami trochę się poprawił, ale moim marzeniem jest to abym bawił się ze mną na spacerach. Najgorzej jak ma się goldena i mieszka na podmokłych terenach z wysypem stawów. Wtedy wszystko przegra z wodą i błotem haha Ale grunt to się nie poddawać, jutro idę z nim na łąki z dawno schowanymi zabawkami :D

    • Cena jeszcze nie jest znana – kończymy finalny produkt, dopinamy umowy z dostawcami, wybieramy ostateczne materiały i liczymy koszty :)

      Pamiętam ten dzień, kiedy pierwszy raz bawiłem się z Legion z frisbee, podszedł jakiś pies luzem, a moja psina zignorowała go ”bo chce się bawić” ze mną (w sensie z frisbee…) – bezcenne :)

  • Pati

    Rewelacja :-) do tego, ze pierwszy raz usłyszałam/ zobaczyłam ten super wynalazek chwilke temu na Waszym insta to w życiu się nie przyznam ;-)
    W załączeniu mija śliczna Wilczek w lesie luzem ;-)
    A teraz lecę się zapisywać na matę (i książkę…)
    https://uploads.disquscdn.com/images/fd6def7626030f42f16cce2499d266fb364d38df867776185478775540527c70.jpg

    • Po zobaczeniu tego zdjęcia aż zachciało mi się iść do lasu – chyba wyskoczymy na dniach :)

      Co do mat – nie są one jeszcze aż tak znane, sami spotkaliśmy się z nimi zupełnie przypadkowo przeglądając internet :) Aż dziwne, że taka fajna rzecz ukrywa się przed psiarzami – trzeba to zmienić!

      • Pati

        My mamy ten przywilej, że wioska w której mieszkamy „wyrosła” pośrodku lasu ;-) do lasu bliżej niż do spożywczego ;-)
        Juz zaczęłam się obawiać ogromnych braków wiedzy bo serio, zanim wzięłam Kesi przeryłam chyba wszystko co możliwe ale na maty się nie natknęłam ;-)
        Mam nowy patent na powroty z moim Parowozem (z okazji chwilowego braku śniegu) – smaczki ale rzucane z metr od łapek- skutecznie spowalnia :-)
        A tu fota z dziś ;-) https://uploads.disquscdn.com/images/a88011bdde716639a8ef7f7681c98bd210fcec8d900dfe6c3e400315e05135a9.jpg

        • My w sumie też mamy blisko do lasu, ale raczej tam nie chodzimy – trochę boimy się puścić Legion luzem w lesie, a na smyczy to bez sensu.

  • Narvana

    Prawdziwe uczuciowe combo miałam przy czytaniu tego wpisu. Maty węchowe? CO TO?! CHCĘ TO! (euforia), JAK TO NIEDOSTĘPNE? (smutek), OK ZROBIĘ SAMA! (euforia), JAK TO CIĘŻKO? (załamanie), BĘDĄ U WAS (tu już skaczę pod sufit ;)).

    Pocieszyliście mnie trochę z tym, że Legion znalazłam swoją „nadworną” zabawkę, może dla nas jest nadzieja. O tyle, o ile w domu Julek kocha wszystkie zabawki o tyle na dworze… sama sobie aportuj piłkę.

    • Ha! Mieliśmy podobnie jak pierwszy raz przeczytaliśmy o matach. Super się nakręciliśmy, ale kurde ”nigdzie tego nie ma”, tylko w jakichś zagranicznych sklepach za funciaki :(

      Może nie jest tak, że robi się je ciężko – jest to jednak długotrwałe bez dobrych narzędzi. Ze zwykłymi nożyczkami zajęło nam to kilka godzin :)

      Jestem pewien, że znajdziecie swoją zabawkę. Legion też miała tak, że w domu wszystkie zabawki są super. Wiadomo jednak, że w domu jak w domu – nudno i nie ma nic lepszego do roboty. Na dworze są lepsze atrakcje – krzaczki, inne psiaki i w ogóle. Nawet najlepsza zabawka nie miała szans.

  • Wreszcie(!) ktoś będzie to sprzedawał :D

    • Też byliśmy zdziwieni, że produkt jest tak trudno dostępny. Myślę, że maty węchowe są jeszcze po prostu za mało znane w Polsce. Zagranicą dostępność jest ok – są specjalne sklepy ze ”snufflemat”, a u nas cicho :)

      Już niedługo!

  • Cru cio

    Już się nie mogę doczekać, na pewno będę jednym z pierwszych klientów :D.
    A tak w ogóle to z pomysłem maty węchowej zetknąłem się parę miesięcy temu na YouTube, ale kiedy zobaczyłem jak to się robi poddałem się od razu, niestety nic nie poradzę na to, że mam dwie lewe ręce :p.

    • Hej – też jestem leworęczny! Dlatego zamiast nożyczek używamy takich specjalnych noży :D

  • mata węchowa marzy mi się od dawna. Sama nawet myślałam nad rozpoczęciem takiego biznesu, ale ubiegliście mnie :P
    Na newsletter się zapisałam :)

    • Maty węchowe planujemy już bardzo długo – wiele czasu zajęło nam testowanie różnych materiałów i baz do wykonania maty :) Nie jest wcale tak prosto, jak na początku myśleliśmy.

      Mamy nadzieję, że już niedługo na newsletter będziemy mogli przesłać dobre wieści :)

  • Pingback: Agresja smyczowa u psa - jak sobie poradzić? - Życie z Psem()