Mały demon

Legion urok odziedziczyła po mamusi, która swoją drogą miała na imię Negra Demon. Nasz szatanek potrafi być okropnie zaborczy i cwany. Czasami trudno ogarnąć, co jest efektem treningów, a co naturalnym charakterem psiaka.

Na dzisiejszym wieczornym spacerze spotkaliśmy kilka psów. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ istnieje tak dużo psich charakterów, które są niezależne od rasy, że człowieka zdumiewa. Spotyka się anielsko spokojne szczeniaki i dorosłych furiatów. Są psy z ogromną cierpliwością do innych zwierząt, ale można spotkać również strasznych leniuchów. Dzisiaj przede wszystkim spotkaliśmy starszego owczarka niemieckiego, który niezbyt miał już ochotę na zabawę. Widziałem 10-cio letnie psy, które nadal są bardzo aktywne i szczęśliwe. Ten niestety był mocno przygaszony, więc nie męczyliśmy go już dalej. Następnie spotkaliśmy dorosłego golden retrievera, ale tutaj również nie mieliśmy szczęścia. Pies był po długim spacerze i nie miał ochoty na kontakt ze szczeniakiem. Legion trochę go męczyła, głównie łapami (strasznie trzaska wszystkie psy po pysku…), ale nic to nie dało. W oddali widzieliśmy również inne psy – boksera i kilka kundelków. Niestety w tych przypadkach to właśnie właściciele nie mieli ochoty na zabawy.

Często widuje się smętnych właścicieli i ich smętne psy. Nie wiem, czy ci ludzie wychodzą na spacery za kare, czy to po prostu gorsze dni. Jednak często to właśnie od przewodnika zależy jakie będą kontakty jego psa z innymi. Osobiście zawsze staram się podchodzić, jeśli widzę, że właściciel ma na to ochotę. Jest to na pewno dobre zarówno dla mojego szczeniaka jak i drugiego psa. Zwierzęta uwielbiają kontakt ze swoimi pobratymcami, więc powinno się umożliwiać im kontakt, kiedy to tylko możliwe.

Dzisiaj trenowaliśmy targetowanie nosem. Legion idzie to bardzo dobrze i często jej się udaje. Bardzo fajnie się patrzy na jej skupioną minę, kiedy stara się trafić noskiem w koniec palca, a potem tylko radość na pysku z zasłużenie otrzymanej nagrody. Na dworze nie zrobiliśmy kompletnie nic – coraz zimniej i ciemniej, więc nie ma ochoty. Wiem, że musimy się za to zabrać i na pewno zaczniemy, ale może jutro…