kobiety w psiej branży

Kobiety w psiej branży – całkowita dominacja

Dzisiaj wpis z cyklu ”rozważania”, czyli pochylimy się nad kwestią kobiety w psiej branży i dlaczego przedstawicielkom płci pięknej udało się całkowicie zdominować tę branżę. I naprawdę nie jest to pochopne stwierdzenie. Kobiety absolutnie zdominowały branżę i praktycznie zmiażdżyły jakikolwiek udział mężczyzn. Feministki pękają z dumy na pewno :)

Wystarczy udać się w jakiekolwiek miejsce związane z psami – wystawy, zawody, a nawet psie parki są zdominowane przez kobiety. Wystarczy poczytać psie blogi, aby zobaczyć, że 99% prowadzonych jest przez przedstawicielki żeńskiej części naszej populacji. Dlaczego?

Kobiety w psiej branży

Jakąkolwiek ”odnogę” psiej branży wybierzemy tam na pewno spotykamy kobiety. Sklepy zoologiczne? Kobiety. Wystawy psów rasowych? Prawie same kobiety. Blogi o psach? Kobiety. Zawody obedience/agility/frisbee? Większość to kobiety. Psi handmade, psie youtuby, szkolenia psów – wszędzie kobiety.

kobiety w psiej branży 2

Nawet pod względem aspektów jakościowych – nadal wygrywają kobiety. To one wygrywają najwięcej zawodów, stanowią ok. 80% uczestników warsztatów i seminariów, stanowią ok. 85% członków stowarzyszeń oraz związków kynologicznych, ale także większość (ok. 90%) kobiet stanowi certyfikowanych absolwentów zaawansowanych szkoleń behawioralnych. Nie jest więc tak, że kobiety robią tylko sztuczny tłum w psiej branży, ale rzeczywiście w niej działają i osiągają sukcesy.

Bardzo dobrze widać dominację kobiet na podstawie psich blogów. 99% z nich prowadzonych jest przez kobiety. Dominacja na tym polu jest tak bardzo widoczna, że bardzo często automatycznie w korespondencji (maile/komentarze/wiadomości fb) zwracają się do mnie per ”Pani”. Na początku jeszcze spokojnie tłumaczyłem, że nie należę do tego honorowego grona, ale teraz już olewam – szkoda mi sił. Wypuszczam wtedy z siebie moją wewnętrzną kobietę i odpowiadam anyway. Jednak nie tylko ze strony ”wykonawczej” widać ten trend. Nie tylko autorami blogów, szkoleniowcami i wyrobnikami są kobiety, ale również (a nawet przede wszystkim) odbiorcami.

Ogromnie uświadomiło mi to prowadzenie marki Maty Węchowe. Tworząc jakikolwiek biznes trzeba prowadzić działania marketingowe – reklamy i te sprawy. Pomimo mojego ogromnego poczucia przynależności do męskiej części świata tak muszę przyznać, że jesteśmy trochę do dupy. Ostatnia akcja marketingowa Mat Węchowych pokazała, że 99% odbiorców to kobiety. To one wchodzą na nasz sklep, one dokonują zakupów, one przesyłają nam zdjęcia i one komentują.

Chodząc z Levim na wystawy – praktycznie czułem się onieśmielony ilością kobiet w tych miejscach. Bardzo mało facetów, a nawet jak są to najczęściej w roli pomocnika – sami na ring nie wychodzą, ale dzielnie trzymają torby i kibicują jak ich wybranka prowadzi psiaka.

kobiety w psiej branży 3

Podobnie ze szkoleniami. Tutaj trend jest taki, że większość kursantów to kobiety. Wydaje mi się, że one traktują to trochę jako hobby – po prostu ćwiczą ze swoimi psami, spotykają się, rozmawiają. Natomiast jedyni faceci na szkoleniach to Ci, którzy mają spore problemy ze swoimi psami. Nie znajdziesz właściciela słodkiego psiaka na szkoleniu, który po prostu chce poćwiczyć. Jak już zobaczysz kolesia to na pewno ma jakiegoś sporego psa z problemami. O – takiego jak my! Jestem typowym kolesiem ze szkolenia – owczarek niemiecki + ciągnie na smyczy + wyrywa się do psów.

Podsumowując – w obecnym stanie psia branża to branża od kobiet dla kobiet. Faceci są gdzieś tam z boku, ale nie są aktywnym odbiorcą. Nawet jak dokonają zakupu, to często mam wrażenie, że to nadal zakup dokonany ze względu na kobietę. Kompletna i całkowita dominacja.

Różnice płci

Rozumiem, że to trochę wbrew powszechnej opinii, ale jednak wydaje mi się, że każda płeć jest trochę inna. Przede wszystkim kobiety są bardziej emocjonalne, a mężczyźni praktyczni. Na naszą skrzynkę pocztową często przychodzą maile, gdzie czytelniczki dzielą się swoimi wrażeniami – jak im minął ostatni spacer, jakieś ciekawe zdjęcia, jakie fajne szkolenia polecamy, co tam u nas i tego typu sprawy. Normalne rozmowy, pytania i tego typu rzeczy. Zresztą lubię takie zwykłe rozmówki, bo jestem ogromnym miłośnikiem ”penpal”, o ile ktoś jeszcze pamięta tę koncepcję :)

Natomiast od facetów dostajemy tylko jeden typ wiadomości ”Mam problem X, co mam zrobić?”. Konkretnie i bez owijania. Pies szarpie się na smyczy – jakie rady? Szczeniak mocno gryzie – jakie metody polecasz? Bez cackania się.

Bardzo podobnie jest na szkoleniach. Osobiście mam takie wrażenie, że kobiety przychodzą tam trochę dla zabicia wolnego czasu – taka aktywność z psem. Natomiast mężczyźni przychodzą z konkretnym problemem i oczekują rozwiązania. Przykładowo ja raczej nie chodziłbym na standardowe szkolenia, gdyby nie problemy z Legion. Na wystawach również często słyszałem opinię od męskiej części widowni, że to strata czasu i w ogóle nie widzą w tym sensu. Kobiety jednak widzą i w sumie tylko dlatego wystawy się jakoś utrzymują ciągle.  Sam również brałem udział w wystawach głównie po to, aby mieć możliwość szerszego socjalizowania szczeniaka (+ trochę z ciekawości), a nie dla samego konkursu :)

kobiety w psiej branży 4

Kolejna sprawa to wszelki psi handmade i ”psia moda”. Kobiety szaleją za kolejnymi odsłonami psich obróżek, smyczek i innych akcesoriów. Kupują tego mnóstwo, a tak przynajmniej mówią badania informujące, że psia branża każdego roku osiąga rekordowe przychody. Mężczyźni na pewno nie popierają entuzjazmu swoich partnerek i jestem w stanie to zrozumieć, ponieważ sam skupiam się na aspektach użytkowych, a nie wizualnych.

Chociaż akurat muszę przyznać, że czasem w sklepie wstępuje we mnie taka kobieta i kupuję mnóstwo zabaweczek dla moich pieseczków :D Staram się jednak kontrolować!

Kobiety w psiej branży – dlaczego dominują?

Wypadałoby więc zapytać ”dlaczego?” – skąd taka dominacja w tej branży? Przede wszystkim składa się na to wiele elementów, które powodują, że to właśnie idealna branża dla kobiet.

Na samym wstępie trzeba przyznać, że większość kobiet cechuje się wyższym poziomem empatii. Z tego względu do zwierząt podchodzą bardziej emocjonalnie niż mężczyźni. W schroniskach, domach tymczasowych, fundacjach i innych organizacjach na rzecz zwierząt udzielają się przede wszystkim kobiety. Nie oznacza to oczywiście, że faceci są źli – po prostu wydaje mi się, że wolimy bezpośrednią pomoc i najczęściej stawiamy na pomoc finansową. Osobiście wolę przekazać daną kwotę pieniędzy niż kupić karmę, która może okazać się niepotrzebna w danym momencie.

Oczywiście rozumiem, że nie wszystko można kupić i dlatego staram się brać udział w różnych akcjach (np: bieganie z podopiecznymi schronisk), ale generalnie wydaje mi się, że moja płeć woli ten typ pomocy.

Zresztą znany jest fakt, że psy ogólnie wolą kobiety. Są przy nich spokojniejsze i łatwiej się przywiązują. Ma to związek zapewne z emocjami, których kobiety na ogół mają więcej (lub mają je bardziej intensywne). Widzę to po Legion, która czasami potrafi obszczekać jakiegoś kolesia podczas spaceru, a do kobiet zazwyczaj jest bardziej przyjaźnie nastawiona.

kobiety w psiej branży 5

W sumie ogólnie wydaje mi się, że kobiety bardziej lubią psy. Może nie ”bardziej”, ale więcej kobiet lubi te zwierzęta. Bardzo rzadko zdarza się, żeby jakiś facet podszedł i chciał pogłaskać nasze psy. Kobiety natomiast całkiem często podchodzą, zachwycają się i głaskają.

Jeżeli do tego dodamy jeszcze naturalne uwielbienie płci żeńskiej do zakupów to od razu otrzymujemy idealnego klienta psiej branży. Skoro kobiety są idealnym klientem i odbiorcą produktów dla zwierząt to wszystko prowadzi do tego, aby i kobiety były dostawcami produktów oraz usług. W końcu one najlepiej znają swoje potrzeby, więc łatwiej mogą dopasować się do swoich żeńskich klientów.

Jednak taka sytuacja ma jeden, spory minus – zamknięcie się na dość sporą grupę odbiorców, którą są mężczyźni. Wielokrotnie słyszałem zarzut, że obecnie produkty dla zwierząt są bardzo damskie. Przeważają pastelowe kolory, bardzo niewieście odcienie. W praktyce często jest tak, że typowy facet nie ma po prostu czego szukać w wielu sklepach i musi zostać przy standardowej, jednokolorowej smyczy taśmowej.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku szkoleń. Wielu damskich instruktorów skupia się na procesie, a nie samym celu, co zraża wielu mężczyzn. Chodzi o to, że my przychodzimy na szkolenie, aby poradzić sobie z problemem. Nie trzeba nam tłumaczyć jakiejś ideologii jak budować więź z psem – chcemy konkretnego rozwiązania. Nie trzeba mówić o idei metod pozytywnych, że psy łakną kontaktu z człowiekiem i trzeba postawić na motywację. Chcemy konkretnej odpowiedzi ”przestań gapić się w smartfona na spacerze i porób coś z psem”. Prosty komunikat, proste rozwiązanie.

Identycznie wygląda sprawa w wolontariatach i pomocy dla zwierząt. Na przeciętnego kolesia nie działają łzawe historie o tym jak krzywdzone są psy i jak bardzo są biedne w tych malutkich klateczkach. Nie działają, bo facet ma być męski i tyle, a nie płakać z powodu jednego zdjęcia. Po prostu napisz czego potrzebujesz konkretnie. Pieniędzy na leczenie? Podaj numer konta. Domu tymczasowego? Napisz, a kogoś poszukamy wśród znajomych. Tyle.

kobiety w psiej branży 6

Myślę, że otwarcie się branży na męską grupę może spowodować spory wzrost dochodów branży, ale jednak nie liczę na to, że tak się stanie. Koleś woli kupić klasyczną, skórzaną smycz, która będzie mu służyła lata, a to nie jest na rękę typowemu sprzedawcy. Sprzedawca woli sprzedawać jeden produkt regularnie, zmieniając wyłącznie wzór.

Kobiety w psiej branży – podsumowanie

Kobiety trzymają się w psiej branży bardzo dobrze i mam wrażenie, że również bardzo dobrze się z tym czują. Jednak często zadaję sobie pytanie ”dlaczego?”.

Nie jest przecież tak, że typowemu mężczyźnie nie zależy na swoim psie. Nie jest też tak, że nie chce go szkolić lub wydawać na niego pieniędzy. Dlaczego więc branża została opanowana przez kobiety? Prawdopodobnie jakiś spisek masonów i illuminatów :D

Obecnie jednak tak jest i trzeba się z tym godzić. W sumie nie jest tak źle, skoro branża ciągle się rozwija. Wystarczy spojrzeć ile powstało nowych marek, produktów oraz organizacji. Każdego roku przychody z branży są coraz większe, więc nie można też narzekać na kwestie finansowe. Niemniej brak facetów w branży trochę boli w dumę, więc chyba niedługo trzeba będzie założyć jakieś związki i domagać się parytetów :)

Także dzisiaj motywacja dla Panów, żeby się bardziej udzielali w branży, bo obecnie są mało widoczni!

Możecie zacząć od komentowania wpisów na tym blogu :)

  • Monika

    Hmm, rzeczywiście sporo w tym racji. C

    • Mam podobne wrażenie, że właśnie kobiety odpowiadają za większość zakupów. Zresztą to też zastanawiające – dlaczego? Brak zdolności podejmowania decyzji u facetów? :)

      U nas każde odpowiada za zakupy tego, na czym zna się najlepiej. Ja ostatnio na przykład wybierałem lampki solarne na działkę :D

      Co do psich zakupów to nie bardzo mogę bo jak wejdę do sklepu to wpadam w tryb ”Pani! Wszystko!” :) Niedawno pisałem nawet, że dałem sobie wcisnąć jakaś gumową, chrumkającą świnię za 40 zł…

      • Monika

        Wydaje mi się, że z facetami jest tak jak mówisz – chcą konkretów. Może nie chce im się szukać, przeglądać, oglądać i porównywać? Ja na przykład bardzo lubię przeglądać oferty sklepów i sklepików, mogę tygodniami szukać idealnej oferty. :D

        U nas podobnie, jeśli chodzi o sprzęty AGD czy inne tego typu rzeczy to ustępuję miejsca.

        Haha, ja też. Ale staram się jakoś opamiętać! Ta świnka ma rewelacyjne odgłosy. Przy czym po mniej więcej 10 minutach mam ochotę wyrzucić ją przez okno. Z psem lub bez. :)

        Tak mi się przypomniało, co do głaskania psów przez kobiety, to ja akurat jakoś rąk nie wyciągam. Chyba, że jakiś psiak do mnie podbiegnie, to wtedy rzeczywiście. Natomiast kiedy spacerujemy z partnerem, a obok idzie pies, to widzę, że aż go ręce swędzą żeby go pomiziać. :)

        • Ja jak widzę jakiegoś psa to od razu chciałbym pogłaskać, ale zawsze się powstrzymuję, bo w sumie nie wypada :)

          • Monika

            On też stara się powstrzymywać, a jak nie może pogłaskać to chociaż sie do tego psa uśmiecha, jakby liczył na rewanż. :)

          • Trzeba być silnym niestety i nie dawać się ponosić przyjemnościom. A pogłaskałby sobie człowiek, pogłaskał :D

  • Na codzień mieszkam w Niemczech i ta różnica jest zdecydowanie mniejsza. Chodzę na szkolenia czy na spacery i spotykam się z dużą ilością mężczyzn ze swoimi psam. Raz byłam na szkoleniu mantrailing, gdzie byli tylko faceci, ja i Pani szkoleniowec. No i właśnie organizatorzy szkoleń na jakich byliśmy to faktycznie głównie kobiety. I ciekawe, bo to ja jestem głównym przewodnikiem/właścicielem psa w domu, ale to mój chłopak robi głównie zakupy dla psa, ja jedynie potwierdzam wzór czy kolor :) Ale to chyba wyjątek…

    • Hm, może rzeczywiście tylko u nas tak to wygląda. Ciekawe rzeczy opowiadasz. Taka męska utopia w Niemczech? Ciekawe :)

      Szkoda, że żadnych statystyk nie można znaleźć, bo na pewno wnioski mogłyby być interesujące. Może faktycznie zbytnio zgeneralizowałem, ale oglądając jakieś zagraniczne media nadal mam wrażenie, że większość to kobiety. Wystarczy obejrzeć jakieś zawody, crufts i te sprawy.

  • Pierwszy raz gdy jechałam do schroniska aby pomagać przy wyprowadzaniu psów też myślałam, że będą tam głównie kobiety. A tu psikus, poza licznym gronem kobiet było również grono wyprowadzających psiaki mężczyzn (część z nich była wolontariuszami, niektórzy tak jak ja przyjeżdżają tylko pomóc przy wyprowadzaniu psiaków). Co ciekawe przedział wiekowy również był zróżnicowany.

    • A gdzie było to schronisko? Praktycznie w każdym, w jakim byłem był niedobór facetów. Nawet w trakcie akcji Frontmanów w Korabiewicach (schronisko fundacyjne) opowiadano o tym, że jest potrzeba zwiększenia ilości mężczyzn w wolontariacie :)

      Także oczywiście nie wszędzie tak jest i nie chcę generalizować, ale jednak wydaje się, że lekki niedobór jest w tym zakresie.

  • Próbowałam pokusić się o jakąś interpretację tego zjawiska, ale wszystko co pisałam brzmiało jakoś seksistowsko w stosunku do mężczyzn, więc sobie daruję :D I ograniczę się do zgorzenia się z tym, że kobiet „w branży” jest rzeczywiście dużo więcej więcej – ale do psów ręce częściej wyciągają jednak faceci :P.
    I u nas w domu na szczęście role się rozkładają… Albo inaczej, oboje wydajemy stanowczo za dużo pieniędzy na zwierzęta ;).

    • W sumie zawsze się zastanawiam, czy to rzeczywiście pieniądze ”na zwierzęta”, czy jednak dla nas. Mam na myśli głównie zabawki, aktywności (szkolenia, kursy, ćwiczenia) i akcesoria :D